Utrzymuję kontakt z pewną dziewczyną już ponad 4 lata, ale jeszcze nie mieliśmy okazji się z nią spotkać. Niedługo to nastąpi. Mam dla niej skromny upominek, ale słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce? Czy to prawda?
Czy dajemy upominek na pierwszej randce?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 105
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 288
Skoro tak długo utrzymujesz kontakt i to jest coś skromnego to chyba nie problem. Wg mnie nie powinno się dawać jak się kogoś poznało na czymś ala Badoo/Tinder, pisze się z tym kimś chwilę i się wtedy spotyka
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 7083
Nie kalkuluje się...
Szybki poradnik:
cpp_beginer napisał(a):
słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce? Czy to prawda?
Wiesz, wszystko zależy od niej. No i nikt Was nie będzie osądzał, jak się nie wygadacie :]
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Space: the final frontier
- Postów: 26433
- To zależy jaki upominek
- To trochę inna sytuacja mimo wszystko, bo przecież już dlugo się znacie
- Dużo zależy od dziewczyny, znam romantyczki które byłyby zachwycone jakbyś przyniósł kwiaty, ale znam też takie dziewczy które uznałyby że jesteś czubkiem ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Warszawa
- Postów: 1092
@cpp_beginer: jeżeli znacie się już 4 lata to nie byłbym pewien czy uzna ona to za randkę. IMO to jakies dziwne :P
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
- Postów: 1741
cpp_beginer napisał(a):
Mam dla niej skromny upominek, ale słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce?
Czy masz na myśli jakiś konkretny upominek?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3561
A ona też zaczyna w C++ ?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 11
cpp_beginer napisał(a):
Utrzymuję kontakt z pewną dziewczyną już ponad 4 lata, ale jeszcze nie mieliśmy okazji się z nią spotkać. Niedługo to nastąpi. Mam dla niej skromny upominek, ale słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce? Czy to prawda?
Ja pierdziele..... Już trzeba było dawno do niej podbić a nie robić jakieś podchody przez 4 lata ty szonie!!!!
Jakby tak mój potencjalny chłopak zabierał się za podryw to bym zdzieliła patelnią po mordzie.....
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 269
cpp_beginer napisał(a):
Utrzymuję kontakt z pewną dziewczyną już ponad 4 lata, ale jeszcze nie mieliśmy okazji się z nią spotkać. Niedługo to nastąpi. Mam dla niej skromny upominek, ale słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce? Czy to prawda?
A czy musisz się przejmować tym, co wypada a co nie? Podobałaby Ci się relacja, w której nie mógłbyś się rozluźnić i postąpić naturalnie dla siebie, tylko na każdym kroku musiałbyś kalkulować, co wypada a co nie? Ja na Twoim miejscu wziąłbym ten upominek ze sobą (jeśli odpowiednio mały) i jakbym w trakcie spotkania poczuł, że chcę podarować - podarowałbym - jeśli nie - zabrałbym z powrotem do siebie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 470
po 4 latach pisania to juz he's just a friend
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1550
Ja dostałem kiedyś upominek, z którego leczyłem się 3 miesiące...
EDIT:
To bardziej romantyczna historia, bo ja wcześniej dałem tej dziewczynie kwiaty. Drogie były piekielnie, bo kupiłem je w klubie. Pewnie chciała mi się zrewanżować i też coś dać.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 71
Upominki na pierwszym spotkaniu są bardzo niewskazane, podobnie jak płacenie za jakąś bardzo drogą restaurację itp. Osoba która jest obdarowana(zakładamy że jest to osoba na poziomie, nie jakiś sęp) będzie czuć się zobowiązana do rewanżu, a może mieć gorszą sytuację finansową od Ciebie, albo po prostu nie mieć ochoty na kolejne spotkanie. Najlepiej na neutralnym gruncie, niezobowiązująco się spotkać i w takim miejscu które nie zmusi was do siedzenia zbyt długo razem jeżeli spotkanie będzie nieudane. W końcu jedynym celem pierwszej randki jest to żebyście się zobaczyli i zdecydowali czy macie ochotę na randkę nr.2.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1340
Nie wyobrażam sobie pójścia z pustymi rękoma na spotkanie z kobietą. Opłacenie obiadu czy taksówki to obowiązek.
Nawet jak wpadam do znajomej to zawsze z jakąś czekoladą czy innym raffaello.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Simp alert
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3306
Po 4 latach to juz friend zone. Co do upominku chesz to dajesz, nie to nie. Obowiazku nie ma.Czegos zlego - rowniez.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1340
stivens napisał(a):
Simp alert
Nie żadne "simp" tylko szarmanckość.
To, że ludziom pornole zryły beret i wydaje im się, że każda uprzejmość wymusza danie coś w zamian to już nie mój problem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Warszawa
- Postów: 1092
Naprawdę dziwi mnie to że dawanie narkotyków jest w tym kraju uważane za kulturalne i miłe.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
tajny_agent napisał(a):
stivens napisał(a):
Simp alert
Nie żadne "simp" tylko szarmanckość.
To, że ludziom pornole zryły beret i wydaje im się, że każda uprzejmość wymusza danie coś w zamian to już nie mój problem.
No wlasnie simp.
Dlaczego facetom juz takich upominkow nie wreczasz? Dlaczego nie spodziewasz sie upominku z drugiej strony?
A slowo klucz, ktorego uzyles to "obowiazek".
EDIT: i nie chodzi tutaj o oczekiwanie czegos w zamian tylko o wywyzszanie kobiet (bo to przeciez obowiazek im cos kupic albo zaplacic za kolacje).
Angielskie określenie na mężczyznę, który wykazuje służalcza postawę wobec kobiety, nie będąc z nią w związku. Stawia ją na piedestale, wychwala i często obsypuje prezentami lub płaci za jej zachcianki
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1550
@stivens:
Z tym dawaniem prezentów to faktycznie jest problem. Po mojemu to zbyt silne i niebezpieczne narzędzie. Jak dasz kobiecie prezent, to masz gwarancje, że będzie za tobą latać (przynajmniej ja zawsze tak miałem), a kobiety bywają niebezpieczne.
Tak na poważnie, jako gość z aż za dużym doświadczeniem z kobietami, to powiem, że wszystko zależy od kontekstu, sposobu w jaki dajesz i czego oczekujesz.
Jeżeli szukasz szczerej i partnerskiej relacji, to danie prezentów jest raczej na minus, ale szczerze, to niewiele zmienia. To trochę jak rozkmina, czy lepszy jest camelcase czy snakecase. Kwestia gustu, niektore kobiety się ucieszą, a inne poczują się zbyt pewnie.
Grunt to wyczuć u kobiety pewność siebie, bo niektóre kobiety potrzebują poniżenia, szczególnie jak są pewne siebie, a inne szukają wywyższenia, szczególnie jak są skromne,Innymi słowy: jak trafisz na księżniczkę wokół której skaczą faceci, to raczej nie próbuj "kupić" jej względów.
Najbezpieczniej jednak dać kobiecie rzecz bezwartościową, ale sentymentalną - bukiet kwiatów, płytę z muzyką, jakąś książkę itp (zakładam, że dla programisty 20 pln to nie wydatek, ale formalność) - nie jest to wkupywanie się w łaski, ale zrobienie miłej atmosfery, takiej jaką ona robi ubierając na to spotkanie ładną bieliznę i przypadkowo pokazując jej fragment.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 1553
Tej ale Ci zazdroszczę tego topica bo to już wszystko za mną :) Były takie pierwsze randki po latach internetowych znajomości (z tego i innych forum) i takie problemy i rozkminy, były chwilę chwały i porażek. Były randki gdzie się i bzykało na tej pierwszej, a jeszcze więcej takich na których dostało się kosza. Teraz od lat stabilizacja i tylko wspomnień czar. Cokolwiek wybierzesz, jakkolwiek zostaniesz odebrany, to nie ma znaczenia, bo ważne, że działasz :) Nigdy nie wiesz co Ci się trafi, jak potraktuje to druga osoba: dobrze czy źle. Jak źle to tylko dlatego, że ona sama źle postrzega świat i ktoś inny mógłby to odebrać inaczej, zatem nie ma co za bardzo się martwić takimi wyborami tylko jeśli uważasz, że tak chcesz zrobić to tak robisz, bo to właśnie definiuje to kim jesteś w tej danej chwili :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 1553
P.S. Największy "achivment" to po kilku miesiącach pisania ze sobą pojechałem zimową porą na pierwsze spotkanie przez pół Polski na taras widokowy obok katowickiego spodka. Na powitanie zanim w ogóle się przywitaliśmy pokazałem jej palec na ustach, odpaliłem z komórki "A kiss to build a dream on" Louisa Armstronga i zaczęliśmy tańczyć :) Śnieg padał, jej ciało drżało gdy ją tuliłem, w połowie piosenki nasze usta się spotkały... tą noc i kolejne do końca życia będę pamiętał...
dawno temu to było i obecnie trzy razy musiałem alt tab dać jak obecna od lat połówka przechodziła koło monitora ale wspomnień czar jednak jest :) A historii wiele.
Ergo: możesz wszystko, nie przejmuj się i działaj :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1340
stivens napisał(a):
No wlasnie simp.
Dlaczego facetom juz takich upominkow nie wreczasz? Dlaczego nie spodziewasz sie upominku z drugiej strony?
Bo nie są kobietami i nie zamierzam ich tak traktować. Mężczyzna sam sobie robi prezenty, nie musi się ich domagać ;)
EDIT: i nie chodzi tutaj o oczekiwanie czegos w zamian tylko o wywyzszanie kobiet (bo to przeciez
obowiazekim cos kupic albo zaplacic za kolacje).Angielskie określenie na mężczyznę, który wykazuje służalcza postawę wobec kobiety, nie będąc z nią w związku. Stawia ją na piedestale, wychwala i często obsypuje prezentami lub płaci za jej zachcianki
Ale ja mówię tylko o zachowaniu klasy przy spotkaniu a nie o byciu palantem :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Bo nie są kobietami
Ale to w koncu kobiety sa gorsze? A moze lepsze?
Ergo co z tego ze nie sa kobietami?
Jesli (slusznie!) nie uwazasz, ze kobieta ma obowiazek cos zrobic w zamian to dlaczego juz uwazasz, ze facet jakis obowiazek wobec byle kolezanki ma? Dla mnie to jest myslenie podobnego kalibru.
Mężczyzna sam sobie robi prezenty, nie musi się ich domagać
Bo kobiety sobie nie kupuja same butow, kosmetykow, slodyczy, ksiazek itd. :) <sarkazm>
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 4
Wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć.
Skoro znajomość (nawet internetowa) trwa już 4 lata, to zakładam, że przyjemnie by było jakąś formę tej relacji przenieść do rzeczywistości. Skoro i tak udawanie kogoś kim nie jesteś nie przejdzie, to warto by było pójść na żywioł. A jeśli chcesz mieć tylko przelotny seks, albo to szybko skończyć, to pewnie znajdziesz kilka łatwych do zastosowania zasad.
Co do samego prezentu: jeśli nic ci do głowy nie przychodzi, tak żeby nie było nienaturalnie, to odpuść. Może pisaliście o czymś, co umocni jakoś waszą więź? Np. jesteś podróżnikiem i masz wino lokalnie robione w Portugalii. No z tego to już proste wyjście do kolejnych baz :D
tl;dr;
W sumie, to wino i tak zawsze będzie dobre
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 203
Karmela Szutowicz napisał(a):
cpp_beginer napisał(a):
Utrzymuję kontakt z pewną dziewczyną już ponad 4 lata, ale jeszcze nie mieliśmy okazji się z nią spotkać. Niedługo to nastąpi. Mam dla niej skromny upominek, ale słyszałem, że nie wypada dawać na pierwszym spotkaniu/randce? Czy to prawda?
Ja pierdziele..... Już trzeba było dawno do niej podbić a nie robić jakieś podchody przez 4 lata ty szonie!!!!
Jakby tak mój potencjalny chłopak zabierał się za podryw to bym zdzieliła patelnią po mordzie.....
Zawsze mam wrażenie, że na facetach spoczywa jakaś większa presja polegająca na byciu odpowiedzialnym za podryw. A koleżanka czemu nie zaproponowała spotkania przez 4 lata? I z tym równouprawnieniem dajemy się jednak zapędzić w kozi róg. Dopóki będzie popyt na taką postawę jak u dziewczyny w komentarzu, dopóty będziemy w du*ie. Ale nie tylko - powinni faceci sami ze sobą ustalić, co oni przez to równouprawnienie w ogóle rozumieją. Część z facetów zapewne dziewczynie przyklaskuje, w sensie "hehe, ale jedzie ze spermiarzem". I taka postawa jest NAJGORSZA.
I tutaj uszanowanko dla kobiet - potrafią się zjednoczyć w ważnej dla siebie sprawie, jak pokazał ten rok. Faceci nie bardzo potrafią, to raz, dodatkowo oczekuje się od nas równocześnie bycia wrażliwymi, wyrażającymi emocje, ale momentami tymi bardziej pewniejszymi siebie, tymi podrywającymi, tymi imponującymi. Gdzie jest ta granica między "mam jeszcze cię podrywać czy już mogę ci się wypłakać"?. Czy problem sprowadza się do czysto subiektywnego wyczucia, czy problemem jest wciskanie nam dwóch przeciwstawnych wzorców? Takie trochę: "bądź konserwatystą, ale miej coś z lewaka".
Kolejna pułapka jest taka, że w ogóle poruszanie tego tematu od razu przypisuje ci łatkę incela/prawaka/spermiarza i ktoś, zamiast odnieść do twoich argumentów, od razu poleci z ad personamem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Zasada jest prosta. Jeśli to pierwsza randka to niezależnie od tego czy znacie się dłużej(np przez internet, ale się nie widzieliście) czy nie kwiaty są zawsze spoko, ale nic ponad to.
Nawet bym powiedziała że są pożądane.
Ofc z czekoladkami nie kombinuj o ile nie jesteś pewien czy nie ma na nie uczulenia albo nie jest na jakieś diecie.
Natomiast zupełnie się nie odnajduje w dzisiejszej modzie, gdzie na randke przychodzi obszarpany chłop i na dzień dobry chce dziewczynę do łóżka zaciągnąć. Oczywiście przez internet się to trochę zaburza bo jednak kiedyś pierwsze spotkanie było po to żeby się dowiedzieć czy ta druga osoba ci odpowiada wizualnie i wysondować co i jak, natomiast dzisiaj można to zrobić na portalu randkowym czy przez internet.
