Ma rację - taką apkę można zvibekodować w ciągu jednego sobotniego wieczoru przy piwku. Ale to nadal banalnie prosty CRUD, student infy zrobiłby to na zaliczenie 4. semestru. Nie ma zapotrzebowania na takie apki i nigdy nie będzie (vide - arkusz Google), zapotrzebowanie jest na całe ekosystemy + dziesiątki integracji, o których nie chce mi się pisać.
Już to pisałem wcześniej: jak słabe aplikacje trzeba tworzyć, by bać się, że AI je samo zakoduje i w ten sposób zabierze prace? Na te gadki o AI to się muszą nabierać ludzie:
- Którzy kupują bezrefleksyjnie każdą kupę w ładnym papierku
- Nie pracowali przy średnim/większym projekcie
- Przed boomem na AI nie potrafili używać wyszukiwarki
To można pociągnąć jeszcze dalej. Skoro jesteśmy w stanie tworzyć programy do np. projektowania silników spalinowych, samolotów albo budynków, to znaczy że można zaprogramować za pomocą tylko i wyłącznie kodu projekt silnika spalinowego, samolotu albo budynku bez pośrednika w postaci projektanta, który go wyklika, na zasadzie IaaC. Oczywiście jest to absurdalny pomysł, bo dla inżyniera konstruktora naturalnym sposobem jest posługiwanie się wizualizacjami, a nie kodem. Ale dla teoretycznej "samokodującej" AI już nie, więc koniec eldorado byłby nie tylko w IT, ale w każdej dziedzinie, gdzie projektuje się coś, co można opisać kodem, czyli językiem formalnym, a językiem formalnym można opisać w gruncie rzeczy wszystko w praktycznie każdej dziedzinie techniki.
Inna rzecz, że niemożliwość samoprogramującego się komputera to jest absolutny, jeden z najstarszych i udowodniony matematycznie fundament informatyki, więc nie wiem jak ktoś, kto się tytułuje informatykiem albo programistą może w ogóle rozważać taką ewentualność. No chyba, że jest niedouczonym "koderem" po bootcampie.