Przepraszam, już po wojnie? Mogę wyjść ze swojej piwnicy? A, sorry ja tu siedziałem już wcześniej ;p
Wojna z Białorusią
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
Nic nie przeczy żadnemu twierdzeniu. Większość z nich nawet nie powie skąd jest, a współpraca z krajami typu Irak to fikcja. Aż dziwne z że trzeba ci to tłumaczyć. Zrozum, że ci ludzie będą zapierać się rękami i nogami i w większości nie ustalisz nawet dokąd ich odesłać.
Gdyby Irak chciał, to by już dawno zablokował te migracje swoich obywateli, bo tamtejsze władze na pewno mają świadomość co się dzieje. Prawdopodobnie to oni sami wysyłają tu ludzi we współpracy z Łukaszenką, albo robią to jakieś lokalne grupy przestępcze, a rząd nad niczym nie panuje.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
.andy napisał(a):
Nie potrafi? No moim zdaniem straż graniczna robi dobra robotę.
SG może i tak. Szkoda tylko, że w sejmie większość ma PiS, a nie SG.
Gdyby władza sobie radziła z sytuacją, to nie trwała by ona wielu miesięcy, i nie robiła się coraz trudniejsza.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
SG może i tak. Szkoda tylko, że w sejmie większość ma PiS, a nie SG.
Coś czuję, że gdyby nasza lewica byłą u władzy, to pod granicę by taksówki podjeżdżały.
Gdyby władza sobie radziła z sytuacją, to nie trwała by ona wielu miesięcy, i nie robiła się coraz trudniejsza.
Czyli na Litwie, Łotwie podobnie władza sobie nie radzi? xD No LOL. Dopóki AirŁukaszenka będą wozić nachodźców tonami na naszą i inne granice, tak długo będzie taka a nie inna sytuacja. Jedyna opcja to bycie twardym w tym co się robi i nie dopuszczanie ich do naszego kraju.
Niedługo zima i sytuacja się zmieni, chyba że Łukaszenka im tam domki wybuduje :D no to wtedy potrwa to trochę dłużej... ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
Z takimi kryzysami nigdzie na świecie nikt sobie nie radzi. Gdyby rządziła opozycja, to prawie na pewno byłoby jeszcze gorzej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
.andy napisał(a):
Coś czuję, że gdyby nasza lewica byłą u władzy, to pod granicę by taksówki podjeżdżały.
Być może, tylko to jest bez znaczenia. Mnie nie interesuje filozofia tylko fakty, a fakty są takie, że naszemu podniesionemu z kolan rządowi widocznie nie wystarczy nie kraść, aby sobie poradzić. Rząd sobie nie radzi, gdyż jest tak żałosny i niekompetentny, że nawet Łukaszenko ich rozgrywa jak chce, bo wie, że może. Bo dzięki kompletnie nieudolnej polityce naszego rządu nie mamy już absolutnie żadnych sojuszników, nawet w San Escobar.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2420
Ja myślę @somekind że ty po prostu masz swoją polityczną agendę. Naprawdę nie ważne kto by rządził, wcześniej czy później skończyło by się tak samo, czyli blokadą i zamieszaniem na granicy.
To jest trochę jak z Euro czy Olimpiadą, nie ważne kto rządzi, impreza i tak się udaje bo jest w nią zaangażowane multum ludzi. Podobnie z tym konfliktem, czy wszyscy wojskowi liżą D dla PiS'u, tak samo jest z policjantami i innymi służbami specjalnymi. Działania na granicy to nie wymysł Pana premiera ale wynik konsultacji, bo wątpię żeby "Vati Morawiecki" znał się na taktyce wojskowej czy sposobie działania straży granicznej.
Zgodnie z ostatnimi sondażami polskie społeczeństwo nie popiera otwarcia granicy na emigrantów. Działania rządu, może po raz pierwszy od dekad, są zgodne z oczekiwaniami Polaków. Ja tutaj nie widzę nic do czego się można przyczepić. Widzę natomiast lewaków że im się D pali, płaczą, krzyczą "aaaaaa, kurrrrrr" na Twitterze i pokazują zdjęcia biednych dzieci. Podsumuje słowno muzycznie:
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
A tak btw, co piszą Niemcy (niemiecka prasa) cytaty z dziennika Bild:
Polska w imponujący sposób opiera się perfidnej grze z uchodźcami. I pokazuje despotom w Mińsku i Moskwie „czerwoną kartkę”
Rząd w Warszawie pokazuje też, że wyciągnął wnioski z kryzysu migracyjnego z 2015 roku. A tym samym pomaga całej UE - w tym Niemcom
https://wpolityce.pl/swiat/573898-niemiecki-bild-o-sytuacji-na-granicy-dziekuje-polsko
Co pisze @somekind
Rząd sobie nie radzi, gdyż jest tak żałosny i niekompetentny, że nawet Łukaszenko ich rozgrywa jak chce, bo wie, że może
Wnioski wyciągnąć można samodzielnie. Ja czuję się dziwnie, gdy widzę że Niemcy chwalą polski rząd, a Polacy za te same działania swój rząd opluwają. Generalnie, jeśli chodzi o obecne działania polskiego rządu w sprawie kryzysu na granicy, to praktycznie nie da się nigdzie za granicą znaleźć opinii negatywnych. Natomiast na tym forum bardzo łatwo o to i to jest nawet fascynujące.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1366
Ja dzisiaj oglądałem jakąś ruską tv (nie wiem jaka nazwa, więc mało poważna opinia). Srała na Polskę dużo mniej niż Onet w czasie moich dwóch ostatnich wizyt na tej stronie xd
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
Dla mnie fascynującym i typowo polskim zjawiskiem jest to, że ludzie z Polski, także na forum międzynarodowym potrafią walić w swój rząd jak w bęben, znacznie ostrzej niż np inne kraje, które coś do nas mają, było to widać było np podczas debaty na temat praworządności w Polsce na forum UE.
Fascynujące jest to, że praktycznie cała Unia twierdzi, że dobrze bronimy swoich granic i że nasze działania są słuszne, obywatele Hiszpanii zakładają na Twitterze hasztag #VivaPolonia jako wsparcie dla polskiego rządu, a w tym samym czasie w polskim internecie widzę komentarze:
Rząd sobie nie radzi, gdyż jest tak żałosny i niekompetentny, że nawet Łukaszenko ich rozgrywa jak chce, bo wie, że może
To jest coś, czego chyba nie da się pojąć.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 328
@Ghost_ napisał:
A tak btw, co piszą Niemcy (niemiecka prasa) cytaty z dziennika Bild
Bild to odpowiednik naszego Faktu. Ciekawe co pisali podczas wcześniejszych fal imigracji.
@ToTomki napisał:
Srała na Polskę dużo mniej niż Onet w czasie moich dwóch ostatnich wizyt
Onet, ma opinię portalu polskojęzycznego (przynajmniej wg. np. portalu wpolityce, z którego pochodził wcześniejszy link), a treści ponoć dyktowane są z Niemiec.
To jest dość interesujące bo Bild jak i Onet należą do tego samego niemieckiego wydawcy.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1340
Z cyklu "rząd sobie nie radzi, nic nie robi i nikt mu nie pomoże, bo ze wszystkimi się skłócił":
#####Turkish Airlines nie będą przyjmować na pokłady samolotów do Mińska obywateli Iraku, Syrii i Jemenu
Turkish Airlines potwierdziły, że nie będą odtąd przyjmować na pokłady samolotów do Mińska obywateli Iraku, Syrii i Jemenu, z wyjątkiem posiadaczy paszportów dyplomatycznych - poinformował w czwartek wieczorem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch.
#####Syryjskie linie lotnicze Cham Wings Airlines zawieszają loty do Mińska
Syryjskie linie lotnicze Cham Wings Airlines z powodu napięć na białorusko-polskiej granicy zawieszają loty do Mińska - przekazał przewoźnik w sobotę w oświadczeniu.
#####Belavia nie weźmie na pokład swoich samolotów obywateli Iraku, Syrii i Jemenu
Białoruskie linie lotnicze Belavia opublikowały w piątek komunikat, w którym informują, że obywatele Iraku, Syrii i Jemenu, lecący z Turcji, nie będą przyjmowani na pokład jej samolotów. Z zamieszczonej na stronie białoruskiego przewoźnika informacji wynika, że decyzja ta motywowana jest prośbą Turcji, a wchodzi w życie od piątku 12 listopada.
No i w końcu znaleziono "faszystów", bo któż inny mógłby pobić nachodźców? Przecież to tacy spokojni i przyjaźnie nastawieni ludzie. To nie oni demolują zasieki na granicy, to nie oni miotają czym popadnie w nasze służby. Tylko nasze swojskie łysole mogły ich zaatakować!
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
0xmarcin napisał(a):
Ja myślę @somekind że ty po prostu masz swoją polityczną agendę. Naprawdę nie ważne kto by rządził, wcześniej czy później skończyło by się tak samo, czyli blokadą i zamieszaniem na granicy.
To jest trochę jak z Euro czy Olimpiadą, nie ważne kto rządzi, impreza i tak się udaje bo jest w nią zaangażowane multum ludzi. Podobnie z tym konfliktem, czy wszyscy wojskowi liżą D dla PiS'u, tak samo jest z policjantami i innymi służbami specjalnymi. Działania na granicy to nie wymysł Pana premiera ale wynik konsultacji, bo wątpię żeby "Vati Morawiecki" znał się na taktyce wojskowej czy sposobie działania straży granicznej.
Zgodnie z ostatnimi sondażami polskie społeczeństwo nie popiera otwarcia granicy na emigrantów. Działania rządu, może po raz pierwszy od dekad, są zgodne z oczekiwaniami Polaków. Ja tutaj nie widzę nic do czego się można przyczepić. Widzę natomiast lewaków że im się D pali, płaczą, krzyczą "aaaaaa, kurrrrrr" na Twitterze i pokazują zdjęcia biednych dzieci.
Mam wrażenie, że zgodnie ze swoją agendą polityczną czytasz bez zrozumienia i imputujesz.
Ja napisałem, że rząd sobie nie daje rady, a nie, że powinno się otworzyć granice i pozwolić tym ludziom się osiedlić w Polsce. (Abstrahując od tego, że prawdopodobnie żadna z tych osób raczej nie ma zamiaru tego zrobić.)
I jeszcze podkreślę, specjalnie dla ludzi, którzy czytają nie to, co zostało napisane, że w żadnym momencie też nie krytykowałem działań SG, policji ani wojska, a jedynie nieporadność rządu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
0xmarcin napisał(a):
Ja myślę @somekind że ty po prostu masz swoją polityczną agendę. Naprawdę nie ważne kto by rządził, wcześniej czy później skończyło by się tak samo, czyli blokadą i zamieszaniem na granicy.
To jest trochę jak z Euro czy Olimpiadą, nie ważne kto rządzi, impreza i tak się udaje bo jest w nią zaangażowane multum ludzi. Podobnie z tym konfliktem, czy wszyscy wojskowi liżą D dla PiS'u, tak samo jest z policjantami i innymi służbami specjalnymi. Działania na granicy to nie wymysł Pana premiera ale wynik konsultacji, bo wątpię żeby "Vati Morawiecki" znał się na taktyce wojskowej czy sposobie działania straży granicznej.
Czytałem gdzieś ostatnio bardzo mądre słowa (może nawet tutaj) na temat tego co się nie zadziało w polityce zagranicznej Polski. Wiedząc, że graniczymy z dyktaturą która przyjaźni się (mniej lub bardziej dobrowolnie) z Rosją to Polska nie zrobiła nic żeby wyposażyć się w elementy nacisku mogące wpływać na decyzje wewnętrzne tego kraju. Można było to zrobić kupując np dużo energii elektrycznej z białoruskich elektrowni lub coś innego. Pozbawiając Białoruś finansowania z jakichś powodów można wtedy wymusić przemyślenie decyzji.
Poza tym, Polska nie zrobiła nic żeby oderwać Białoruś od Rosji. W zamian wepchnęła ją bardziej w jej objęcia. Łukaszenka może zwyczajnie nie mieć wyboru, zrobi co każe rosyjski zwierzchnik albo któregoś dnia wypadnie z okna albo wypije herbatę z polonem.
Można było więc próbować. Politycy których wybieramy są zazwyczaj idiotami, nie można (niestety) oczekiwać inaczej. Mogliby jednak przynajmniej zatrudnić poważnych doradców, którzy pomogliby ustalić plany polityczne na 20-30 lat do przodu i postarać się o to, żeby mimo burzliwych zmian wewnętrznych polityka zagraniczna była spójna z tym co robili poprzednicy i co będą robić następcy. Dla dobra Polski i Polaków.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3760
@var: próbujesz napisać, że Polska powinna coś zrobić, ale już nie piszesz co.
Piszesz o kupowaniu energii elektrycznej. Jak to miałoby wyglądać? Mielibyśmy ryzykować bezpieczeństwo energetyczne poprzez uzależnienie się od kraju pod rosyjską strefą wpływów? Czy mielibyśmy produkować wystarczająco dużo "swojej" energii, a pieniądze białoruskiemu reżymowi dawać dla zasady? Tak samo o "oderwaniu Białorusi od Rosji". Jak to sobie wyobrażasz? Że przejęlibyśmy rolę Rosji ze związku Białorusi i Rosji czy jak? Polska nie jest w stanie zapewnić Białorusi tych samych warunków co Rosja, więc jakbyś chciał tego dokonać?
To, co się dzieje teraz jest pokłosiem kryzysu migracyjnego z 2015 r. Okazało się wtedy, że Unia Europejska nie jest ani ideologicznie, ani fizycznie gotowa na obronę granic - co kilka lat później wykorzystał Erdogan, który grożąc uchodźcami doprowadził do sytuacji w której UE zapłaciła de facto okup Turcji. W tej chwili Białoruś próbuje powtórzyć ten sam scenariusz - żądanie zapłaty okupu już zostało wysłane: https://www.polskieradio.pl/75/921/Artykul/705256,Lukaszenka-Unia-powinna-placic-Bialorusi
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
@var:
Można było to zrobić kupując np dużo energii elektrycznej z białoruskich elektrowni lub coś innego. Pozbawiając Białoruś finansowania z jakichś powodów można wtedy wymusić przemyślenie decyzji.
Wyobrażasz sobie wtedy jazgot opozycji, że Polska kupuje od dyktatora energię? :) Już pomijając takie wytyki, to i tak by nic to nie dało a tylko byśmy dodatkowo wsparli reżim.
Poza tym, Polska nie zrobiła nic żeby oderwać Białoruś od Rosji.
A co mielibyśmy zrobić? Pytam serio bo jestem ciekawy. Wysłanie oddziału do zabicia Łukaszenki? Przecież to by spowodowało wojnę.
Zresztą dlaczego to akurat Polska powinna o tym myśleć? Jest przecież UE, która powinna o to zadbać.
I tak na koniec. Jest zapewne wiele zakulisowych działań o których się albo nigdy nie dowiemy albo dowiemy się za N lat, które się dzieją i się działy. Pamiętajcie, że to co widzimy, to jest tylko malutki obrazek tego co na prawdę się dzieje za kulisami.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
wartek01 napisał(a):
@var: próbujesz napisać, że Polska powinna coś zrobić, ale już nie piszesz co.
Piszesz o kupowaniu energii elektrycznej. Jak to miałoby wyglądać? Mielibyśmy ryzykować bezpieczeństwo energetyczne poprzez uzależnienie się od kraju pod rosyjską strefą wpływów? Czy mielibyśmy produkować wystarczająco dużo "swojej" energii, a pieniądze białoruskiemu reżymowi dawać dla zasady? Tak samo o "oderwaniu Białorusi od Rosji". Jak to sobie wyobrażasz? Że przejęlibyśmy rolę Rosji ze związku Białorusi i Rosji czy jak? Polska nie jest w stanie zapewnić Białorusi tych samych warunków co Rosja, więc jakbyś chciał tego dokonać?
A skąd do niedawna braliśmy 100% gazu ziemnego? Przez tyle lat ryzykowaliśmy bezpieczeństwo energetyczne kupując od Putina zamiast szukać alternatywy. Dopiero niedawno się coś ruszyło.
Tak jak napisał w komentarzu @twoj_stary_pijany - chodzi o to, że Łukaszenka wiedząc że rok w rok do jego budżetu wpływa 10mld dolarów za energię przesyłaną do Lachów wrzuci sobie to w budżet. W kryzysowej sytuacj można postraszyć go odpływem tych środków i wtedy szybko rura mięknie.
Łukaszenka nie jest zadowolony z bycia pionkiem Putina bo wie kim jest w tej relacji. Tyle, że zamiast prowadzić z nim politykę zagraniczną traktowano go (po części słusznie) jak wariata. No i teraz on sam nie ma wyboru, musi bratać się z Rosją bo inaczej spadnie z rowerka.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3760
var napisał(a):
A skąd do niedawna braliśmy 100% gazu ziemnego? Przez tyle lat ryzykowaliśmy bezpieczeństwo energetyczne kupując od Putina zamiast szukać alternatywy. Dopiero niedawno się coś ruszyło.
To jest raczej argument przeciw kupowaniu energii od Białorusi. Energetyczna ucieczka od konglomeratu rosyjskiego była strategicznie słusznym kierunkiem.
Tak jak napisał w komentarzu @twoj_stary_pijany - chodzi o to, że Łukaszenka wiedząc że rok w rok do jego budżetu wpływa 10mld dolarów za energię przesyłaną do Lachów wrzuci sobie to w budżet. W kryzysowej sytuacj można postraszyć go odpływem tych środków i wtedy szybko rura mięknie.
Scenariusz odwrotny: Łukaszenka wydaje te 10 miliardów dolarów na wzmocnienie własnego reżimu, a w kryzysowej sytuacji takiej jak ta oprócz migrantów wyciąga jeszcze kartę "odcinamy prąd".
Łukaszenka nie jest zadowolony z bycia pionkiem Putina bo wie kim jest w tej relacji.
Nie mam pojęcia skąd ci to przyszło do głowy. Łukaszenka miał co najmniej kilka zatargów z Putinem, wliczając w to moment, kiedy Putin chciał zrobić z Białorusi prowincję rosyjską.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
To był kontrargument do tego ryzyka. Ponosiliśmy o wiele większe w całości powierzając bezpieczeństwo gazowe Rosji. W przypadku Białorusi moglibyśmy brać prądu na tyle dużo żeby mieć wpływ na Łukaszenkę ale nie opierać się wyłącznie na jego zasobach. Byłoby to wręcz bardzo głupie bo to właśnie Łukaszenka miałby kartę przetargową i mógłby nas straszyć wypięciem z sieci. W takiej sytuacji Polska widząca napływ migrantów przez Białoruś mówi: "Baćka, uszczelnij granicę bo jak nie to kończymy kontrakt energetyczny". Mamy wtedy realne narzędzie nacisku.
Łukaszenka nie jest zadowolony z bycia pionkiem Putina bo wie kim jest w tej relacji.
Nie mam pojęcia skąd ci to przyszło do głowy. Łukaszenka miał co najmniej kilka zatargów z Putinem, wliczając w to moment, kiedy Putin chciał zrobić z Białorusi prowincję rosyjską.
Czy przeczytałeś to co napisałem przed napisaniem odpowiedzi?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 68
@somekind dobrze napisał!!
PiS nie wpuści nikogo na granicę, bo oni robią gorsze rzeczy, prowokacyjne działania, niż Łukaszenka. PiS chce, aby konflikt narastał i narastał, chcąc ukryć swoją niekompetencję i ustawiczną walkę o koryto. PiS tak samo, jak Łukaszenka, walczy o przetrwanie. Oni dmuchają w propagandowy balon, czekając na to, aż pęknie, tylko nie wiadomo po której stronie i jakie będą szkody. W zeszłym roku nie mieliśmy wprowadzonego stanu wyjątkowego, choć faktycznie go mieliśmy, a teraz mamy faktycznie wprowadzony stan wyjątkowy, a za kilka tygodni PiS będzie nam wmawiał, że go nie ma.
Gdy media były potrzebne, aby zapobiec eskalacji konfliktu na granicy białoruskiej, to PiS ich nie chciał, a teraz, gdy migranci rozłożyli PiS-Polskę na łopatki, to PiS chce, aby media przyszły na granicę. Teraz jest na wszystko za późno. PiS prosi o pomoc, gdy na wszystko jest już za późno. Ich ułomność świeci jak Zorza Polarna
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3760
@var:
To był kontrargument do tego ryzyka. Ponosiliśmy o wiele większe w całości powierzając bezpieczeństwo gazowe Rosji. W przypadku Białorusi moglibyśmy brać prądu na tyle dużo żeby mieć wpływ na Łukaszenkę ale nie opierać się wyłącznie na jego zasobach.
Czyli wybierasz scenariusz B, w którym Polska finansuje białoruski reżim i bicie opozycjonistów.
Spoko, wszystko fajnie, ale to by z kolei doprowadziło do napiętych z resztą świata - za wspieranie Łukaszenki. Np. Nord Stream 2 - dopóki Polska nie przegrała tej sprawy w 2020 r. dopóty jednym z argumentów było to, że Rosja jest krajem niedemokratycznym i dlatego nie powinno się z nią wchodzić w układy. W przypadku, gdybyśmy układali się z Białorusią to każdy taki postulat byłby torpedowany kontrą białoruską.
Czy przeczytałeś to co napisałem przed napisaniem odpowiedzi?
Fakt, pomyliłem się, sorry.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Czym w praktyce różni się finansowanie reżimu białoruskiego od rosyjskiego?
Bo obecnie finansujemy ten drugi, ale nasze napięcia z resztą świata mają raczej zgoła inne przyczyny.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
wartek01 napisał(a):
Czyli wybierasz scenariusz B, w którym Polska finansuje białoruski reżim i bicie opozycjonistów.
Spoko, wszystko fajnie, ale to by z kolei doprowadziło do napiętych z resztą świata - za wspieranie Łukaszenki.
Niestety. Polityka nie jest zero jedynkowa i jako państwo powinniśmy patrzeć na to co się dzieje wokół nas i próbować wpływać na zachowania sąsiadów. To jest jedna z tych sytuacji kiedy można mówić o mniejszym źle. Białoruś to duży obszar eksportowy oraz tranzytowy. W naszym interesie jest dbanie o to, żeby było tam stabilnie. Czy rządzi tam Łukaszenka który bije opozycjonistów (część może znika w mniej lub bardziej podejrzanych okolicznościach) z perspektywy długoletniej współpracy międzynarodowej może nie mieć aż takiego znaczenia jak się komuś wydaje.
Być może lepiej żeby tym krajem rządził jeden człowiek, którego można urobić w taki sposób żeby interesy z Polską bardzo mu się opłacały. Jeśli wprowadzi się na siłę demokrację to nasze wpływy i interesy tam mogą ulec całkowitej destrukcji.
Z resztą Białoruś to niepodległe państwo, czy mamy moralne prawo wpływać na to co się tam dzieje? Co jeśli usuniemy Łukaszenkę i władzę przejmie bezpośrednio Rosja a Białoruś przyłączy terytorialnie do siebie? Co powiemy wszystkim tym ludziom, których z obecnego totalitaryzmu wpędzimy w ogromną biedę i totalną niewolę?
Niestety, od tego mamy śliskich polityków (albo powinniśmy mieć) aby dbali o interesy Polski. To nie jest robota dla każdego a ludzi którzy widzą świat w nieco inny sposób.
Oprócz tego teren Białorusi stanowi identycznie jak Ukraina strefę buforową, która blokuje Rosji bezpośrednie sąsiedztwo na dużym obszarze granicznym (nie licząc Kaliningradu). Tego też powinniśmy unikać za wszelką cenę.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3760
@somekind: hipotetyczna różnica polegałaby na tym, że z jednego finansowania reżimu próbowalibyśmy uciec, a finansowanie drugiego reżimu byłoby "dobre".
@var:
Polityka nie jest zero jedynkowa i jako państwo powinniśmy patrzeć na to co się dzieje wokół nas i próbować wpływać na zachowania sąsiadów. To jest jedna z tych sytuacji kiedy można mówić o mniejszym źle.
Możesz mieć swoje zdanie, ale z mojego punktu widzenia rachunek zysków i strat wygląda inaczej. Po prostu - nie mielibyśmy żadnych gwarancji ze strony białoruskiej, a pieniądze by przepadały.
Być może lepiej żeby tym krajem rządził jeden człowiek, którego można urobić w taki sposób żeby interesy z Polską bardzo mu się opłacały.
Problemem jest to, że dyktatury są bardzo niestabilne w swojej polityce zagranicznej - czego dowodzi przykład Łukaszenki.
Z resztą Białoruś to niepodległe państwo, czy mamy moralne prawo wpływać na to co się tam dzieje?
Nie mi oceniać. Nie patrzę w kwestiach moralnych, a z punktu widzenia potencjalnych zysków i strat. Nie uważam, żeby Polska w swoich działaniach międzynarodowych powinna jakoś mocno kierować się względami moralnymi.
Co powiemy wszystkim tym ludziom, których z obecnego totalitaryzmu wpędzimy w ogromną biedę i totalną niewolę?
Takie argumenty to możesz sobie schować. Równie dobrze mogę spytać, co powiedziałbyś ludziom torturowanym przez Łukaszenkę w sytuacji kiedy to my byśmy współfinansowali ten reżim?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
wartek01 napisał(a):
Co powiemy wszystkim tym ludziom, których z obecnego totalitaryzmu wpędzimy w ogromną biedę i totalną niewolę?
Takie argumenty to możesz sobie schować. Równie dobrze mogę spytać, co powiedziałbyś ludziom torturowanym przez Łukaszenkę w sytuacji kiedy to my byśmy współfinansowali ten reżim?
Pisz sobie, pisz. Takie samo pytanie mogą sobie postawić Amerykanie, którzy w imię Wielkiej Ropy i innych zysków zdestabilizowali Bliski (i dalszy) wschód doprowadzając do śmierci setek tysięcy ludzi. Możesz uważać takie poczynania za bohaterskie, dla mnie to masowe morderstwo i zbrodnia przeciw ludzkości. Samo pytanie jest oczywiście niemożliwie durne bo cały świat kupował ropę od Arabów których ostatecznie obalili (oczywiście nie wszystkich) i każdy, włącznie z tobą miał w głębokim poważaniu że pochodzi ona z obszaru gdzie prawa człowieka zależą od humoru władcy.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
No właśnie, napisałeś tyle, że sytuacja kiedy życie tysięcy ludzi jest zależna od twoich poglądów jest sytuacją optymalną. Brutalna prawda ciężka do ogarnięcia dla typa siedzącego w przysłowiowej piwnicy jest taka, że istnieje coś takiego jak mniejsze zło.
To mniejsze zło może oznaczać śmierć dziesiątek w zamian za śmierć setek tysięcy. Czasem nie ma realnej alternatywy i jedyne co można zrobić to "wyrazić zaniepokojenie" zamiast porywać się na wojny ryzykując przy tym bezpieczeństwo własnego kraju oraz jego interesy.