Czujecie sie wypaleni?

Czujecie sie wypaleni?
KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5555
7

Żeby nie mieć wypalenia trzeba mieć hobby i życie poza pracą:

  1. Jak pracowałem w rozwlekłej Javie z mutowalnym stanem to moim hobby było pisanie w Scali. Chociaż w pewnym momencie przestało działać i zaczałem rzygać od mutowalnego stanu w Javie
  2. Jak pracuję w imperatywnej i rozwlekłej Scali to hobbystycznie piszę w deklaratywnym Haskellu
  3. Jak kiedyś zacznę pracować w deklaratywnym Haskellu to zacznę pisać hobbystyczne w imperatywnym Ruscie (już nawet wiem które części projektu potrzebuję przepisać)
Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1801
5
WhiteLightning napisał(a):

https://geek.justjoin.it/wypalenie-zawodowe-to-juz-epidemia-w-it-dane-z-najnowszego-raportu-moga-martwic/

no kurła na tej stronie link do takiego wysrywu, który ma zdaje się nas przekonać że dla naszego dobra zabierają możliwość pracy zdalnej , bo jak pracujemy z domu to trudniej jest zauważyć ze pracownika należy zwolnić z powodu wypalenia

https://geek.justjoin.it/programisci-sa-szczegolnie-narazeni-na-wypalenie-zawodowe/
screenshot-20220930113058.png

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1366
3
KamilAdam napisał(a):

Żeby nie mieć wypalenia trzeba mieć hobby i życie poza pracą:

  1. Jak pracowałem w rozwlekłej Javie z mutowalnym stanem to moim hobby było pisanie w Scali. Chociaż w pewnym momencie przestało działać i zaczałem rzygać od mutowalnego stanu w Javie
  2. Jak pracuję w imperatywnej i rozwlekłej Scali to hobbystycznie piszę w deklaratywnym Haskellu
  3. Jak kiedyś zacznę pracować w deklaratywnym Haskellu to zacznę pisać hobbystyczne w imperatywnym Ruscie (już nawet wiem które części projektu potrzebuję przepisać)

Może to dlatego że nie możemy w tej scali zbudować społeczności na 4programmers, na przykład nie mamy gdzie umieszczać tematów, bo nie ma dla nas przestrzeni, bo Scala to przecież Java.
Może pociągnijmy to dalej. Scala to Java, a w sumie Haskell to jak Scala, tyle że nie na JVM, więc w zasadzie Haskell to taka Java i jak ktoś ma pytanie do Haskella to niech pisze w dziale Java.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3257
0

Doswiadczenie z dzisiaj: dobry trening ze sparingiem daje -50 do wypalenia.

ledi12
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
50

Tak mi się przypomniał ten temat w związku z jednym programistą u mnie w projekcie. Chłop regularnie odbija się od l4 do l4. Raz tydzień, raz trzy. Wróci, popracuje kilka dni i znowu l4. Nieoficjalnie właśnie argumentuje to wypaleniem zawodowym. Jak to działa w praktyce?

Gość jest w projekcie seniorem (5 lat expa) i za wszelką cenę wymiguję się od trochę trudniejszych zadań. Ba, chłop potrafi się kłócić, że zadanie jest za trudne i on go nie chce tym samym łamiąc ustaloną zasadę, że idziemy z backlogiem od góry do dołu, po kolei. Ostatnio właśnie gdy wrócił z l4 i akurat nie miał większego wyboru i musiał wziąć jedno z trudniejszych zadań w sprincie bo takowe było akurat na wierzchu. Efekt? 3 dni i kolejne l4 i trzeba po nim teraz sprzątać (nie pierwszy raz).

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 790
7

Tak, byłem. Wyszedłem z tego. Trzeba nauczyć się dbać o siebie. Nie brać g**no tasków. Nie pracować w g**no firmach.

I robić wszystko z głową, zawsze pytać dlaczego i rządać wyjaśnień. Praca na zasadzie "kliknij tu wrzuć tam i bo tak" prowadzi do wypalenia.

Pozdrawiam absolwentów bootcampów, o wypaleniu nie uczą na szkolonkach za 15k.

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 790
3
ledi12 napisał(a):

Tak mi się przypomniał ten temat w związku z jednym programistą u mnie w projekcie. Chłop regularnie odbija się od l4 do l4. Raz tydzień, raz trzy. Wróci, popracuje kilka dni i znowu l4. Nieoficjalnie właśnie argumentuje to wypaleniem zawodowym. Jak to działa w praktyce?

Gość jest w projekcie seniorem (5 lat expa) i za wszelką cenę wymiguję się od trochę trudniejszych zadań. Ba, chłop potrafi się kłócić, że zadanie jest za trudne i on go nie chce tym samym łamiąc ustaloną zasadę, że idziemy z backlogiem od góry do dołu, po kolei. Ostatnio właśnie gdy wrócił z l4 i akurat nie miał większego wyboru i musiał wziąć jedno z trudniejszych zadań w sprincie bo takowe było akurat na wierzchu. Efekt? 3 dni i kolejne l4 i trzeba po nim teraz sprzątać (nie pierwszy raz).

No to macie wujowych managerów. Dobry manager widzi taki problem, pomaga typowi, w razie potrzeby wywala bądź powoduje że jego ciepły kurwidołek przestaje być ciepły i gość sam odchodzi.

Z naciskiem na pomaga typowi bo pamiętamy że też jesteśmy ludźmi.

Niestety takiego managera jeszcze przez 12 lat nie spotkałem bo managery to karierowicze bez duszy.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.