Monitoring programistów poprzez AI - zaczęło się robić toksycznie

Monitoring programistów poprzez AI - zaczęło się robić toksycznie
DD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 14
3

Cześć,

W firmie w której pracuję od niedawna zaczęło się robić trochę toksycznie ze względu, że wdrożono zewnętrzne narzędzie do monitoringu programistów. Nie będę pisać jakie to narzędzie, ale polega ono na inteligentnym profilowaniu programisty, zespołu z użyciem AI.

Jest ono podłączone do GIT'a i JIRY i monitoruje aktywność a następnie rysuje różne wykresy, poprzez liczbę commitów, liczbę usuniętych linii kodu, dodanych linii kodu, częstotliwość, impact ratio, code efficiency. Dodatkowo jest to wszystko spięte z AI i manager może z tym rozmawiać i pisać na temat jakiegoś programisty - jest udostępniony czat. Takie coś jak https://www.oobeya.io/ tylko że jeszcze bardziej nastawione na mikro-kontrolę.

Mój manager, który jest nietechniczny, jest tylko analitykiem zaczął tego używać i stosować micomanagement wobec pracowników. Wiem, że mnie też sprawdza, co powoduje stres, do tego dochodzi praca w Sprintach, logowanie czasu na zadania w godzinach. (Pracuję w metodyce EVM, gdzie wszystkie zadania estymujemy w godzinach i potem rejestrujemy co do 15 minut.) Pomoc kolegom, review, spotkania trzeba uwzględniać w estymatach w zadaniach na funkcjonalności, przez co łatwo się "machnąć". Pracuję w banku.

Czy byście się zwalniali z takiej firmy? Mieszkam na północy polski, blisko Bydgoszczy i ciężko znaleźć mi pracę. Jak się uodpornić na takie coś? Mam wrażenie że ja się nie nadaję do pracy w korporacji.

kimikini
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

teraz jest wysyp startupow ktore oferuja podobny soft, w korpo takie monitorowanie jest czesto standardem

WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 93
1

Jakos trzeba monitorowac, za duzo ludzi robilo OE. Predzej czy pozniej bedzie to wszedzie.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2745
0

Mój manager, który jest nietechniczny

Raczej to jest problem. Nawet bez AI można zliczać ilość linii, commitów, pokrycia testami a najczęściej ilości story pointsów na sprint. Jak ma być micromanagement to można użyć wszystkiego. Już istnieje SCRUM, który daje cudowne narzędzie do drenażu energii mentalnej. AI monitorujące programistów to następne z narzędzi, które może to ułatwić. Nic więcej.

kimikini
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

co do monitoringu to wymaganie wlaczonej kamerki w domu przez caly czas jak pracujesz to imho przesada... ciekawe gdzie jest granica
image

DD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 14
0
WojtasZet napisał(a):

Jakos trzeba monitorowac, za duzo ludzi robilo OE. Predzej czy pozniej bedzie to wszedzie.

To by było już okej, jakby było robione wobec wszystkich w zespole, a jest to na programistach.

I1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
5
Dash_deluxe napisał(a):

Cześć,

W firmie w której pracuję od niedawna zaczęło się robić trochę toksycznie ze względu, że wdrożono zewnętrzne narzędzie do monitoringu programistów. Nie będę pisać jakie to narzędzie, ale polega ono na inteligentnym profilowaniu programisty, zespołu z użyciem AI.

Pracujesz w firmie (UoP) czy współpracujesz z firmą (B2B)?

W przypadku Umowy o Pracę (UoP) sytuacja wygląda następująco:
Taki monitoring jest legalny (Art. 22[3] K.p.), ale pod bardzo surowymi warunkami. Kodeks pracy pozwala na monitoring poczty i „inne formy monitoringu”, jeśli jest to niezbędne do pełnego wykorzystania czasu pracy. Jednak narzędzia typu Oobeya czy Waydev, które analizują impact ratio czy code efficiency za pomocą AI, wchodzą w obszar profilowania.

  • Pracodawca musi poinformować o takim systemie 2 tygodnie przed wdrożeniem i wpisać go do regulaminu pracy. Jeśli menedżer zaczął go używać "nagle", bez zmiany regulacji wewnętrznych, narusza prawo.
  • Monitoring nie może być "nadmiarowy". Jeśli system zbiera dane o każdym ruchu myszki czy analizuje każde słowo w czatach z AI, może to zostać uznane za naruszenie dóbr osobistych (godności pracownika).

Zgodnie z Art. 22 RODO oraz nowymi przepisami unijnymi (AI Act, który w 2025 roku jest już w pełni brany pod uwagę):

  • Pracownik ma prawo, by nie podlegać decyzji, która opiera się wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu (np. AI wystawia ocenę "niska wydajność", a menedżer na tej podstawie zwalnia lub nie daje premii).
  • Interwencja ludzka: Menedżer (nawet nietechniczny) nie może bezkrytycznie przyjmować wykresów AI jako "prawdy objawionej". Jeśli programista wykaże, że AI źle interpretuje jego pracę (np. review zajmuje mu czas, a system tego nie widzi), a menedżer to ignoruje, firma naraża się na odszkodowanie.

Jeśli menedżer używa narzędzi AI do ciągłego nękania pracownika (np. "dlaczego o 10:15 nie było commitu?"), może to zostać zakwalifikowane jako mobbing.

  • Wspomniałeś o ogromnym stresie. W polskim prawie pracodawca ma obowiązek dbać o bezpieczne i higieniczne warunki pracy, co obejmuje również zdrowie psychiczne.
  • Wymóg logowania czasu co 15 minut przy jednoczesnym monitorowaniu przez AI jest formą skrajnej kontroli, która w sądzie pracy często interpretowana jest jako działanie przeciwko godności pracownika.

Banki to specyficzne środowisko (wysoki compliance), ale nawet tam prawo pracy stoi wyżej niż wewnętrzne metodyki zarządzania (jak EVM). Systemy AI do oceny programistów są uznawane przez unijne prawo za systemy wysokiego ryzyka. Oznacza to, że pracodawca musi przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych (DPIA) przed ich wdrożeniem.

Programista na UoP, ma kilka asów w rękawie:

  1. Wgląd w dane: Może zażądać pełnego dostępu do danych, jakie system o nim zebrał (zgodnie z RODO).
  2. Wyjaśnienie logiki algorytmu: Ma prawo zapytać: „Na jakiej podstawie AI wyliczyło moje code efficiency?”. Jeśli pracodawca nie umie tego wyjaśnić, system jest nielegalny.
  3. Skarga do PIP: Państwowa Inspekcja Pracy coraz częściej kontroluje systemy IT do monitorowania pracy pod kątem ich zgodności z regulaminem pracy.

Na UoP taki "totalny" monitoring AI jest na granicy prawa i bardzo łatwo go zaskarżyć, jeśli służy do zastraszania pracowników. Na B2B – niestety, programista jest "firmą" i jeśli podpisał kontrakt z takim zapisem, jego ochrona jest minimalna.

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5677
6

Jak się uodpornić na takie coś? setka na odwagę, ewentualnie weź urlop na 2 tygodnie i zatrudnij się na budowie. Na jedno wyjdzie
A w między czasie szukaj nowej pracy. Jak cię w pracy nie biją ani nie molestują to nie rzucaj pracy do momentu znalezienia nowej

I1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

@Czitels:

"Programista na UoP, ma kilka asów w rękawie: Wgląd w dane: Może zażądać pełnego dostępu do danych, jakie system o nim zebrał (zgodnie z RODO). Wyjaśnienie logiki algorytmu: Ma prawo zapytać: „Na jakiej podstawie AI wyliczyło moje code efficiency?”. Jeśli pracodawca nie umie tego wyjaśnić, system jest nielegalny." - no i co z tego? Przecież liczą się tylko i wyłącznie pieniądze. Pracodawca Ci może powiedzieć " to zapraszam do sądu" i tracisz czas na przepychanie się z Januszem a w PL nawet nie mozna wymusić sporego zadośćuczynienia jak to jest w stanach. Np 2kk.

Masz rację tylko w jednej kwestii: polskie sądy pracy to nie amerykańskie filmy. W Polsce nie dostaniesz milionowych odszkodowań "za straty moralne", a procesy ciągną się latami.
Jednak argument "to zapraszam do sądu" w przypadku UoP nie jest dla pracodawcy tak bezpieczny, jak mu się wydaje.
Oto dlaczego "asy w rękawie" mają realną siłę przebicia, nawet jeśli nie kończą się wyrokiem na 2 miliony złotych:

Po pierwsze, kary idą do budżetu państwa, nie do kieszeni pracownika. To jest największy błąd "Januszy biznesu". Myślą, że jak pracownik nie wygra 2 milionów, to firma jest bezpieczna.

  • Jeśli zgłosisz do UODO, że firma profiluje Cię przez AI bez Twojej wiedzy lub bez wyjaśnienia logiki algorytmu, Urząd może nałożyć karę do 20 milionów euro lub 4% rocznego obrotu.
  • Te pieniądze nie idą do Ciebie, ale firma je traci. Dla korporacji (np. banku) ryzyko kary od UODO jest znacznie groźniejsze niż pozew od jednego programisty.

Po drugie, w sądzie pracy to pracodawca musi udowodnić, że zwolnienie było zasadne lub że monitoring był legalny.

  • Jeśli firma zwolni programistę, bo "AI tak wyliczyło", a nie potrafi wyjaśnić działania algorytmu, sąd uzna zwolnienie za bezprawne niemal z automatu.
  • Efekt? Przywrócenie do pracy (często bardzo niewygodne dla firmy) lub odszkodowanie (maksymalnie 3-miesięczna pensja – co przy zarobkach seniora jest już kwotą, którą firma odczuje).

Po trzecie, PIP uwielbia kontrole w dużych firmach, które wdrażają "dziwne" systemy bez zmiany regulaminów.

  • Jeśli PIP wejdzie do firmy i stwierdzi, że monitoring narusza art. 22[3] K.p., może nakazać jego natychmiastowe wyłączenie.
  • Menedżer traci wtedy swoje "zabawki" do micromanagementu, a firma ma w aktach "żółtą kartkę".

Po czwarte, firma traci wizerunkowo (szczególnie w IT)

  • Nagłośnienie sprawy (np. na LinkedIn czy Glassdoor), że bank X używa AI do liczenia linii kodu i nękania ludzi, to dla nich katastrofa rekrutacyjna. Koszt znalezienia nowych programistów po takim skandalu przewyższa koszt niejednego odszkodowania.

Masz rację w jednym: walka w sądzie to ostateczność i ogromny koszt emocjonalny. Dlatego te "asy w rękawie" najlepiej działają jako straszaki w negocjacjach:

"Słuchajcie, ten system profiluje mnie za pomocą AI. Zgodnie z RODO i nowym AI Act, proszę o pełną dokumentację techniczną algorytmu oceniającego moją pracę. Jeśli jej nie dostanę, będę zmuszony zapytać o opinię UODO i PIP."

Większość działów HR w bankach po takim mailu wpada w panikę i każe menedżerowi "zluzować", bo prawnicy wiedzą, że firma stoi na przegranej pozycji.

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
1
  1. Ignorować ten monitoring. Rób swoim normalnym tempem i estymuj zwyczajnie, jak każdy szanujący się inżynier, czyli szacowany czas wykonania zadania x 3.
  2. Nie wiem co w twoim przypadku rozumiesz przez "micro management", ale generalnie zasady współistnienia z takim gagatkiem są bardzo proste. Otóż:
    a) nie odpisywać mu w ogóle. Pisemnie komunikuj się z nim tylko za pośrednictwem tasków i komentarzy w jirze jeśli tego wymaga sytuacja;
    b) gadać z nim tylko podczas oficjalnych spotkań, które przewiduje wasz ceremoniał, czyli daily, weekly, retro itd. jak chce umawiać jakieś dodatkowe spotkania to ignorować, a te spotkania, które się odbywają mają być nagrywane;
    c) rób swoje zadania najlepiej jak potrafisz, a jak ten cieć będzie ci przeszkadzał mimo zastosowania a i b, to idź do jego przełożonych zgłosić, że chłop przeszkadza ci w pracy i niech go wezmą na smycz.
  3. W międzyczasie szukaj innej roboty.
WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 93
1

To nic nowego... Kiedyś byl taki programik w rożnych kołchozach

https://oko-szefa.programy.net.pl/
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic110630.html

20 lat temu :-D

Charles_Ray
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1941
2

Mój manager, który jest nietechniczny, jest tylko analitykiem zaczął tego używać i stosować micomanagement wobec pracowników. Wiem, że mnie też sprawdza, co powoduje stres, do tego dochodzi praca w Sprintach, logowanie czasu na zadania w godzinach. (Pracuję w metodyce EVM, gdzie wszystkie zadania estymujemy w godzinach i potem rejestrujemy co do 15 minut.) Pomoc kolegom, review, spotkania trzeba uwzględniać w estymatach w zadaniach na funkcjonalności, przez co łatwo się "machnąć". Pracuję w banku.

Nikt nie lubi być monitorowany, sam bym nie chciał, wiadomo. Raportowanie czasu pracy co 15 minut jest bez sensu z wielu powodów i nawet osoba nietechniczna powinna mieć tego świadomość.

W tej całej historii jedna rzecz nie jest dla mnie jasna - co ten manager robi z tymi metrykami? Jak ich używa do podniesienia efektywności zespołu? W czym to niby pomaga?

DD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 14
0
Charles_Ray napisał(a):

Mój manager, który jest nietechniczny, jest tylko analitykiem zaczął tego używać i stosować micomanagement wobec pracowników. Wiem, że mnie też sprawdza, co powoduje stres, do tego dochodzi praca w Sprintach, logowanie czasu na zadania w godzinach. (Pracuję w metodyce EVM, gdzie wszystkie zadania estymujemy w godzinach i potem rejestrujemy co do 15 minut.) Pomoc kolegom, review, spotkania trzeba uwzględniać w estymatach w zadaniach na funkcjonalności, przez co łatwo się "machnąć". Pracuję w banku.

Nikt nie lubi być monitorowany, sam bym nie chciał, wiadomo. Raportowanie czasu pracy co 15 minut jest bez sensu z wielu powodów i nawet osoba nietechniczna powinna mieć tego świadomość.

W tej całej historii jedna rzecz nie jest dla mnie jasna - co ten manager robi z tymi metrykami? Jak ich używa do podniesienia efektywności zespołu? W czym to niby pomaga?

W premiach, w nie przedłużaniu kontraktów ludziom na B2B jak za wolno robią względem innych i takie tam. Np. w tamtym roku paru kontraktorm nie przełużono umów i nikt nie wie dlaczego. Ponoć budżetu nie było, ale uważamy że to ściema, bo zatrudniają cały czas. Więc wywnioskowaliśmy że za mało robili i statystyki się nie zgadzały. Dodatkowo np. na mnie taka świadomość, że jestem monitorowany działa stresująco i "motywująco", bo zasuwam z zadaniami. Tylko minus jest taki, że firma zmieniła się w kołchoz i myślę o odejściu.

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1239
0

Brzmi jak jakiś koszmar. Jeśli masz możliwość, to zmień pracę, a jeśli nie to spróbuj dogadać się z tym managerem, czy innymi kontrolerami, żeby być z nimi dobrych układach. Jak nie będziesz miał z nimi kosy i będą mieć na Twój temat dobrą opinię, to nie powinni mieć powodu, żeby się do Ciebie przepierdalać za pomocą jakichś tooli AI XD

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 632
0
Dash_deluxe napisał(a):

Jest ono podłączone do GIT'a i JIRY i monitoruje aktywność a następnie rysuje różne wykresy, poprzez liczbę commitów, liczbę usuniętych linii kodu, dodanych linii kodu, częstotliwość, impact ratio, code efficiency.

To pracę programisty mierzy się liczbą commitów? Code efficency? Co to w ogóle znaczy? xD
Brzmi jak słaby bait. Ale faktycznie jest dużo perdolniętych managerów, więc może jakiś wyskoczył z jakimś AI-toolem nawet bez pozowlenia z góry. Jak to wypłynie wyżej to wywalą takiego menago na zbity pysk.

@Igor1981 już napisał. Jak pójdzie fama, że firma XYZ robi taki monitoring to szybko ludzi nie znajdą xD. Więc jak dla mnie bait.

DD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 14
0
tefu napisał(a):
Dash_deluxe napisał(a):

Jest ono podłączone do GIT'a i JIRY i monitoruje aktywność a następnie rysuje różne wykresy, poprzez liczbę commitów, liczbę usuniętych linii kodu, dodanych linii kodu, częstotliwość, impact ratio, code efficiency.

To pracę programisty mierzy się liczbą commitów? Code efficency? Co to w ogóle znaczy? xD
Brzmi jak słaby bait. Ale faktycznie jest dużo perdolniętych managerów, więc może jakiś wyskoczył z jakimś AI-toolem nawet bez pozowlenia z góry. Jak to wypłynie wyżej to wywalą takiego menago na zbity pysk.

@Igor1981 już napisał. Jak pójdzie fama, że firma XYZ robi taki monitoring to szybko ludzi nie znajdą xD. Więc jak dla mnie bait.

Cześć to nie bait. I tak już tej firmie ciężko znaleźć kogoś więc biorą przez kontraktornię. Chociaż ostatnio sporo się zmieniło, bo rynek pracy się zmienił.

Zobacz sobie chociażby jak działa https://www.oobeya.io/ - więc tak są takie narzędzia. I u mnie w firmie też jest. Naprawdę nie kłamię.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8536
7

Serio nazwali apkę "obey" z dodatkowymi literami? Przecież to znaczy "bądź posłuszny" XD Nawet się nie kryją z intencjami, do czego ta apka ma służyć.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 137
2

Nie ma co owijać w bawełnę, gdyby programistom na UoP zainstalować takie apki i rozliczać i tak jak jest w kodeksie pracy to może co dziesiąty uniknąłby poważnej rozmowy z przełożonym albo i gorzej. Przecież tam masz jakieś minuty przerwy, nawet nr 2 nie zdążysz zrobić gdy masz gorszy dzień.
15 minut przerwy na obiad. Gdy pracowałem jeszcze w biurze to samo zejście do stołówkę, zamówienie, poczekanie aż wszyscy dostaną żarcie by nie jeść jak cham przed innymi i tych 15 minut dawno nie było. Po obiedzie tradycyjnie fifka na konsoli.

Eldorado się kończy, zrobią nas jak chcą. Bo ja wyobrażam sobie by np. pracować w lekko fizycznie 8h robiąc łącznie tylko 30 minut przerwy. W zasadzie to dokładnie tak robię gdy sam pracuje przy swoim domu. Mam 3 godziny koszenia a nawet wodę pije tylko przed i po. Ale w pracy umysłowej? Zwariowałbym po pierwszym tygodniu.

Trzeba liczyć, że korpo będą chciały w ten sposób wyeliminować tylko prawdziwych obiboków.
Może czeka nas przyszłość, że standardem będzie kontrola na HO, wtedy praca z biura z luźnym podejściem stanie się dla wielu lepszą alternatywą.

SD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
4
Dash_deluxe napisał(a):
tefu napisał(a):
Dash_deluxe napisał(a):

Jest ono podłączone do GIT'a i JIRY i monitoruje aktywność a następnie rysuje różne wykresy, poprzez liczbę commitów, liczbę usuniętych linii kodu, dodanych linii kodu, częstotliwość, impact ratio, code efficiency.

To pracę programisty mierzy się liczbą commitów? Code efficency? Co to w ogóle znaczy? xD
Brzmi jak słaby bait. Ale faktycznie jest dużo perdolniętych managerów, więc może jakiś wyskoczył z jakimś AI-toolem nawet bez pozowlenia z góry. Jak to wypłynie wyżej to wywalą takiego menago na zbity pysk.

@Igor1981 już napisał. Jak pójdzie fama, że firma XYZ robi taki monitoring to szybko ludzi nie znajdą xD. Więc jak dla mnie bait.

Cześć to nie bait. I tak już tej firmie ciężko znaleźć kogoś więc biorą przez kontraktornię. Chociaż ostatnio sporo się zmieniło, bo rynek pracy się zmienił.

Zobacz sobie chociażby jak działa https://www.oobeya.io/ - więc tak są takie narzędzia. I u mnie w firmie też jest. Naprawdę nie kłamię.

Nie wiem czy to bait czy nie, ale mogę powiedzieć jak było w januszexie.

Najpierw super atmosfera, potem jak szef dowiedział się o AI i pooglądał kilka podkręconych marketingowych filmików to sobie ubzdurał, że wszystko się zrobi za pomocą AI bo mu marketingowiec tak powiedział, więc to musi być prawda.

Podwyżek i doświadczonych pracowników nie było, za to były "szkolenia AI" od marketingowców, którzy zbijali grube siano na frajerach wysłanych na te "kursy".

Zaczęło się estymowanie zadań na godziny. Jak 3-godzinne zadanie robiłeś 3,5 godziny to była rozmowa na daily przy wszystkich dlaczego o pół godziny przekroczyłeś czas i co masz na swoje usprawiedliwienie, bo przecież daliśmy wam AI w pracy.

Sami wpisywaliśmy do systemu ile pracujemy nad danym zadaniem. Codziennie miałeś wpisać co najmniej 6h programowania (pozostałe 2h to przerwy i spotkania itp.), czyli np. 3 zadania po 2 godziny. Jak zamiast tych 3 zadań zrobiłeś 2 to na daily się miałeś usprawiedliwić dlaczego przekroczyłeś czas i za pomocą AI się nie wyrobiłeś.

Jak czasami zrobiłem zadanie szybciej to czekałem specjalnie, żeby wysłać commit później, bo jakby zobaczyli w historii godzinę commita, że zadanie np. 2-godzinne zajęło mi 1 godzinę to by od razu zbili estymaty na podobne zadania.

Potem poszło to o krok dalej, jak kazali nam za każdym razem klikać stoper by sprawdzać ile czasu zajmuje ci task.
Zaczynasz pracę nad jakimś GetUserEndpoint, włączasz stoper i programujesz, jak dzwoni kolega to zatrzymujesz stoper na czas rozmowy, jak wracasz do programowania to włączasz stoper ponownie. No i tak na stoperze trzeba było mieć 6 godzin dziennie programowania.

Możesz to sam zinterpretować i porównać z twoimi doświadczeniami.
Różnica jest taka, że my nie byliśmy kontrolowani przez JIRĘ/AI automatycznie, tylko ręcznie wpisywaliśmy czas do systemu.

PS:
Doświadczeni programiści odeszli, wiedzy biznesowej nie miał kto przekazać jeszcze za moim czasów, więc skończyło się na tym że nowi ludzie nawet nie są w stanie zrozumieć dobrze spaghetti-legacy projektu nad którym pracują.

PS2:
AI niczego nie zrewolucjonizowało na lepsze, za to pozbyli się dobrych pracowników przez mikrozarządzanie.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 632
4
Dash_deluxe napisał(a):

Cześć to nie bait. I tak już tej firmie ciężko znaleźć kogoś więc biorą przez kontraktornię. Chociaż ostatnio sporo się zmieniło, bo rynek pracy się zmienił.

Nie wiem po co ukrywasz nazwę firmy w której takie coś funkcjonuje. Takie patologiczne zachowania trzeba nagłaśniać i tępić.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 632
2

Btw. co to w ogóle jest za poziom mierzenia pracy? Ja raz trzy dni debbugowałem jedno goowno a potem się okazalo, że przyczyna leżała gdzieś indziej. W ogóle nie w moim programie. W tym czasie zero commitów. Co jeśli robisz analizę, PoC, piszesz dokumentację czy cokolwiek innego gdzie nie robi się commitów wcale lub robi się je rzadko. Chyba że ktoś ma pracę faktycznie jako code monkey i nic innego nie robi tylko klepie kod. Z resztą jak trzeba wciąż trzaskać commity to jakim cudem ten system jeszcze działa jak wszyscy tylko gonią velocity?

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 567
1

Z tym mierzeniem efektywności to jest jakiś żart ogólnie. Miałem w robocie scruma, mieliśmy daily, robiliśmy wspólnie estymaty itd. Na pewno nie wyceniałem sobie roboty sam. Robiłem co najmniej tyle co koledzy, a najczęściej 150% tego co reszta. Przy scrumie akurat łatwo to sprawdzić ile ktoś robi, bo ja zawsze brałem dodatkowe taski. Jednocześnie 90% czasu spędzałem na czytaniu i oglądaniu głupot w Internecie. Oczywiście była imba o to i jeden kolega wręcz na openspace zrobił mi awanturę. Po pierwsze miał problem, że robię więcej od niego, a po drugie, że on pracuje a ja nie. W końcu zainterweniował manager, dostałem program naprawczy, m.in. miałem wpisane, że nie mogę uruchamiać stron nie związanych z pracą XD

Zacząłem wtedy robić jakieś 200% tego co reszta, a resztę czasu spędzałem w kuchni, w jadalni, albo chodziłem na drugi openspace gdzie siedział inny dział, same dziewczyny dla których robiłem różne rzeczy. Chodziłem tam pod pozorem, że niby omawiam z nimi ważny temat, a faktycznie spędzaliśmy czas na flirtowaniu. Oczywiście dziewczyny zadowolone, dostawałem same pochwały odnośnie swojej pracy. Program naprawczy się skończył. Manager zadowolony, dostałem nawet podwyżkę chociaż HR protestował, że nie mogę dostać podwyżki w tym samym roku, w którym miałem program naprawczy. Ten kolega od awantury w międzyczasie się zwolnił, nie wytrzymał ciśnienia. Pewnie też się czuł jak w kołchozie, że robi jak głupi, a cyferki i tak się nie zgadzają...

SS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 767
1

Ja mialem tak, ze lead chodzil i sprawdzal po pokojach, gdzie kto jest i o czym rozmawia, zeby tylko o jakis glupotach czlonek zespolu z ludzmi spoza zespolu nie rozmawial. Jezeli pytal sie o projekt, jak rozwiazac jakis problem w projekcie, to bylo dobrze, wtedy sie nie czepial. Raz nawet lead poszedl za jednym (czlonkiem zespolu) do kibla, bo pewnie myslal, ze on idzie do pokoju (porozmawiac z innymi ludzmi spoza zespolu). Drzwi do kilba byly kolo drzwi do pokoju.

WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 93
1

Narzekacie na Januszeksy - a tu macie - sam wielmożny władca AWS-a wprowadza AI monitoring.

To jedynie kwestia (krótkiego) czasu aż będzie to w każdej jednej firmie.

lion137
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5069
2

Ja to ma być w każdej firmie, skoro to nawet nie jest zgodne z prawem, przynajmniej w UE. Ciekawe gdzie oni to robią?

K1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1
3

U mnie w firmie wdrożono Oobeya.io - znana polska firma ze zwierzęciem w Logo

Nie wiem jak to przeszło prawnie, ale wdrożyli i kierownicy z tego korzystają.

Narzędzia w stylu Oobeya, które próbują profilować programistów na podstawie zachowań, metryk czy stylu pracy, budzą uzasadnione zastrzeżenia etyczne.

Po pierwsze, sprowadzają człowieka do zestawu wskaźników. Programista przestaje być postrzegany jako specjalista z doświadczeniem, intuicją i kreatywnością, a zaczyna być rozliczany z liczby commitów, prędkości tasków lub innych parametrów, które nie odzwierciedlają realnej wartości pracy. Taka redukcja podmiotowości może być odbierana jako dehumanizująca.

Po drugie, profilowanie często prowadzi do niewidzialnej presji i tworzenia hierarchii „lepszych” i „gorszych” pracowników, co uderza w poczucie sprawiedliwości i równości. Wpływa to nie tylko na morale jednostek, ale może też niszczyć kulturę organizacyjną.

Po trzecie, prywatność i autonomia pracownika stają się zagrożone. Jeśli narzędzie analizuje sposoby pracy, decyzje techniczne czy rytm dnia, pracownik może czuć się obserwowany, a nawet kontrolowany w sposób, który przekracza granice zdrowej współpracy. Tego rodzaju monitoring łatwo odbiera poczucie zaufania – podstawę dojrzałych relacji zawodowych.

Podsumowując, nawet jeśli narzędzia profilujące mogą przynieść pewne korzyści organizacyjne, ich stosowanie wprost dotyka kwestii godności pracownika. Technikę oceny trzeba stosować ostrożnie, z pełnym poszanowaniem podmiotowości ludzi, w przeciwnym razie łatwo przekroczyć granicę między optymalizacją pracy a uprzedmiotowieniem.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 632
0
konfiskador12 napisał(a):

... znana polska firma ze zwierzęciem w Logo

Ja w pierwszym momencie pomyślałem o ING ale to przecież nie jest polska firma xD
Ktoś ostatnio z innego świeżo założonego konta wspominał po jakimś banku, który wdrożył podobne narzędzie, także bank+zwierz od razu skojarzyłem tego lwa z ING.

WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 93
2

Z dwojga zlego lepsze AI monitoring niz szef mikromanager.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.