Zawsze można powiedzieć, że wszystko to jest dokładnie to samo. Dla mnie to nie jest to samo, a PIS to mistrzowie szczucia, polaryzacji do maksimum, dehumanizacji wszystkich dookoła.
To są znowu tylko i wyłącznie urojenia totalsów, co potwierdzają nawet badania Opozycja jest bardziej nienawistna niż PiS
Miarę dehumanizacji można opisać następująco: maksymalna dehumanizacja - 1, brak dehumanizacji - 9. Uśredniona dehumanizacja przeciwników politycznych była większa o ponad jeden punkt u zwolenników opozycji niż Prawa i Sprawiedliwości. Wyborcy opozycji określili poziom rozwoju sympatyków PiSu na równy 2,69. Zaś orędownicy partii rządzącej określili rozwój stronników opozycji na poziomie równym 3,72.
A mimo to...
Zwolennicy opozycji uważają, że są zdecydowanie bardziej dehumanizowani przez stronników PiSu, niż sympatycy Prawa i Sprawiedliwości przez opozycję.
:D
@Mjuzik: Czy nie ma tam nikogo z lewicy, który używa mózgu?
Jestem przekonany, że są i jest to powód, czemu nikt nie chce "lewicy".
Tylko chciałbym nieco sprostować na czym polega polityka ogólnie, nie tylko naszym kraju. Zdolny politykier potrafi wzniecić emocje. PiS i Konfa z (tfu!) Korwinem-Mikke (tfu!) na czele, robili to od dziesiątek lat! Wzniecali emocje, które teraz wykorzystują na własną korzyść. Tu nie chodziło o korzyść społeczeństwa sensu stricto. To chyba, mam nadzieję, każdy zauważył.
Jak się poczyta cokolwiek z nazwijmy to "gazet" prawicowych, to tam nie ma "mózgu". Tam są posklejane dowolnie zwroty i hasła, które mają za zadanie wzbudzać emocje. A emocje w ludziach można kierować dowolnie, to zależy tylko od narratora. Tam nie ma nic logiki.
Lewica w PL nie potrafi tego muru przebić, bo nie posługuje się emocjami. W zasadzie ich rozumiem, że nie mogą, bo ciężko jest zbudować sobie front używając samej logiki.
Trochę się rozpisałem, ale to jest podobnie jak się pojedzie na jakiś duży koncert na świeżym powietrzu. Emocje są, bo występuje jakiś fajny zespół, który te emocje wzbudza. Każdy pije piwko, całuje się z przypadkowymi dziewczynami, i dla większości to jest szczyt szczęścia z nadzieją na świetne romantyczne życie. Koncert się kończy, dziewczyny się zmywają i trzeba posprzątać te platykowe kubki po piwie. I kto to robi? Zwykle ci którym zależy, żeby nie było syfu i wstydu. I to jest lewica.
Ty tak serio?
No tak, ale prawica jest jednak znacznie bardziej zabawna, bo tylko tam można spotkać kryptogejów.
Nie wiem nic o kryptogejach, bo zupełnie mnie to interesuje, ale co w tym jest zabawnego? Nie mam pojęcia.