Nie przesadzajmy. Owszem programista jest najniższym w hierarchii pracownikiem w IT - bo kto jest niżej? Może tylko asystenci/praktykanci, i sprzątaczki. Programista wytwarza to co ktoś inny wymyślił, zaprojektował, sprzedał, sfinansował. Bez tej całej "góry" programista jest jedynie dziwolągiem pewnie w jakimś spektrum autyzmu. Co nie zmienia fakty, że akurat to co robimy jest bardzo trudne, dlatego tak mało ludzi to potrafi i tyle zarabiamy. Próg wejścia jest trudny, trzeba znać angielski i kilka języków maszynowych, równe technologie. Naszą pracę można porównać do takiego bardzo wykwalifikowanego kowala. Nie każdy ślusarz/kowal jest wstanie wykuć nóź, sprzączkę czy artystyczny płot. Tyle, że programista tych umiejętności musi znać więcej, na wyższym poziomie i nie jest to coś namacalnego, dlatego musimy potrafić myśleć abstrakcyjnie. Co gorsza, raczej trudno było by założyć zakład programistyczny, wywiesić szyld "Wysokiej klasy algorytmy, unikamy złożoności wykładniczej!", "Tylko u nas, clean architecture, w komplecie z pipelinami CICD!", natomiast kowal już swoją pracownią ogrodzeń artystycznych z łatwością otworzy i znajdzie klientów.
To nie zmienia faktu, że jesteśmy intelektualistami, pracujemy umysłowo, (w większości) firm panuje kultura, odpowiedni język i traktowanie pracownika, czy atmosfera między kolegami w pracy. Porównanie do wyrobnika jest jedynie paralelą, charakteru pracy, tego, że realizuje się projekt kogoś innego, wedle inwencji kogoś jeszcze innego, będąc finansowany jeszcze przez kogoś innego - a na koniec to co wytwarzamy jest jedynie narzędziem produkcji innych bardziej złożonych dóbr i usług.
No i nie jest tak, że programista powinien zarabiać xxzł... to reguluje rynek. Jak było ssanie to stawki szybowały, bo każda ręka była potrzebna do pracy. Byliśmy świadkami korekty, gdzie najgorsi, którzy w normalnej sytuacji by takiej kasy nie wykręcili bo nie przekładają się na zysk zostali zredukowani. Dobrych pracowników nie ruszono, a nawet im stawki nie zmniejszyli bo wiedzieli, że oni i tak sobie znajdą inną pracę jak ktoś zacznie ich za bardzo ustawiać.
No a teraz AI - to jest kolejna zmiana rynku po korekcie, gdzie okazuje się, że to nie jest tak, że AI zabiera pracę programistą - to inni programiści zabierają pracą innym bo z AI są wstanie więcej i lepiej zrobić. Wykończeniowiec z pacą i tarką zostanie wygryziony przez operatora żyrafy bo ten drugi więcej i lepiej wyszlifuje ścian, ekipa co wnosi belki na strop ręcznie, czy dachówki na dach winduje kołowrotkiem zostanie wygryziona przez ekipę z dźwigiem czy windą... Tak też programista, który wszystko klepie ręcznie i godzinami czyta dokumentacje nowego języka, frameworka czy technologii zostanie wygryziony przez programistę, który potrafi wykorzystywać AI i to jest normalne i to jest spoko.
Jedyne zagrożenie jakie widzę, to uzależnienie programistów od płatnych modeli, oraz infrastruktury. Już obecnie są modele open source i trzeba to pielęgnować i rozwijać. Na szczęście OpenAI (jeszcze) sprzedaje swoje modele do instalacji on premise. Co prawda pro karta gdzie zmieści się model jak H100 to koło 150K, ale już A16 to raptem kilkanaście K, a jeszcze taniej zrobić klaster z Maców Mini. Nvidia też zapowiadała kojednostkę standalone z układem do AI za mniej niż 10k. Uzależnienie - w sensie, że za kilka lat dostęp do modelu może nie kosztować 20$ a 1000$ miesięcznie, lub nawet dla usera nie maszynowego zacznie się wprowadzać stawkę tokenową.