Codzienna Spowiedź Święta

Codzienna Spowiedź Święta
FO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 44
6

Witam, jak u Was wygląda codzienna Spowiedź Święta (aka Daily Standup)?

Od jakiegoś czasu w nowym projekcie mam 3 Spowiedzi Święte dziennie:

  • pierwsza bo na początku był jeden wielki zespół, który został podzielony, ale z niewidomych mi przyczyn wszystkie patoceremonie zostały
  • druga bo nowy zespół został wydzielony z tego wyżej (subset ludzi)
  • trzecia bo w obrębie tego drugiego zespołu jest squad, do którego należę pracując nad konkretnym tematem (znowu subset ludzi z drugiej Spowiedzi Świętej)

Na każdej Spowiedzi Świętej powtarzamy to samo.

Czy Wy też uczęszczacie do Spowiedzi Świętej równie często?

Czy ktoś potrafi wytłumaczyć dlaczego jako grupa zawodowa daliśmy się tak bardzo spodlić do poziomu gdzie inżynier z wieloletnim doświadczeniem dzień w dzień musi pochylać głowę i tłumaczyć się gdzie jego kołchozogodziny zostały spożytkowane? A co gorsza uznaliśmy, że to calkiem normalne.

U mnie w zespole mamy taki rotujący daily sherrif role, tzn każda osoba z zespołu raz na jakiś czas prowadzi daily standup. Wpadłem kiedyś na świetny pomysł, żeby kiedy prowadzę standup, pod koniec odpytywać obecnych managerów i ludzi od produktu co zrobili w ciągu ostatniego dnia, co planują zrobić dzisiaj i czy mają jakieś blokery. Wprawia ich to w mocne zakłopotanie i (prawdopodobnie) wkvrwia niemiłosiernie, ale to mój sposób aby odreagować.

Znacie jakieś inne dobre formy upadlania managerów / ludzi od produktu?

winuser
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 72
5

Brak daily, brak spotkan, brak spowiedzi. Meeting z principalem 1 raz w tygodniu, ustalenie dalszych kierunkow, pokazuje co udalo sie osiagnac itd. Krotko, 20-30 minut i to zwykle bo ja potrzebuje.

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5663
6

Daily jest po to żeby komunikować problemy z pracą. jeśli nie możesz pranować z powodu zbyt duże i ilości spotkań to komunikujesz to na daily

FO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 44
1

Dzięki, ale to nie jest kwestia zbyt dużej ilości spotkań bo 3x15m to nie jest dramat. Kwestia tego, że te upadlające spotkania są całkowicie niepotrzebne i można je zastąpić linijką statusu na teamsach (jeśli już mikromanagerowie tego potrzebują), albo w ogóle zrezygnować ze spowiedzi

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5663
2

Dzięki, ale to nie jest kwestia zbyt dużej ilości spotkań bo 3x15m to nie jest dramat. Kwestia tego, że te upadlające spotkania są całkowicie niepotrzebne i można je zastąpić linijką statusu na teamsach (jeśli już mikromanagerowie tego potrzebują), albo w ogóle zrezygnować ze spowiedzi

No to co tu można poradzić? Chyba tylko chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne i zaczynanie rozmowy od tego czy jest daily?

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
KamilAdam napisał(a):

No to co tu można poradzić? Chyba tylko chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne i zaczynanie rozmowy od tego czy jest daily?

Dokładnie tak. I trzeba ich pytać, gdzie w projektach zeszli z O(n^2) do O(n logn) i dlaczego było to możliwe. Przecież rekrutacja jest w dwie strony.

AD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 496
3

Też tego nienawidzę. Pracowałem w projektach gdzie faktycznie było to luźne pogadanie z czym ktoś ma problem albo czy potrzebuje pomocy, ale w aktualnym projekcie jest atmosfera spowiadania się. Szczególnie koledzy Indii mają podejście jakby spowiadali się królowi, Tak Panie, Tak.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2727
6

Miło, że z AI i zwolnień wracamy do starego dobrego jechania po Scrumie <3 .

FO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 44
1

Może czas aby zamiast daily standup, AI samo sprawdzalo co deweloper commitował, jakie narzędzia używał, z kim pisał i o czym, a potem automatycznie robiło podsumowanie dla mikromanagementu?

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1864
3

Wbrew temu co uważa cenzor @cerrato ceremonie sruma są sprzecznie z Art. 53 Konstytucji. Mimo że nie został on zarejestrowany jako oficjalne wyznanie , jest de facto jedną z odmian kultu cargo. Rozpowszechniona narracja odnośnie programista 25K powoduje że lewactwo nie weźmie na swoje sztandary faktycznego mobbingu jaki jest stosowany pod przykrywką zdawania postępu z prac. Zdarzają się sytuacje jak z odcinka Zmienników, tego z musztrą prostytutki w gabinecie, , czyli rozkaz siedzenia na baczność, patrzenia przełożonemu w oczka i nabożna cisza poza wyznaczonym czasem na "spowiedź".
Tak, jest to sprzeczne z Konstytucją. Jest to sprzeczne z Pierwszym Przykazaniem

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Miałem dwa spotkania tak jak mówisz - cały team i subset teamu, ale zwolnili połowę ludzi i problem zniknął

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Śląsk / Remote
  • Postów: 132
7

Zacznij się cieszyć, że robota jest. Daily to też robota, więc czym więcej daily tym więcej roboty.
Jakoś inne branżę potrafią dbać o o robotę . Drogowcom każą wybudować drogę na podstawie złego projektu to się będą cieszyli, bo za 2 lata remoncik. Wiedzą, że praca jest ważna, pracę trzeba sobie szanować by zawsze była. A nie, że powywalać zbędne spotkania, za pół roku wszystko elegancko zrobione i co wtedy? Myślisz, że korpo w nagrodę będzie Ci płacić za nic nie robienie gdy nie będzie już nic do roboty?

KD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11
3

Takiego typowego daily nie mam juz od wielu lat, ale jak pracowlaem w korpo to nawet je lubilem, bo bardzo bawila mnie kreatywnosc kolegow opierdalaczy, ktorzy wymyslali niestworzone historie majace uzasadnic dlaczego od dwoch tygodni mecza sie z zadaniem, o ktorym reszta zespolu poza managerem wiedziala ze da sie zrobic w 30min.. Ale to tylko swiadczy o bezsensownosci tego spotkania. Daily ma sens jesli jest organizowane przez samych developerow dla nich samych. Kazde pojawienie sie na takim spotkaniu managera czy innego scrum mastera (o ile jeszcze tacy sie uchowali) wypacza jego sens.

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1864
3

jakieś weekly pamiętam, gdzie ja i kolega mieliśmy się nie odzywać a inny "zespół" się przechwalał co to oni niby nie zrobili. Raz jeden palant miał pecha bo w wakacje był na spotkaniu prezes, który normalnie te dni spędzał na SGGW. Pajac zaczął bredzić ile czasu zajmie mu zmiana koloru czcionki na stronie. Nie wiedział że prezes robił strony dla klientów firmy zanim to było modne ;)

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1553
0

Masz bardzo zacofany technologicznie zespół. W sumie to dobrze, mozesz sie obijac i rozgrywac ich manipulacjami i sie nie polapia. W dzisiejszych czasach pracowników monituruje się za pomocą AI, oceniając ich commity. Ja doskonale wiem, ze u nas w pracy są agenci, którzy oceniają pracę programistów i podsumowują ją. Przed tym akurat nie uciekniesz.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
forfiterex napisał(a):

Na każdej Spowiedzi Świętej powtarzamy to samo.

Ale po co?
Ja bym za każdym razem mówił całkiem co innego.

Czy Wy też uczęszczacie do Spowiedzi Świętej równie często?

Nie byłem od bierzmowania.
W pracy daily też nie mam. Bardziej monthly. Ale jak miałem, to mi nie przeszkadzały, bo trwały raz w ciągu dnia 5 minut.

John Gordon
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 66
2

Mniej więcej tak:

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.