Moim zdaniem większość niepowodzeń związanych z OE ma przyczyne w tym że ludzie nie potrafią oszacować sił na zamiary.
2-5 kontraktów na B2B.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 280
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 8
Z mojego doświadczenia wynika że przyczyną niepowodzeń OE często są kłamstwa zatrudniających.
Przed podpisaniem wszystko fajnie, masz być tylko 10 minut na daily i raz w tygodniu na 30 min callu z klientem, technologia X.
A później całodniowe spotkania w kalendarzu, technologia Y i gorzkie żale, że współpraca nie idzie tak jakby chcieli.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1518
Exile napisał(a):
A później całodniowe spotkania w kalendarzu, technologia Y i gorzkie żale, że współpraca nie idzie tak jakby chcieli.
No u mnie by to nie wypaliło, bo w tygodniu jakby zsumować calle, to tak z 2 dni wychodzi:
- daily
- planowanie
- refinement
- jakieś calle między ludźmi z backendu, żeby bardziej szczegółowo omówić taski
- calle na temat ogarnięcia długu technologicznego
- calle na temat ostatnich logów - żeby ogarnąć co zrobić z ostatnio pojawiającymi się błędami
- calle między sobą, żeby porozmawiać o zadaniu
- calle, żeby przekazać wiedzę
- itp.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1565
A ja jako ciekawostke powiem, ze jak przeszedlem na 1 etat, to pracodawca jest mniej zadowolony. Wczesniej, zeby ogarnac wszystkie taski to zdarzalo mi sie byc przed kompem 10h dziennie. Teraz 7/8 i fajrant. Mimo, ze robie teraz wiecej, to fakt ze bylem dluzej dostepny dzialal na plus.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 61
Czy fintech to jest bezpośrednia konkurencja dla banku? Pracuję w polskiej kontraktorni dla międzynarodowego banku (bardziej dla tech huba) i dostałem propozycję pracy dla takiego bardziej startupu z Nowego Jorku (50 pracowników), który działa w branży finansowej i pomaga w zarządzaniu majątkiem biznesów. Mają jakiś soft do tego. Rozumiem, że to za duże ryzyko? Z moim bankiem nie podpisywałem żadnych umów. W tym startupie mam tylko zapis, że nie mogę się zatrudnić w firmie która by konkurowała z nimi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1145
renderme napisał(a):
Wtedy Ty mu mówisz: nie zrobię więcej i co Ci zrobi? Powie, że wolniesz pracujesz, to mu powiesz, że jak jest niezadowolony, to moze poszukać kogoś innego.
Albo mu mówisz niczym Twój mechanik - chcesz mieć zrobione szybko czy chcesz mieć zrobione dobrze? Jak nawet odpowie że szybko, albo szybko i dobrze to zaczynasz na spotkaniach publiczne wrzutki że nie dba o jakość, albo jak jakaś obsuwa że to jego wina bo nie dba o jakość, a Ty przecież podkreślałeś że lepiej powoli i dokładnie niż na wariata :-D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 7
Też aktualnie myślę o drugim kontrakcie. Pierwszy kontrakt mam z polskiej kontraktorni (klient polski bank). Jak sobie znajdę kontrakt z innej kontraktorni (albo w inny sposób) z branży innej niż bankowość i nikomu o tym nie powiem, to jest jakaś szansa, że ktoś się o tym dowie na etapie rekrutacji albo później?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 72
jeżeli w jednej firmie jestem zgłoszony w luxmed a w drugiej przy zatrudnieniu (mimo że powiem żeby mnie nie zapisywać), ktoś omyłkowo mnie zapisze do luxmedu, to czy w systemie wyświetli im się, że już jestem zapiany przez innego pracodawcę? W sumie pytanie do HR.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1
Hej, mam pytanko do multietatowców. Mam jeden projekt w banku i teraz mam opcje drugiego w firmie surowcowej ale projekt jest tradingowy, wiec troche zalatuje bankiem. Wiem ze w bankach jest mega duzo regulacji i praca w dwóch naraz raczej czymś grozi i to nie jest to czego chcemy. Ma ktoś wiedze na ten temat? Nie bardzo wiem czy bank + firma surowcowa z projektem tradingowym to to samo co bank + bank (obstawiam ze jednak nie). Pozdrawiam
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2
Z góry przepraszam za złotą łopatę i odkopanie tematu sprzed 3 lat, ale w sumie temat ten jest ciekawszy z dłużej perspektywy czasowej.
Czy ktoś wytrwał dłużej w takim stylu pracy? Czy spotkały kogoś "przykre konsekwencje", gdy pracodawca się dowiedział? A może ktoś poszedł drogą FIRE i teraz leży spławikiem do góry?
Sam zrobiłem taki sam numer, ale nie wytrzymałem dłużej niż 3 miesiące z bardzo prozaicznego powodu - drugi projekt był straszliwym legacy code, gdzie każdy kawałek nowego kodu szedł przez jedną osobę w firmie, która sama zaprojektowała ten soft 10 lat temu i nie pozwalała nikomu odbiegać od norm z tamtego okresu ani o krok, nie powiem - chłop wymyślił świetny sposób na "niezwalnialność"
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 15
I jak tam w dzisiejszych czasach radzicie sobie z OE? Możecie się podzielić jakimiś radami? W jaki sposób pracować efektywnie, priorytezować zadanka?
Czy waszym zdaniem lepiej jest robić mid-mid czy senior-senior OE. Czy to nie ma znaczenia?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 569
QA napisał(a):
I jak tam w dzisiejszych czasach radzicie sobie z OE? Możecie się podzielić jakimiś radami? W jaki sposób pracować efektywnie, priorytezować zadanka?
Czy waszym zdaniem lepiej jest robić mid-mid czy senior-senior OE. Czy to nie ma znaczenia?
Będzie krótko:
Dzięki AI oraz zdalnej OE przeżywa złotą erę, chyba nie dało się łatwiej cisnąć kilku etatów naraz. Póki firmy się nie kapną, że z AI można mieć przerób jak na magazynie amazona to jest eldorado.
Przed AI bym powiedział mid + mid albo senior + mid ale z takim claude code to można brać senior + senior + senior + mid i mozna bez najmniejszego problemu taki setup lecieć
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1016
Wszystko zależy od firmy ja robiłem przez lata w kilku firmach na raz (rotując je też) i nie ma jednej uniwersalnej rady. W jedenej rzeczywiście jeden prompt dziennie wystarczy a w innej nie wystarczy bo wymagana jest wyższa jakość i rzemerzlniczy kod czy coś. W jednej masz jedno spotkanie na tydzień a w innej dwa dziennie. W tych czasach to ja biorę wszystkie oferty jakie są bo wszędzie gdzie byłem to był zwolnienia masowe i teraz jedna firma mi się ostała i cieżko o inną. Ale co się dorobiłem to dorobiłem i nie martwię o przyszłość
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 569
anonimowy napisał(a):
Wszystko zależy od firmy ja robiłem przez lata w kilku firmach na raz (rotując je też) i nie ma jednej uniwersalnej rady. W jedenej rzeczywiście jeden prompt dziennie wystarczy a w innej nie wystarczy bo wymagana jest wyższa jakość i rzemerzlniczy kod czy coś. W jednej masz jedno spotkanie na tydzień a w innej dwa dziennie. W tych czasach to ja biorę wszystkie oferty jakie są bo wszędzie gdzie byłem to był zwolnienia masowe i teraz jedna firma mi się ostała i cieżko o inną. Ale co się dorobiłem to dorobiłem i nie martwię o przyszłość
Dokładnie tak, zgtadzam się z tobą.
Dodam tylko jeszcze, że u mnie to fluktuowało, wiadomo zaczynałem bo chciałem dorobić ale też ze strachu trochę, że z jednej mogę polecieć, a okres szukania był dosyć wydłużony i jakoś tak to się zaczęło u mnie.
W jednej kwestii mogę się z Czitelsem zgodzić i jest to, że seniorzy mają od groma obowiązków innych osób oraz spotkań ale w januszeksach i najgorszych firmach najczęściej to były te za najniższe stawki typu Senior za 110-140netto/h i w tym się zgodzę, a mam dosyć dużą próbkę, bo rotowałęm mocno roboty, te które właśnie były takie jak ta co wymieniłem, olewałem i czekałem, aż sami mnie zwolnią w między czasie krojąc z nich hajs. Natomiast jako senior najmniej obowiązków w sensie spotkań i jakichś spotkań biznesowych to były właśnie najbardziej opłacane kontrakty.
Uważam, że większość ludzi co tu hejtuje i mówi, że ktoś LARPuje to są właśnie osoby w takich toksycznych januszeksach gdzie siedzą na 120netto/h jako senior i nie wiedzą nawet za bardzo kiedy robić taski bo mają po 3-5 spotkań dziennie i pewnie próbują pracować w trakcie spotkań bo taki jeden klient też mi się trafił non stop spotkań, a oczekiwania jakbym miał siedzieć nie 8h, a 14h conajmniej :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1016
Konczę tę dyskusję, bo wy tu rozkminiacie czy wypada i czy dostaniecie karę, a ja od pół roku nie napisałem ręcznie ani jednej literki kodu, a przelewy wpadają co miesiąc jak w zegarku. Z tych moich firm na OE dwóch już nawet na rynku nie ma, więc ciekawe kto i z czego miałby mi teraz te potencjalne kary wystawiać. Siano na koncie zabezpieczone, przyszłość ustawiona, a wy sobie dalej dyskutujcie o etyce i procedurach
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 569
anonimowy napisał(a):
Konczę tę dyskusję, bo wy tu rozkminiacie czy wypada i czy dostaniecie karę, a ja od pół roku nie napisałem ręcznie ani jednej literki kodu, a przelewy wpadają co miesiąc jak w zegarku. Z tych moich firm na OE dwóch już nawet na rynku nie ma, więc ciekawe kto i z czego miałby mi teraz te potencjalne kary wystawiać. Siano na koncie zabezpieczone, przyszłość ustawiona, a wy sobie dalej dyskutujcie o etyce i procedurach
To prawda te forum i generalnie IT się dzieli na dwie kategorie i właśnie to jest bardzo dobrze widoczne na tym forum.
Grupa A) Ludzie, którzy twierdzą, że OE to legenda, próbujący wyprzeć to z umysłu, że ktoś może tyle zarabiać lecąc 2-4 etaty jak Dr Kacprzyk, a potem jeszcze strasząc karami jakimiś wstecz oddawaniem pieniędzy, komornikami i nie wiadomo co, taki mental po prostu podświadomie wypierdają, że mogli też wygodnie żyć i nazbierać pieniędzy i mieć spokój ducha. Osoby, które często są w pracy również aż do bólu perfekcjonistami, często na retro pokazują palcem i lubią się hełpić tym, że oni to na feature A czy task B poświęcili ekstra czas poza godzinami pracy, żeby uzyskać jakiś niewidzialn i nikogo nieobchodzący prestiż.
Grupa B) Która milczy albo lekko się wypowiada, że na początku byli jak grupa A wierzyli, że to co robią ma sens, że kod musi być najczystszy niczym złoto, że poświecając swój wolny czas robią to w imię dobra oraz firmy, a ta firma na pewno ich za to wynagrodzi i będzie wdzięczna do końca świata. natomiast potem jak nastolatek wchodzący w dorosłość uzmysłowiła sobie, że robienie dla jakiejś firmy, która od strzała i bez mrugnienia oka zwalnia tysiące ludzi, którzy często się dla niej poświęcali nie ma żadnego sensu i tak naprawdę żyjemy w świecie tranzakcji, gdzie sprzedajemy nasz czas i skillset komuś za pieniądze, jest to po prostu tranckacja między biznesami. Ja potrafię korzystać z AI potrafię programować, znam systemy rozproszone więc też jestem nie tylko sam w stanie je zbudować i projektować ale również nadzorować jak AI je projektuje i buduje.
Gruba B po prostu weszła w dorosłość i porzuciła wiarę w wyższe dobro niczym wiarę w świętego mikołaja, są to ludzie, którzy mają tak same umiejętności jak Grupa A, ale potrafią je wykorzystać dużo lepiej i organizować je, zamiast przeglądać sumiennie PR czy refaktorować w ciągu sprintu 3 razy kod, piszą kod, który jest "fair enough" działa a resztę czasu poświęcają na pracę dla innych klientów i zarabiają zamiast tych 20-25k to 2-4 razy tyle często kwoty sięgające do 60-100k.
Pytanie kto jest tu większym wygranym i przegranym?
Nie pytam tylko z perspektywy moralności czy tego, że ktoś kto zarobia zamiast 20k te 80k potrafi odkładać około 70k nadwyżki miesięcznie i zbuduje majątek, a nie tylko poduszkę bardzo szybko.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1016
Uśpiony wiosenny but napisał(a):
Nie pytam tylko z perspektywy moralności
No sory ale dla mnie z perspekywy moralności to paradokalsnie Grupa A nie jest moralna. Poświecają czas, który mogliby poświecić rodzinie albo wiecej zarobić na kogoś kto zwalnia ich bo są cyferką w systemie