"Jeżeli jako adresat nie odebrałeś swojego list poleconego w terminie po tym, jak listonosz bezskutecznie dwukrotnie próbował doręczyć przesyłkę, zostawiając awizo to musisz wiedzieć, że zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 44) list został skutecznie doręczony.""
Jeśli przed czym czasem zgłosiłoby się wyjazd na stałe za granicę to ciekawe jak to by było potraktowane po powrocie. Niby daty się zgadzają ale każdy wie o co chodzi. A tak do 35 roku życia siedzieć za granicą to też bez sensu, bo bodajże tylko do 35tki tych bez żadnego przeszkolenia powołują, a do 60+ tych co już jakąś służbę odbyli.
dobre pytanie, z drugiej strony - skad ktos ma wiedziec co za list czeka na poczcie ;)
klimat w kraju mamy taki, ze i tak niewiele brakuje u mnie do decyzji o stalym wyjezdzie. jesli do tego dojdzie ryzyko powolania (nawet tylko do 35 r.z.) to tym bardziej - pa pa polsko.
i zeby nie bylo, ze ruska onuca ;) uwazam ze przeszkolenie wojskowe powinno byc dostepne, ale dobrowolne, z pelna transparentnoscia - na jakich zasadach, kiedy, gdzie, jaki program.
a nie, ze losowo wybrani szczesliwcy dostaja list z hogwartu, z zaproszeniem do udzialu w obowiazkowej zabawie, ktorej zasad nikt nie zna.
z przyczyn zyciowych okazjonalnie wspolpracuje z ludzmi z naszej armii, z tych znajomosci trwajacych sporo lat wiem jaki panuje tam chaos, betonoza i uklady.
nie mam zamiaru poswiecac swojego czasu na zabawe w tej piaskownicy.
do tego - wg artykulu tutaj https://www.tygodnikpowszechny.pl/armio-nie-zepsuj-tego-kto-pojdzie-na-wojskowe-cwiczenia-181732
Po ćwiczeniach z podstaw żołnierskiego rzemiosła zasilą oni tzw. rezerwę aktywną, czyli będzie ich można wezwać do koszar np. na wypadek klęski żywiołowej.
nie zamierzam swoja osoba zasilac "rezerwy aktywnej", byc wzywanym na widzimisie urzedasow itp.