@Adam Boduch: w przypadku pijanego to minimalna kwota. Ale 1.5k za stłuczkę to trochę dużo, może celem tutaj było by ograniczyć wzywanie policji do takich przypadków by uczestnicy rozwiązali to sami polubownie.
Podwyżka mandatów
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1340
A to stąd te podwyżki dla posłów... :D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
Adam Boduch napisał(a):
• Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 30 km/h niezależnie od tego, czy nastąpi w obszarze zabudowanym, czy niezabudowanym, grozi mandatem w kwocie 1,5 tys. zł.
To jest dla mnie jedyna boląca rzecz ;-)
Pusta droga krajowa, w zasięgu wzroku ani żywej duszy, lecisz sobie na luzie 121km/h, wtem zza drzewa wiązka radarowa wali ci po oczach, cyk, 1k5 w plecy... dla mnie niestety abstrakcja.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Marooned napisał(a):
Pusta droga krajowa, w zasięgu wzroku ani żywej duszy, lecisz sobie na luzie 121km/h, wtem zza drzewa wiązka radarowa wali ci po oczach, cyk, 1k5 w plecy... dla mnie niestety abstrakcja.
No jak przywalisz, to już nie będzie żywa, to na pewno.
Nie ma czegoś takiego jak "pusta droga krajowa". Drogi krajowe są non-stop posiekane skrzyżowaniami i miejscowościami. Ktoś wjeżdżający na taką drogę zakłada, że ludzie po niej poruszają się 90, a nie 120, i wykonuje swój manewr, bo gdyby wszyscy byli normalni, to by zdążył. Tymczasem akcja kończy się gwałtownym hamowaniem albo wypadkiem. Najśmieszniejsze, że potem taki zapieprzacz wrzuca na stop-chama autopodpierdółkę, na której jedzie 120, i ktoś mu "wymusza" z podporządkowanej. :D
Nie wspominając już o lasach, z których wyskoczyć może jakiś zwierz.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1521
@somekind: Ktoś wjeżdżający na taką drogę zakłada, że ludzie po niej poruszają się 90, a nie 120
Okey, ja rozumiem, że system trzeba uprościć, ale w rzeczywistości jest trochę więcej zmiennych.
Ktoś jadący samochodem premium, z systemami bezpieczenstwa, z markowymi oponami 120km/h, w dobrą pogode, stanowi mniejsze zagrożenie niż osoba jadąca 90km gruzem z łysymi oponami w deszczu.
W mojej opinii powinny być ogromne konsekwencje za spowodowanie wypadku, to by się ludzie zastanowili na ile bezpiecznie jadą i faktycznie gdy trzeba jechali 70, a gry można 120. Gdyby np. niebezpieczna jazda wykluczała płatność OC, to i OC byłyby mniejsze i może by się ludzie zastanowili, jakby usłyszeli, że po wypadku ktoś musi zapłacić 500k, za uszczerbek na zdrowiu i skasowane auta.
Tak się zastanawiam, że to chyba największa możliwa kara za faktyczną winę. Niezależnie, czy jesteś zamożny, czy nie, spowodowanie poważnego wypadku przez brawurową jazdę może cię zrujnować. Czułbym się bezpieczniej na drogach i sam bym mocno uważał.
PS. Ja tam wożę się pomału, zbyt lubię życie. W ciągu ostatnich 4 lat nie dostałem mandatu, a robie 30k rocznie.
Mnie to gila, bo stać mnie na 1.5k ;D Na imprezę więcej wydaje.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 113
W mojej opinii powinny być ogromne konsekwencje za spowodowanie wypadku, to by się ludzie zastanowili na ile bezpiecznie jadą i faktycznie gdy trzeba jechali 70, a gry można 120. Gdyby np. niebezpieczna jazda wykluczała płatność OC, to i OC byłyby mniejsze i może by się ludzie zastanowili, jakby usłyszeli, że po wypadku ktoś musi zapłacić 500k, za uszczerbek na zdrowiu i skasowane auta.
To by raczej nie odniosło skutku, bo wypadki nie biorą się z tego, że konsekwencje są niskie - jak kogoś nie odstrasza ryzyko śmierci lub kalectwa to tak samo nie odstraszy go ryzyko zapłaty 500k. Problemem jest myślenie, że "wypadki zdarzają się innym" i "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie".
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5
Adam Boduch napisał(a):
• Za wykroczenia na przejazdach kolejowych sprawcy zapłacą nawet 30 tys. zł.
Pociąg opuścił przejazd, szlabany zostały całkowicie podniesione, światła migają jeszcze minutę.
Kierowca wjeżdża na przejazd i płaci 30k kary?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
renderme napisał(a):
@somekind: Ktoś wjeżdżający na taką drogę zakłada, że ludzie po niej poruszają się 90, a nie 120
Okey, ja rozumiem, że system trzeba uprościć, ale w rzeczywistości jest trochę więcej zmiennych.
Ktoś jadący samochodem premium, z systemami bezpieczenstwa, z markowymi oponami 120km/h, w dobrą pogode, stanowi mniejsze zagrożenie niż osoba jadąca 90km gruzem z łysymi oponami w deszczu.
Masz tu 100% racji, tylko co z tym zrobić? Nie zmusi się przecież wszystkich ludzi do kupienia nowych samochodów, a ustawianie limitów prędkości w zależności od wieku pojazdu to kolejne komplikowanie prawa.
No i nie idźmy od razu w enterprise. ;) To nie musi być samochód klasy premium, wystarczy normalny samochód z systemami bezpieczeństwa.
O dziwo większość siedzących na zderzakach to samochody klasy premium, niejednokrotnie nowe. Niestety coś jest nie tak z systemami bezpieczeństwa w nich jest nie tak, bo normalny aktywny tempomat albo system unikania kolizji nie powinien do tego dopuścić. No cóż, widocznie za systemy bezpieczeństwa odpowiada ten sam bezpiecznik, co za kierunkowskazy. ;)
W mojej opinii powinny być ogromne konsekwencje za spowodowanie wypadku, to by się ludzie zastanowili na ile bezpiecznie jadą i faktycznie gdy trzeba jechali 70, a gry można 120. Gdyby np. niebezpieczna jazda wykluczała płatność OC, to i OC byłyby mniejsze i może by się ludzie zastanowili, jakby usłyszeli, że po wypadku ktoś musi zapłacić 500k, za uszczerbek na zdrowiu i skasowane auta.
Problem taki sam jak z wysokimi mandatami/grzywnami. Praktycznie nie byłoby jak tej należności ściągnąć.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
somekind napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak "pusta droga krajowa". Drogi krajowe są non-stop posiekane skrzyżowaniami i miejscowościami. Ktoś wjeżdżający na taką drogę zakłada, że ludzie po niej poruszają się 90, a nie 120
Widzę, że albo okolice Wrocławia są wyjątkowe albo rzadko śmigasz po takich drogach. Znalezienie auta jadącego max 90 po DK to ewenement. Poza tym, na trasach, które robię (zazwyczaj DK11, choć nie zawsze) są długie kilometry bez posiekania, skrzyżowań i miejscowości. 120 tam to raczej zwalnianie przy zakrętach.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Marooned napisał(a):
Widzę, że albo okolice Wrocławia są wyjątkowe albo rzadko śmigasz po takich drogach.
Nieważne jest to jak często ja jeżdżę. Ważne jest zrozumienie tego, po co są te prędkości ustalone, po co się buduje autostrady, co to jest płynność ruchu, i czemu spada przez zapieprzaczy, którzy na ogół często niczego w ten sposób nie osiągają, bo w docelowej miejscowości stoją na tych samych światłach, co ci, których wielkim wysiłkiem wyprzedzili w trasie.
Poza tym, na trasach, które robię (zazwyczaj DK11, choć nie zawsze) są długie kilometry bez posiekania, skrzyżowań i miejscowości. 120 tam to raczej zwalnianie przy zakrętach.
No tą na szczęście nie jeżdżę w ogóle.
Ogólnie staram się krajówek unikać, bo zbyt wielu tam szaleńców, którzy nie bardzo rozumieją, że węższy pas ruchu, brak ogrodzenia i fizycznej przegrody między jezdniami nie sprzyjają bezpieczeństwu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3338
somekind napisał(a):
Ktoś wjeżdżający na taką drogę zakłada, że ludzie po niej poruszają się 90, a nie 120.
Staram się zakładać, że będzie tam ktoś, kto zap.... 160
Tymczasem akcja kończy się gwałtownym hamowaniem albo wypadkiem. Najśmieszniejsze, że potem taki zapieprzacz wrzuca na stop-chama autopodpierdółkę, na której jedzie 120, i ktoś mu "wymusza" z podporządkowanej. :D
Duża część (myślę, że większość) wysyłaczy to albo ludzie z dysonansem poznawczym po wykryciu niezgodności pomiędzy autoprojekcją swojego penisa a jego faktycznymi rozmiarami (seria "chciał zmienić pas, ale cwaniaka nie wpuściłem"), albo cymbały nie znające przepisów (jak ten pieszy śmiał wejść na przejście jak ja jechałem), albo zap.... mający pretensję, że grzali przez wieś 100, a tam kombajn, albo atencjusze sikający po nogach na myśl, że wrzucą do Internetu coś bez sensu (jadę sobie a tam na horyzoncie ktoś się ośmielił wjechać na drogę, wymuszacz jeden).
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 11950
Nie lubię jeździć krajówkami. W dni robocze to człowiek po 200 km potrafi być zmordowany jakby 500 km autostradą przejechał ;) Ale jazda 120 km/h to IMHO rzadkość bo jest po prostu zbyt duży ruch. Przynajmniej tam gdzie ja jeżdżę. Za to jest mnóstwo zamulaczy. Bo gdyby ruch odbywał się 90 km/h ale w sposób płynny to jest ok.
Często jednak ludzie jeżdżą 80 km/h i wolniej. Na fotoradarach gdzie jest ograniczenie 50 km/h, zwalniają to 40 km/h :/ Tam gdzie jest 70 km/h, również zwalniają do 40 km/h. Do tego dochodzą ciężarówki no i duże zurbanizowanie terenu. Co chwile wjeżdżamy do wsi i miasteczek. Męczarnia.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5
powinni nakazac montaz w kazdym pojedzie gps a nastepnie kazdemu kierowcy zalozyc jakaś urzędową poczte. gps by zczytywał prędkość i pozycje pojazdu i wysylal mandaty od razu na pocztę a jakis system by pobierał z konta bankowego naleznosc. najlepiej mandaty za przekroczenie od 1km/h zebyscie jeszcze bardziej schylili karki :D 1km/h = mandat w wysokości 10% miesiecznych zarobków.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
Adam Boduch napisał(a):
@.andy: moim zdaniem 1500 zł mandatu za stłuczkę to za dużo. Wystarczy już wzrost składki OC/AC. Za to kara dla pijanego tylko 2.5 tys.
Z jednej strony masz może rację. Ale z drugiej? Jedną funkcji takiego mandatu jest przestraszenie potencjalnego człowieczka. Jeżeli nie będziesz uważał dobrze na drodze, to poniesiesz surowe konsekwencje.
Niestety edukacja, proszenie, pouczenie nic nie daje, bo te same osobniki po odjechaniu zrobią to samo.
Z trzeciej nikt nie jest nieomylny i czasami tak się zdarzy, że człowiek się zapomni...No ale z czwartej strony takie nawet drobne błędy kończą się tragedią.
Jak już pisałem wielokrotnie. Ostatnia waloryzacja mandatów była 23 lata temu i te kwoty dzisiaj są tak śmieszne, że ludzie wolą zapłacić mandat niż stosować się do przepisów.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 11950
Imho policjant w przypadku stłuczki powinien mieć możliwość wypisania mandatu z zakresu 500 - 1500 zł. Co innego brawura i chamstwo które spowodowało wypadek a co innego gapiostwo.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
Coś nowego:
Do tego przewidziano mandat 8 tys. zł za niewskazanie osoby prowadzącej samochód lub motocykl w momencie popełnienia wykroczenia.
To jest piękne :)
Teraz cwaniacy chcą uniknąć punktów wybierają nie wskazanie i zasłaniają się pamięcią dostając 500zł. Przy 8k grzywny pamięć wróci szybciutko ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
.andy napisał(a):
Coś nowego:
Do tego przewidziano mandat 8 tys. zł za niewskazanie osoby prowadzącej samochód lub motocykl w momencie popełnienia wykroczenia.
To jest piękne :)
Teraz cwaniacy chcą uniknąć punktów wybierają nie wskazanie i zasłaniają się pamięcią dostając 500zł. Przy 8k grzywny pamięć wróci szybciutko ;)
No rzeczywiście jest się z czego cieszyć. Rząd tworzy prawo wycelowane w cwaniaków, 99% społeczeństwa cierpi a cwaniacy dalej będą cwaniakować.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
Tutaj jest chyba projekt o którym sobie dyskutujemy.
https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/druk.xsp?nr=1504
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
@.andy:

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
W załączonym pliku nie ma całej umowy tylko są diffy, więc ciężko się czyta i analizuje...
Z ciekawostek, które znalazłem:

Czyli to nie tak, że stłuczka parkingowa to 1.5k mandatu. Dopiero jak to jest sklasyfikowane jako wypadek.
Dalej:

będą zabierać parawko za majstrowanie przy tachografie. Do tej pory zazwyczaj było tylko 10k i mógł wracać po naprawie do pracy. Może dzięki temu choć częściowo spadnie ten proceder.
Jeżeli ktoś drugi raz popełni wykroczenie w ciągu dwóch lat, to czeka go minimum 3k.

Jak dla mnie za mała...Akurat jazda pod wpływem to świadome działanie i tutaj min. 10k.

Dla jadących szybko ale bezpiecznie :) Tylko jak ktoś np. będzie sobie cisnął np. 160 na dk przy ograniczeniu do 90, to wtedy konkretny policjant decyduje o wysokości? Minimum 1.5k a max?
Trochę słabo. Powinni zrobić drabinkę jaka jest obecnie. Czyli 30-50 1.5k, >50 3k.

A tutaj to jest śmiech na sali:

1k? Za prowadzenie bez uprawnień? Minimum 10k.
Wracając do wysokości mandatu przy jeździe powyżej 30km względem limitu. Tutaj chyba można jednak max do 5k lub gdy jest to kolejna iteracja do 6k?

W art. 9 jest info o dostępie do listy wykroczeń przez firmy ubezpieczeniowe, czyli będą ustalać stawkę na podstawie tego jak jeździmy. Sprawiedliwe ;)
Art. 11. z kolei opisuje przypisania punktów przy jeździe > 30km/h:

Czyli tutaj znowu konkretny policjant decyduje o wysokości punktów? Oby tylko było to sprawiedliwe a nie "niech pan da mi tylko 1 bo ja prawko stracę". A potem gaz w podłogę i znowu 120km na dk.
Dalej mi się już nie chce ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
A jednak wcale nie taki martwy przepis jak by się wydawało.
https://autokult.pl/42346,nowe-przepisy-dzialaja-50-mandatow-w-jednym-miejscu
Wystarczy po kilka godzin stanąć na dowolnej drodze ekspresowej czy autostradzie i ilości poleca w setki jak i nie tysoace.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
Mamy więcej konkretów, w tym nowy taryfikator:
https://moto.pl/MotoPL/7,88389,27560371,nowy-taryfikator-mandatow-od-grudnia-doprowadzi-do-placzu-kierowcow.html
I ma zacząć obowiązywać od 1 grudnia.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
Zmniejszyli mandat do 800zł za przekroczenie o 30 :/
https://www.brd24.pl/spoleczenstwo/poslowie-zgodzili-sie-na-powiazanie-oc-z-punktami-karnymi-obnizyli-wysokosc-jednego-mandatu/
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 811
Warto podkreślić, że Lewica nawoływała do jeszcze wyższych stawek.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
1500zl było na tyle odstraszające, że moim zdanie było ok. Nawet jeżeli było kogoś stać, to za drugim razem tracił prawko za punkty i jego pieniądze nic nie dały...
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 4883
Mandaty powinny być procentowe od dochodu. Każdego by (w miarę) tak samo zabolało.
Nie ma się co porównywać do innych państw
Kultura jazdy jest zupełnie inna. Jeździłem przez rok czasu do pracy 50km w jedną stronę w Holandii. Nigdy mi nikt nie siedzial na zderzaku. Jeżeli chce zmienić pas to ludzie wpuszczają bez żadnych problemów
W Polsce kultura jazdy nie istnieje. Przynajmniej nie istniała te 10 lat temu. Teraz z tego co czytam to trochę lepiej ale nie do końca ;)
Dopóki ludzie nie nauczą się kultury jazdy i nie będą mieć trochę oleju w głowie dopóty Polska będzie w TOP jeżeli chodzi śmiertelne wypadki drogowe
Wypadki się zdarzają. Gorzej gdy w tych wypadkach umierają ludzie
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 11950
@fasadin: z wpuszczaniem jak i jazdą na suwak nie jest u nas źle (przynajmniej w dużych miastach jak Warszawa, Wrocław). Jazda na zderzaku natomiast to prawdziwa plaga. Po prostu nie rozumiem takiego braku wyobraźni. 150 km/h a rząd aut, jeden za drugim zachowują odległość kilku metrów :| To jest tak częsty obrazek z polskich dróg że nie mogę uwierzyć w taką głupotę.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1524
@fasadin:
Mandaty powinny być procentowe od dochodu. Każdego by (w miarę) tak samo zabolało.
A jak ktoś nie wykazuje dochodu albo wykazuje mały? No właśnie. Obecne rozwiązanie jest dobre, bo nawet jak masz kasę, to i tak prędzej czy później prawko stracisz.
Powinno być jeszcze tak, ze po utracie prawka jest np. minimum 12msc karencji przed kolejnym egzaminem - czyli nie możęsz przystąpić do egzaminu przez kolejne 12msc od zabrania uprawnień.
W Polsce kultura jazdy nie istnieje.
No i właśnie dzięki takim zabiegom ma zacząć. Jak ktoś będzie wiedział, że osoba przed nim może go nagrać jak mu siedzi na dupie na drodze szybkiego ruchu i wyśle ten filmik na stopagrsjidrogowej, to się dwa raz zastanowi czy chce wysoki mandat ;)
Do tego jeszcze kamery co jakiś czas mierzące odległości i robiące zdjęcia. W momenc jazda na zderzaku przestaje istnień. Dlaczego kierowcy z Polski potrafią jeździć poza granicami poprawnie? Wysokie mandaty i nieuchronność kary robi swoje.
Dopóki ludzie nie nauczą się kultury jazdy i nie będą mieć trochę oleju w głowie dopóty Polska będzie w TOP jeżeli chodzi śmiertelne wypadki drogowe
Dlatego moim zdaniem skończyło się proszenie i pouczanie. Ktoś się nie stosuje? Kara.
150 km/h a rząd aut, jeden za drugim zachowują odległość kilku metrów
Brak wyobraźni co się może stać. Takie coś powinno się kończyć zabieraniem prawka na 3msc i wysoką grzywną, bo tak jak wspomniałeś to co się u nas dzieje to przerasta ludzkie pojęcie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3338
fasadin napisał(a):
Nie ma się co porównywać do innych państw
A niby dlaczego?
Kultura jazdy jest zupełnie inna. Jeździłem przez rok czasu do pracy 50km w jedną stronę w Holandii. Nigdy mi nikt nie siedzial na zderzaku. Jeżeli chce zmienić pas to ludzie wpuszczają bez żadnych problemów
Wolisz jeździć tak jak u nas, czy tak jak w Holandii?
W Polsce kultura jazdy nie istnieje. Przynajmniej nie istniała te 10 lat temu. Teraz z tego co czytam to trochę lepiej ale nie do końca ;)
Zmiany kulturowe zaczynają się od zmiany zachowania i wtedy utrwalają te zachowania. Czyli przekładając na ruch drogowy, dotkliwe i wysoce prawdopodobne kary spowodują spadek ogólnej liczby wykroczeń drogowych, po jakimś czasie to +30 przestanie być akceptowane społecznie. Można to oczywiście przyśpieszać przez oddziaływanie na kulturę, ale nie przeceniałbym znaczenia np. policyjnych pogadanek w TV.
Dopóki ludzie nie nauczą się kultury jazdy i nie będą mieć trochę oleju w głowie dopóty Polska będzie w TOP jeżeli chodzi śmiertelne wypadki drogowe
Tzw. ludzie "się" nie nauczą. Przez ostatnie ~30 lat trend był raczej negatywny. Powody to samochód jako symbol statusu (to już trochę mija, ale nie u wszystkich), coraz większy ruch na drogach i coraz więcej korków, coraz mniejsze oddziaływanie kar (bo są niskie, w dodatku prawdopodobieństwo bycia ukaranym jest niskie).