obowiązkowe szkolenie wojskowe?

obowiązkowe szkolenie wojskowe?
wiewiorek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Powinno być obowiązkowe szkolenie ze strzelania w ramach przedmiotu "przysposobienie obronne" w liceum. Powinno dotyczyć wszystkich bez względu na płeć. W ogóle dołujące jest, że mężczyźni nie mogą wyjechać z ukrainy a kobiety już tak. W czym niby kobiety lepsze że mogą wyjechać? Strzelać też mogą, a jak nie chcą to niech opatrują rannych lub robią jedzenie żołnierzom. Mamy równouprawnienie przecież i każdy musi być równy bez względu na płeć. Jak ktoś ma dzieci to jeden z rodziców powinien mieć prawo wyjechać z ukrainy z dziećmi a drugi zostać - to rodzice powinni decydować który zostaje z który wyjeżdża z dziećmi, nie powinna o tym decydować płeć rodzica.

T3
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 687
0

@wiewiorek: niby probujesz tutaj walczyc o wolnosc i rownouprawnienie, ale dlaczego pod tym wszystkim chcesz przemycic nakaz pozostania wszystkim w kraju? Dlaczego chcesz kobietom zakazac wyjazdu, a nie mezczyznom pozwolic, zeby tez mogli wyjechac?

Ty nie chcesz zadnego rownouprawnienia, tylko wprowadzac patologie z konfederacji

teofrast
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
1

Cenie Was jako dyskutantow i uwazam, ze podane przez Was argumenty sa bardzo rzeczowe. Przez dyskusje i dyplomacje mozna bardzo wiele zdzialac. Moze kiedys zapanuje pacyfizm.

jurek1980 napisał(a):

Jak egoista może poświęcić życie dla ogółu w walce o swój kraj?

Egoista w teorii ma zdanie, ze nie chce poświęcić życia dla ogółu, ale w praktyce to robi wbrew temu co mysli. I ja tak zamierzam postapic, bo chce podtrzymac tradycje rodzinna: "Wszyscy zostawali caly czas w kraju w przypadku wojen." De facto w praktyce cenie te tradycje ponad swoje zycie i zdrowie oraz dobro kraju. Wiem, ze to irracjonalne, tak jak wielu alkoholikow zdaje sobie sprawe, ze alkohol niszczy ich zdrowie, a mimo to nadal pije.
Zamierzam bronic kraju, ale z niechecia.

Jeśli chodzi o to, że nie interesuje Cię kto tobą rządzi i w jaki sposób to chciałbym Cię zobaczyć na plantacji bawełny w czasach kiedy za jej zbieranie nie dostawałeś wypłaty.

Tak jak wielu niewolnikow, chlopow (panszczyznianych), robotnikow, wiezniow wszystkich narodow swiata (to min. 80% ludzkosci) od starozytnosci do dzis pracowalo dla roznych wyzyskiwaczy (krolow, arystokracji, kaplanow wszystkich religii, kapitalistow, obszarnikow, dyktatorow, komunistow, faszystow). I to oni byli tym "kolem zamachowym" a de facto "konmi w zaprzegu" gospodarki, industrializacji, postepu naukowego i technologicznego - a wyzyskiwacze to typowi makiawelisci/cynicy tak jak to pisalem: https://4programmers.net/Forum/Off-Topic/360208-czy_w_ludziach_jest_altruizm?p=1839176#id1839176

Dobre zdrowie to podstawa. Dopoki mam dobre zdrowie to moglbym byc niewolnikiem z przymusu wobec alternatywy smierci/kalectwa. W zasadzie to tylko perspektywa fatalnego stanu mojego zdrowia zdolalaby mnie popchnac do samobojstwa a wszystko inne jestem w stanie zaakceptowac. Bedac sparalizowanym nie popelni sie samobojstwa i tego sie bardziej boje od smierci, a panstwo nie toleruje oficjalnie eutanazji - moze w czasie wojny beda laskawsi pod tym wzgledem ze wzgledu na przeciazenie sluzby zdrowia i gospodarki.

Chyba jesteś też młody i nie pamiętasz PRL. Ja nie jestem tak stary żeby wszystko pamiętać ale kojarzę kolejki do mięsnego bo w nich stałem z rodzicami. Pamiętam też jak ojciec wziął wolne, pojechał stać w kolejce po telewizor i po 2 dniach wrócił z rowerem, bo jednak telewizorów nie przywieźli.
Napisz jeśli się nie boisz ile masz lat. Trochę ciekaw jestem.

Mam 35 lat. Jesli balbym sie to kim bym byl wobec brata mojego dziadka? Byl synem ubogiego chloporobotnika. Majac 17 lat w AK i za to Niemcy zabili mu ojca. Lato 44 i Sowieci rozbili oddzial partyzancki, a jemu dali alternatywe: "smierc / Armia Polska pod kontrola ZSRR". Poszedl z Sowietami do Berlina. Przezyl mimo "braku szacunku do zycia wlasnych zolnierzy u komunistow". W PRL represjonowany i wyrzucony z wojska, bo byl w AK. Po ilus latach amnestia i oficer PRL.
Sowieci likwidowali tych co im sie ostro stawiali. Tych co wymiekali to traktowali instrumentalnie.

W PRL model gospodarki byl mniej wydajny, ale moja rodzina (do bogatych nie nalezeli) nie narzekala. Bylo lepiej niz w 2 RP. PRL prawie zlikwidowal analfabetyzm a pod suwerennym rzadem 2 RP bylo inaczej. Przy transformacji PRL->3RP bylo wielkie bezrobocie i bieda.
To zaborcy (Rosja, Austria, Prusy) zlikwidowali panszczyzne, a 1 RP jeszcze sie sprzeciwiala temu i chciala podnosic jej wymiar.
Rozbiezne interesy chlopow i szlachty byly: rabacja galicyjska, powstanie styczniowe. Chlopi wspolpracowali z zaborcami. To z chlopow polskich byl pobor do armii zaborcow. Ale niektorzy szlachcice tez kolaborowali z zaborcami: Targowica, https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Ksawery_Drucki-Lubecki

Póki można, trzeba bronić swojego kraju i swojej wolności. Jeśli tego nie rozumiesz to przykro mi, że ta ojczyzna Cię wykształciła i dała możliwości rozwoju.

Na swiecie panuja reguly "handlowe" (cyniczne/makiaweliczne) jezeli chodzi o zyski i straty osobiste. Prawie wszyscy ludzie sa tak zaprogramowani aby osiagnac jak najwiecej celow jak najmniejszym kosztem. Wielu z nich nie przestrzega podstawowych zasad moralnosci, ktore sa tylko zasadami moralnosci w wyobrazni i sa po to aby byl porzadek spoleczny i gospodarczy i zeby nie dochodzilo do rozbojow - sa korzystne dla tych co sa zadowoleni ze swego stanu posiadania. Akurat mi to nie przeszkadza bo sam akceptuje te zasady moralnosci, ale gdy przestane doceniac swoje zycie to przez te reguly "handlowe" oraz moje wszystkie osobiste niedoskonalosci nie bede miec zalu, ze koncze swoj zywot.

"Wymiana handlowa": ryzyko utraty mojego (i wielu innych ludzi) zdrowia w zamian za zwiekszenie prawdopodobienstwa szansy na "oswobodzenie od tyrana" wielu innych ludzi jest nieakceptowalna. Czuje sie jak koziol ofiarny poswiecony w "slusznej panstwowej sprawie" i jako narzedzie aby osiagnac "sluszne panstwowe cele".
Wobec tego w teorii zgodzilbym sie na to, zeby wszyscy co zostali na polskiej ziemi poszli pod kontrole najezdzcy. Byloby to bardziej sprawiedliwe niz nierownomierne ponoszenie kosztow inwazji. Czy wielu z nas nie jest w tym przypadku w praktyce makiawelistami/cynikami, bo dla swojej wygody poswiecamy kozlow ofiarnych byle tylko zwiekszyc prawdopodobienstwo szansy na wlasne lepsze zycie ?
Dlatego pacyfizm w teorii to najlepsze wyjscie. Ale nie zyjemy w teorii.

A JAK POSZEDŁ KRÓL...
https://literat.ug.edu.pl/mariakon/017.htm

teofrast
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

@wloochacz:

A niech sobie wyrażają, czy ja komukolwiek czegokolwiek zabraniam?

Oczywiscie to Twoje zdanie i masz do tego prawo tak jak i do wlasnego postepowania. Zyjemy w panstwie demokratycznym i ja to pisze, bo chce poznac opinie przeciwne i nie chce sie z Toba konfrontowac (nie traktuj tego jako walki), tylko lepiej poznac taktyke innych ludzi. Chyba zblizaja sie bardzo trudne czasy wojenne. Ciesze sie, ze wlaczyles sie do dyskusji. Niewykluczone, ze wplynie to na moja postawe. Ta uwaga odnosi sie takze do innych Ludzi bioracych udzial w dyskusji. Moze tak - ja szukam lepszej motywacji do ewentualnej obrony ojczyzny.

Po prostu organicznie nie zgadzam się z taką postawą i uważam ją za szkodliwie społeczną.
Możesz przytaczać tysiąc argumentów, ale to nic nie zmieni - nie szanuję ludzi, którzy nie szanują własnej ojczyzny. Kropka.
A u nas jeszcze cisza i spokój, a ty już rozważasz praktycznie kolaborację... No nie.

Od ojczyzny bardziej cenie swiat, bo jestem kosmopolita i pacyfista. Marzy mi sie, aby cala ludzkosc sie zjednoczyla. Co bedzie jak obca cywilizacja z kosmosu bedzie wroga?
Tylko, ze podczas obrony ojczyzny jest nierownomierne ponoszenie kosztow inwazji przez poszczegolnych czlonkow spoleczenstwa jak ja pisalem w poprzednim poscie. Niektorzy bardzo wiele ryzykuja (utrata zdrowia / zycia) i w sumie wygodnie byloby im sie poddac, bo niewiele straciliby (bardziej niz na majatku zalezy im na zdrowiu), a inni odwrotnie.
W najgorszym przypadku jezeli po moim poddaniu napastnicy przydzieliliby mnie do zadan beznadziejnych typu mieso armatnie to jakby mi dali bron to popelnilbym samobojstwo a jakby nie dali to sami by mnie wykonczyli. Przynajmniej zmarnowaliby czas/amunicje.

Ciekawe jakie są twoje przekonania?
Nieważne kto, po co i dlaczego bylebyście zostawili mnie w spokoju?
To jest, jak cię mogę, postawa na pokojowe czasy. Nie na wojnę.

W praktyce to wielu ludzi tak robilo w przeszlosci w czasie wojen, bo nie mieli broni / mieli slabsze uzbrojenie / byli slabsi od innych - to co im pozostalo ? Ty jestes z tych co to nigdy nie zamierzaja skapitulowac / poddac sie ? Jeszcze praktyka zyciowa moze wymusi na Tobie inne postepowanie ale to nie jest pewne.

Powiedz to najeźdźcom, szabrownikom i gwałcicielom.
Odwołaj się do ich mózgu i przekonań.
Zwłaszcza tych z Junarmii przekonasz na pewno swoimi światłymi argumentami.
Mam wrażenie, że zakładasz iż ludzie myślą racjonalnie i da się ich przekonać.
Ale zdajesz sobie sprawę, że nie wszyscy są podobni do ciebie, prawda?
I co wtedy, kiedy argumenty i inteligencja spiernicza w podskokach przed brutalną siłą i dziką agresją?
Położysz się na ziemi z nadzieją, że przestaną bić?

Sam miewam momenty, ze mysle nieracjonalnie i zdaje sobie sprawe, ze bardzo wielu ludzi tak ma.
Tak jak napisalem: "Pogodzilem sie z mysla, ze jakis napastnik mnie moze zabic, ale przeciez moglby mnie zabic pomimo tego, ze mam bron w domu albo dlatego wlasnie." Jestem przygotowany na swoja smierc i nie przypuszczam, aby moja czynna obrona z bronia wiele zmienila. Licze bardziej na serwilizm wobec silniejszego, bo obrona go tylko rozzuchwala. Ale wiem, ze i serwilizm moze nie pomoc. Planuje inna taktyke zycia niz Ty.
Poza tym w naszych i ukrainskich mediach wyolbrzymiaja ich okrucienstwo, bo to walka informacyjna. To propaganda, bo maja "smiertelny konflikt" z Rosja i chca jak najwiecej obojetnych ludzi przeciagnac na swoja strone.

teofrast
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

@wloochacz:

To sobie idź na tę ugodę, to nigdy nie była moja droga.
Poza tym wygodnie zakładasz, że ta ugoda będzie możliwa.

A zwyciestwo zawsze jest mozliwe? Wolisz zginac / zostac (sparalizowanym) kaleka niz pojsc na ugode ?
W miare postepow wroga stawia on coraz ciezsze warunki. Wiadomo, ze najlepiej byloby go odeprzec. Ale kazdy ma swoj indywidualny limit:

  • tolerowanych strat podczas bitwy,
  • tolerowanych ustepstw podczas ugody.
    W zwiazku z tym w jednej armii moga byc rozbiezne poglady i moze powstac wojna domowa.

Na pewno nie byloby dla mnie dyshonorem poddanie sie przewazajacym silom zbrojnym po to by uniknac wielkich zniszczen zarowno swoich wlasnych jak i cudzych.

Mniejsze zło, co?
Nie.
Zło to zło.

Jakbym traktat teologiczny sw. Tomasza czytal. Jestem ateista.
"Zabijanie ludzi to zło. Ale zabijanie w obronie wlasnej (ktore propagujesz) to mniejsze zło. Zło to zło."
Powstanie warszawskie 1944. Wielu Polakow (nawet tych patriotycznie nastawionych) krytykowalo powstanie. W "Pamiętniku z powstania warszawskiego" Mirona Białoszewskiego czytamy, ze ludnosc cywilna narzekala na powstancow.

Ale ja się z tym nie godzę, nie będę czekał aż mnie ktoś łaskawie zechce zabić lub okaleczyć.
Tylko dlaczego chcesz mi zabraniać tego co wg mnie i dla mnie jest lepsze?
Bo czujesz się zagrożony tym, że ktoś może posiadać broń?
To są jakieś fanaberie - gdybym chciał kogoś zamordować, to na pewno nie z własnej broni, a najlepiej bez broni.

Postepuj zgodnie ze swoja wola. Nie czuje się zagrożony tym, że zdrowa psychicznie osoba może posiadać broń. Im wiecej zdrowych psychicznie ma bron tym moze (ale niekoniecznie) byc bezpieczniej. Gorzej jak trafi sie 1 szaleniec. Nie podejrzewam, ze chcesz kogos zamordować w czasie pokoju bez celu samoobrony (chyba, ze to rosyjski zolnierz na Ukrainie???).

A tu jest jeszcze inna ciekawostka, na pewno w PL było (ale nie wiem jak jest teraz) wielokrotnie nielegalnej broni niż legalnej.
I myślisz, że bandziorka robiła badania? ;-)

Bandziorzy rzadko atakuja takie niezamozne osoby jak ja. Popieram to, ze zdrowi psychicznie bogatsi (i biedniejsi) maja bron do samoobrony. Bandziorow to chyba nasze sluzby na biezaco rozpracowuja i wiekszosc z bandziorow zostaja skutecznie rozbrojona.

Dlatego też posiadacze legalnej broni w PL to wzorowi obywatele ;-)

Przyznaje Tobie kredyt zaufania

Może inaczej, masz pewnie prawo jazdy. Badasz się co kilka miesięcy/lat?

Nie mialem, nie mam i nie planuje prawa jazdy, bo lubie duzo chodzic i jestem oszczedny w wydatkach.

https://historia.org.pl/2013/06/12/egzekutor-wstrzasajaca-spowiedz-zolnierza-ak-wykonawcy-wyrokow-smierci-s-dambski-recenzja/

Niektórzy nawet wątpią, czy aby jego wspomnienia nie mijają się z prawdą. Jednak wiadomo, że pamięć ludzka jest zawodna, a powodów, żeby mijać się z prawdą, Dąmbski, czując zbliżającą się śmierć – nie miał. Nie przedstawia się jako bohater walki z okupantami, gotów do oddania życia za Ojczyznę. Wręcz przeciwnie – kwestionuje swoje bohaterstwo, a w swym tekście po latach, pyta, czy stał się mordercą.
Jego wspomnienia są pełne osobistego dramatu. „Strzelałem do ludzi jak do tarczy na ćwiczeniach, bez żadnych emocji. Lubiłem patrzeć na przerażone twarze przed likwidacją, lubiłem patrzeć na krew tryskającą z rozwalonej głowy. (…) Byłem gorszy od najpodlejszego zwierzęcia. Byłem na samym dnie bagna ludzkiego. A jednak byłem typowym żołnierzem AK. Byłem bohaterem, na którego piersi po wojnie spoczął Krzyż Walecznych”. Nie mamy w nich opisanych wydarzeń pełnych patosu, czy heroizmu. Jest śmierć, ból, krew i łzy oraz spora dawka samogonu, która choć na chwilę pozwala zapomnieć. Pojawia się też pełno makabrycznych opisów likwidacji osób. Są one przerażające, ale w pewnym momencie nasuwa się pytanie o człowieczeństwo i empatię.
Stefan Dąmbski, tytułowy Egzekutor, kończy swoją opowieść słowami, które równie dobrze mogłyby być mottem jego wspomnień: „Za późno dziś, by prosić kogokolwiek o przebaczenie, tak się ludziom życia nie przywróci. Niech to będzie jeszcze jedno ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń (…). Niech pamiętają, że każda wojna to tragedia, że w niej zawsze giną ludzie młodzi, mające całe życie przed sobą – i to giną niepotrzebnie”

https://www.konflikty.pl/historia/publicystyka-i-wywiady/wplyw-wojny-na-psychike-czlowieka/

Ludzie nie potrafili żyć razem w pokoju, ponieważ pragnęli walczyć, aby się sprawdzić, aby zdobyć majątek, aby pokonać „innowierców”. Moim zdaniem wszystkie konflikty zbrojne są bezcelowe, najczęściej, oprócz zniszczeń gospodarczych, cierpienia ludzi, nie pociągają za sobą wymiernych do ich brutalności i okropności korzyści. Prowadzą jedynie do degradacji społeczeństwa, a przez obcowanie z brutalnością, śmiercią, bezsilnością wobec niej pociągają za sobą zmiany w psychice ludzi, którzy przeżyli pożogę wojny. Konflikty zbrojne prowadzą do prześladowań, mordów, niesprawiedliwości oraz powodują zwyrodnienia w psychice ludzi walczących oraz mają ogromny wpływ na psychikę innych ludzi mimowolnie biorących udział w konflikcie zbrojnym.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6969
0
teofrast napisał(a):

Może inaczej, masz pewnie prawo jazdy. Badasz się co kilka miesięcy/lat?

Nie mialem, nie mam i nie planuje prawa jazdy, bo lubie duzo chodzic i jestem oszczedny w wydatkach.

Ale seria wymówek :P

  1. Boisz się egzaminu.
  2. Pijesz alkohol i po imprezach to raczej Ciebie trzeba wozić.
  3. Wolisz pozostać bezużyteczny dla bliskich, którzy potrzebują, żeby ich gdzieś podwieźć.
  4. Nie chce Ci się chodzić na kurs.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.