Kiedy AI zastąpi całkowicie programistę

Kiedy AI zastąpi całkowicie programistę
CP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 103
0

Ja cały czas coś takiego przerabiam, uczyłem się na początku języka, potem nie wiem po co inżynierii wstecznej, gamedev, osdev, web, machine learning/deep learning, kernel, embedded.

Wiele lat zmarnowane teraz każdy kto nic nie umie może zapytać się chatGPT i ogarnąć to wszystko.
A ja jeszcze nie zdążyłem dostać pierwszej pracy na juniora.

Tak już jest w życiu uczysz się czegoś, a potem w pizdu nadal stoisz w miejscu.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 764
0

nigdy

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0

Kiedy będzie skończone.

SO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 56
1

każda praca zmierza do rutyny i do dzielenia jej na mniejsze części, które łatwiej ogarnąć
kiedyś szewc robił buty od a do z, krawiec ubrania, farmaceuta leki (częściowo się to zachowało) - kto dziś to robi, drogie to i niewygodne, szewc to w ogóle czy on jest komuś dziś potrzebny, albo kowal?
nawet w medycynie są algorytmy postępowań (sam tego doświadczyłem gdy mi coś tam nie przeszło i byłem na wizycie kontrolnej u innego lekarza, a ten - jak to przecież ten lek to jest drugiego rzutu, a nie pierwszego, czemu mi go podali najpierw? podobnie jest w ginekologii - to już nie ze swojego doświadczenia, ale wiem że tak jest :) - czy to jest już rzecz ogólnomedyczna, nie wiem, piszę o tym z czym się spotkałem mniej lub bardziej bezpośrednio ) - dzięki temu jest dupochron, robiliśmy wg wytycznych, ale jest minus, wszystko jakby od sztancy

Na przestrzeni lat programowanie się zmieniało, kiedyś np w CPP nie było biblioteki standardowej i każdy dev miał swojego stringa, listę, co tam trzeba, pokutuje to po dziś dzień bo MFC, jakieś 3rd Party libki rozwijane od lat ciągną takie swoje wynalazki i jest zabawa z konwersjami, kto jest właścicielem obiektu, kto jest odpowiedzialny za jego destrukcję itd itd
Mówiono (w tamtych czasach) że każdy programista PHP musi napisać swojego frameworka i CMS-a

Teraz paczek ułatwiających pracę jest mnóstwo, nie trzeba wynajdywać koła od nowa, to standaryzacja idzie w górę - dobre praktyki, solid, yagni, kiss, dry, czysta architektura - to zbiór przepisów na pisanie programów - można się tego nauczyć, czyli jest pole do automatyzacji

Inną sprawą, że dev devowi nie jest równy
jeden "wynajduje młotek" aby setki innych z tego "młotka" korzystały (kafka, docker, react, dapr itd)
tzw krudojebcy mogą się chyba trochę martwic o swoja przyszłość, ci co wymyślają te narzędzia - może mniej

tak czy siak na przestrzeni tych 20 lat programowanie bardzo się zmieniło, a może zmienić się jeszcze bardziej w ciągu najbliższych 2,3 lat

czy to koniec eldorado (bo praca w IT to jest raczej przyjemna i dochodowa na tle innych zajęć, przynajmniej u nas) - tego nie wiem, ale patrząc się wstecz to złota era zawsze się kiedyś kończyła
czy to kauczuk, czy tulipany, czy zboże, czy bycie dziennikarzem, (tuż przed popularnością Internetu, gdy po cenzurze wystrzeliły różne tytuły i programy, dało się z tego bardzo dobrze żyć, a potem - lipa, paru dziennikarzy co koszą super hajs, a reszta buja się po redakcjach za marny pieniądz)

czy to jest początek końca
bardzo bym nie chciał - ale to poniekąd jest w naszych, branżowych rękach i to jest tak różnica, poprzednie złote ery kończyły się bo ktoś spoza branży coś zrobił (Internet, kauczuk syntetyczny itd)

Zmiany na pewno jakieś idą, ale jak to się skończy - pożyjemy, zobaczymy

ŁS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6
0

W tłumaczeniach, "false friends" to są przetłumaczone frazy, które wydają się poprawne a są błędne bo tłumacz nie zrozumiał niuansu. Kto chce polegać na AI takiej jak ChayGPT będzie miał kupę uciechy z podobnymi "false friends". Do tego dochodzą kwestie np. własności intelektualnej. Ja bym z tym uważał.

LE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 272
1

Z tłumaczeniami w wykonaniu AI sprawa jest dość złożona.

ŁukaszS napisał(a):

W tłumaczeniach, "false friends" to są przetłumaczone frazy, które wydają się poprawne a są błędne bo tłumacz nie zrozumiał niuansu. Kto chce polegać na AI takiej jak ChayGPT będzie miał kupę uciechy z podobnymi "false friends". Do tego dochodzą kwestie np. własności intelektualnej. Ja bym z tym uważał.

Ewidentne błędy tego typu to jedno, ale jest jeszcze kwestia kontekstu i stylu, choćby zakres użycia strony biernej i zasadnicze różnice w szyku zdania (datum/novum). Na przykład amerykański newsman powie, kto umarł, kiedy umarł i gdzie umarł, a polski na odwrót: kiedy umarł, gdzie umarł i kto umarł. Obie wersje na pierwszy rzut oka będą się wydawały równie poprawne, ale bezpośredni przekład będzie raził każdego, kto czyta dobrze zredagowane teksty i ma jakieś tam wyczucie.

I być może najważniejsze: ponieważ teraz większość poprawia po AI, to AI siłą rzeczy uczy się na własnych przekładach, więc im więcej będzie tłumaczyć, tym mocniej będzie odstawać od kompetentnego specjalisty.

No i ten kontekst, który masowo umyka nawet zawodowcom. Czy gościa, który na jednej stronie stawia wszystkim w barze kolejkę, na następnej sam kupuje knajpę, a na jeszcze dalszej zarabia tyle, że "could afford to buy the bar", było stać (mowa o przeszłości) na zakup własnego baru czy na stawianie wszystkim kolejki? Czy imię i nazwisko postaci z kreskówki (nie pamiętam) w formie wołacza to wymyślone ad hoc przezwisko czy przekleństwo, jak nasza "motyla noga" i "na Piasta Kołodzieja"? Jak przetłumaczyć fairy grandmother w kontekście polskich przekładów różnych "Kopciuszków"? I czy tam, gdzie w oryginale nie ma przecinka przed spójnikiem, kończy się człon podrzędny (my zawsze postawimy przecinek), czy nie? Czy w zdaniu "Narzędzia do statycznej analizy kodu, takie jak to_czy_tamto na platformie takiej_a_takiej zgłaszają..." chodzi o narzędzia na platformie (przecinek przed "zgłaszają"), czy o to, że na tej konkretnej platformie zgłaszają (przecinek przed "na platformie")? Zabił bandytę, który zamordował jego żonę i spalił mu dom" czy "Zabił bandytę, który zamordował jego żonę, i spalił mu dom?". Czy Karen to Karen, czy Grażyna, a Chad to Chad czy Krzysiu Ibisz? Użyć gwary, slangu, błędu gramatycznego, a może czegoś po śląsku? Czy to przypadkiem nie brzmi w oryginale oficjalnie i czy postać w przekładzie nie powinna użyć "aby" zamiast "żeby" i "uiścić opłatę za" zamiast "opłacić"?

A co dopiero mówić o dawniejszej beletrystyce. Polecam wszystkim jakąś przedmowę tłumacza do trudnego przekładu, choćby do nowego "Don Kichota" (W. Charchalis). Od razu stanie się jasne, że ten zawód nie zginie, a AI ograniczy się do biznesowego bełkotu, dokumentacji technicznej itp. W najlepszym (albo najgorszym) razie będzie po niej (i po tłumaczu) poprawiać armia redaktorów i korektorów, w ostateczności czytelnicy będą mieli piasek w oczach albo będą się dziwili, co ci Hiszpanie albo Amerykanie w tym widzą i gdzie tu humor, co zresztą zdarza się już dzisiaj, i nie mówię o jakichś harlequinach ani tradycyjnie traktowanej po macoszemu science fiction, ani o nieznanych nazwiskach, przykładem choćby niedawna awantura o Franzena.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
2

Jak się pojawił ajfon oraz ajpad to zdaniem propagandy wszyscy mieli ich używać. Prawie wszyscy mają smartfony, tablety znalazły swoje obszary zastosowań, laptopów oraz pecetów mamy na miliony.
Jak się pojawił cloud to zdaniem propagandy data center miały znikać. Tymczasem data center mają się całkiem nieźle, a operatorzy chmur rówierz nie narzekają.
Jak się pojawił jakiś enterprajsowy produkt low-code czy no-code to zdaniem propagandy pewne stanowiska w enterprajsowych organizacjach miały poznikać.

Tymczasem tych stanowisk przybywa. Paradoks proszę państwa. Przykładów z naszej branży i nie tylko można mnożyć.

Ludzi od propagandy zapraszamy na kolację. Jednak to nie wy będziecie konsumować, a was będą jeść.

K1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 10
1

Dzien po tym jak zastąpi ich low-code,no-code,wix.com i squarspace.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8488
0

Teraz to już auto-code - kod jest, ale sam się pisze.
Tylko, że problem z ChatGPT jest podwójny:

  • ktoś musi napisać input do niego (kurczę, jakby tak ChatGPT potrafił pisać prompty do drugiego ChatGPT!)
  • ktoś i tak musi to sprawdzić i poprawić (ale to też można by zautomatyzować i niech drugi ChatGPT sprawdza wypociny pierwszego)

Tylko jeśli kod będzie się w pełni sam pisał, to też mamy dodatkową komplikację - że nie musi on robić tego, co ma sens biznesowy. Co można postrzegać jako porażkę, ale można postrzegać jako sukces - można pozwalniać cały biznes, który decydował do tej pory, co ma być zrobione i niech ChatGPT samo wymyśla sobie projekty i je robi. Takie autonomiczne startupy, które będą się same wymyślać i np. jak wymyślą serwis randkowy dla miłośników włoskiej kuchni (na randkach można jeść tylko włoskie rzeczy), to zrealizują taki pomysł. I potem na tym będą zarabiać inwestorzy. Każdy będzie mógł zainwestować w taki autonomiczny startup. Będzie potrzebna tylko moc obliczeniowa z chmury i dostęp do specjalnej usługi.

Czyli już nie w krypto, a będzie się inwestować w AI.

ED
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 13
0

Ja natomiast szczerze próbuję włączyć tryb leniwego programisty, nim ów AI mnie zastąpi jak telefonistkę i zastąpić swój umysł wychwalanym AI, pracować 30 minut dziennie, logując 8h, dzięki użyciu AI aka niemal AGI. Tylko kurcze, pomijając drobiazgi ogarniane od święta z automatu Copilotem, jakoś ten ChatGPT nie chce serwować mi rozwiązań moich codziennych problemów programistycznych, mimo, że ostatnio skomplikowane nie są. I zasuwam jak ten bejdok dalej dzien po dniu, mimo nowego, lepszego świata. Ktoś pomoże? Co robię źle?

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3760
0

Z AI kwestia jest taka, że póki co to fajnie wygląda i robi wrażenie, ale całkowicie coś zautomatyzować przy pomocy AI jest trudno. Ba, w branży samochodowej mają taki żarcik, że samoprowadzące pojazdy są tuż-tuż - i tak od dziesięciu ładnych lat: https://edition.cnn.com/2012/05/07/tech/nevada-driveless-car/index.html

Jeśli wierzyć raportowi Goldman Sachs (nie mogę znaleźć publicznie dostępnego linku, natomiast założenia są takie, że w ciągu dziesięciu lat połowa firm przejdzie transformację AI) to 29% pracy programistów można zautomatyzować dzięki LLMom - co jest powyżej średniej z całego przemysłu (średnia to 25%), ale dużo poniżej "oczekiwań" rynku, a w samym raporcie programowanie trafiło do koszyka zawodów, w których programistów nie da się zastąpić.

I tutaj już spekuluję, ale IMO są dwie skrajności:

  • albo to przełoży się na jeszcze większy popyt na usługi programistów - bo po prostu ludzie będą wpadać na coraz ciekawsze/głupsze pomysły, które będzie można zrealizować dużo łatwiej
  • albo dzięki AI podaż kodu przekroczy popyt, a więc skończymy w takiej sytuacji jak np. branża dziennikarska, gdzie zdobycie nagrody Pultizera wcale nie chroni cię przed bezrobociem, a tym bardziej nie gwarantuje dobrych zarobków

Na którym końcu wylądujemy? Nie wiem, natomiast może być tak, że nie wylądujemy na żadnym końcu, ale gdzieś pośrodku. Ba, może być tak, że to będzie się zmieniało, tj. najpierw będzie źle, potem będzie fajniej niż teraz, a potem to już trzeba będzie iść na bootcamp ze stolarstwa.

Oczywiście po drodze są kwestie zewnętrzne i polityczne. Tak z głowy:

  • właśnie UE oraz USA wpadło na pomysł stworzenia definicji bezpiecznego oprogramowania i będzie trzeba zagwarantować zgodność z wytycznymi - i to jest coś, czego AI raczej nieprędko się nauczy bo musiałoby powstać bardzo dużo bezpiecznego kodu, który posłużyłby do stworzenia AI
  • druga, IMO dużo ważniejsza sprawa od aktów dotyczących cyberbezpieczeństwa jest to, że big tech właśnie wchodzi właśnie w fazę zimnej wojny. Jeszcze kilka lat temu firmy dosyć chętnie dzieliły się swoimi rozwiązaniami, a obecnie zaczynają właśnie chować swoje osiągnięcia przed światem. Np. "sprawca" całego zamieszania, tj. OpenAI, przestał być już open i od dłuższego czasu nie publikuje szczegółowych danych swoich modeli - coś, co było normą dziesięć lat temu. Po przejęciu OpenAI przez Microsoft można się spodziewać, że raczej to się nie zdarzy - a inne duże typu Google czy Meta też zaczną chować swój kod

Natomiast trochę mnie śmieszy ten strach akurat przed AI.
Branża programistyczna już przeszła kilka zmian drastycznie ograniczających pracę programistów i IMO nawet bez AI to była tylko kwestia czasu, aż powstanie narzędzie, które nie tylko pozwoli opracować fajną aplikację, ale jeszcze ją nam wrzuci na dowolnie wybraną chmurę. Już teraz przeciętny data scientist - czyli taki nowoczesny analityk biznesowy - robi sobie sam połowę pracy w Jupyterze czy w ogóle dedykowanym narzędziu do BI.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
2
wartek01 napisał(a):

Jeśli wierzyć raportowi Goldman Sachs (nie mogę znaleźć publicznie dostępnego linku, natomiast założenia są takie, że w ciągu dziesięciu lat połowa firm przejdzie transformację AI) to 29% pracy programistów można zautomatyzować dzięki LLMom - co jest powyżej średniej z całego przemysłu (średnia to 25%), ale dużo poniżej "oczekiwań" rynku, a w samym raporcie programowanie trafiło do koszyka zawodów, w których programistów nie da się zastąpić.

sorry za odkop, ale dorzucę luźną myśl

informatyzacja zusu miała zmniejszyć liczbę urzędasów 10x, ale zamiast tego liczba urzędasów się zwiększyła 10x. ot, drobiazg. dane z czapy, jakby co, ale myślę, że wniosek z tego i tak pasuje do rzeczywistości.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3760
3
Wibowit napisał(a):

sorry za odkop, ale dorzucę luźną myśl

informatyzacja zusu miała zmniejszyć liczbę urzędasów 10x, ale zamiast tego liczba urzędasów się zwiększyła 10x. ot, drobiazg. dane z czapy, jakby co, ale myślę, że wniosek z tego i tak pasuje do rzeczywistości.

Moim zdaniem jest to pewna pułapka myślenia bo nie wiemy, czy to właśnie LLMy połączone z agentami AI nie są akurat tą rewolucją, która faktycznie zmieni reguły gry i doprowadzi do stałych i nieodwracalnych zmian w branży.

Tak, całkiem możliwy jest scenariusz, że AI zwiększy wydajność programistów kilkukrotnie (np. zamiast obecnych sześciu-siedmiu programistów będziesz potrzebował jednego), co przełoży się na zwiększenie zapotrzebowania na kod. Natomiast możliwe też jest, że jesteśmy gdzieś blisko granicy, w której produkcja kodu zacznie przekraczać zapotrzebowanie - i wtedy faktycznie dojdzie do korekty na rynku.

Przy czym powtórzę - podobna rewolucja w programowaniu odbyła się co najmniej kilkukrotnie, a ostatnia to tak na oko w ciągu poprzedniej dekady. Sam pamiętam, jak jeden z moich pierwszych projektów komercyjnych to było pisanie portalu opartego na portletach dla banku - około dwudziestu-trzydziestu devów klepiących kod. Kilka lat temu prowadziłem projekt, który miał - łącznie ze mną - już tylko pięciu devów, był nie tylko bardziej skomplikowany (w sensie funkcjonalności i reguł biznesowych), ale został dowieziony w połowę tego co ten bankowy. A i tak twierdziłem, że ludzi jest za dużo na projekcie, ale góra się uparła że musi gdzieś dodatkowego deva przezimować.

Ot, po prostu te wszystkie składowe typu zamiana Eclipse na IntelliJ, nowe biblioteki, k8s, komunikacja po REST, GIT zamiast SVNa, metodyka programowania, zamiana portletów na Reacta, zarządzanie projektem, proces code review, doprowadziły do tego, że nie traci się już godzin na walkę z narzędziami.

Jeśli chodzi o ZUS czy inne USy to one IMO powinny być już dawno mocno zinformatyzowane. Niech będzie tam 5x mniej ludzi, za to z 5x płacą i faktyczną odpowiedzialnością - jestem pewien, że pomimo tego ostatniego sporo osób by się skusiło.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
2

@wartek01: wydajność programistów wzrosła kilkukrotnie w ostatniej dekady? zapotrzebowanie na programistów też, zamiast spadać. wydajność programistów stale wzrasta, od dekad przecież prześcigujemy się w wynajdowaniu coraz to lepszych sposobów na unikanie zbędnej pracy czy trudnych do utrzymania konstrukcji.

jesteśmy dalecy od zinformatyzowania (włączając w to robotyzację) wszystkiego co się opłaca zinformatyzować. jeśli nasza wydajność wzrośnie to jeszcze więcej rzeczy będzie się opłacało zinformatyzować.

siedzę w jednej i tej samej robocie od prawie 10 lat (nie jest to powód do chwały, ale nie po to o tym piszę) i zaoraliśmy już kilka backlogów. kilka razy więcej zadań jest pomijane niż implementowane. gdyby nadeszła rewolucja i nasza wydajność by się zwiększyła 5x to może w końcu wyrobilibyśmy się ze wszystkimi pomysłami biznesu na czas.

MI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 184
0
Wibowit napisał(a):

gdyby nadeszła rewolucja i nasza wydajność by się zwiększyła 5x to może w końcu wyrobilibyśmy się ze wszystkimi pomysłami biznesu na czas.

Ale jak by wtedy wyglądał gość biznesu, gdyby programiści zrobili cały backlog. Niby skończyły mu się pomysły na usprawnienia? Wniosek byłby taki, że potrzeba więcej ludzi z biznesu albo zmienić gościa w biznesie albo trzeba wygenerować więcej backlogu w AI. Albo trzeba na produkcji zacząć testować więcej pomysłów i wybrać najlepszy. Moim zdaniem jak chcesz wymyślić pracę to coś do roboty zawsze się znajdzie

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3760
2
Wibowit napisał(a):

@wartek01: wydajność programistów wzrosła kilkukrotnie w ostatniej dekady? zapotrzebowanie na programistów też, zamiast spadać. wydajność programistów stale wzrasta, od dekad przecież prześcigujemy się w wynajdowaniu coraz to lepszych sposobów na unikanie zbędnej pracy czy trudnych do utrzymania konstrukcji.

No mniej więcej taki był wydźwięk mojego posta - ludzie, którzy się boją, że LLMy przyspieszą pracę programistów kilkukrotnie chyba zapomnieli, że to nie jest pierwszy raz kiedy programiści zrobili się kilkukrotnie bardziej wydajni. Ba, strzelam, że jeśli chodzi o taką typową pracę developera to to, co kiedyś było sufitem - czyli pisanie wspomnianych aplikacji webowych - dzisiaj jest podłogą, bo całkiem niezłą aplikację webową nauczą cię pisać na bootcampie za 10 tys. złotych.

Natomiast kwestia jest taka, że nie wiemy, czy popyt na kod będzie w końcu nie zostanie prześcignięty przez podaż kodu. To, że kilka razy ostatnio się to nie zdarzyło nie oznacza jeszcze, że się nie wydarzy. Ba, może być tak, że przez 2-3 lata pracy będzie coraz mniej i coraz trudniej będzie o robotę, a potem znowu coś pęknie i będziemy mieli boom taki jak dekadę temu, pan doktor "Nieskończenie Skomplikowany Problem Da Się Rozwiązać Skończoną Ilością Stażystów" znowu wyjdzie i będzie narzekał, że specjaliści chcą Volvo, a termin "IT Arystokracja" znowu wróci do łask.

Oczywiście to jest tylko jeden z możliwych scenariuszy, bo sytuacja odwrotna (tj. boom przez 2-3 lata i potem powolne wymieranie branży) jest także możliwy.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
wartek01 napisał(a):

No mniej więcej taki był wydźwięk mojego posta - ludzie, którzy się boją, że LLMy przyspieszą pracę programistów kilkukrotnie chyba zapomnieli, że to nie jest pierwszy raz kiedy programiści zrobili się kilkukrotnie bardziej wydajni.

Zza wielką wodą do dziś chyba uważają że wtedy programista to był ktoś a nie wyrobnik przy taśmie.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.