Moim zdaniem większość niepowodzeń związanych z OE ma przyczyne w tym że ludzie nie potrafią oszacować sił na zamiary.
2-5 kontraktów na B2B.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 280
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 8
Z mojego doświadczenia wynika że przyczyną niepowodzeń OE często są kłamstwa zatrudniających.
Przed podpisaniem wszystko fajnie, masz być tylko 10 minut na daily i raz w tygodniu na 30 min callu z klientem, technologia X.
A później całodniowe spotkania w kalendarzu, technologia Y i gorzkie żale, że współpraca nie idzie tak jakby chcieli.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1516
Exile napisał(a):
A później całodniowe spotkania w kalendarzu, technologia Y i gorzkie żale, że współpraca nie idzie tak jakby chcieli.
No u mnie by to nie wypaliło, bo w tygodniu jakby zsumować calle, to tak z 2 dni wychodzi:
- daily
- planowanie
- refinement
- jakieś calle między ludźmi z backendu, żeby bardziej szczegółowo omówić taski
- calle na temat ogarnięcia długu technologicznego
- calle na temat ostatnich logów - żeby ogarnąć co zrobić z ostatnio pojawiającymi się błędami
- calle między sobą, żeby porozmawiać o zadaniu
- calle, żeby przekazać wiedzę
- itp.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1554
A ja jako ciekawostke powiem, ze jak przeszedlem na 1 etat, to pracodawca jest mniej zadowolony. Wczesniej, zeby ogarnac wszystkie taski to zdarzalo mi sie byc przed kompem 10h dziennie. Teraz 7/8 i fajrant. Mimo, ze robie teraz wiecej, to fakt ze bylem dluzej dostepny dzialal na plus.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 61
Czy fintech to jest bezpośrednia konkurencja dla banku? Pracuję w polskiej kontraktorni dla międzynarodowego banku (bardziej dla tech huba) i dostałem propozycję pracy dla takiego bardziej startupu z Nowego Jorku (50 pracowników), który działa w branży finansowej i pomaga w zarządzaniu majątkiem biznesów. Mają jakiś soft do tego. Rozumiem, że to za duże ryzyko? Z moim bankiem nie podpisywałem żadnych umów. W tym startupie mam tylko zapis, że nie mogę się zatrudnić w firmie która by konkurowała z nimi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1137
renderme napisał(a):
Wtedy Ty mu mówisz: nie zrobię więcej i co Ci zrobi? Powie, że wolniesz pracujesz, to mu powiesz, że jak jest niezadowolony, to moze poszukać kogoś innego.
Albo mu mówisz niczym Twój mechanik - chcesz mieć zrobione szybko czy chcesz mieć zrobione dobrze? Jak nawet odpowie że szybko, albo szybko i dobrze to zaczynasz na spotkaniach publiczne wrzutki że nie dba o jakość, albo jak jakaś obsuwa że to jego wina bo nie dba o jakość, a Ty przecież podkreślałeś że lepiej powoli i dokładnie niż na wariata :-D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 7
Też aktualnie myślę o drugim kontrakcie. Pierwszy kontrakt mam z polskiej kontraktorni (klient polski bank). Jak sobie znajdę kontrakt z innej kontraktorni (albo w inny sposób) z branży innej niż bankowość i nikomu o tym nie powiem, to jest jakaś szansa, że ktoś się o tym dowie na etapie rekrutacji albo później?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 71
jeżeli w jednej firmie jestem zgłoszony w luxmed a w drugiej przy zatrudnieniu (mimo że powiem żeby mnie nie zapisywać), ktoś omyłkowo mnie zapisze do luxmedu, to czy w systemie wyświetli im się, że już jestem zapiany przez innego pracodawcę? W sumie pytanie do HR.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1
Hej, mam pytanko do multietatowców. Mam jeden projekt w banku i teraz mam opcje drugiego w firmie surowcowej ale projekt jest tradingowy, wiec troche zalatuje bankiem. Wiem ze w bankach jest mega duzo regulacji i praca w dwóch naraz raczej czymś grozi i to nie jest to czego chcemy. Ma ktoś wiedze na ten temat? Nie bardzo wiem czy bank + firma surowcowa z projektem tradingowym to to samo co bank + bank (obstawiam ze jednak nie). Pozdrawiam
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2
Z góry przepraszam za złotą łopatę i odkopanie tematu sprzed 3 lat, ale w sumie temat ten jest ciekawszy z dłużej perspektywy czasowej.
Czy ktoś wytrwał dłużej w takim stylu pracy? Czy spotkały kogoś "przykre konsekwencje", gdy pracodawca się dowiedział? A może ktoś poszedł drogą FIRE i teraz leży spławikiem do góry?
Sam zrobiłem taki sam numer, ale nie wytrzymałem dłużej niż 3 miesiące z bardzo prozaicznego powodu - drugi projekt był straszliwym legacy code, gdzie każdy kawałek nowego kodu szedł przez jedną osobę w firmie, która sama zaprojektowała ten soft 10 lat temu i nie pozwalała nikomu odbiegać od norm z tamtego okresu ani o krok, nie powiem - chłop wymyślił świetny sposób na "niezwalnialność"