Pracuję w IT i mam całkiem dobrą posadę, ale kiedy czytam ostatnio posty o tym, jak wygląda rynek pracy w IT, zaczynam się zastanawiać, czy nie warto zacząć budować sobie jakiegoś planu B.
Myślicie o czymś takim? Np. studia magisterskie na kierunku niezwiązanym z IT, dodatkowe kursy, przebranżowienie albo własny biznes?
Ciekawi mnie, czy ktoś z Was faktycznie buduje sobie taką alternatywę i w jakim kierunku idzie.
A może zamiast budować alternatywę poza IT, inwestujecie czas w rozwijanie swoich umiejętności i naukę nowych tematów, żeby być w czołówce i zwiększyć swoją wartość na rynku?