Passage napisał(a)
Śmiać mi się chce, gdy widzę, jak ktoś uważa siebie za ateistę. Przecież, żeby nim być, trzeba być poważnie upośledzonym psychicznie człowiekiem, lub takim który uważa, że wie wszystko.
Wycinając słowo "ateista", możesz te słowa kierować raczej do siebie. A jeśli tak mówisz o ateistach, potem podobnie o Kościele, to nie kpij z nas i nie mów, że wierzysz, ok? Bo zaprzeczasz sam sobie.