Koniec eldorado w IT

Koniec eldorado w IT
kimikini
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
6

kariera w Polsce w skrócie

Kopiuj
staż w software housie
tech lead w sii
zwolnienie
#opentowork
ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
4

Przypomniało mi się jak chciałem wejść w IT. Wszyscy na jakichś 4programmers czy innych wykopach pisali, że korpo to gwódź do trumny, że nie ma co w ogóle tam uderzać, że trzeba uderzać najlepiej do software house'ów, bo dopiero tam człowiek naprawdę uczy się zawodu, gdzie indziej jest dramat.

Ale z perspektywy czasu mam ochotę jakoś sprawić, by cierpieli wszyscy ci, którzy próbowali zniszczyć moje życie i spowodować, że nigdy nie dostanę pracy i skończę na jakimś magazynie, a jeśli ją dostanę jakimś cudem to skończę najpewniej zmobbingowany/z niepewną pensją, bez w ogóle opcji wyobrażenia sobie w jak cywilizowanych warunkach w miejscu pracy można żyć. Mogli zakończyć moje eldorado zanim w ogóle się zaczęło.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 800
4
ToTomki napisał(a):

Przypomniało mi się jak chciałem wejść w IT. Wszyscy na jakichś 4programmers czy innych wykopach pisali, że korpo to gwódź do trumny, że nie ma co w ogóle tam uderzać, że trzeba uderzać najlepiej do software house'ów, bo dopiero tam człowiek naprawdę uczy się zawodu, gdzie indziej jest dramat.

A rzeczywistość jest odwrotna. Softwarehouse to jest bodajże najgorszy poziom kariery w IT.
Na podstawie książki: The Software Engineer's Guidebook: Navigating senior, tech lead, and staff engineer positions at tech companies and startups Gergela Orosza

To jest bycie zasobem b2b do poganiania w sprintach i przerzucania między projektami. Bycie zasobem leasingowanym do klienta jak dziwka.

Wracając do książki, autor wymienia takie rodzaje kołchozów:

  1. Big Tech Companies
  2. Large, Medium Tech Companies
  3. Scaleups ("Venture-founded, later-stage companies with product-market fits, which are investing in growth")
  4. Startups
  5. Traditional non Tech Companies with Tech division
  6. Traditional but Tech Heavy Companies
  7. Small, non-venture funded companies
  8. Public Sector
  9. Nonprofits
  10. Consultancies, outsourcing companies and developer agencies
    screenshot-20260428140540.png
    screenshot-20260428140553.png
    screenshot-20260428140601.png
  11. Academia Research Labs
CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2689
6
LitwinWileński napisał(a):
ToTomki napisał(a):

Przypomniało mi się jak chciałem wejść w IT. Wszyscy na jakichś 4programmers czy innych wykopach pisali, że korpo to gwódź do trumny, że nie ma co w ogóle tam uderzać, że trzeba uderzać najlepiej do software house'ów, bo dopiero tam człowiek naprawdę uczy się zawodu, gdzie indziej jest dramat.

A rzeczywistość jest odwrotna. Softwarehouse to jest bodajże najgorszy poziom kariery w IT.
Na podstawie książki: The Software Engineer's Guidebook: Navigating senior, tech lead, and staff engineer positions at tech companies and startups Gergela Orosza

To jest bycie zasobem b2b do poganiania w sprintach i przerzucania między projektami. Bycie zasobem leasingowanym do klienta jak dziwka.

Trochę doomscrolling wjechał ... Ta ksiązka nie ma zastosowania w naszym środowisku, bo jest pisana z myślą o zachodnim software engineeringu. Przypominam tylko, że polskie IT jest unikalne na skale światową, bo u nas bycie kontraktorem pod względem czysto finansowym jest bardziej opłacalne niż praca w korpo ze względu na raj podatkowy na B2B, którego nie ma nigdzie. Porzadne startupy (czyli takie co dają equity, robią coś cutting edge jak np AI) praktycznie tu nie istnieją jak nie masz znajomości. W związku z tym mamy dwie opcje: korpo na UOP za 50-70% pensji, albo kontraktornie/SH na B2B i tyle.

Sporo porządnych programistów siedzi na OE, albo na bezpośrednich kontraktach z firmami też na B2B. Z zachodniej perspektywy B2B to właśnie kontraktor, czyli niby niższy sort. Gdyby było inaczej to Google nie miałby tylko otwartych wakatów a my byśmy tylko gadali o relokacji i jak tu się wbić do jakiegoś korpo, żeby skończyć w jakimś FAANG-u/JaneStreet.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 69
0

Panowie z propozycji które wymieniono poniżej są dosłownie kosmetyczne bo ile może przynieść dodatkowo podatek cukrowy? albo wzrost podatku od wygranej? jakies grosze. Ale reforma PIP mam wrażenie będzie kołem ratunkowym opakowanym w ,,walke z cwaniakami" bo sytuacja budzetowa robi się mocno niewesoła a rentowności obligacji 10 letnich rosną naprawde mocno. Chłopaki ruszą od lipca na pełnej

https://www.money.pl/gospodarka/rzadowe-pomysly-na-dlug-ekonomistka-kompletnie-niespojne-dzialania-7280461995583520a.html

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 422
4

Screenshot_2026-04-30-13-31-43-299_com.facebook.katana-edit.jpg

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 69
0

Tak jak mówiłem. O kontroli będzie decydować ilość strumieni przychodów i ich proporcje. Jak ktoś ma 3 kontrahentów i wmiare rozsądne proporcje typu 40%-30%-30% to jest luz. Ale jak ktoś ma 100% jedno źródło lub 50%-50% albo 95%-5% to będzie podważane hurtowo.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/armia-samozatrudnionych-na-celowniku-pip-sa-nowe-dane/nh2d7l5

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5265
1

@Czitels

Trochę doomscrolling wjechał ... Ta ksiązka nie ma zastosowania w naszym środowisku, bo jest pisana z myślą o zachodnim software engineeringu. Przypominam tylko, że polskie IT jest unikalne na skale światową, bo u nas bycie kontraktorem pod względem czysto finansowym jest bardziej opłacalne niż praca w korpo ze względu na raj podatkowy na B2B, którego nie ma nigdzie. Porzadne startupy (czyli takie co dają equity, robią coś cutting edge jak np AI) praktycznie tu nie istnieją jak nie masz znajomości. W związku z tym mamy dwie opcje: korpo na UOP za 50-70% pensji, albo kontraktornie/SH na B2B i tyle.

Sporo porządnych programistów siedzi na OE, albo na bezpośrednich kontraktach z firmami też na B2B. Z zachodniej perspektywy B2B to właśnie kontraktor, czyli niby niższy sort. Gdyby było inaczej to Google nie miałby tylko otwartych wakatów a my byśmy tylko gadali o relokacji i jak tu się wbić do jakiegoś korpo, żeby skończyć w jakimś FAANG-u/JaneStreet.

Duże firmy (corpo, konglomeraty itd) na UOP też dają ci stocks, a jak ostatnie kilka lat wzrostów pokazuje możesz wyjść na tym baaardzo dobrze.

A te udziały w startupach to też gruby temat, poczytaj jak ludzie byli dymani i koniec końców po latach zapierdzielania nic z tego nie mieli

DM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
3

Wyglada na to, ze Jensen rozumie slabosci obecnego AI. Mozna to interpretowac, ze nazwal AI narzedziem. A, noi dopierdolil kalafiorowemu lbowi. https://x.com/firstadopter/status/2050225746753331562

DM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
2

Kolejny ktory zmienil narracje. https://x.com/TheChiefNerd/status/2050617616125800552

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 422
1

Ziobro zaskoczenia. Ostatni gasi światło.
Screenshot_2026-05-03-20-36-01-847_com.android.chrome-edit.jpg

4P
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 19
5

Obserwując ostatnio oferty pracy dla Java Developerów, mam wrażenie, że definicja tego stanowiska drastycznie się zmieniła. Era rzemieślnika, który dostawał gotowy bilet w Jirze, zamykał się w IDE i po prostu „dostarczał kod”, powoli odchodzi do lamusa.
​Dzisiaj standardem staje się Product Engineer (czy jak kto woli: „człowiek-orkiestra”). Od mida/seniora oczekuje się już nie tylko biegłości w Springu, ale bycia ekspertem od wszystkiego:
​DevOps: Docker, K8s i samodzielne stawianie pipeline’ów CI/CD.
​Architektura: To już nie tylko wzorce projektowe, ale projektowanie całych systemów rozproszonych i event-driven.
​Analityka: Musisz rozumieć biznes lepiej niż product owner, żeby w ogóle wiedzieć, co implementujesz (DDD).
​Support: Filozofia „You build it, you run it” – piszesz kod, ale też pilnujesz go na produkcji (często w trybie on-call).

Firmy tną koszty i stawiają na zespoły autonomiczne. Zamiast armii specjalistów, wolą jednego „T-shaped developera”, który ogarnie cały cykl życia aplikacji. Z jednej strony to szansa na realny wpływ na produkt, z drugiej – prosta droga do przeładowania poznawczego i szybkiego wypalenia.

SS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 724
6

Znajoma kuzynów poszła na informatykę w 2022 roku. Skończyła studia (na informatyce) i zaczęła studia na psychologii, bo "psychologia zawsze jej się podobała". Teraz pracuję w sklepie w mieście 300k+.
Tak to się kończy naganianie dziennikarzy na określony zawód. 25 lat temu to było naganianie na studia marketing i zarządzanie. 4 lat później najwięcej bezrobotnych było po marketing i zarządzanie.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 69
4

Teraz mamy taką głęboko korpo-komune gdzie możesz iść robić do urzędu albo na szaraka do korpo i sobie jakoś skromnie żyć i przeżyjesz ale też nie pożyjesz i będziesz musiałbyc grzeczny. Połowa społeczeństwa ma te same trefne słabej jakości ubrania i meble z pepco,primarka,Reserved i jysk. Jak się człowiek zastanowi to jest PRL bis. Brakuje dobrych produktów, za takie ludzie zapłacą dużo jak za komuny. Nigdy nie było prostszych czasów jak teraz. Zacznij kisić ogórki kiszone ale takie ultra dobre. Jak poczekasz rok i rozejdzie się fama po lokalach i ludziach że masz kozackie ogórki kiszone ale takie naprawdę z dopracowana receptura itp jakieś chilii i inne. To sami będą dzwonić ludzie i dobra knajpy ze się nie wyrobisz z produkcją. Wystarczy spojrzeć co się dzieje z kolesiem Co robił shamto w warszawie. Zaczynał na Pradze w budzie dosłownie. A teraz ile 2 lata i koleżka mówi że musi zwolnić bo jest taki popyt że on nie wyrabia już z biznesem fizycznie bo ma 2 lokale gdzie wiecznie tłumy. To samo inne branże. Ale musisz mieć jakość. Bo nie sztuka założyć 1000 kebab z gównem. Możesz jutro zacząć smażyć placki ziemniaczane i jak będzie to dopracowane i miało jakość to kasa będzie się sama pchać do ciebie.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2689
4
KazimierzBadura napisał(a):

Teraz mamy taką głęboko korpo-komune gdzie możesz iść robić do urzędu albo na szaraka do korpo i sobie jakoś skromnie żyć i przeżyjesz ale też nie pożyjesz i będziesz musiałbyc grzeczny. Połowa społeczeństwa ma te same trefne słabej jakości ubrania i meble z pepco,primarka,Reserved i jysk. Jak się człowiek zastanowi to jest PRL bis. Brakuje dobrych produktów, za takie ludzie zapłacą dużo jak za komuny. Nigdy nie było prostszych czasów jak teraz. Zacznij kisić ogórki kiszone ale takie ultra dobre. Jak poczekasz rok i rozejdzie się fama po lokalach i ludziach że masz kozackie ogórki kiszone ale takie naprawdę z dopracowana receptura itp jakieś chilii i inne. To sami będą dzwonić ludzie i dobra knajpy ze się nie wyrobisz z produkcją. Wystarczy spojrzeć co się dzieje z kolesiem Co robił shamto w warszawie. Zaczynał na Pradze w budzie dosłownie. A teraz ile 2 lata i koleżka mówi że musi zwolnić bo jest taki popyt że on nie wyrabia już z biznesem fizycznie bo ma 2 lokale gdzie wiecznie tłumy. To samo inne branże. Ale musisz mieć jakość. Bo nie sztuka założyć 1000 kebab z gównem. Możesz jutro zacząć smażyć placki ziemniaczane i jak będzie to dopracowane i miało jakość to kasa będzie się sama pchać do ciebie.

Z budy z kebabem wyciągniesz tyle co mid/senior na b2b. Z tym, że musisz pracować stacjonarnie i to nieraz po kilkanaście godzin. Jak i również w weekendy. Do tego całe zarządzanie produkcją, dostawami, pracownikami, mediami społecznościowymi itd.

Co innego kiedy jesteś już dorobiony, więc podjeżdżasz foodtrackiem na kilka h kiedy korpo mają lunche i masz spokój. Mieliśmy typa co środy który miał takie godziny otwarcia: "otwieram kiedy mi się zachce i zamykam kiedy mi się zachce". Także tak też można żyć.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 69
0

Cały hub w Gdańsku do zamknięcia. Dajecie chłopaki poniżej, udowadniajcie że to słaba firma, z słabymi produktami i wsumie nie wiadomo kto to kupuje:d.

https://www.pulshr.pl/restrukturyzacja/nike-zwalnia-pracownikow-w-polsce-zamyka-caly-dzial,118939.html

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1112
0
KazimierzBadura napisał(a):

Teraz mamy taką głęboko korpo-komune gdzie możesz iść robić do urzędu albo na szaraka do korpo i sobie jakoś skromnie żyć i przeżyjesz ale też nie pożyjesz i będziesz musiałbyc grzeczny. Połowa społeczeństwa ma te same trefne słabej jakości ubrania i meble z pepco,primarka,Reserved i jysk. Jak się człowiek zastanowi to jest PRL bis. Brakuje dobrych produktów, za takie ludzie zapłacą dużo jak za komuny. Nigdy nie było prostszych czasów jak teraz. Zacznij kisić ogórki kiszone ale takie ultra dobre. Jak poczekasz rok i rozejdzie się fama po lokalach i ludziach że masz kozackie ogórki kiszone ale takie naprawdę z dopracowana receptura itp jakieś chilii i inne. To sami będą dzwonić ludzie i dobra knajpy ze się nie wyrobisz z produkcją. Wystarczy spojrzeć co się dzieje z kolesiem Co robił shamto w warszawie. Zaczynał na Pradze w budzie dosłownie. A teraz ile 2 lata i koleżka mówi że musi zwolnić bo jest taki popyt że on nie wyrabia już z biznesem fizycznie bo ma 2 lokale gdzie wiecznie tłumy. To samo inne branże. Ale musisz mieć jakość. Bo nie sztuka założyć 1000 kebab z gównem. Możesz jutro zacząć smażyć placki ziemniaczane i jak będzie to dopracowane i miało jakość to kasa będzie się sama pchać do ciebie.

Do momentu jak pracowałem w korpo to mało znałem takich przypadków bo tam mam wrażenie idą ludzie kompletnie bez inwencji i pomysłowości. Owszem często zdolni i pracowici ale raczej ludzie którym trzeba mówić co mają zrobić i oni sumiennie to wykonają. w korpo chcą ludzi zielonych i niebieskich z modelu Ericsena, mimo, że czerwony zrobi wszystko 2x szybciej i lepiej. Osobiście wolę pracować z czerwonymi.

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1407
2

Czerwony zrobi dwa razy więcej, ale reszta zespołu zacznie zamiatać sprawy pod dywan żeby nie wchodzić z nim w interakcje, nie będzie sama pracować żeby było mniej powodu do wchodzenia w interakcje z czerwonym, a także będzie się ewakuować i zostawi syf, bo nie będzie chciała wchodzić z czerwonym w interakcje. Pewnie, czerwony zrobi więcej, totalna zgoda, ale nagle inni przestają robić w jego otoczeniu, bo czerwoni na stanowiskach innych niż zarządcze są na ogół totalnymi toksykami we współpracy.

DM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
8

Scenariusz do tego filmu pisze sie sam. Coinbase robi zwolnienia 'bo AI' i managerowie beda pisac kod. Dzien pozniej maja outage i okazuje sie, ze ich wyniki to -40% rok do roku. No na 100% AI :D

CloudFlare robi zwolnienia i -18% stock price. 6 razy wyjebali internet w ciagu roku xD

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 241
1

A w AWS odwót
https://www.peoplematters.in/news/strategic-hr/after-30000-layoffs-amazon-says-it-will-hire-11000-engineers-in-2026-49486
Zwalniają chyba tylko po to aby zatrudnić za niższa stawkę.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 620
4

https://www.independent.co.uk/tech/claude-ai-agent-deletes-startup-anthropic-b2966176.html

AI Claude, używany w firmie PocketOS (systemy do wypożyczalni aut), w 10 sekund skasował całą bazę danych i kopie zapasowe, odcinając wypożyczalnie aut od danych klientów. Po fakcie AI miało przyznać się do złamania zasad, napisać „wyznanie błędu” i wskazać, że zignorowało reguły zabraniające destrukcyjnych działań bez wyraźnego polecenia.

Tak tylko wrzucam xD

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 422
0

Taka sytuacja
691262678_1407512541405522_6583840007879176324_n.jpg

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 620
2
ruskaonuca napisał(a):

Taka sytuacja
691262678_1407512541405522_6583840007879176324_n.jpg

W sumie chcę widzieć tych CEO co zwolnią wszystkich programistów bo sami z Klaudiuszem zrobią szybciej.
Za pół roku Klaudiusz im ograniczy tokeny a podniesie cenę o 100%. Do tego jak zacznie się system sypać to wtedy co? xD

EDIT.
Taka analogia mnie naszła. Po co mi siekiera mam łańcuchową piłę spalinową. Wypergolę siekierą w peezdu.
Nazajutrz, cena ropy 100% w górę, cena części do piły 50% w górę a drewno nie pocięte xD

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5650
3

promptować klaudiusza i sprawdzać co wypluł też trzeba umieć. już na jednej rozmowie mi wprost powiedzieli iż 95% kodu jest u nich promptowane ale programisci maja obowiazek to czytać co klaudiusz wypluł i pytała się mnie kobieta z hr czy umiem czytać. Ja oczywiście mówię że czytam nie od dziś. tylko od 10 lat już czytam PRy kolegów więc kod klaudiusza też mogę czytać

BTW Nawet ciekawy SH to był. ciekawe czy się jeszcze odezwą

JA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Starsze osoby które lubią programowanie i nie chcą użerać się z korporacjami która i tak pewnie ich nie zatrudnią mogą nauczyć się języka C++ i tworzyć swoje własne gry.
Ostatnio czytałem o gościu co wydał swoją własną grę na Steam i zarobił miliony. Co by się stało gdyby kilka osób zaczęło tworzyć jakąś grę powstałby taki Gothic, Painkiler.
Praca w C++ i zarobek jest bardziej pewny niż w tych wszystkich Javach, Kotlinach, Pythonah, Scriptach.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
5

IMO, nie ma się co obrażać na AI. To już będzie na stałe. Oczywiście jest jakaś tam bańka, ktoś tam padnie, ktoś tam zostanie, jakieś firmy zdobędą większy udział niż mają, a inne go stracą, ale...
Moje doświadczenia z ostatnich miesięcy jest takie, że:

  • napisałem ręcznie może jakieś drobne fragmenty kodu (mniej niż linia)
  • mój główny język "programowania" ostatnio to markup
  • opisy ficzerów, specyfikacje, rozbicie pracy na kawałki też robię AI
  • robię code review częściowo ręcznie, ale coraz bardziej zastanawiam się po co w ogóle je robić

Z drugiej strony

  • Uważam, że chociaż rynkowa wartość mojego doświadczenia w pisaniu kodu spadła, lub spada do zera, to mocno rośnie wartość innych umiejętności. Co ciekawe, te inne umiejętności nabyłem właśnie pisząc kod, więc jest szansa, że konkurencja nie prędko się pojawi w dużej liczbie.
  • Jakość mojej pracy wzrosła. NIgdy nie miałem tak dobrze wyspecyfikowanych ficzerów, przemyślanych na tym poziomie przypadków użycia, jak właśnie teraz.
  • Ten startupowy CEO z paru postów wyżej - ja wierzę, że "on sam ogarnia", można się czepiać tego co uważa za jakość, jak ją mierzy, czy jego rozwiązania są optymalne, ale "działa". Jakość narzędzi AI też rośnie. Tylko na jego miejscu zapaliłaby mi się lampka w głowie i to na bardzo czerwono. Jeżeli on, nie posiadając jakiejś bardzo specjalistycznej wiedzy, może ten swój startup zrobić prawie samodzielnie, za drobne, to przecież każdy może.
  • Skoro cena kodu/software spada, to wg. ekonomii, jakoś wzrośnie popyt. Prosty przykład, mam chińską wagę "smart", która łączy się z chińską aplikacją w telefonie przez BT. Chciałem mieć te pomiary w innym narzędziu. Czyli robota to napisanie apki, która połączy się z wagą, odczyta co tam waga zmierzyła, wyśle to po API do tego innego narzędzia. Spokojnie 2-3 dni pracy, dokładając potencjalnie dziwne specyfikacje, urośnie do tygodnia. Z AI praca zajęła mi 15 minut. Tydzień bym tego nie robił (wolę ręcznie przepisywać), 15 minut to tyle co nic i aplikacja mogła powstać.
PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1112
1

Mam podobne wnioski. AI to kolejne narzędzie po prostu.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 620
4

AI zostanie. Nikt się już nie będzie uczył implementacji listy czy kolejki w 20 językach. Nikt nie będzie zakuował na pamięć skomplikowanych komend do wpisywania w terminalu. Nikt nie będzie zakuwać na pamięć teorii. Zwyczajnie tego jest za dużo. Do tego będzie lepsze AI bo szybciej czyta i szybciej pisze niż człowiek. Natoamist to co wypluje nadal będzie trzeba weryfikować i poprawiać.

W poprzedniej pracy z lenistwa nie chciało mi się refektoryzować kodu więc wrzucałem to w Copilota. Nie wiem czy sam bym zrobił szybciej.
W obecnej pracy też co da wrzucam się w Copilota. Szczególnie jeśli mam do czynienia z czymś czego nie robiłem od kilku lat lub czego nie robiłem ani razu. Wówczas można się szybciej ogarnąć z zadaniem pod warunkiem, że umie się tego ejaja używać.

MU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 95
7

Ostatnio potrzebowałem na szybko napisać PoC. No no mówię jazda z Klaudiuszem.
No i super, Klaudiusz napisał, wszystko działa.
Potem wgrywam wszystko do repo, przeglądam ten kod... a tam jakieś sql w kontrolerach, sql injection porobione, wszystko działa. :)
Klaudiusz powiedział, że jest dobrze napisane.
No to mu nie uwierzyłem.
Ale pewnie większość, nie-programistów wierzy.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.