Chyba wypadłem z branży i co teraz?

Chyba wypadłem z branży i co teraz?
PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

Hej. Pracowałem ponad dwa lata jako programista. Tak mi się trafiło, że Pascal najpierw Delphi, potem FPC. Nie byłem w tym za dobry i po czasie straciłem też zapał, więc w pewnym momencie mi podziękowano. Jak już czułem, że się w tej ostatniej robocie nie widzę, to zacząłem uczyć się Pythona, ale idzie mi w kratkę. Oczywiście coś tam zrobię, ale nie czuję tego tak jak mi parę osób wcześniej powiedziało: że jeśli znasz jeden język obiektowy, to w moment nauczyć się też drugi. I chyba rekruterzy też tego nie widzą w ten sposób, bo ogłoszenia w przeważającej większości dotyczą pracy w konkretnej technologii.

W każdym razie już mi leci jakieś pół roku jak szukam pracy, tak więc postanowiłem brać cokolwiek. Pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś prosta praca fizyczna żeby się nie rozpraszać za bardzo swoim zajęciem, a w międzyczasie douczać się czegoś żeby podnieść swoje kwalifikacje. Ostatnio przyszło mi jednak na myśl, że skoro mam zarabiać najniższą albo przynajmniej nie za wysoką, to może lepiej wziąć jakąś telefoniczną obsługę klienta z domu. Nie muszę robić na 3 zmiany (albo 4-brygadowo), a trochę łatwiej zorganizować sobie czas żeby się douczać po pracy i też szukać sobie czegoś lepszego. Problem z tym, że w ogóle nie mam pojecia o tym rynku i też zastanawia mnie czy nie jest łatwo trafić na jakąś firmę krzak, która nawet mi płacić nie będzie.

lion137
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5068
4

Okey, ale o co chodzi, jaki jest problem, temat?

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

No i fajnie no i cześć. Wszyscy trochę wypadliśmy z branży, podejrzewam że tylko 30% tutaj by znalazło z powrotem pracę po straceniu obecnej w ciągu roku. Teraz firmy muszą się tłumaczyć po co zespół potrzebuje nowego pracownika i czy jak dadzą im więcej AI to czy sobie dadzą radę.

paranoise napisał(a):

może lepiej wziąć jakąś telefoniczną obsługę klienta z domu. (...) Problem z tym, że w ogóle nie mam pojecia o tym rynku i też zastanawia mnie czy nie jest łatwo trafić na jakąś firmę krzak, która nawet mi płacić nie będzie.

No my też nie wiemy. W Indiach mają dużo takiej obsługi klienta, można dobrze zarobić, tu masz gotowy skrypt żeby się przygotować

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2736
7

Pyszne pl jest wporządku, szczególnie, że idzie ciepło. Idź na to a douczaj się po godzinach.

Poza tym polecam myśleć, że hossa w IT to była anomalia w historii. To nie było normalne, żeby typek po roku nauki dostawał 5k a potem po 2 latach zarabiał tyle co sędzia a po 5 latach trzydziestolatek ze szczęściem zarabiał więcej niż prezydent kraju (30k brutto). Andrzejczak mówił, że jako generał zarabiał kilkanaście tysięcy. Takie są realia.
To był conajmniej chore i nigdzie na etacie bez znajomości tak nie było. Pomyśl, że to się po prostu nie wydarzyło i już. Jesteś na miejscu wielu młodych ludzi na świecie. Trzeba żyć, rozwijać jakiś fach, liczyć na szczęście, że znajdziesz jakąś laske i wspólnie weźmiecie kredyt na 30 lat. Witamy w wage slavingu.

Edit:
Jak szukasz pomysłu na biznes to otwórz burgerownie. Polacy kochają płacić 35-40zł za jednego burgera. Są nawet templatki wystroju.

szatkus1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
paranoise napisał(a):

parę osób wcześniej powiedziało: że jeśli znasz jeden język obiektowy, to w moment nauczyć się też drugi. I chyba rekruterzy też tego nie widzą w ten sposób, bo ogłoszenia w przeważającej większości dotyczą pracy w konkretnej technologii.

Tak, ale w domu. Firmy raczej oczekują, że będziesz miał chociaż jakieś pojęcie o ich stacku, a nie będziesz się uczyć wszystkiego niemal od zera.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0
lion137 napisał(a):

Okey, ale o co chodzi, jaki jest problem, temat?

Sorry, mogłem jaśniej. Pierwsza rzecz, to na co uważać albo jak sprawdzić taką firmę. Druga, no bo jednak nie chciałbym żeby to wszystko czego się nauczyłem poszło w błoto, co można robić, w jakim kierunku się dokszłtałcać najlepiej jeśli się ma już jakieś doświadczenie jako programista. Podejrzewam, że rynek testerów ma się tak samo jak programistów.

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
0
ChłopPrzyszłyRycerz napisał(a):

Ja sam jedznie gotuje i to moja praca, z menu wypierdoliłem prawie wszystko, zostawiłem tylko to co jest najlepsze i najwyższej jakości.
Niby mało, ale masz pewność, że nigdy klient ci nie kupi czegoś co nie do końca jest takie jakbyś chciał żeby było.

Tak masz zawsze wszystko najlepsze, czego ktoś nie dotknie to orgazm w ustach.

W sumie ja też nigdy nie pracowałem u nikogo, kiedyś miałem z tego powodu depresję, teraz już mam wszystko gdzieś, jak chce coś zbudować i zaprogramować to robię.
Mogę chlać cały rok, budować, programować, trzeba sobie pomost budować do trudniejszych rzeczy, które chce się robić w przyszłości.

Albo mam za słabą kawę, albo w bardzo chaotyczny sposób opisujesz rzeczy. Dwa razy przeczytałem twój post i nadal nie rozumiem co ty właściwie chciałeś przekazać.

Anyway, mieć 2 lata expa w programowaniu i wylądować w jakiejś fizolskiej robocie, albo na słuchawce to jest dla mnie jakiś matrix.

Ty się może zastanów co ty chcesz właściwie w życiu robić?

Masz google, masz chata gpt. Wybierz co chcesz robić, jeśli IT to wybierz speckę, rozpisz sobie road mapę, rozpisz małe checkpointy do osiągnięcia celu i rób to.

Nie chcę być nieuprzejmy, ale na razie to brzmi jak jakiś bełkot naćpanego romantyka pod tytułem "pewnego dnia będę" i niby coś w tym kierunku robisz, ale nie robisz.

Nawet nie do końca rozumiem o czym jest ten wątek.

Weź wsadź na chwilę jaja do umywalki pod zimną wodę. Wróć tu na forum i napisz mi precyzyjne pytania oraz w czym mam ci doradzić, bo nie wiem na ten moment. Nie rozumiem czego ty oczekujesz i czego chcesz się dowiedzieć.

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1137
2
paranoise napisał(a):
lion137 napisał(a):

Okey, ale o co chodzi, jaki jest problem, temat?

Sorry, mogłem jaśniej. Pierwsza rzecz, to na co uważać albo jak sprawdzić taką firmę. Druga, no bo jednak nie chciałbym żeby to wszystko czego się nauczyłem poszło w błoto, co można robić, w jakim kierunku się dokszłtałcać najlepiej jeśli się ma już jakieś doświadczenie jako programista. Podejrzewam, że rynek testerów ma się tak samo jak programistów.

Skoro Cię wywalili, bo się nie sprawdzałeś, to za wiele się nie nauczyłeś. Tym bardziej, że tego typu praca tj. IT Cię za bardzo nie interesuje. Więc po co się męczyć na siłę. Są ciekawsze sposoby zarabiania na życie. Mój znajomy kiedy nie miał ochoty spędzić życia przed komputerem zatrudnił się w biurze podróży i jak twierdzi, była to najlepsza decyzja w jego życiu. Lata sobie teraz po świecie i jeszcze mu za to płacą. I to całkiem przyzwoicie, zwłaszcza, że ma talent do wciskania turystom różnych dodatkowych, fakultatywnych atrakcji :-D
Tak więc jak nie czujesz mięty do IT, to może nie ma sensu się męczyć.

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
2
paranoise napisał(a):

Hej. Pracowałem ponad dwa lata jako programista. Tak mi się trafiło, że Pascal najpierw Delphi, potem FPC. Nie byłem w tym za dobry i po czasie straciłem też zapał, więc w pewnym momencie mi podziękowano. Jak już czułem, że się w tej ostatniej robocie nie widzę, to zacząłem uczyć się Pythona, ale idzie mi w kratkę.

Ale w czym Ci nie szło? W jakim celu zmiana języka? To trochę brzmi Robiłem na zmywaku w Maku. Nie byłem w tym tym dobry, straciłem zapał, wywalili mnie. Poszedłem na zmywak do KFC, ale idzie mi w kratkę

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3316
2

korepetycje z matmy :) zapotrzebowanie duze, a stawki nie gorsze nzi na regulara.

serek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1516
4
paranoise napisał(a):

Hej. Pracowałem ponad dwa lata jako programista. Tak mi się trafiło, że Pascal najpierw Delphi, potem FPC. Nie byłem w tym za dobry i po czasie straciłem też zapał, więc w pewnym momencie mi podziękowano. Jak już czułem, że się w tej ostatniej robocie nie widzę, to zacząłem uczyć się Pythona, ale idzie mi w kratkę.

Powiem to, co powinni inni powiedzieć: nie wpadłeś na to, że może zwyczajnie się w takim razie nie nadajesz? 2 lata pisania w cholera wie czym, czego nikt nie używa. Kto używa Pascala w robocie? Dżizas. Wygląda to tak jakbyś siedział w zamrażarce przez 20 lat co najmniej, nagle się rozmroziłeś i dziwisz się, że nikt Cię nie chce.

Sam mówisz, że nie byłeś za dobry. Masz dodatkowo tylko 2 lata expa w jakichś gównianych technologiach. A i ten exp widocznie mocno słaby. No nie ma szans, żeby ktoś kogoś takiego zatrudnił, w tych czasach musisz być co najmniej dobry i mieć szczęścia sporo.

phantom_wizard
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 150
3

Nie szukaj tu takiej pomocy, tylko się zdołujesz. Powinno być wszystkim już dawno wiadome jak to forum jest toksyczne.

Matteo Mongke
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 81
6

Akurat trafiłeś w niezbyt dobre miejsce, bo na tym forum jeszcze do niedawna negowano w ogóle istnienie kryzysu. Nawet do teraz znajdą się tutaj przypadki, które będą usilnie wmawiać, że jeśli straciłeś pracę, to jest to twoja wina, nie nadajesz się (chyba nawet kilku już zdążyło się naprodukować w tym kierunku). Wszystko to ma być może na celu budowanie sobie komfortowej psychicznie narracji, w której mogą choć przez chwilę poczuć się kimś lepszym od innych, a nie tak jak na każdego dnia - łatwo wymienialnym trybikiem w korporacyjnej machinie.

Więc żeby tak dla odmiany odpowiedź na problem, który na moje dość jasno określiłeś w swojej wypowiedzi (niektórzy nawet z czytaniem mają problem, ale za to do analizy mikro- i makroekonomicznej rynku IT lub odgórnej oceny jakości programisty będącego ofiarą obecnej sytuacji branżowej są pierwsi), to generalnie warto sprawdzać te spółki np. w publicznych rejestrach. Obsługą klienta często zajmują się jakieś spółki kapitałowe, więc możesz zacząć od KRS (lub zagranicznego odpowiednika). Z mojego doświadczenia, warto zwracać uwagę na wysokość kapitału zakładowego (większość spółek z o.o., z którymi współpracowałem, a miały minimalny kapitał 5000 zł, okazała się mało wiarygodna) oraz to, czy kapitał w ogóle został pokryty (firma, w której pracowałem przed odejściem z IT, szczyciła się na stronie internetowej, że ma jakieś ~150.000 kapitału zakładowego; szkopuł w tym, że do dnia dzisiejszego pokryte zostało może 10% tego xD). Jakieś informacje wyciągniesz też pewnie ze stron firm, ich aktywności internetowej (lub braku takiej aktywności, która w dzisiejszych czasach już powinna budzić przynajmniej zastanowienie).

Ogólnie jak będziesz szukał ofert, to te pisane przez krzaki też w sumie wyglądają w pewien specyficzny sposób, po pewnym researchu powinieneś się zorientować, co i jak. W dzisiejszych czasach nie skreślałbym też budżetówki, istnieją w niej stanowiska podobne do tych, o które ci chodzi, przy czym raczej bez pracy zdalnej - no ale przynajmniej ryzyko scamu się minimalizuje. No i czytamy umowy przed ich podpisaniem, wiem, że to niby oczywiste, ale spędzając jednak trochę czasu z programistami okazało się, że nie dla każdego. Jak druga strona mówi, że jakiś dziwny zapis (typu: kara umowna, której nie powinno tam być; wydłużony okres wypowiedzenia, którego nie chcemy; lojalka nieuzasadniona okolicznościami) jest tylko "jako podkładka/proforma/bez znaczenia", to w twoim interesie leży jego usunięcie z umowy. Wiem, że po jakimś czasie bezrobocia może włączyć się taka desperacja, ale jednak trzeba zachować czujność.

Powodzenia, wbrew pozorom poza IT może być dobrze, a nawet lepiej.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8536
0

Ostatnio przyszło mi jednak na myśl, że skoro mam zarabiać najniższą albo przynajmniej nie za wysoką, to może lepiej wziąć jakąś telefoniczną obsługę klienta z domu.

Warto znać angielski + drugi język obcy. Wtedy możesz w obcych językach pracować.

phantom_wizard
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 150
1

Warto znać angielski + drugi język obcy. Wtedy możesz w obcych językach pracować.

Chyba nie, ja znam i nadal bez odzewu.

JB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Holandia
  • Postów: 855
0

Nie poddawaj się ,zaraz KPO się uruchomi, ruszą inwestycje i będzie ok.

elwis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Sytuacja na rynku jest taka, że to czy dostajesz pracę czy nie, w żaden sposób nie świadczy o twoich umiejętnościach. Nawet jeżeli masz dobre umiejętności, to może się zdarzyć tak, że przez kilka miesięcy nie znajdziesz pracy. Tak już ktoś napisał, nawet prawdopodobnie większość z nas, gdyby straciła pracę, mogłaby mieć bardzo duży problem znaleźć pracę w 6 miesięcy. No chyba, że ktoś ma jakąś bardzo dobrą wygodną niszę, w której bardzo trudno znaleźć pracownika, a jest całkiem duże zapotrzebowanie. Raczej nie jest Delphi, ani Python. Ta sytuacja chyba się nie zmieni w najbliższym czasie, raczej na to minie wygląda. No bo raczej sytuacja międzynarodowa raczej zmierza w stronę większej niepewności, przynajmniej przez kilka następnych lat. Więc raczej nie wróci sytuacja, w której firmy mają duże nadmiary środków, więc mogą sobie po prostu wykupywać programistów na zapas, tak jak to miało miejsce do tej pory. Więc prawdopodobnie jeszcze przez długi czas rynek będzie przesycony. Więc jeżeli nie jara cię programowanie, jeżeli nie umiesz używać programowania, żeby usprawniać swoją codzienną pracę (bo na tym tak naprawdę czyni najbardziej kompetentnego programistę na rynku) to może lepiej spróbować czego innego.
Pozostając w IT, na to pewnie programowanie AI, zaczynając od prompt engineeringu, jako taka podstawowe narzędzie również programisty w dzisiejszych czasach. Do robienia czegokolwiek tak naprawdę, być może zaczęcia biznesu przy użyciu właśnie sztucznej intelegęcji. Ona się coraz bardziej rozwija i coraz bardziej może ci pomóc znaleźć pomysł. Jeżeli masz umiejętność dobrego rozmawiania ze sztuczną intelegęcją to może ci wystarczyć, żeby znaleźć dobrą kontynuację swojej kariery.
Ostatnio właśnie, jak używałem ChataGPT, byłem zaskoczony, że on się stał proaktywny zaczął mnie zachęcać do robienia różnych rzeczy, więc to również stało się bardzo użyteczne, nie jest taki pasywny i tak naprawdę przy odrobinie dobrej woli i umiejętności rozpoznawania, gdzie on konfabuluje, bo to widać i jeśli umiesz dobrze wykorzystać, to może stać się twoim atutem na rynku pracy.
Ale te wszystkie rzeczy, mają sens, jeżeli to ci jara i naprawdę widzisz, że dzieje się po prostu coś niezwykłego. Wtedy masz szansę się przebić na takiej zasadzie. Jeżeli nie, to wydaje mi się, że nie ma się to za bardzo czarować. Być może kontynuować to sobie jako hobby, może kiedyś zaprocentuję prawdopodobnie tak. Ale raczej skierować się w stronę pracy, która jest po prostu przyjemna, fajna. Ale być może mniej płatna, być może po prostu dostosować swój styl życia do nowej sytuacji.

CP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 70
1

Jak zadasz właściwe pytanie, a ja nie będę kompletnie pijany to ci pomogę.
Czasem trzeba przyjąć pracę, która nie jest godna naszych umiejętności, ja wiele lat robiłem coś czego nie chciałem.

Rano do pracy, o ku,rwa, zakochałem się, dobry losie znowu zakochałem się.

SS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 764
2

Z twojego postu: https://4programmers.net/Forum/Kariera/321079-myslisz_o_przebranzowieniu_na_zawod_programisty_warto_to_wiedziec?p=1639062#id1639062 gdzie najlepiej startować w Gdańsku wynika, ze jestes z Gdanska, a to jest jedna z 3-4 najlepszych lokalizacji w kraju. W trojmiescie jest przeciez duzo pracy, nie tylko w IT. Do Szwecji jest tez blisko. Do Warszawy jest tez dobre polaczenie.

W swoich postach napisales:

Uczysz sie programowania od minimum 6 lat, a pracowales ponad 2 lata i teraz od pol roku szukasz pracy w IT w top 3-4 lokalizacji w PL. To raczej nie jest dobry prognostyk.
Rzeklbym nawet, ze bardziej finansowo oplacalo by ci sie dorabiac (np. w budowlance) po pracy, zamiast uczyc sie programowania po pracy.

SF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 171
0
paranoise napisał(a):

Hej. Pracowałem ponad dwa lata jako programista. Tak mi się trafiło, że Pascal najpierw Delphi, potem FPC. Nie byłem w tym za dobry i po czasie straciłem też zapał, więc w pewnym momencie mi podziękowano. Jak już czułem, że się w tej ostatniej robocie nie widzę, to zacząłem uczyć się Pythona, ale idzie mi w kratkę.

W każdym razie już mi leci jakieś pół roku jak szukam pracy, tak więc postanowiłem brać cokolwiek. Pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś prosta praca fizyczna żeby się nie rozpraszać za bardzo swoim zajęciem, a w międzyczasie douczać się czegoś żeby podnieść swoje kwalifikacje.

Cóż Ci powiedzieć - przespałeś swój rozwój, stałeś się mało atrakcyjny na rynku i mamy to co mamy. Niestety IT z czasów covida się skończyło i już nie biorą nikogo dlatego że oddycha.
Nikt Ci tutaj nie doradzi jaką masz brać pracę bo to głównie zależy od twojego statusu materialnego - najlepiej byłoby nic nie brać, mieć poduszkę kilkaset tysięcy dobrze ulokowaną i na luzie nadrabiać zaległości

proponowałbym jakiś sensowny język programowania z małym progiem wejścia - python, javascript + do tego nauka frontendu + devops.
Jeśli programowanie Cię mało interesuje lub masz trudną sytuację materialną no to w chwili obecnej nie ma co liczyć na kokosy - najlepiej znaleźć pracę tu i teraz z której się idzie utrzymać i programowanie traktować jako pasję żeby się zbytnio nie sfrustować w przypadku braku dłuższych sukcesów

KK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
0

Ja miałem mały dół bo nie wiedziałem jak źle jest, ale wychodzi na to że mając ponad 7 lat expa na karku spokojnie dostaje zaproszenie na 8/10 wysłanych CV.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
0
Kiryiuzy Kiryiuzy napisał(a):

Ja miałem mały dół bo nie wiedziałem jak źle jest, ale wychodzi na to że mając ponad 7 lat expa na karku spokojnie dostaje zaproszenie na 8/10 wysłanych CV.

Jeszcze nie otwieraj szampana że pani od HR oddzwania, bo od tego, przez pokonanie tych 100 kandydatów na etapie technicznym do dostania pracy daleka droga.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
3

Hej. Ja z taką wiadomością. Może kogoś pokrzepi. Koniec końców wróciłem do branży, ale nie od razu. Gdzieś w maju uznałem, że trzeba brać cokolwiek i poszedłem do fabryki mebli obok mnie za najniższą krajową - pomocnik stolarza z przyuczeniem na operatora.

Jakby ktoś z Was był w podobnej sytuacji, to różne rzeczy przychodzą do głowy. Jak to ludzie będą na Was patrzyć: "Cooo? To ty miałeś taką fajną robotę i teraz klepy walisz?" albo coś podobnego. Trzeba wziąć to na klatę i powiem Wam, że wcale nie żałuję tego okresu w fabryce. Sama praca dla mnie nie była raczej ciężka, ale uczenie się obsługi maszyny już tak. Chyba to była wiertarka wielowrzecionowa CNC. Może się to wydawać dziwne albo śmieszne, bo to jednak niby prostsze niż programowanie, ale komunikacja z operatorem to może być cięższy temat niż dokumentacja jakiejś biblioteki. Lubię jeśli ktoś kto mnie uczy, najpierw wytłumaczy jak to zrobić i daje spróbować, tymczasem mam wrażenie, że oczekują od Ciebie że będziesz biegał za operatorem jak syn za tatą w warsztacie, zaglądał mu przez ramię i wyrywał się żeby wszystkiego spróbować. Jakoś zacząłem ogarniać jak sam zagadałem do operatora: pokaż mi jakiś prosty przypadek na początek, ja sobie zapiszę, nauczę się w domu i spróbuję. No i wtedy zaczęło jakoś iść. Z plusów: praca od 6.00 do 14.00 potrafi być naprawdę spoko, o ile w miarę się wyśpisz. W dodatku we względnym ruchu no i z ludźmi. W IT pracowałem tylko zdalnie.

W międzyczasie wysłałem parę CV i w lipcu dostałem pracę jako programista. Najpierw Delphi i średnio mi się to widziało, ale teraz projekt Java + React, tak więc jest dużo lepiej. 😀

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3316
5

@paranoise cos w tym jest, tak samo mialem jak robilem prawo jazdy C+E. NA C - od razu super kontakt z gosciem, tlumaczyl wszystko itp. Na C+E gosc prawie nic nie mowil. Sprawial wrazenie takiego totalnego nieprzyjemnego mruka. Pierwsza jazda (robilem laczone wiec to byla pierwsza jazda gdzie prowadzilem, nie jezdzilem wczesniej solowka) i od razu jedziemy na miasto. Bez zadnego wytlumaczenia, wprowadzenia itp. I tylko mnie upominal, ze to zle, to zle, to zle, tam pojedziemy tak, ale zle... W dodatku od razu na pierwszej jezdzie pojechalismy na Kazimierz w Krakowie. Na placu tez bylo ciezko, bo ja potrzebowalem sobie wyobrazic caly manewr, co mam robic, jak sie ustawic i wtedy krecenie kierownica jest proste, a on poziom nizej i tylko krec w lewo, krec w prawo, za duzo krecisz, za malo krecisz... Ale na kolejnych jazdach, stwierdzilem, ze moze on po prostu taki jest, nie ma sie co negatywnie nastawiac, samemu cos dopytac wczesniej, zapytac jak tam leci, jak plany na wakacje, odnosnie jazdy mowilem wytlumacz mi to i to i to, jak sie ustawiac, kiedy i jak zaczac lamac na luku itp i jakos sie dogralismy i bylo z gorki. Po prostu pod katem tego jak wyglada komunikacja miedzyludzka, w naszej branzy zyjemy w bance.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

@still.still zdalnie. Firma pod Warszawą się mieści.
@Czitels Bardziej spodziewałem się pytań w stylu: A po co nam o tym piszesz? Nie potrzebujemy rad jak wkręcić się w produkcję, bo nie będziemy tam pracować. Mogę wiedzieć co tutaj jest takie niewiarygodne? Że wyleciałem z IT i nie mogłem znaleźć potem pracy w branży czy że w końcu znalazłem? 🙁
@ozarty24 Te pytanie też mnie zaskoczyło. Generalnie chyba problem pod tytułem: "Mam za wysokie kwalifikacje na taką robotę" nie jest taki duży, jeśli chodzi o pracę za najniższą krajową w zakładzie gdzie brakuje ludzi. Podejrzewam, że generalnie teraz w Polsce nawet biorąc poprawkę na wzrost bezrobocia, to dla kogoś kto nie wybrzydza jest naprawdę dobrze. W każdym razie ja niczego nie chowałem w CV. Może trochę miałem nadzieję, że przez to zwerbują mnie do czegoś lepszego.
@WhiteLightning ogólnie spoko, bo słyszałem, że prawko na ciężarówkę zwiększa Twoje szanse, że w razie mobilizacji nie będziesz szeregowym botem na froncie, no i pewnie łatwiej jakieś swoje biznesy poprowadzić, ale mogę wiedzieć co Cię skłoniło? Jakiś podobny do mojego kryzys, hobby, czy jakiś pomysł na pieniądze?

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3316
1

@paranoise przede wszystkim marzenia z dziecinstwa, zawsze podobaly mi sie wszelkie maszyny, w podstawowce zastanawialem sie czy nie pojsc na mechanika, ale nauczyciel techniki zasial ziarno niepewnosci wskazujac minusy tej pracy. Pozniej zastanawialem sie czy nie pojsc do szkoly morskiej i na statki ale wygraly wzgledy praktyczne i poszedlem w IT, ktore tez bylo i w sumie dalej jest jedna z pasji. Milosc do motoryzacji zostala, ale jakos zycie sie tak ulozylo ze, bardzo rzadko mam potrzebe jechac gdzies dalej niz 100km, poza wakacjami. A po prostu lubie jazde, mialem okazje kilka razy pojechac w trase z kims ciezarowka i mi sie to podobalo, ciagle cos sie dzieje, nie siedzi sie przed ekranem, nie ma rutyny, poznaje sie innych ludzi. A dlaczego akurat teraz ? Bo planowalem ze jak splace kredyt i dzieciaki podrosna, to w koncu bedzie mozna zaczac spelniac marzenia. Do tego akurat sie dotacja trafila, wiec szkoda bylo nie zrobic. Czy to kryzys ? Raczej chec sprobowania czegos innego co zawsze mnie przyciagalo, Moge tez zawsze wrocic do IT. Co do pieniedzy w IT zarabiam zdecydowanie wiecej. No i system pracy 2/2 wydaje mi sie kuszacy.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.