Eventy dla founderów w Polsce

Eventy dla founderów w Polsce
Nalhin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
  • Postów: 125
0

Znacie jakieś dobre eventy, gdzie można poznać i ponetworkować z founderami/aspiring founderami w Polsce?

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 305
pradoslaw
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 256
2
Nalhin napisał(a):

Znacie jakieś dobre eventy, gdzie można poznać i ponetworkować z founderami/aspiring founderami w Polsce?

Michał Bąk organizuje konferencje https://foundersmind.pl/ - super inicjatywa.
Frank B. Georgiew ma https://22content.com/22community/ - byłem z nimi na wyjeździe. Zbierają ciekawych ludzi.

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
4
Nalhin napisał(a):

Znacie jakieś dobre eventy, gdzie można poznać i ponetworkować z founderami/aspiring founderami w Polsce?

nie. Byłem na kilku tego typu eventach i zawsze to wygląda tak samo.

Cel jest taki żeby organizator się nachapał, jakieś gównofiremki mogły się rozreklamować i żeby koledzy organizatorów mogli poprowadzić jakieś sekcje i troszkę się również wypromować.

A ci którzy płacą za wstęp to po prostu stado baranów do ostrzyżenia.

Jeżeli na taki event nie jesteś zaproszony jako współorganizator, prowadzący jakąś sekcję, to będziesz po prostu baranem do ostrzyżenia.

Jak masz na tyle dynamizmu w sobie i otwartości żeby podchodzić i zagadywać obcych ludzi w części bankietowej / networkowej, to jedyne co otrzymasz to mikroreklamę danej firmy i ulotkę / wizytówkę jakiegoś ciecia z danej firmy, która nie ma żadnej wartości.

pradoslaw
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 256
4
znaszMientusa napisał(a):

nie. Byłem na kilku tego typu eventach i zawsze to wygląda tak samo.

Cel jest taki żeby organizator się nachapał, jakieś gównofiremki mogły się rozreklamować i żeby koledzy organizatorów mogli poprowadzić jakieś sekcje i troszkę się również wypromować.

A ci którzy płacą za wstęp to po prostu stado baranów do ostrzyżenia.

Jeżeli na taki event nie jesteś zaproszony jako współorganizator, prowadzący jakąś sekcję, to będziesz po prostu baranem do ostrzyżenia.

Jak masz na tyle dynamizmu w sobie i otwartości żeby podchodzić i zagadywać obcych ludzi w części bankietowej / networkowej, to jedyne co otrzymasz to mikroreklamę danej firmy i ulotkę / wizytówkę jakiegoś ciecia z danej firmy, która nie ma żadnej wartości.

Wszystko jest kwestią podejścia. Jak ktoś idzie na taką konferencje i nie ma nic ciekawego do powiedzenia czy zaoferowania, to dostaje ulotki od fryzjerów.

90% mojego networku to są konferencje i wyjazdy dla ciekawych ludzi, a mam przyjaciół posiadających firmy generujące setki milionów złotych.
Tylko trzeba też mieć coś do zaoferowania poza toksycznością, marudzeniem i widzeniem wszystkiego w czarnych barwach.

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
2
pradoslaw napisał(a):
znaszMientusa napisał(a):

90% mojego networku to są konferencje i wyjazdy dla ciekawych ludzi, a mam przyjaciół posiadających firmy generujące setki milionów złotych.

według badań większość dorosłych Polaków ma liczbę przyjaciół mieszczącą się od 1 do 4.

Biorąc pod uwagę statystyczną średnią liczbę posiadanych przyjaciół przez dorosłą osobę oraz liczbę osób posiadających firmy generujące setki milionów, wychodzi mi, że kłamiesz (czytaj p i e r d o l i s z głupoty aż uszy więdną)

Poniżej statystyczne szanse na to, że mówisz prawdę:

Szansa na ≥2 takich przyjaciół (czyli „kilku”, minimalnie 2):
konserwatywnie (3 000 osób): 0,0000096% (ok. 1 na 10,5 mln)
środkowo (6 000 osób): 0,000038% (ok. 1 na 2,6 mln)
górnie (12 000 osób): 0,000153% (ok. 1 na 655 tys.)

Większa szansa, że spadnie ci dzisiaj helikopter na głowę w drodze do biedronki niż to, że masz kilku przyjaciół generujących setki milionów.

Jak chcesz zareklamować g**no firemkę eventową twojego kolegi to po prostu to napisz wprost, a nie udajesz światowca, bo wychodzisz na głupka pisząc takie brednie.

A to, że ktoś ci dał ulotkę na targach nie oznacza automatycznie, że jest twoim przyjacielem.
Arab na targu w Egipcie, który krzyczy za tobą "majfrend" też nie jest twoim przyjacielem, serio.

Takie eventy słuszą do golenia baranów i reklamowania się przez małe firemki. Jak nie jesteś tam zaproszony jako współorganizator, współprowadzący, albo do ogłaszania się ze swoją g**no firemką to jesteś baranem do ostrzyżenia.

Z tymi eventami jest tak samo jak z wszelkiej maści targami, gdzie wystawiają się firmy z najgorzej płatnymi ofertami współpracy / pracy, a tłum uczestników (ci którzy opłacili wstęp) stanowią najwięksi nieudacznicy z rynku, którzy nie mogą znaleźć pracy, albo wannabe juniorzy / entry levelowcy, bo im jakiś guru na youtubie powiedział, że tak trzeba robić, tj. bywać na targach. No to grzecznie słuchają, idą na te targi, płacą za wstęp kręcą się po hali i zbierają te ulotki nie wiem po co, bo na portalach w necie są wszystkie te oferty wystawione xD

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.