Odkładanie pieniędzy na „starość”

Odkładanie pieniędzy na „starość”
sehanine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 525
1

ja nie odkładam, jako student filologii nie mam i tak z czego- czekam na bogatego/bystrego męża : P
poza tym, marne szanse, że dociągnę 60

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
0

Życie na emeryturze musi być wyjątkowo ch*jowe. Mam nadzieje, że nie dociągnę do emerytury.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
AdamPL napisał(a)

Miał być EOT ale ze względu na to, że sobie po mnie jeździsz jak po dzikiej kobyle uznaję, że mam prawo odpowiedzieć.

Stwierdzenie, że nie znasz zasad opodatkowania najmu, a to wynikało z Twoich postów, jest jazdą po Tobie?

Za wynajem można rozliczać się na zasadach ogólnych płacąc 18%, ale mając prawo do odliczenia niektórych kosztów, a można również ryczałtem - bez prawa do odliczenia kosztów.

Łatwo zatem obliczyć, że zasady ogólne się nie opłacają, no chyba, że akurat planuje się w danym roku większy remont. Mi jeszcze nigdy nie opłacało się wynajmować mieszkań na zasadach ogólnych, zawsze wybieram ryczałt.

Podałeś wyliczenia bez remontów, podatków itp. więc nie wziąłeś w ogóle tego aspektu pod uwagę. To nie jest moja fantazja tylko najzwyczajniej w świecie podałeś tylko jasną stronę tej inwestycji.

Ja tylko skorygowałem jedynie założone przez Ciebie kwoty zakupu oraz wynajmu, nie odnosiłem się do kwestii remontów, a jedyne co napisałem o podatku, to to, że go zawyżyłeś.

Nie opierałem się na skrajnie pesymistycznych wyliczeniach. Wziąłem średnią ofertową cenę za wynajem, średnią ofertową ceną za zakup oraz najkorzystniejszą ofertę kredytową.

Założyłeś:

  1. kredyt na 100% wartości zakupu, a więc niekorzystny z definicji (o ile w ogóle gdzieś takie dają);
  2. niekorzystny zakup małego mieszkania - im mieszkanie większe, tym mniej płaci się za kolejny pokój;
  3. zaniżoną cenę wynajmu;
  4. zawyżoną wartość podatku.
    W przypadku mieszkania trzypokojowego o wartości 450 tys. z kredytem na 300 tys., rata wynosi 1912 zł.
    Ceny wynajmu 3000 zł brutto, więc 2745 zł netto, odejmując od tego 500 zł czynszu i kwotę raty, zostaje ok. 300 zł na remonty. 100 tys. złotych wystarczy na remonty w ciągu 30 lat, myślę nawet, że połowa tej kwoty by wystarczyła. (A jeśli ktoś nie jest totalną łamagą, to sam potrafi odmalować pokój, naprawić instalacje, a nawet ułożyć płytki.)

Przez lata będziesz dopłacał do tej inwestycji, więc jeżeli nagle będziesz musiał się wycofać, albo zmieni się koniunktura, a wartość mieszkania nie wzrośnie to poniesiesz straty.

Nawet, gdyby trzeba było dopłacać 500 zł miesięcznie, to po 30 latach masz mieszkanie kupione za 1/3 jego wartości.

Żeby wynajmowanie mieszkania kupionego na kredyt przyniosło kiedyś zyski "na czysto" musiałbyś poczekać przynajmniej do momentu spłaty kredytu i dodatkowo mieć dużo szczęścia.

O Borze, przecież cały czas mowa jest o tym, że zyski mają być po spłaceniu kredytu, w całym tym wątku chodzi o kasę "na starość".

a nawet może przynieść stratę jeżeli się wycofasz lub jeżeli nastąpią jakieś inne nieprzewidziane np. mieszkanie drastycznie straci na wartości.

Ryzyko utraty wartości grozi w przypadku każdego mieszkania, bez względu na to, czy zostało kupione dla siebie, czy na wynajem, czy na kredyt, czy za gotówkę.

Podaj przykład inwestycji, która straty na pewno nie przynosi.

Jeżeli dopłacasz do interesu przez parę lat, a wartość mieszkania nie wzrośnie to poniesiesz stratę w momencie sprzedaży. Tak jak pisałem może się zdarzyć, że będziesz chciał zrezygnować z inwestycji lub z jakiś powodów nie będziesz miał tych 500zł na dopłacenie, więc taka sytuacja jest możliwa, a nawet prawdopodobna ze względu na ryzyko bankructwa kilku krajów strefy Euro.

Zakładam, że w moim zawodzie nie ma ryzyka braku 500 zł miesięcznie.

Wg mnie to raczej Ty masz nagłe napady agresji o czym świadczy nazywanie mnie trollem.

Nazwałem Cię trollem, bo zwyczajnie imputujesz. Za to Ty natomiast zarzucasz każdemu, kto próbuje podjąć z Tobą polemikę głupotę, pieprzenie i płacz.

Zamiast mieszkania w wielkim mieście można też kupić działkę i wybudować kamienicę w mniejszym mieście, w którym rozwija się przemysł albo jest sypialnią dla metropolii. W tym przypadku kwota inwestycji może być podobna, ale zwrot może nastąpić nawet szybciej, o ile oczywiście zna się rynek, wie, gdzie jest sens budować i zna się na budowaniu tak, aby wykonawcy nie naciągnęli na cenach.

Myślę, że najlepiej nie kupować mieszkania na kredyt, ale jeśli już, to lepiej na wynajem niż dla siebie. Sądzę też, że trudno znaleźć lepszą inwestycję niż w nieruchomość, bo nawet jeśli wszelkie próby zarobienia na niej nie wypalą, to będzie się miało dach nad głową. Lokaty bankowe dają tylko tyle, że pieniądz nie traci na wartości. Granie na giełdzie jest dla tych, którzy się na tym znają, ale chyba tak czy siak można stracić wszystko. Wiele mówi się o złocie, ale ono ponoć teraz jest drogie, ale przewiduje się, że w końcu bańka pęknie i znacznie potanieje.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Witam,

Może ja się wypowiem jako praktyk w wynajmie nieruchomości. Niedawno właśnie kupiłem kawalerkę i rzeczywistość wygląda w mniej czarnych barwach niż niektórzy piszą tutaj na forum.

  1. nieruchomości w długim okresie praktycznie zawsze zyskują na wartości (vide historia Manhatanu). Oczywiście rynek ma górki i dołki, ale generalnie wartość nieruchomości nie spada w długim okresie. Chyba, że mamy do czynienia z jakimś kataklizmem (wybuch elektrowni atomowej niedaleko etc.)
  2. trzeba szukać okazji rynkowych i kupować poniżej średniej rynkowej (ostatnio oglądałem kawalerkę za 163 tys. w Gdańsku na Zaspie do remontu, tydzień wcześniej identyczna ale zrobiona poszła za 165 - przy średniej cenie 180 tys za podobne mieszkania.
  3. przy dobrej kalkulacji (kupno okazji, tani kredyt) mieszkanie spłacają lokatorzy
  4. największym wrogiem są pustostany i brak selekcji najemców

Co do podatków to jest kilka metod rozliczenia podatku 1) na zasadach ogólnych, 2) ryczałtem 8,5% 3) w ramach działalności gospodarczej (ogólne albo liniowa). Zasady ogólne są o tyle dobre, że można dokonywać odpisów amortyzacyjnych, wrzucać jako koszty remonty, odsetki od kredytu. Ja dzięki temu mam wręcz stratę podatkową, co nie jest takie złe :)

Jeśli kogoś interesuje ten temat to chętnie odpowiem :) Zainteresowanym też polecam bloga http://fridomia.pl/ i książki Sławka.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
slontrabalski napisał(a)

Zasady ogólne są o tyle dobre, że można dokonywać odpisów amortyzacyjnych, wrzucać jako koszty remonty, odsetki od kredytu. Ja dzięki temu mam wręcz stratę podatkową, co nie jest takie złe :)

Czyli z każdej raty kredytu można odliczyć jej część "odsetkową"?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
somekind napisał(a)
slontrabalski napisał(a)

Zasady ogólne są o tyle dobre, że można dokonywać odpisów amortyzacyjnych, wrzucać jako koszty remonty, odsetki od kredytu. Ja dzięki temu mam wręcz stratę podatkową, co nie jest takie złe :)

Czyli z każdej raty kredytu można odliczyć jej część "odsetkową"?

Tak, odsetki od kredytu stanowią koszt uzyskania przychodu.

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
wasiu napisał(a)

Też myslalem o inwestycji w mieszkanie pod wynajem... tylko tu sie rodza problemy. Nikt mi mieszkania nie dal i na swoje obecne musialem wziac kredyt, ktory jeszcze bede splacal 23 lata. (...)
Owszem, moglbym podjac te ryzyko i wziac kredyt na drugie - a i tak nawet wynajmujac, bede musial do niego dokladac.

Wasiu, lubię Cię, ale sorry - 23 lata, albo i nawet dwa razy tyle na własne życzenie w kajdanach niewolniczych? No proszę Cię...

Kredyty są ogólnie ble ; p

Osobiście odkładałbym część w surowce(metale), część w "bezpiecznym" banku, a resztę jakby dało zainwestował w coś.

wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1553
0

Wynajmowanie pokoi, pozniej mieszkan mam juz za soba... a bylo ich 20... 20 przeprowadzek i ma sie dosc... u siebie jest sie u siebie i wtedy mozesz wszystko, a nie tam sie cackac, ze dziury w scianie wywiercic nie mozna. Zdecydowanie wole splacac ten kredyt teraz i na starosc, miec swoje 4ry katy na oplacenie ktorych nawet z marnej emerytury starczy, niz musiec kombinowac skad wziac kilka razy tyle by za wynajem zaplacic. A potem taki stary czlowiek marudzi, ze im czynsz podnosza albo karza sie wyprowadzic, a oni juz tu tyle lat mieszkaja - sorry bedac u siebie nic takiego nie doswiadczysz.

Kredyty są ble - owszem... ale jak inaczej w Polsce dorobic sie wlasnych czterech kątów? Ja juz chociaz mieszkam u siebie i dobrze mi z tym i moge wkurzac sasiadow wiertarką z rana.
A co do kajdanow niewolniczych - zawsze moge mieszkanie sprzedac i pozbyc sie tych kajdan :) Lub tez wyemigrowac i wtedy rata kredytu to drobnostka.

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

A co do kajdanow niewolniczych - zawsze moge mieszkanie sprzedac i pozbyc sie tych kajdan

No tak, ale to chyba dopiero jak skończysz je spłacać? To co napisałeś to druga strona medalu, wszystko ma swoje plusy i minusy.

wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1553
0

Sprzedać mogę w każdej chwili i spłacić tym kredyt, a to o ile mieszkanie poszło w góre przez te pare lat spokojnie starczy na pokrycie już zapłaconych odsetek, tak więc na pewno na dzień dzisiejszy na tej inwestycji nie straciłem :)

Ostatecznie to wiadomo, że wyjde na tym gorzej niż jakbym kupił za gotówke - bo mieszkanie nie podrożeje dwukrotnie, a tyle trzeba za nie zapłacić przy kredycie. Jednak... czy mieszkanie u siebie nie jest tego warte? :)

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
wasiu napisał(a)

ale jak inaczej w Polsce dorobic sie wlasnych czterech kątów?

Życie w Polsce to już na własne życzenie :)

Eurokołhoz nadchodzi! ...

Wasiu jeżeli się nie mylę sprzedajesz mieszkanie, które de facto jest już "używane", więc jego wartość siłą rzeczy idzie w dół. Dalej będzie niż demograficzny - wartość mieszkań mocno spadnie, a nie dość że musisz spłacić mieszkanie, to jeszcze odsetki. Niezbyt to mądre, pomyśl ; )

wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1553
0

@Laurearel - nowe mieszkanie umeblowane, nawet uzywane zawsze bedzie o wiele drozsze od pustego w stanie surowym. Dodatkowo to Ty uzywales te mieszkanie przez x lat i czerpales z tego przyjemnosc. Kwestia gustu, ja lubie lezec w swojej wannie, na swojej kanapie, a za pare dni i na swoim hamaku na balkonie, niz uzywac czegos po kims, jak to masz w przypadku wynajmowania - ot kwestia gustu.

To jak z samochodem - niektorzy lubia drogie sportowe, acz i 20 letni maluch spelnia za zadanie przemieszczania sie z punktu a do b. Kwestia gustu jak kto woli. Tak przynajmniej mam spokoj na starosc, a jakbym wynajmowal... to i tak bym ta nadwyzszke pieniedzy przejadl :) Na pewno bylby to fun ale mi jakos sprawia fun bycie u siebie :) Ot poszpachlowac sufit, poprzywiercac obrazki, posadzic kwiatki na balkonie, itp, itd :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Laurearel: proponowałby polecieć w niezbadaną część galaktyki na statku wyprodukowanym w Zambezi z Bajkonuru Hollywood :P

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
MiM napisał(a)

@Laurearel: proponowałby polecieć w niezbadaną część galaktyki na statku wyprodukowanym w Zambezi z Bajkonuru Hollywood :P

A czemu by nie! ; )

Mi się na drugą część życia marzy się mały drewniany domek w górach. Jak będzie mnie na niego stać, a nie jak będę miał zdolność kredytową. A jak nie będzie - mówi się trudno, ale zastawiać się nie zamierzam. W młodym wieku na prowincje się wyprowadzać to ograniczanie sobie pola manewru, na starość mieszkać w dużym mieście z kolei też nie bardzo. Kto co lubi :)

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

"Michał Sadrak z Open Finance wyliczył, że po skasowaniu depozytów antybelkowych już tylko mniej niż co trzecia lokata bankowa ma na tyle wysokie oprocentowanie, by - po potrąceniu 19-proc. podatku Belki - ochronić pieniądze jej posiadacza przed inflacją. - To już 12. z rzędu miesiąc ujemnej realnie dochodowości lokat - dodaje Sadrak. Banki przegrywają z inflacją, odkąd Rada Polityki Pieniężnej przestała sobie radzić z jej opanowaniem. W 2010 r., kiedy wskaźnik inflacji wahał się pomiędzy 2 a 3 proc., lokaty dawały realnie zarobić nawet ok. 2 proc. (taką rentowność osiągnęły latem 2010 r.). Teraz na przeciętnej lokacie tracimy ok. 0,5 proc."
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,11375033,Bolesny_koniec_antybelek__Ratunek_w_lokatach_WIBOR_nych_.html

AP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3079
KR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2964
1

Dalej będzie niż demograficzny - wartość mieszkań mocno spadnie, a nie dość że musisz spłacić mieszkanie, to jeszcze odsetki

Niż to może dotyczy mało atrakcyjnych lokalizacji. Ale w dobrych lokalizacjach, np. dobrze skomunikowanych z centrum dużego miasta, z dobrym standardem, chętni na mieszkania zawsze będą.
O tych spadkach cen to już trzeci rok słyszę, a w Wawie bliżej centrum jak było po 8k / m^2, tak jest. A w centrum to nawet zdrożały.

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
0

Mariaz (nawet fejkowy) z Ukrainska dziewuszka. Tak zeby ona miala swobodny dostep Schengen, i do pracy na terenie EU, a tobie dala swobodny dostep do zakupu (mega taniej dzisiaj i bardzo urodzajnej) ziemi rolnej na terenie polodniowej Ukrainy.
Demografia w Chinach i pacyficznej Azji zrobi reszte. A jak zaczniecz na terenie ukrainy "produktowac zywnosc" metodami takimi, jakimi robi to Belgia/Holandia, majac blisko od Odessy port w Pireusie... to o czym tu mowic... bedziesz rentierem przed 40kta.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.