Ile czasu zwykle przed sesją zaczynaliście się uczyć?

Ile czasu zwykle przed sesją zaczynaliście się uczyć?
SP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

Ile poświęcaliście na to czasu?

Ja mam czasami wrażenie, że podchodzę do tego tak jak kobieta w ciąży, która traktuje ciąże jak chorobę:D Tzn. no zbyt wcześnie, zwykle akurat w tym semestrze uczę się wszystkiego na bieżąco, bo mam mnóstwo laboratoriów i zawsze coś tam jest, jeszcze dodatkowe zajęcia poza uczelnią, ale stricte tak do egzaminów, dopiero od przerwy świątecznej tj. 23 grudnia.

Bo mam egzamin z angielskiego na certyfikat C1, więc wiecie na ten egzamin nie da się tak jakoś konkretnie przygotować, cały czas doskonaliłem znajomość języka angielskiego, a teraz po prostu uczę się słówek technicznych z działów które wiem, że będą, piszę codziennie czy to esej czy list i tyle.

Zaś jeszcze mam egzamin z maszyn i silników elektrycznych, z którego profesor jest powiedzmy sobie taki "przychylny" tzn. podał 50 zagadnień, już wcześniej przyswoiłem sobie książkę (liczącą około 350 stron), żeby wiedzieć w ogóle o czym on mówi na tych wykładach i teraz no co, mam gotowe opracowanie i tyle.

Zostaje się ostatni egzamin, przeciwieństwo egzaminu z maszyn elektrycznych, tj. z Systemów Czasu Rzeczywistego (coś jak z infy na pierwszym roku), tj. mamy go z prodziekanem, takim którego ego jest większe od jego wzrostu, który nie podaje zagadnień podał tylko jedną książkę (która liczy ponad 1000 stron i daleko odbiega od tego co on przedstawia na wykładach), w dodatku daje minusowe punkty za byle błąd. I do tego będę najwięcej się uczył, ale egzamin jest za 2 ECTS, więc tego nie.

Ale no po prostu chodzi mi o to, że ta sesja paraliżuje mi mój czas, psuje wszystko np. teraz nie będę siedział przy programowaniu, ale tak naprawdę egzaminach które w zasadzie (oprócz angielskiego) nic nie sprawdzają i pewnie do niczego się nie przydadzą.

Nie wiem czy to tak powinno wyglądać, czy powinienem też jak typowy student, olać wszystko i ostatnie 3 dni przed:D

kaczus
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Łódź
  • Postów: 1403
1

Że tak sobie zadworuję "im później zaczniesz się uczyć, tym mniej zapomnisz" :) Teraz musisz sobie wyznaczyć minimaksa, czyli okres taki, ze będziesz mieć wystarczająco dużo czasu, zeby zdążyć się nauczyć jak najwięcej, a przy okazji jak najmniej zapomnieć :)

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
0

Dzień przed.

dzek69
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Rzeszów
0

Nic.

Jeżeli było bardzo trudne to tego samego dnia przed zajęciami szykowałem ściągi.

W2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Kwestia egzaminu. Czasami na noc przed, a czasami na 4 dni przed (raczej nigdy nie przekroczyłem tego czasu)

szarotka
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
2

Zazwyczaj uczyłam się ok. 3 dni przed egzaminem.
Nigdy nie ściągałam.
Nigdy nie miałam poprawki.
Informatyka pod tym względem jest prosta, nie to co inne kierunki, tam nie ma za wiele do kucia na pamięć.

perotin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 174
0

Jeżeli egzamin polegał na wkuciu kilkudziesięciu wzorów z całkami/różniczkami/tensorami to wieczór przed zaliczeniem przeglądałem ogół materiału, czytałem prawa i reguły, a z wzorów robiłem ściągi. Co do kobył typu fizyka ogólna, analiza matematyczna to po pozytywnym zaliczeniu wymagajacych ćwiczeń nie musiałem się uczyć praktycznie nic bo egzamin był formalnością i nierzadko był prostszy od ćwiczeń właśnie.

SP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0
perotin napisał(a):

Jeżeli egzamin polegał na wkuciu kilkudziesięciu wzorów z całkami/różniczkami/tensorami to wieczór przed zaliczeniem przeglądałem ogół materiału, czytałem prawa i reguły, a z wzorów robiłem ściągi. Co do kobył typu fizyka ogólna, analiza matematyczna to po pozytywnym zaliczeniu wymagajacych ćwiczeń nie musiałem się uczyć praktycznie nic bo egzamin był formalnością i nierzadko był prostszy od ćwiczeń właśnie.

Wiadomo, że jak jest możliwość zwolnienia z egzaminu to się z niej korzysta i daje z siebie wszystko na ćwiczeniach, ale akurat w tym semestrze takiego czegoś nie było, bo wszystkie egzaminy poza angielskim były z przedmiotów, z których miałem tylko wykład.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Tak z 5 miesięcy... powinno wystarczyć.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ta @transcient pewnie zaczynałeś się uczyć "1 września, co" żebyś czasem "ndst" nie dostał:D - SimplePickup

Nie, ja w ogóle nie zaczynałem...

BTW. Te egzaminy mają na celu wyeliminowanie głąbów, którzy próbują tylko grać rolę studentów...
no ale głąb to głąb - w dowolnej dziedzinie, więc także i w tej sztuce aktorskiej.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.