Wojna Szeptów - czyli Pędzące Żółwie dla dorosłych. :)
Jest plansza, na niej 5 frakcji z miastami, wioskami, no i armiami. Graczy jest maksymalnie 4 - i... żadna z frakcji nie należy do żadnego gracza. :D
Za to na początku gry losuje się odwzorowanie w jakim stopniu dany gracz wspiera dane frakcje (3 są wspierane pozytywnie, 1 obojętna, i 1 ujemnie). Ta hierarchia jest tajna dla pozostałych graczy.
Frakcje są różne - te, które mają mniej zasobów mają więcej armii, i vice versa; różne są specjalne zdolności, którymi możemy obdarzyć wojska; różne są terytoria, i ilość sąsiadów.
W trakcie rundy rozmieszczamy naszych agentów we władzach frakcji, w zależności od objętych stanowisk mogą oni wykonywać różne ruchy - głównie rekrutacje, zbieranie kart specjalnych zdolności albo oczywiście ataki. No i trzeba grać tak, aby wspierać swoje frakcje, niszczyć tę jedną, która jest naszym wrogiem, i robić to tak sprytnie, żeby pozostali gracze nie zorientowali się, po czyjej stronie jesteśmy.
Gra się fajnie, zasady są proste, nie ma nieskończonej liczby kombinacji ruchów, liczba rund też jest ograniczona, więc rozgrywka się nie dłuży.