Opłaca się być starym (30+) kawalerem kontraktorem 20k?

Opłaca się być starym (30+) kawalerem kontraktorem 20k?

Wątek przeniesiony 2024-06-21 19:41 z Kariera przez cerrato.

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
1
opiszon napisał(a):

Ale zdajesz sobie sprawę że niektórzy tak robią właśnie?

Zżymasz się, że chcąc gromadzić kapitał (np w postaci nieruchomości) musisz zaciskać pasa albo z czegoś zrezygnować.
W 3 pokoleniu może nasi potomkowie nie będą mieli takich problemów.

Jak pisałem. Życie składa się z wyborów. Ja np wolałem mieć swój dach nad głową.
Ale powtarzam. Każdy wybór jest równie dobry, jeżeli go nie żałujesz.

Nie wiem czy celowo olewasz kontekst, czy nie. Ja sobie jakoś poradzę docelowo, chodzi mi tu przede wszystkim o pokazanie jak absurdalne jest to, że ja muszę dokonywać takich wyborów w ogóle. Mówimy tutaj o założeniu bycia w 5% najlepiej zarabiających Polaków. Jeśli się tyle zarabia, a jednocześnie jest się w dupie w stosunku do otoczenia, to serio to jest zwyczajnie absurdalne. Przecież jak to się zestawi z pozycją osób, które nie mają wsparcia, a które nie radzą sobie tak dobrze jak ja, to się rozpłakać idzie.

opiszon
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 856
1

Nie olewam kontekstu.
Ok, uważasz że jesteś "arystokracją IT", podkreślasz przynaleznosc do 5% najlepiej zarabiających.

Ale te 5% to jest ogółem. Liczone z mieszkańcami lubelskiego i lubuskiego etc. Z ludźmi żyjącymi w miejscach gdzie potrzebny jest dużo niższy dochód rozporządzalny żeby zdobyć mieszkanie.

Porównaj się z rynkiem lokalnym, zauważ że przedsiebiorcy raczej się do tej średniej nie wliczają i się okaże że to już nie top 5% i jednak trzeba mieć rozterki.

No bo jak to jest, są ci ludzie z kredytami, mimo że w top 5% nie są, czy ich nie ma?
Są, sam znam takich co się aktualnie kredytują.

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
0

Właśnie widzę ile zarabia przeciętna osoba w dużym mieście i dalej srogo odstaję w dochodzi rozporządzalnym. Pozostali ludzie żyją zdecydowanie bardziej rozrzutnie niż ja (jedynie ostatnio pozwoliłem sobie na droższe wyjazdy zagraniczne, ale to wyjątek).

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3810
0

@opiszon: znam sporo osób, które niby zarabiają dużo i kasą nie szastają, ale jednak swoje pierwsze mieszkanie kupiły kawałek po trzydziestce. Oprócz oczywistych przypadków typu "ktoś codziennie zamawia jedzenie z dostawą, co trzeci dzień wychodzi na miasto i zostawia 200+ złotych" to są przypadki osób, które przeprowadziły się z mniejszych miejscowości do dużych miast i nie mogły liczyć na pomoc przy wkładzie własnym od rodziców. Nierzadko też mają dodatkowe wydatki typu dziecko, rodzina itp.

Porównując - załóżmy, że najem mieszkania kosztuje 2,5 tys. złotych, a na starcie jesteś w stanie odłożyć 4,5 tys., a zacząłeś pracować w wieku 25 lat.

W rezultacie:

  • opcja A: mieszkasz z rodzicami to na 200 tys. złotych wkładu własnego uzbierasz w wieku 28 lat
  • opcja B: musisz wynajmować - w wieku 33 lat - ergo będziesz zbierał prawie 2,5 raza dłużej

I teraz załóż, że jesteś z rocznika 1990 - w 2015 roku zaczynasz zbierać kasę. Nie chce mi się szukać, ale wydaje mi się, że ceny mieszkań w okresie 2018-2023 wzrosły bardzo mocno (indeks cen mieszkań poleciał z ok. 900 do 1500, ale nie wiem, czy oznacza to wzrost cen o 60%).

Jeszcze weselej się robi, jeśli założysz, że ktoś zbiera na konkretne mieszkanie - czyli np. chce kupić mieszkanie 60m2 w określonym standardzie. W 2015 r. zaczyna się gonienie króliczka, czyli próbujesz uzbierać wkład własny - który ciągle rośnie. Nie chce mi się ekstrapolować, ale spokojnie to zadziała na korzyść człowieka z pkt. A, który uzbiera kasę na mieszkanie już w 2017 - ten drugi pewnie jakoś w 2022-2023.

Celem tego długiego wywodu było wskazanie, że twoja sytuacja startowa może mieć bardzo duży wpływ na to, że pomimo niezłych zarobków można mieć problem z kupnem mieszkania. A tutaj nawet nie mówimy o bogatych rodzicach - czyli takich, którzy dorzucą ci te 300-400 tys. złotych na start.

CO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 900
1

To że średnia w całym kraju wynosi 8000zł nic nie mówi, inna statystyka pokazuje że np: w Krakowie zarabia się średnio 12 000zł. Z tym że np GUS nie zlicza Dzialalności do 10 osób czyli wszystkie JDG są pominięte

Dodajcie wszystkie JDG i mikro firmy, prawników, lekarzy, ratowników itd i wyjdzie wam że taka średnia w dużych miastach jest bliżej 15-20 tysięcy. Programiści wcale tak dużo nie zarabiają, a ludzie w dużych miastach wcale tak mało nie zarabiaja

Zaraz ktoś powie: to kto pracuje jako kasjer za 5000zł? Ludzie dojeżdząjący 20-30km z pobliskich wsi

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

Skoro jest offtop mieszkaniowy to oprzyjmy się na danych (czekając na kolejny raport NBP):

screenshot-20240627112257.png

Dane za https://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=rciwn (a więc publiczne, darmowe i z urzędu miasta).

Widać że większość ochoty to był przedział 11k - 15k z m2 a nie jakieś 20k (dane za koniec 2023 a więc z BK2%).

Natomiast centrum i "lepsze" ulice wpdają do kubełka 15 - 20k. Miejsc gdzie się płaci (średnio) > 20k jest w warszawie niewiele. Jak widać na Pradze i Targówku były oazy < 11k, domyślam się że chodzi o stare budynki bez wind w "złej okolicy" ale jednak.

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
0

Mhm, fajna mapka, tyle że:

  1. dalej pamiętam jak wprowadzając się do Wawy kilka lat temu mogłem dorwać mieszkanie przy przystanku centrum za mniej niż 10k z metra (stary blok za okrąglakiem). Teraz nie mogę tego zrobić i żadna mapka tego nie zmieni. Nie wiem do czego próbujesz mnie przekonać, że jeśli wcześniej ktoś mógł sobie pozwolić na mieszkanie w centrum, a teraz na Białołęce, to to ta sama sytuacja?
  2. to, gdzie jest ciemniejszy kolor, koreluje z większą gęstością zabudowy, czyli z większą ilością mieszkań na danym obszarze
  3. to nie są te same mieszkania, bo te lepsze zostały już z rynku jakiś czas temu zdjęte kiedy wszyscy się na nie rzucali i teraz często zostają mieszkania typu "widok na sąsiada" (to bardzo widać w Łodzi), mieszkanie na parterze z ludźmi chodzącymi za oknem i tak dalej
  4. to przekonanie, że uchwyciłeś efekt BK2% w danych, to też nieporozumienie. Co z tego, że mi pokażesz czerwony kolor na Gocławiu przy Balatonie jeśli nie uwzględnisz faktu, że a) tam mieszkania są średnio zwyczajnie większe, więc i niższa cena z metra, b) tych mieszkań tam wystawionych w zasadzie w tamtym roku nie było, dopiero ostatnio pojawiły się jakieś sensowne oferty

Mogę tak wymieniać dalej, ale nie chce mi się cały czas wymieniać na argumenty jak z propagandy GUSu twierdzącego, że inflacja nie jest tak wysoka jaka jest, bo co z tego że cena masła rośnie skoro ludzie nie robią już kanapek z masłem tylko z margaryną, więc w sumie jest spoko. Suche liczby to nie wszystko.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3306
0

Nie wiem czy mozna gdzies znalezc takei statystyki, ale zeby ocenic realnie majatek, pasowaloby patrzec na gospodarstwa domowe pod katem wartosci netto, to ze ktos ma wielki dom, 2 samochody i wielki tv na scianie moze nie oznaczac ze jest bogaty, tylko zakredytowany pod korek i bedzie to splacac do konca zycia.

Z dorabianiem sie jest jeszcze jeden problem - nie wiem jak jest na dzialalnosci, ale jak sie jest na umowie o prace to od pewnego progu podatki bardzo mocno scinaja to co sie zarobi i roznica miedzy brutto i netto robi sie naprawde spora, ot mozna sie poczuc bogatym na papierze.

Tutaj jeszcze takei przemyslenie, ze zakup pewnych dobr typu samochod, motocykl itp. mozna traktowac jako wypozyczenie na zasadzie kupujemy za x i praktycznie w dowolnym momencie mozemy sprzedac zakladajac ze rok uzywania kosztuje nas np. 20%*x, oczywiscie serwis, ubezpieczenie itp kosztuja.

Minusem IT jest to, ze praca koncentruje sie w duzych miastach. Niby jest remote i hybryda, ale nie zawsze byla i wcale nie wiadomo jak bedzie w dluzszej perspektywie. A jednak dom czy duze miekszanie w Krakowie kosztuje wiecej niz w malej miejscowosci.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3810
0

@99xmarcin: to nie są dane z końca 2023 r., tylko trzeci kwartał 2023 r.
Nie wiem, jak to jest liczone, ale taki https://zametr.pl/ceny-mieszkan/warszawa pokazuje, że od tamtego czasu ceny poleciały średnio 2 tys. złotych od metra w górę.

MO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

W sumie zabawna sytuacja. W 2016 jak kupiłem mieszkanie teraz ono jest warte ponad 2x tyle co wtedy (na podstawie ceny podobnego mieszkania które wisi na sprzedaż w klatce obok). Od tamtego czasu moje pensja netto poszła prawie 2,5x do góry.
Co ciekawe - mieszkania dalej drożeją, a moja pensja niekoniecznie (może będzie szła do góry tylko po kilka %, tak inflacyjnie co roku), bo mam wrażenie, że wale już głową w szklany sufit jako DEV. A leadem/menagerem nie chce być. (1-2k miesięcznie nie robi już różnicy praktycznie żadnej)

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
0
wartek01 napisał(a):

@99xmarcin: to nie są dane z końca 2023 r., tylko trzeci kwartał 2023 r.
Nie wiem, jak to jest liczone, ale taki https://zametr.pl/ceny-mieszkan/warszawa pokazuje, że od tamtego czasu ceny poleciały średnio 2 tys. złotych od metra w górę.

Na moim starym blokowisku (które łapie się na mapie w czerwony kwadracik otoczony brązowymi) mieszkania były w trzecim kwartale 2023 po 500k. Wyremontowane po 550. W czwartym kwartale i teraz to już niewyremontowane były po 600 w górę

DE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 599
2

Ja czasem mam wyrzuty sumienia że przewalam pieniądze, bo 1-2 razy w roku gdzieś polecę na kanary, kupię sobie jakiś gadżet tech i zamówię burgerka i przez to mnie nie stać na mieszkanie, a później widzę że ludzie z pracy na tym samym stanowisku mają 4 pokojowe nowoczesne mieszkanie, nowy samochód, latają do Dubaju, USA, wynajmują sportowe auta, mają sprzątaczkę, zamawiają zakupy z dostawą i jedzą w restauracjach po 200 zł.

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

Dane są uśrednione. Na przykład ostatnie lata to zabudowanie ulicy Lazurowej, oddawano po kilka bloków rocznie, nie można mówić że dane w takiej okolicy są nieaktualne lub zaburzone bo cały czas dochodziło do transakcji.

Co do roku/kwartału, podałem link i można sobie dostosować mapkę do własnych potrzeb, dane są od 2019 włącznie.

Wzrost cen mieszkań w ostatnich latach jest spektakularny, ale i spadek wartości pieniadza czyli inflacja mu nie ustępowała. Skorzystajmy z rządowej strony:
screenshot-20240627135931.png

Policzmy od czasów gdy oglądałem Pokemony w TV:
screenshot-20240627140010.png

Tak ponad 100% !!! Inflacji.

Jeżeli ktoś ma teraz 30 lat to znaczy że do jego przewidywanej śmierci (przyjmijmy dł. życia dla mężczyzn 70 lat) inflacja wyniesie 200%!!!!

To znaczy że gotówka straci 75% swojej siły nabywczej! Nic dziwnego że Polacy wybierają dobra trwałe lub konsumpcję.

https://www.podatki.gov.pl/kalkulatory-podatkowe/kalkulator-inflacji/

MO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Hm ja kupiłem mieszkanie mając 28lat (9lat temu)
I tak było nieźle bo miałem prawie 30% wartości mieszkania. Od roku wtedy zarabiałem około 10k brutto, wcześniej 5,5k brutto.
Jak bym miał czekać kolejne 5-7 lat pracy to:
Oddałbym znacznie więcej niż wartość kredytu w czynszu (cały kredyt kosztował mnie około 30k bo go nadpłacałem)
Mieszkanie w tej chwili jest warte 2.5x więcej ( po cenie za ile poszło analogiczne mieszkanie kilka pięter niżej).
Więc nie biorąc kredytu wtedy byłbym bardzo na minusie z powodu najmu i wzrostu ceny mieszkania.
To tak odnośnie programistów kupujących na kredyt.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Śląsk / Remote
  • Postów: 129
0

Ciągnąć firm ten offtop. Nie wiecie czasem dlaczego mieszkania w stanie deweloperskim kosztują już po 8k na rubieżach? I nawet 20k za metr blisko cywilizacji?
Podczas gdy z mojego budowlanego excela jednoznacznie wynika, że za m2 powierzchni użytkowej domu w stanie deweloperskim zapłaciłem 3600zł. Z pompą ciepła, roletami, dachówką ceramiczną, balkonami, sufity na ponad 2.8m, murowany, czyli raczej nie po taniości. Wolnostojący dom z fikuśnym dachem wydaje się też być mniej zoptymalizowany pod kątem ceny za metr niż duży blok.
Tylko ceny działki nie mam wliczonej. Ale ile może kosztować te parę m2 działki które przypada na jedno mieszkanie?

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

screenshot-20240629153942.png

W 2006/2007 była bańka (czy raczej jej ostatnia, ostra faza) na rynku nieruchomości wywołana tanimi wtedy kredytami CHF (jak się skończyło wiemy).

(Jest za gorąco na komentarz więc wrzucam tylko pic).

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0

Oczywiście że się opłaca! Jesteś stary więc możesz dłużej, jesteś stary więc nikt nie oczekuje po tobie związku do samego końca (a przygodny seks to najekonomiczniejsza opcja dla faceta od zawsze*). Jesteś stary więc znasz bezwartościowość pieniądza. Jesteś stary więc już nic nie masz do stracenia.

* - przed antybiotykami i szczepionkami można by się jeszcze zastanowić ale w końcu na coś trzeba umrzeć.

Mjuzik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 763
4

Jutro może mnie potrącić samochód i tyle będzie z mojego oszczędzania 3/4 wypłaty. Dlatego póki jestem w młodym wieku korzystam z życia. Dużo wyjazdów za granicę, mieszkanie na kredyt się spłaca. Gdybym przycisnął wziąłbym OE i w kilka lat kredyt bym spłacił. Z drugiej strony straciłbym te kilka lat młodości. Wybieram korzystanie z życia i rozsądne oszczędzanie, bo tak naprawdę nie wiem, ile mi tego życia zostało.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1550
1

Co do bycia kawalerem, to wiecie, ze nigdy w zyciu nie wstawilem pralki?
Najpierw mieszkalem z rodzicami, pozniej wozilem pranie do rodzicow, a pozniej zawsze mieszkalem z jakas laska, ktorej obowiazkiem jest po mnie prac, zmywac i robic jedzenie za to, ze ja utrzymuje.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3810
0
Mjuzik napisał(a):

Gdybym przycisnął wziąłbym OE i w kilka lat kredyt bym spłacił. Z drugiej strony straciłbym te kilka lat młodości. Wybieram korzystanie z życia i rozsądne oszczędzanie, bo tak naprawdę nie wiem, ile mi tego życia zostało.

IMO OE da się zorganizować (a przynajmniej - dało się) tak, żeby nie trzeba było z życia rezygnować. Sam byłem na idealnym kontrakcie, gdzie pracy dziennie miałem realnie na 3 godziny i pomimo tego, że dawałem znać o tym - nikogo to nie obchodziło. Mogłem spokojnie wziąć drugi kontrakt i robić przez w sumie te 9h dziennie i być do przodu. Jednocześnie żałuję (bo druga wypłata by się przydała) i nie żałuję (bo nuda na projekcie w końcu doprowadziła do szukania czegoś ambitniejszego).

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1550
0

Dobra, a teraz szczera i logiczna odpowiedź.
Czy opłaca się być kawalerem (30+) będąc kontraktorem 20k.
Założenia: masz 30 lat, zarabiasz 20k i jesteś kontraktorem.
Pytanie:
Czy opłaca się być kawalerem.
Zdanie można odwrócić
Czy nie opłaca się brać ślubu, bo jest to alternatywa dla bycia kawalerem.
Zważywszy, że słub to umowa cywilna, która:

  • daje nieliczne i bardzo skromne benefity podatkowe, które i tak Cię nie dotyczą (bez znaczenia)
  • ułatwia przekazywanie środków drugiej osobie (zwalnia z podatku) co i tak skutecznie można robić mieszkając razem i uniknąć podatku (bez znaczenia)
  • reguluje sprawę dziedziczenia i zwalnia z podatku od dziedziczenia (mało istotne)
  • ISTOTNIE chroni stronę uboższą w przypadku rozwodu, szczególnie z Twojej winy - w skrajnych przypadkach może Cię zrujnować
    Poza tym małżeństwo to fenomen społeczny, który dla wielu kobiet jest istotny i wpływa na relację z Tobą.

Musisz uwzględnić zatem następujące elementy materialne:
Czy Twoja partnerka (potencjalna partnerka) jest bogatsza?
Musisz rozważyć następujące elementy psychologiczne:
Czy rozważasz odejście od partnerki?
Czy zamierzasz ją zdradzać (czy masz takie tendencje)?
Czy Twoja partnerka jest stabilna emocjonalnie?
Czy jest porywcza?
Czy ma tendencje do zdrady?

Musisz rozważyć aspekt praktyki prawnej:
Sądy rodzinne są bardziej przychylne kobietom.

Werdykt jest następujący.

Bardzo dużo ryzykujesz, szczególnie jeśli jesteś bogatszy. Tą umową bardzo dużo dajesz. Zanim ją podpiszesz upewnij się, że przeczytałeś kodeks cywilny i prawo rodzinne od deski do deski i znacz praktykę sądów.
Streszczę to w taki sposób.
Co musiałaby Ci dawać umowa B2B, żeby mogła zwierać taki zapis:

  • w przypadku udowodnienia winy kontraktora, kontraktor zgadza się płacić dożywotnio wysokie odszkodowanie zleceniodawcy. O winie kontraktora będzie decydował sąd przychylny zleceniodawcy, składający się w większości z kobiet oraz nielicznych białorycerzy, którzy z góry na podsądnego patrzą jak na przemocowca. Ponadto w przypadku rozwiązania kontraktu bez względu na winę którejkolwiek ze stron, konktraktor zgadza się na podział majątku 50 na 50, niezależnie od wkładu materialnego w ten majątek.

Daje do myślenia, co? Mnie zastanawia, dlaczego podpisując kredyt musisz się zapoznac z 50 pouczeniami o odsetkach itp., a podpisujac najbardziej niebezpieczna umowe jaka widzialem, nie musisz nawet wiedziec, czy jest cos takiego jak rozwod z orzeczeniem winy.

Podsumowując:
Ja bym na 100% ślubu nie chciał brać. Zgodziłbym się ewentualnie, gdybym trafił na super kobietę, dla której byłby to warunek konieczny, ale czy te dwa zdania nie stoją w sprzeczności? Mozna zawsze wziac slub koscielny bez skutków cywilnych - polecam.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 801
7
debugariusz napisał(a):

wyjechać do Zurychu i poznać piękną szwajcarską dentystkę.

jak jesteś Polakiem to nawet poznanie przeciętnej Szwajcarki handlującej butami jest nikłe.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.