Witam,
od pewnego czasu zastanawiam się nad zmianami w zatrudnieniu chodź zwarzając na obecny #koniec_eldorado jest to raczej plan na przyszły rok.
Mimo wszystko martwię się taką zmianą i to niekoniecznie z powodu różnic technologicznych czy stopniu zaawansowania projektów, a samym podejściem firm w kwestii praktyk end to end.
I już tu wyjaśniam moje obawy. Obecna praca dla korpo mały zespół IT i pracujemy tylko dla siebie ewentualnie integracje z partnerami. Taski otrzymuję z "góry" lub bezpośrednio od użytkowników, sam muszę wykonać analizę ryzyka, możliwość wykonania, wykonanie, testy własne, testy użytkownika na środowisku testowym, zmiany, "testy na produkcji". Pisząc testy na produkcji częściowo mam to na myśli ponieważ nie zawsze jestem w stanie przewidzieć, kto i w jaki sposób wykorzystuje jakąś rozwijaną funkcjonalność przez co nabrałem nawyku parametryzacji każdej pierdoły by móc to jednym parametrem w ustawieniach wyłączyć bez konieczności rollbackowania i większych problemów produkcyjnych.
Chciałbym wiedzieć jak to wygląda z drugiej strony? Mam znajomych programistów w różnych firmach i słyszę różne kwestia od narzekań na długi łańcuch dowodzenia do luźnego podejścia czyt. wykonuje swoją broszkę czyli programuję funkcjonalność według przygotowanego schematu przez konsultanta następnie oddaje do testera który ewentualnie przepchnie to dalej.
Chciałbym być efektywny, a mimo wszystko większość tematu muszę traktować po macoszemu, chodźby testy których nie piszę, a jedynie sprawdzam na faktycznych przypadkach i oddaje użytkownikom do kontroli ze względu na duży zakres biznesowy z którym pracuję.
Nad czym powinienem pracować? Jak faktycznie wygląda w szerszej perspektywie praca w Polsce w warunkach end 2 end?