Jak się uspołecznić po 30?

Jak się uspołecznić po 30?
PerlMonk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa 🐪
  • Postów: 1719
8

@straznik-tagu: Odniosę się do kilku rzeczy, które poruszyłeś w tym wątku.

  1. Zacząłeś wątek od tego, że chcesz kogoś poznać. Zestawiłeś to z introwertyzmem, zakolami i niewyjściową twarzą. Zrób sobie listę swich dobrych stron. Jeśli nie umiesz znaleźć w sobie zalet, to nie pisz nic negatywnego. Poważnie. To odstrasza ludzi.
  2. Napisałeś o kobiecie "stara panna". Potem, w akapicie o babci, że powinieneś mieć żonę i dzieci. Nie wiem jakie miałeś intencje, ale ja odebrałem to tak, że singli uważasz za wybrakowanych. Jeśli masz ochotę się nie zgodzić, to śpieszę z odpowiedzią: nie musisz się tłumaczyć, po prostu na przyszłość pomyśl o tym, że jak coś chlapniesz, to ktoś nie będzie chciał z Tobą rozmawiać i nawet nie dowiesz się dlaczego.
  3. Wspomniałeś, że chcesz mieć żonę i dzieci. Zupełnie jakby to był święty Graal, który odczaruje całe życie. No nie baudzo. Ludzie często cieszą się związkiem i ślubem przez jakiś czas a potem... wracają do swoich obowiązków: pracy, bycia rodzicem, sprzątania w domu, zakupów. Naprawdę - te wszystkie rzeczy nie znikną jak za pacniąciem magicznej różdżki.

Co ja myślę o intencjonalnym szukaniu znajomości? OK, ale nic z tego nie wyjdzie, jeśli ktoś zaklina rzeczywistość i ma złe nastawienie. Ja, jak wiele znanych mi osób, karmiłem się bajkami, że jak się mocno chce i wierzy, to tak się stanie. To jest właśnie zaklinanie rzeczywistości. To nie ma nic wspólnego z realiami. Sporo osób robi popełnia ten sam błąd: myślą, że skoro nie są w szkole, to praca nad sobą jest im zbędna. Tymczasem lata mijają, znajomości ze szkoły i studiów się rozpadają, a nowych nie ma. "Dam sobie radę" - ktoś pomyśli i posłucha rad w stylu "wyjdź do ludzi", "zapisz się na wolontariat", "idź na kurs tańca". Potem ludzie są zdziwieni, że poszli na kurs tańca i nic się nie wydarzyło. Jakim cudem ma się coś wydarzyć, skoro ktoś nigdy nie dbał o komunikację? Stoją przed kimś i nie umieją dobrze się zaprezentować.
Można narzekać, życie jest złe, że ludzie są źli... itp. Ale często jest tak, że relacja nie wychodzi, bo ktoś po prostu robi coś źle i łudzi się, że to da pozytywny efekt. Bo rodzice tak robili. A czasem... po prostu nie wychodzi. Nie trzeba mieć stałęgo grona znajomych przez całe życie. Jeśli znajomości się posypią, to trudno. Każdemu może być smutno z tego powodu. Ale jeśli opłakiwanie znajomości trwa zbyt długo, to pozostaje mniej czasu na pracę nad sobą.

Nie rozpisuję się dalej, żeby nie brzmieć jak kołcz PerlełMonkieł. ;)

straznik-tagu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0

Uważam, że samotność jest cierpieniem i samotne kobiety po 30, w zdecydowanej większości przypadków, nie są szczęśliwe z powodu swojej samotności.
Posiadanie kumpli, żony i dzieci sprawiłoby, że nie byłbym samotny.
Wolałbym poznać samotną kobietę niż taką co właśnie z kimś zerwała.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6968
3
PaulGilbert napisał(a):

Mój znajomy mawiał, że każda potwora ma swojego amatora.

Mój znajomy ulepszył to powiedzenie.
"Każda potwora znajdzie innego potwora" :]

szarotka
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
14

Miałam rano napisać parę słów ale po przeczytaniu wątku teraz, waham się ale niech będzie, dodam z małym ps.

Generalnie lubię samotność, nie nudzę się sama ze sobą, aczkolwiek w dobie korony, czasami brakuje mi kontaktu z ludźmi i jakichkolwiek wyjść. Pare lat temu zmieniłam miasto, ostatnio znowu zmieniłam pracę - płytkie znajomosci z poprzednich prac, które absolutnie mi wystarczały (wyjście na piwo, granie na plaży w siatkówkę itp) pourywaly się i czasem trochę żałuje, bo o ile nie jestem rozrywkową dziewczyną, to jednak fajnie od czasu do czasu się socjalizować :)

Jeśli byłby ktoś z trójmiasta, to możemy się umówić na 4programmersowe lepienie bałwana :) aczkolwiek z małym PS:
1 koleżeńsko nie matrymonialne,
2 koleżeńsko bez wynurzeń historii życia i leczenia

Odnośnie wpisu autora, to brzmi odpychająco. Po przeczytaniu unikałabym kontaktu z autorem i nie zaprosiła na lepienie bałwana (sorry). Myśle że w tym przypadku wpierw warto zrozumieć siebie, zaakceptować siebie i zmienić podejście do innych ludzi, inaczej będzie zawsze pod górkę.

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
1
szarotka napisał(a):

Jeśli byłby ktoś z trójmiasta, to możemy się umówić na 4programmersowe lepienie bałwana :) aczkolwiek z małym PS:
1 koleżeńsko nie matrymonialne,
2 koleżeńsko bez wynurzeń historii życia i leczenia

Do Twojego posta jedno małe „ale”. Osobiście uważam, że robienie bezcelowych rzeczy to strata czasu. Jeszcze bym zrozumiał jakbyś proponowała wspólną dyskusją na temat np. architektury oprogramowania, to miałoby to może jakiś pożytek. Ale weź mi powiedz po co chłopak miałby się spotykać z dziewczyną jeśli to nie miałaby być randka? Do takich zwykłych spotkań to zdecydowanie lepsi są kumple. 😁

teofrast
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

@straznik-tagu:

straznik-tagu napisał(a):

Uważam, że samotność jest cierpieniem i samotne kobiety po 30, w zdecydowanej większości przypadków, nie są szczęśliwe z powodu swojej samotności.

Posiadanie kumpli, żony i dzieci sprawiłoby, że nie byłbym samotny.
Wolałbym poznać samotną kobietę niż taką co właśnie z kimś zerwała.

Na Twoim miejscu bylbym bardziej ostrozny, bo mozna sie wpakowac w klopoty wieksze niz przypuszczasz. Zbyt optymistycznie patrzysz na relacje miedzyludzkie. Sam jestem samotny i na dodatek w zyciu zawsze bylem i chce byc samotny. Raczej naleze do minimalistow i wiem, ze w kazdej dziedzinie (nie tylko w relacjach miedzyludzkich) im wiecej sie pragnie tym moze byc trudniej to zaspokoic i dodatkowo uprzykszyc sobie zycie - zgodnie z maksyma Seneki: "Nie ten jest ubogi, kto mało ma, ale ten, kto chce mieć więcej".
Polecam czytanie ksiazek filozoficznych z naciskiem na zagadnienia etyczne i metafizyczne (ze starozytnosci po czasy dzisiejsze) - moze zaczniesz doceniac kim aktualnie jestes i co aktualnie posiadasz. Docen to, ze zyjemy w spokojnych czasach bez wojen w porownaniu z poprzednimi wiekami oraz innymi regionami Ziemi, lepszym przestrzeganiem prawa, lepszej medycynie, automatyzacji, edukacji, itd. Ciesz sie, ze prawdopodobnie nie masz smiertelnej / nieuleczalnej choroby, ciezkiej i wyniszczajacej fizycznej pracy. Moglbym tak wyliczac ale zostawie to Tobie - zrobisz to lepiej ode mnie.
Jakby porownac Ciebie z wszystkimi ludzmi, ktorzy zyli, zyja i (prawdopodobnie zyc beda w przyszlosci) to mysle, ze jestes w grupie ludzi, ktorzy nie powinni narzekac. Obstawiam takze, ze nalezysz do ludzi obdarzonych bardzo wysokim ilorazem inteligencji - wiec tez natura dala wiecej dobrego Tobie niz wielu innym ludziom. Za to tym innym ludziom natura dala wiecej zlego.
Zacytuje jeszcze Schopenhauera: "Znacznie mniej błądzi, kto ponurym wzrokiem spogląda na świat jako na rodzaj piekła i wobec tego dba o to tylko, by stworzyć sobie w nim bezpieczne przed ogniem siedlisko."

Sam ocen szczerze swoje zycie i wtedy bedziesz mial odpowiedz czy Twoje zycie istotnie jest cierpieniem czy to tylko Ty tak je nazywasz.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 1092
1

Zastanawia mnie ile osób które są samotne (nie mówie tylko w kontekście romantycznym) i i mówią że to im odpowiada mówi prawde, a na ile to oszukiwanie się siebie samego - nie mam znajomych, ale wmówię sobie że tak jest OK i jest spokój.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
1
www.piratehash.ga napisał(a):

Nic z tym nie zrobisz, możesz spróbować znaleźć dziewczynę, ale w tych czasach, jeśli nie jesteś bogaty i przystojny ( minimum 9,8 na 10) nie masz szans.

Pragnę się nie zgodzić. Grunt to być sobą, ogarnąć się na tyle ile to możliwe i wyjść do ludzi. Oczywiście, że są kobiety które patrzą tylko na portfel i wygląd, ale są też i tacy goście ;) Nie ma co generalizować.

@straznik-tagu wyglądasz mi na gościa, który chyba ma depresję i dla swojego dobra nie powinien szukać pomocy na forach, bo zrobi sobie krzywdę.

No ale jeżeli szukasz rady, to weź się za siebie na tyle ile to możliwe jeżeli chodzi o ubiór i wygląd i zacznij robić to co lubisz (hobby) i przyciąga osoby płci przeciwnej. Niczego nie wymuszaj tylko próbuj nawiązywać kontakt.
Łatwo nie będzie, ale jeżeli chce się kogoś poznać, to trzeba wyjść z piwnicy.

JM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 54
2

Kiedyś też się tak przejmowałem, że w sumie mało znajomych, dziewczyny brak, no ogólnie bida panie.
A z czasem to przejmowanie się zaczęło mnie męczyć i przestałem.
I powiem tyle, jest lepiej.

Wiem że to brzmi jak banał ale da się poprawić tą sytuację. Tylko trzeba zacząć od zmiany własnej mentalności i budowania poczucia własnej wartości.

Marcin Marcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 610
2

straznik-tagu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0

A co sądzicie o tym, żeby jednak w branży programowania coś podziałać? Zebrać ludzi chętnych na pisanie open source'a i byśmy się spotykali np. w weekendy i piątki na pisanie w jakiejś kawiarni czy innej piwnicy?
Tylko nie wiem czy to nie jest jednak droga do nikąd. Niestety odkąd zacząłem programować to właściwie już tylko to mnie interesuje.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6968
6

@straznik-tagu: Programowanie to jest samotne zajęcie/samotna czynność. Wymaga ciszy i skupienia.
Spotkania są potrzebne, żeby ustalić co robić, a nie po to żeby programować coś w jednym miejscu.

Spotkania takie mogą być online i chyba nikomu nie będzie chciało się tłuc w jedno miejsce na 10-minutowego stand-upa.

OJ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
1

Nie czytałem całego wątku, ale kilka uwag ode mnie:

  1. Za dużo skupiasz się na przeszłości. Nie znam się na filozofii jak moi przedmówcy, ale w kung fu panda było coś takiego, "past is history, future is a mystery, present is a present(a gift)"
  2. To moje odczucie ale nie za bardzo pasuje taka negatywność do 30 latka, bardziej do 20 latka. W sensie wykop, "Julki" i te klimaty. Narzekaniem na innych nic nie budujemy.
  3. Siedzenie na murku i egzystowanie to nie jest coś co od razu się robi z ludźmi. Mam wrażenie że ludzie potem wiedzą co chcą robić, siedzeniem na podwórku zastępują aktywnościami/hobby. W ten sposób poznawałem swoich przyjaciół na studiach. Myślę, że mniej powierzchowne znajomości są możliwe, ale wymagają więcej wysiłku niż w wieku "szkolnym", bo jest praca i ludzie są bardziej nastawieni na coś, również na hodowanie już własnej rodziny co zabiera czas na koleżeństwo.
DA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 88
2

Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie jakiegoś zajęcia poza programowaniem, które pozwoli Ci mieć też jakieś hobby poza branżą, gdzie również można poznać ludzi:) Najważniejsze to zdecydować się na coś, postawić sobie nowy cel i po prostu działać

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
1
straznik-tagu napisał(a):

A co sądzicie o tym, żeby jednak w branży programowania coś podziałać? Zebrać ludzi chętnych na pisanie open source'a i byśmy się spotykali np. w weekendy i piątki na pisanie w jakiejś kawiarni czy innej piwnicy?

Tylko nie wiem czy to nie jest jednak droga do nikąd. Niestety odkąd zacząłem programować to właściwie już tylko to mnie interesuje.

Masz jakieś hobby poza programowaniem? Najlepiej coś co sprzyja poznawaniu nowych ludzi.

Aby zmienić coś w swoim życiu trzeba wyjść ze strefy komfortu, co oczywiście nie jest łatwe i może boleć, jednak bez tego wątpię abyś coś zmienił.

DE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 599
2

Zmienić pracę na taką gdzie chodzi się do biura, pracuje w większym zespole i są organizowane wydarzenia społeczne. U mnie co tydzień-dwa są np. wycieczki do Escape Roomu, muzeów, na narty, w góry itp. Wszystko zakończone zwykle wieczornym wspólnym piwem, lub kolacją.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 1092
0
straznik-tagu napisał(a):

A co sądzicie o tym, żeby jednak w branży programowania coś podziałać? Zebrać ludzi chętnych na pisanie open source'a i byśmy się spotykali np. w weekendy i piątki na pisanie w jakiejś kawiarni czy innej piwnicy?

Tylko nie wiem czy to nie jest jednak droga do nikąd. Niestety odkąd zacząłem programować to właściwie już tylko to mnie interesuje.

Tak jak wyżej tego typu pomysł z open-source jest słaby, ale zawsze możesz powbijać na WJUGa

straznik-tagu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0
.andy napisał(a):

Masz jakieś hobby poza programowaniem? Najlepiej coś co sprzyja poznawaniu nowych ludzi.

niestety właśnie nie mam... wszystkie moje hobby poświęciłem dla programowania. Kiedyś lubiłem grać na gitarze, ale to też niezbyt towarzyskie zajęcie, bo BARDZO ciężko znaleźć kogoś do wspólnego grania. Jestem też katolikiem to ewentualnie jakieś katolickie grupki byłyby dobre, ale nigdy nie umiałem się w nich odnaleźć :( Tego bym chyba spróbował znów w 1 rzucie, ale to jest bardzo trudne.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 123
1

@straznik-tagu: Przestań być inwalidą społecznym. Wyjdź do ludzi. Profit.
Przesłuchaj kawałek o budowaniu relacji. Natomiast, żeby zakwalifikować się u innych wartościowych osób, którzy nie są z Twojej bajki, czyli osób nie związanych z IT, trzeba pracować na sobą.
Dawno dawno temu przeczytałem książkę Alexa, dużo z niej wyciągnąłem. Pamiętam, żę pracowanie nad umiejętnością aktywnego słuchania, zadawania konkretnych pytań w rozmowie na początek pomogły.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/198953/sukces-w-relacjach-miedzyludzkich
Szybko experymentuj, możesz zacząć od grup na fb typu - aktywna Warszawa, Kraków etc. Bardzo dużo osób umawia się na konkretne aktywności.

wiewiorek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Ja mam ten sam problem, pisałem jakiś czas temu zresztą podobny post tutaj kilka lat temu i wiesz co? Nic, kompletnie nic się nie zmieniło - dalej nie mam ani dziewczyny, ani kolegów.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6968
6

@wiewiorek: po co Ci dziewczyny i koledzy, skoro masz nas :)

Skoq
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 255
0

ale to podczas gimnazjum, liceum, studiów nikogo nie poznałeś z kim mógłbyś się teraz skumać? pójdź na jakąś imprezę techno, po pixie każdy jest przyjazny, na pewno kogoś poznasz :)

straznik-tagu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0
wiewiorek napisał(a):

Ja mam ten sam problem, pisałem jakiś czas temu zresztą podobny post tutaj kilka lat temu i wiesz co? Nic, kompletnie nic się nie zmieniło - dalej nie mam ani dziewczyny, ani kolegów.

i dostałeś jakieś ciekawe rady, które mógłby mi tez sprzedać? Próbowałeś coś zrobić? Jakieś wnioski?
To nie jest Twoja wina, że jeszcze się nie udało. Cieżko oczekiwać od kogoś kto nigdy nie latał, że nagle uderzy ipęścią w stół i pofrunie. Musimy powoli do celu iść.

Wyjdź do ludzi
Idź pobiegać

xD

Trzeba wymyślić barzdiej realny plan i bardziej szczegółowy wg mnie.

DE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 599
2

Ciekawą opcją poznawania ludzi jest też szukanie współpodrózników na wyjazdach. Można szukać kogoś do wspólnego wyjazdu, albo jechać samemu i poznać na miejscu. Sam poznałem kilku ludzi będąc już na miejscu, kiedyś przy pomocy Couchsurfing (jak widać nie trzeba jej wykorzystywać tylko do szukania noclegu), ale też po prostu ktoś do mnie podszedł przy zwiedzaniu popularnych atrakcji, albo ja do kogoś w barze. W popularnych turystycznie europejskich stolicach jest trochę takich otwartych ludzi, a i jak człowiek wie, że nikt go tu nie zna to się tak nie wstydzi. Z częścią takich ludzi zdarza się utrzymywać kontakt, a nawet zdarzyło spotkać po czasie w innym kraju. Teraz z obostrzeniami raczej trudniej, ale też się da.

BA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 110
0

@straznik-tagu: Przeżywam chyba 4 rozwód z żoną w przeciągu 3 lat więc nie polecam i czasami marzę o samotności która Cie dręczy. Dobrze że chociaż syna spłodziłem to za jakieś 5 lat będzie z kim pogadać lub pójść na piwo z sokiem :D

PanamaJoe
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 310
1
straznik-tagu napisał(a):

W związku z kolejnym samotnym Sylwestrem zacząłem się zastanawiać czy będąc po 30 jestem już skazany na brak towarzystwa. Co można zrobićby to zmienić? Gdzie 30 latek, interowertyk, bez dynamizmu, z niewyjściową twarzą i zakolami może poznawać ludzi?

A po co poznawać ludzi? Jakiś nowy paradygmat programowania byś poznał. To jest ciekawe.

Wchodzisz tutaj na forum, gdzie siedzą programiści i zadajesz nam takie niestosowne pytania (!).
To jakbyś wszedł na jakieś wegańskie forum i pytał o przepis na podsmażane żeberka z sarny.

veneficus
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 399
2

Możemy za rok spędzić sylwestra razem, pójdziemy do klubu i będziemy się świetnie bawić wszystkiego Cię nauczę, ty w zamian dasz mi lekcje z codingu umowa stoi? :D

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.