Cześć wszystkim, to będzie mój pierwszy post tutaj na forum :)
Wszyscy ochoczo rzucają się do dyskusji, czy na takie ćwiczenia pójść, czy uciekać z kraju, czy wojna za rogiem, kto ją wygra, jaki jest stan naszej armii, itp.
Poza dwoma postami nie ma natomiast krytycznego spojrzenia na źródło informacji.
Konto na wykopie ma kilka lat, aktywność w postaci komentarzy, ale tylko dwa "znaleziska".
Pierwsze z nich, dodane tydzień temu, to proroczo "czy wiesz że możesz zostać powołany". link
Być może list przyszedł wcześniej, ale jeśli to tak skandaliczne, czemu nie robić dymów od razu?
Po drugie. Gdyby powołania zaczynałyby być po cichu wręczane na większą skalę,
nie uważacie że wiele powołanych zaczęłoby googlować jakieś powiązane hasła?
Chociażby "powołanie", "wcr", "ustawa o obronie ojczyzny". "ćwiczenia wojskowe".
Google Trends Zachęcam do pobawienia się.
Nie wygląda, jakby pojawiały się takie wyszukiwania (choć widać różnicę przed/po 24 lutego) no i spike na samym początku wojny.
Po trzecie. Podejrzane zdjęcia/skany dokumentów to nic nowego w sferze informacyjnej wokół wojny na Ukrainie.
link tu karty do głosowania na referendum o przyłączenie obwodu lwowskiego do Polski XD
link tu (choć joemonster, to dokument latał też na Twitterze) rozkaz o wprowadzeniu pełnej gotowości.
Zdjęcie dokumentu widocznie budzi więcej zaufania, niż plotka puszczona gdzieś na konferencji prasowej rosyjskiego MON, albo w programie w reżimowej telewizji.
Autor to niekoniecznie agent, onuca, szpieg itp - tego typu powołania faktycznie przychodzą, z tym że zawsze przychodziły, a to pisemko po prostu trafiło na panikarza.
Wątpie, że w marcu-kwietniu 2023 ktoś będzie jeszcze pamiętał ten temat, ale ciekawe cóż za masowa mobilizacja będzie mogła być obserwowana na hali sportowej w Sieradzu.
Pozdrawiam zdrowo myślących ludzi.