Jakże trudno dziś się szuka pracy

Jakże trudno dziś się szuka pracy
tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 663
2
froziu napisał(a):
  1. Robotę za 200zł/h zawsze było ciężko znaleźć, nawet podczas eldorado. Co najwyżej można było trafić w jakieś bagno, pewnie dawno z niego już wylecieć, chyba że ktoś miał farta życia albo faktycznie się nadawał i znalazł robotę (wtedy to wręcz uzasadnione). Zawsze realnymi stawkami dla seniora były dla mnie stawki rzędu 150-180zł/h, ale takie skrajne 140zł/h za wybór ciekawych projektów/dużej stabilności/inne pozapłacowe benefity też jest uzasadnione.

Z tego co obserwuję na rynku to jak chcesz pracować w Polsce przez polskie korpo to stawki są takie jak powyżej napisane 140-180pln/h, może 190pln/h.
Jak ktoś chce więcej to szuka samodzielnie kontraktów zagranicznych, przez pośrednka lub bezpośrednio w firmie.

  1. No osobiście od zawsze miałem 1 lub 2 etapy rekrutacji i tylko na takie pozycje rekrutuję. Wcześniej i teraz owszem - pojawiają się czasami 3-4, ale tu się nic nie zmieniło. Dwa razy w życiu robiłem zadanie rekrutacyjne przed i podczas covidu i nigdy więcej nie mam zamiaru tego robić, bo jak się później okazuje - obrazuje to jak wygląda później codzienna praca. Raz w życiu robiłem też coś ala leetcode i analogicznie nigdy więcej nie będę brał udziału w takim cyrku :) Nie pokazuje to niczego, premiuje zarówno najlepszych jak i najgorszych kandydatów - pytanie czy do firmy, która nie jest jakimś topem Ci najlepsi rekrutują, bo jeśli nie - no to gratulację odfiltrowaniu tych "średnich" :)

Podzielam zadanie. Odrzucam oferty z zadaniami, platformami z leet code i rekrutacje gdzie jest więcej niż dwa spotkania rekrutacyjne. Jak jest dużo zadań, leet code i 5 etapów to zakładam, że szkoda mojego czasu bo już sama liczba spotkań jest wskazaniem na to, że szukają pretekstu by kogoś odrzucić. Widocznie mają dużo kasy na rekrutacje.

A serio jak mam przechodzić przez cyrk rekrutacyjny w postaci zadań domowych, platform z kododwania na czas, czy 10 spotkań to wolę już chyba jeździć wywrotką na budowie, poszukać roboty poza IT za średnią krajową i rozważyć zakładanie swojego biznesu. Szkoda nerwów i mojego życia na pajacowanie w nadzieji, że ktoś mnie poklepie po ramieniu i powie good boy, you are trying very hard but maybe try once again in six months . Oczywiście po angielsku, bo to dodaje prestiżu, nie? xD

3D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Od 3 lat rekrutacyjne zadania domowe rozwiazuje mi AI. Nadal sie nie nauczyli. Czy powinienem czuć się winny?

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
7
3dmaniac napisał(a):

Od 3 lat rekrutacyjne zadania domowe rozwiazuje mi AI. Nadal sie nie nauczyli.

albo Ty się nie nauczyłeś skoro od 3 lat rozwiązujesz zadania rekrutacyjne

CO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 902
1

Grudzień jest jakiś rekordowy:

  • 10 wysłanych CV
  • 7 rozmów z HR
  • 4 rozmowy techniczne: póki co tylko odpytywanie top 1000 interview questions z google + system design + prosty livecoding CRUD/Kafka/Hibernate + behavioralka
  • póki co: zero zadań domowych, zero leetcode i podobnych algorytmów na czas bez podpowiedzi IDE, nawet nie musiałem rezygnować z procesu bo nikt mi tego syfu nie proponował, a jeszcze kilka msc temu zdarzało się to notorycznie :D

Na minus:

  • procesy rekrutacyjne dalej mają 3-4 etapy i każdy trwa około tydzień, najszybciej od wysłania CV do przejścia 3-4 etapów da się w 3 tygodnie, zazwyczaj trwa to ok 4-5 tygodni. Czasy gdzie robotę od wysłania CV do pisania umowy miałeś w 3-7 dni roboczych mineły bezpowrotnie
  • niektóre firmy odzywają się ponad miesiąc po wysłanie CV i można mieć trzy etapy co drugi dzień - pn, śr, pt
  • sporo firm body leasing rekrutuje nie mając gotowej umowy z projektem od klienta!!! Tylko mają słowo że coś będzie, klient obiecał że będzie ale nic na piśmie nie ma. Finalnie przechodzisz cały proces rekrutacji a kontraktornia mówi ci, że klient nie gwarantował projektu, sprawdzał tylko rynek i projektu jednak nie ma :D Ale czas straciłeś
  • w stawkach dalej nie widać eldorado - górny sufit nie do przebicia dla senior java dev 8 lat expa, wykształcenie mgr AGH + cloud + kubernetes to ok: 150zl/h, przy stawkach 160-180zl/h chcą min 11-12 lat expa + leadowanie zespołem + większa odpowiedzialność (większe kary umowne, odp za cały zespół :D)
  • zwykły senior klepacz niepasjonat może liczyć więc na 130-140zl/h niestety plus hybryda min 1 dzień z biura, rzadiej 2 dni z biura, czasem 3 dni z biura w tygodniu się trafi. Dla pasjonata co kodzi więcej niż 8h i umie więcej: 150-160zl/h jest chyba realne, ale ręki nie dam uciąć.
  • podawanie górnych widełek ogłoszenia kończy się ghostingiem po rozmowie z HR za kazdym razem :D górne widełki zazwyczaj to fejk, liczy się od dołu do środka widełek
  • oferty full remote? Na seniora aplikacje przychodzą w setkach i nie tylko trzeba być najlepszym z najlepszych, ale mieć referencje i zaaplikować <24h od pojawienia się oferty. Plus sporo tych ofert full-remote w ogóle nie wchodzi na job boardy tylko najpierw info idzie po sprawdzonych znajomych
  • najwiekszy minus: W 2026 nie zanosi się na odbicie, za to będą kolejne zwolnienia :D
bagietMajster
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 457
5

Rekrutwoałem sie w największym dołku jakieś 1.5 roku temu i ostatnio i względem dołka jest dużo lepiej. Poszło to w znacznie lepszą stronę jeśli chodzi o response HRów. A to jest najważniejsze, każdy response to szansa, szansa na szympansa. Na pewno będą bardziej kłuły w oczy zadania domowe/duża liczba etapów czy jakieś dziwactwa bo jesteśmy przyzwyczajeni że kiedyś takie firmy się olewało i zapominało w 5 min bo były inne oferty. Ale tak to nie jest źle, nie ma łapanki, nie ma też wywalanki. Jak ktoś coś umie to zostanie, też jakimś giga koksem nie trzeba być żeby robić zdalnie, ja jestem moim zdaniem średni i dopiero od 4 lata only remote robie i faktycznie szukam pracy około 3-4 tygodnie ale znajduje.

DZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 26
3

Udało się znaleźć. Od marca br pracuje. Ciężko było znaleźć, miałem dużo szczęścia, że w ogóle znalazłem, ale też poszedłem na pewne kompromisy w dół aby tylko mieć pracę. Choć niektóre czynniki w pracy są In plus np względem wcześniejszych lepiej płatnych. Pozdrawiam.

BA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
3

Ja mniej więcej od marca tego roku zacząłem sobie szukać pracy wiedząc, że w obecnej już nie będę miał czego szukać, natomiast miałem ciche zapewnienie, że layoffy będą dopiero pod koniec roku. Miałem więc całkiem sporo czasu na małe szlify przed rozpoczęciem wysyłania CV i mogłem to zrobić na spokojnie(prawie na spokojnie). Ostatnie dwa lata zbieraliśmy z żoną na wkład własny i wykończenie. Mieszkanie wykończone, ale dopiero we wrześniu wyjdę na 0(jeszcze trzeba spłacić teściową xD). Czyli miałbym w teorii 4 miesiące na zgromadzenie jakiejkolwiek(niedużej) poduszki finansowej do czasu layoffu. To powodowało, że jednak na takim totalnym luzie do tych rekrutacji nie mogłem podejść widząc, jak dużo osób ma problem ze znalezieniem teraz roboty. Jak się do tego zabrałem? Chyba klasycznie.

  1. Przygotowanie się z tego co umiem, przygotowanie planu ramowego 'historii', którą opowiem HR/osobie technicznej.
  2. Analiza czego wymagają w ogłoszeniach, a czego nie umiem, lub co umiem słabo -> Połączenie tego wszystkiego i zvibecode'owanie jakiejś gunwoapki + rzeźbienie w niej
  3. Zaznajomienie się z tym co jest w 'Nice to have' na poziomie co najmniej przeciętnym, a co pojawiało się częściej i to leciało do punktu drugiego
  4. W momencie wysłania CV do firmy(szukałem tylko produktowych) dodatkowy focus na wylistowanych technologiach, których nie znam i upgrade CV + skok do punktu 3 a następnie 2
  5. Dużo rozmawiania samego z sobą i z żoną po angielsku, żeby mieć dobre flow

Wymagania? Praca zdalna, brak przeciagnietego procesu rekrutacyjnego(czyli max HR + 2 techniczne), minimum 150/h lub 21k brutto UOP

Finalnie było to tak, że wysyłałem sobie po 1 CV tygodniowo, chyba, że zostałem zghostowany w poprzednim przez firmę. Wtedy dokładałem drugie.
Sumarycznie wysłałem 14 CV.

Pierwsze 6, to 3x ghosting, 2x rozmowa z HR(dawali max 18k brutto z KUP, więc dziękowałem), jedna rozmowa techniczna, ale nie poszła za dobrze - jak to z pierwsza rozmowa czasami bywa. Szkoda, bo dawali 180/h.

Zastosowanie punktu 4(po miesiacu poszukiwań) spowodowało, że na kolejne 8 CV był zawsze odzew HR.

2 HR odrzuciłem, bo oferowali hybrydę 3+2 mimo, że była praca zdalna w ogłoszeniu)
1 HR odrzuciłem, bo po raz kolejny stawka poniżej 21k brutto

Z kolejnych 8 CV udało się załapać na 5 rozmów technicznych

  1. Uwalona na pierwszym etapie
  2. Przeszedłem pierwszy etap, a na drugim? Osoba prowadząca rozmowę na wstępie przeprosiła mnie za to, że... już zamknęli rekrutację.
  3. Dostałem ofertę, ale finalnie zbili ją do 20k brutto. Z racji tej, że to był kwiecień, to zrezygnowałem
  4. Uwalona na drugim etapie
  5. Poszło nieźle, chociaż była chwila ciszy i myślałem, że nic z tego. Ostatecznie wpadła oferta 160/h, którą ostatecznie przyjąłem

Wracając do punktu nr 2. Wkur... się niemiłosiernie, gość mega przepraszał, że to nie od niego zależy bla bla bla... I w sumie pewnie tak... Uznałem, że żeby nie była to tak zmarnowana rozmowa to pogadam sobie z nim chociaż jak to wygląda u nich z rekrutacjami, kto do nich trafia itp. Chyba poczucie winy spowodowało, że był chętny do rozmowy 😄 Generalnie co jakiś czas szukają ludzi na pozycje mida i seniora. Swojego czasu robił odsiew na 1 etapie rekrutacji, a w momencie gdy rekrutował mnie ogarniał już drugie etapy(drugi etap u nich to juz bardziej luzna rozmowa o specyfikacji pracy itp).

Co do midów, to mówił, że większość z nich to mózgi przepalone od AI(nie dziwne, bo większość ich kariery jest już w dobie AI), za bardzo nie byli w stanie powiedzieć od strony technicznej co robili i jak w projektach. Jak widział, że gadka się średnio klei, to zaczynał zadawać im pytania tecniczne. Nadal oczekiwał, że złapie z nimi wspólny język. Niestety zazwyczaj odpowiadali na te pytania na sztywno zgodnie z definicją. Wystarczało zbić ich delikatnie z tropu i zaczynali się gubić. Typowo wkuta teoria na pamięć, nie wiedzą o czym mówią. Odsiew był spory, ale kandydatów też dużo, więc mówił, że na szczęście udawało się znajdować te 'rodzynki', które dostawały pozniej oferte.

Z seniorami w sumie było podobnie, ale poziom wyższy i jednak lepiej sobie radzili. Nie wiem czemu, ale gość odniósł wrażenie, że chyba mam nóż na gardle, bo coś tam mówił, że niby wszędzie piszą, że teraz trudno znaleźć pracę, ale żebym się nie przejmował, bo z tych kandydatur, które on dostał to na seniora nadawała się 1/10 osób, a większość to powinni być midzi. Coś tam wspominal, że to, że mam wykształcenie kierunkowe daje mi przewagę nad tymi, co się przebranżowili

Huh, ale się rozpisałem. Ogólnie całkiem ciekawe doświadczenie po 4 latach nie szukania pracy. Ale tylko dlatego, że nie miałem noża na gardle 😉

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.