2-5 kontraktów na B2B.

2-5 kontraktów na B2B.
TR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 70
0

Gdy ma się firmę JDG(ryczałt), to co sądzicie o takiej konfiguracji OE, gdzie mamy dwie prace:
A: B2B,
B: UoP;
Jak firma A może dowiedzieć się o pracodawcy B. Przy składaniu rocznego Pitu?

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
5

Update;

Finalnie zerwałem kontrakt z jednym z klientów. Będąc szczerym podjąłem tę decyzje po wielu sesjach z psychologiem. Przez OE zacząłem się wypalać w tempie wykładniczym.
Dobrałem sobie mało wymagające projekty, tak by na luzie robić sobie dwa etaty. Przez rok na OE ucierpiało moje zdrowie, zarówno psychiczne jak i fizyczne.
Zacząłem zauważać, że nie spełniam się zawodowo. Byle by zrobić robotę. Tak jak od czasów technikum miałem mega zajawkę na programowanie, to przez pryzmat OE zacząłem się wypalać.

Mój subiektywny wniosek jest tak,i że to jest gra nie warta świeczki.
Lepiej być niszowym specjalistą w danej dziedzinie i zarabiać x3OE na kontrakcie z zagranicznym klientem w ciekawym projekcie.

merkologyx napisał(a):

U mnie minął ponad rok w konfiguracji na 2 etaty, właśnie jestem w momencie gdzie myślę czy nie odpuścić sobie jednego z nich.

Kasa kasą, fakt zarobiłem podwójnie, ale mam wrażenie, że mój rozwój skilli technicznych i miękkich był o połowę mniejszy względem poprzedniego roku.
Wszystko przez brak chęci/motywacji.

Coś za coś :)

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 764
2
merkologyx napisał(a):

Lepiej być niszowym specjalistą w danej dziedzinie i zarabiać x3OE na kontrakcie z zagranicznym klientem w ciekawym projekcie.

no tak, lepiej być bogaty i zarabiać 90 k niż być biedny i zarabiać 900.

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
1

Popatrzcie - każdego tygodnia potrzeba około 20tys. ludzi w IT tak patrząc po ilości ogłoszeń. Z tego ogłoszeń na takich prawdziwych juniorów jest może ze 100 (bo reszta to takie ogłoszenia o juniorów z 1-2 letnim expem).

Powiedzmy sobie szczerze - Cie ludzie nie wezmą się znikąd. Jeśli brak 20tys. doświadczonych ludzi w każdym tygodniu, a niedoświadczonych rynek nie chce, to ci doświadczeni się nie rozmnożą.

Firmy są tego świadome więc przymykają oko, na to co mają. Wolą mieć kogoś, kto pracuje dla dwóch klientów, niż nie mieć w ogóle pracownika.

Co ciekawe, firmy przestają się z tym w ogóle kryć. I teraz najlepsze, że w mojej rozmowie z HRem podczas pewnej rekrutacji, pani do mnie mówi, że ich to w ogóle nie interesuje dla ilu klientów pracuję, w jakie dni i w jakich godzinach - mimo, że nawet o to nie pytałem :-)

CR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 116
1
PaulGilbert napisał(a):

Popatrzcie - każdego tygodnia potrzeba około 20tys. ludzi w IT tak patrząc po ilości ogłoszeń. Z tego ogłoszeń na takich prawdziwych juniorów jest może ze 100 (bo reszta to takie ogłoszenia o juniorów z 1-2 letnim expem).

Powiedzmy sobie szczerze - Cie ludzie nie wezmą się znikąd. Jeśli brak 20tys. doświadczonych ludzi w każdym tygodniu, a niedoświadczonych rynek nie chce, to ci doświadczeni się nie rozmnożą.

Firmy są tego świadome więc przymykają oko, na to co mają. Wolą mieć kogoś, kto pracuje dla dwóch klientów, niż nie mieć w ogóle pracownika.

Co ciekawe, firmy przestają się z tym w ogóle kryć. I teraz najlepsze, że w mojej rozmowie z HRem podczas pewnej rekrutacji, pani do mnie mówi, że ich to w ogóle nie interesuje dla ilu klientów pracuję, w jakie dni i w jakich godzinach - mimo, że nawet o to nie pytałem :-)

Dziwne, jak pracowałem w Scrumie jako Java Developer to mieliśmy codziennie Daily, co drugi dzień Refinment, spotkania z biznesem, analizę wymagań, implementowanie kodu, testowanie, stawianie infrastruktury - takie one-man-army. Dodatkowo estymowalismy zadania, nawet najmniejsze. Gdy ktoś próbował podbijać wyższe estymaty Team Lead je zbijał. Rotacja w moim projekcie była głównie przez natłok obowiązków i presję. Pracowałem tam 2 lata w projekcie w finansowej korpo. Nie wyobrażam sobie abym jeszcze miał ciągnąć drugi etat.

Dwa etaty to można ciągnąć jak ktoś jest adminem, czy juniorem, ale nie Seniorem w Javie gdzie ma ponad 20k do łapy i wobec tego także są duże wymagania. Nie wiem skąd Wy bierzecie te mity że ktoś robi na dwa etaty. Scrum został tak skonstruowany że jest coś takiego jak capacity zespołu i Velocity że po miesiącu, dwóch widać ewidentnie że ktoś sobie nie daje rady. Mówię tutaj o normalnym procesie z estymatami.

onomatobeka
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 424
1
crx napisał(a):

Dziwne, jak pracowałem w Scrumie jako Java Developer to mieliśmy codziennie Daily, co drugi dzień Refinment, spotkania z biznesem, analizę wymagań, impentowanie kodu, testowanie, stawianie infrastruktury - takie one-man-army. Dodatkowo estymowalismy zadania, nawet najmniejsze. Gdy ktoś próbował podbijać wyższe estymaty Team Lead je zbijał. Rotacja w moim projekcie była głównie przez natłok obowiązków i presję. Pracowałem tam 2 lata w projekcie w finansowej korpo. Nie wyobrażam sobie abym jeszcze miał ciągnąć drugi etat.

Dwa etaty to można ciągnąć jak ktoś jest adminem, czy juniorem, ale nie Seniorem w Javie gdzie ma ponad 20k do łapy i wobec tego także są duże wymagania. Nie wiem skąd Wy bierzecie te mity że ktoś robi na dwa etaty. Scrum został tak skonstruowany że jest coś takiego jak capacity zespołu i Velocity że po miesiącu, dwóch widać ewidentnie że ktoś sobie nie daje rady. Mówię tutaj o normalnym procesie z estymatami.

Są różne projekty. Nie wszędzie jest Scrum, a nawet jeśli to często dość mocno okrojony do potrzeb projektu :)

Zgodzę się, że w niektórych miejscach jest to problem, a wręcz niewykonalne pracować na pół gwizdka. W tym roku miałem doświadczenie pracować w projekcie w którym dwóm doświadczonym devom podziękowano za współpracę po odpowiednio 2 i 3 miesiącach, bo ich asynchroniczna praca utrudniała i blokowała innych - podejrzewam, że to przez OE.
O 2 czy 3 etacie warto pomyśleć, gdy w obecnym miejscu są 'luzy', być może siedzimy w jakimś legacy w którym nic się nie dzieje.

Jednak to nie dla każdego. Sam miałem ponad półroczny taki epizod i męczył mnie ciągły context switching, kombinowanie w kalendarzu oraz poczucie winy, że nie daje tyle samo od siebie co współpracownicy mimo braku większych problemów z estymatami.

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2787
12
crx napisał(a):

Dwa etaty to można ciągnąć jak ktoś jest adminem, czy juniorem, ale nie Seniorem w Javie gdzie ma ponad 20k do łapy i wobec tego także są duże wymagania.

Największe wymagania i zapierdziel miałem jak byłem juniorem za 6k na fakturze

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
6
onomatobeka napisał(a):

dwóm doświadczonym devom podziękowano za współpracę po odpowiednio 2 i 3 miesiącach, bo ich asynchroniczna praca utrudniała i blokowała innych -

Ale to przez braki kadrowe dzieje się przecież też bez OE. Bo oczywiście inne wyjście żeby przyciągnąć super ludzi to kasa, czyli dać wymiataczowi podwójną stawkę. I z takim przypadkiem też się w rzeczywistości zetknąłem. Gość rzeczywiście super, architekt, pieniądze dali mu duże, ale co z tego, jak wrzucili go w 3 projekty na raz, więc w żadnym projekcie nie miał za bardzo czasu nawet się dobrze zagłębić, bo non stop musiał się przełączać. I w rezultacie pożytek z tego był praktycznie żaden.
Dokładnie tutaj w jego przypadku sprawdziło się to powiedzenie: "Taki zapierdziel, że nie ma czasu nawet taczek załadować"
:-D

mechanix
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 502
7

ciężko dostać 35k na fakturze, więc mam 2 roboty za łącznie 52k. W tygodniu robie ok. 55h i jeszcze mnie chwalą.

SY
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 81
0

Jak to jest jak masz 2 prace Uop i b2b i idziesz na l4

Na uop normalnie 80% ale z b2b to firma płaci a teoretycznie przecież na l4 nie pracujesz więc nie możesz wystawić faktury.

Jak to firmy ogarniają?

PdP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: W-wa
  • Postów: 189
1

Boss zdenerwował się na OE i dwie osoby wyrzucił
link

randomize111
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 137
2
PdP napisał(a):

Boss zdenerwował się na OE i dwie osoby wyrzucił
link

Nie dziwię się jak koleś nie przychodził na spotkania czy nie robił ticketów - nawet jakby nie robił OE to też by go pewnie wywalili.

Sam tekst ciekawy bo można przeczytać jak ich znaleźli, jednego sprawdzili że na linkedinie nie miał ustawionej nazwy firmy i wysłali zapytanie do poprzedniej firmy i okazało się że tam dalej pracuje - nie wiem jak to w Polsce jak ktoś ma linkedina ale pewnie ustawia się jakiś status self-employed bo jak ktoś robi OE to raczej B2B.

Też można zobaczyć jak spolaryzowane są opinie różnych stron: z jednej tego CEO i z drugiej ludzi z tego subreddita, jakby obie strony nie chciały przyjąć żadnych argumentów.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8489
6

Może i miał rację, że ich zwolnił, ale jego post ma retorykę godną Kaczyńskiego - pełną jadu i ocen moralnych.

We've caught and fired - czemu nie bardziej neutralnie we let go, tylko od razu, że złapali ich i wywalili?

Their early performance was really bad, and fortunately we have great managers who sniffed them out very quickly. - nie wiem, czy ktokolwiek chciałby pracować dla firmy, w której jak spada ci wydajność, to menedżerzy potrafią cię szybko wyczaić i doprowadzić do zwolnienia. Przecież to brzmi jak totalny JanuszSoft, w którym menedżerzy stoją z kijem. Miałeś gorszy tydzień i nie zrobiłeś taska? To cię "złapią i wywalą" (pretekst zawsze się znajdzie, może wykryją np. że za długie przerwy sobie robiłeś).

stealing - pokazywać palcami i dokonywać oceny moralnej łatwo. Używając podobnej retoryki ktoś może powiedzieć, że ta firma to farma niewolników, jeśli nie pozwalają pracować na 2 etaty.

no i sygnały, na które trzeba uważać typu ukryty profil na Linkedin czy że nie jest zainteresowany benefitami :D To mi przypomina kazanie Natanka, o tym, jak wykrywać okultyzm i o tym, żeby być czujnym, jeśli na głowie syna jawi się żel czy irokezy.

Raczej nie chciałbym pracować w takiej firmie, która ma takiego Janusza za CEO.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
3

Stary pierdziel sadzi sążniste epistoły a sam pewnie leci w h*ja jak każdy przedsiębiorca, im bogatszy tym więcej, wystarczy przeczytać biografie Gatesa, Zuckerberga itd.

SM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 280
2

Ja jestem generalnie zwolennikiem OE do pewnego stopia ale tu będe bronił CEO, on tam miał problem z tym że sobie ci pracownicy nie radzili(prawdopodobnie przez OE) i ja też uważam że jak ktoś sobie nie radzi to nie powinien robić OE. Generalnie jesteś opłacany za zadania albo godzinowo(ew czasem za to że nie wiele robisz ale trzymiesz projekt w ryzach i dzięki tobie wszystko trzymie się jeszcze kupy) a nie za samą egzystencje.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8489
2
Czulu napisał(a):

Stary pierdziel sadzi sążniste epistoły

Swoją drogą on 3 tygodnie napisał mądrzejszego posta i zupełnie innym wydźwięku. Mało tego, biorąc pod uwagę jego wcześniejszy post, to ten nowy jest w zasadzie samozaoraniem.
https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:6978588787979243520/

Susan may be an A player at Company X but a C player at Company Y. Culture, role, compensation, etc. will dramatically impact how Susan feels about her job and how the people at her company feel about Susan. I know that I've been far more effective at some companies than I have at others. I think that's true for most people.

czyli to, że jakaś osoba uprawiająca OE była niewydajna, może oznaczać, że to jego firma ma kiepską kulturę czy że za mało płacą albo specyfika stanowiska jest taka, a nie inna. No sam to napisał przecież. A 3 tygodnie później "osoba X była niewydajna i jednocześnie uprawiała OE => to na pewno OE jest winne!". Szukanie kozła ofiarnego zamiast budować w swojej firmie kulturę, która by sprzyjała wydajności.

randomize111
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 137
1

Z tego co czytałem to w USA się zaczyna to robić popularne i niektóre firmy zaczynają wymagać papieru że się zwolniło z poprzedniej pracy. Nie wiem jak u nas by to miało wyglądać na B2B.

Co do sytuacji to zgadzam się z poprzednikami, imo dla mnie spoko jeśli ktoś dowozi swoje taski.

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
5

OE częściowo też bierze się z tego, że jest mnóstwo ludzi, którzy lubią sobie pracować na chillu, nigdzie im się nie spieszy, kawka, herbatka, papierosek, raz na godzinkę zerknięcie na forum ;-) Nie oszukujmy się - prędzej czy później każdy do tego "dojrzeje".
Ale jak się dorabiasz, budujesz dom, chcesz szybciej spłacić kredyt, albo z innego powodu przejściowo potrzebujesz więcej pieniędzy, to się przymuszasz i zapierdzielasz, mając świadomość, że przecież ciągle tak nie będziesz pracował.
A że w branży braki kadrowe, to branża tylko na tym korzysta, że masz przejściowo wenę do pracy i zamiast na luzie sobie pracować w jednej firmie, to tyrasz niemal całą dobę w dwóch.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8489
6
PaulGilbert napisał(a):

OE częściowo też bierze się z tego, że jest mnóstwo ludzi, którzy lubią sobie pracować na chillu, nigdzie im się nie spieszy, kawka, herbatka, papierosek, raz na godzinkę zerknięcie na forum ;-)

Prace biurowe tak wyglądają po prostu. Jak praca jest stacjonarna, to taki ktoś może pracować po 2-6h i jeśli robi swoje taski, to nikt mu nic złego nie powie. Ale i tak nawet jak ktoś by zrobił swoje obowiązki w 2h, to musi spędzić w biurze 8h, bo taka jest tradycja.

W pracy zdalnej jak ktoś skończy, co ma do roboty, to może albo robić to, co by robił w biurze - czyli opieprzać się przeglądając internet, albo zająć się swoimi prywatnymi sprawami w realu (np. iść na imprezę, zrobić zakupy itp.), albo zatrudnić się gdzieś indziej i zdobyć dodatkową kasę.

Kurczę, czemu firmy zakładają, że na pracy zdalnej ludzie będą pracować dłużej niż na stacjonarnej?

Myślę, że to, o co im chodzi, to tak naprawdę wydajność. Gdyby ktoś pracował pełne 8h i nie dowoził, to też by go zwolnili.

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
4
LukeJL napisał(a):

Ale i tak nawet jak ktoś by zrobił swoje obowiązki w 2h, to musi spędzić w biurze 8h, bo taka jest tradycja.>

Ja raz tak pracowałem, że byłem rozliczany z ilości zadań. I bardzo miło wspominam tamten czas, bo jeśli ktoś jest ogarnięty, to po prostu robi swoje w dowolnych godzinach i idzie do domu. Od razu dodam, że ma to sens jedynie w miejscach, gdzie pracuje więcej ludzi - bo jak w małej firmie będziesz robił swoje, to po prostu będą Ci więcej dokładać. Jeśli natomiast pracujesz wśród większej liczby ludzi, gdzie każdy dostaje zadań po równo, to wtedy, jeśli pracujesz szybko, to ma to sens.

Zanim to nastąpiło, to każdy pracował normalnie, raczej bez jakiejś spiny i bardziej można powiedzieć, życie towarzyskie kwitło. Kiedy wprowadzili nam taką możliwość pracy zadaniowej, to jakoś tylko z 1/3 ludzi chciała z tego skorzystać, bo wiązało się to z tym, że trzeba było o jakieś 10% więcej zrobić niż przeciętnie się robiło, żeby skorzystać z takiego systemu. Jak się zacząłem sprężać, to wyrabiałem się w jakieś 3 godziny - ale to wiązało się z tym, że bardzo szybko pisałem bezwzrokowo (podczas gdy większość ludzi u nas nie pisała w ogóle bezwzrokowo), robiłem z tego co pamiętam też jakiś kurs szybkiego czytania, w pracy nie jadłem, nie piłem, nie socjalizowałem się za bardzo. To było maksymalne nastawienie na efektywność. I to było takie win - win. Pracodawca się cieszył, bo miał lepsze wyniki, a ludzie też się cieszyli, bo mogli pracować o dowolnych porach dnia lub nocy przez dowolną ilość godzin. Co więcej, rozliczalność była miesięczna, więc można było sobie np. pracować 4 dni w tygodniu.

Tylko kilka osób spośród tych, którzy skorzystali z tego sytemu wyrabiała się w takim krótkim czasie jak ja, ale pozostali, którym praca zajmowała w przybliżeniu też około 8h też sobie cenili ten system, z uwagi na to, że mogli sobie przychodzić o dowolnej porze. To było istotne zwłaszcza dla osób z małymi dziećmi. Teraz to zaczynanie pracy o dowolnej porze już staje się normą, ale kiedyś tego nie było.

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 502
0

A jak na rozmowach rekrutacyjnych wyczaić czy dana firma się nadaje na OE? O co pytacie gdy szukacie drugiej firmy "na pełny etat"?

SM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 280
4

A ja chyba w przyszłym roku strzele bańke rocznie. Ciekawe ilu ludzi już wykręca ten miljon dochodu netto/rok. Mi jak by przez chwile zdrowie nie zaczeło szwankować to już teraz bym pewnie tyle miał ale musiałem na chwile zwolnić tempo.

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2787
0
benoni12 napisał(a):

A jak na rozmowach rekrutacyjnych wyczaić czy dana firma się nadaje na OE? O co pytacie gdy szukacie drugiej firmy "na pełny etat"?

IMO nie da się tego sprawdzić na poziomie rozmowy kwalifikacyjnej. W 100% przypadków powiedzą, że

Kopiuj
Elastyczny czas pracy, jak będziesz musiał wyjść gdzieś na 1h to spoko, ale powiadom o tym zespół. Pracy jest dużo.
PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
0

To zależy - niektóre firmy z PL pracują dla Ameryki i same pytają wprost już na rozmowach, czy nie będzie wielkim problemem praca na II zmianę, choćby co któryś dzień i spotkania o 17tej.

Edit:
A tu jeszcze tak w temacie:
https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-jak-dlugo-jestesmy-produktywni-niewiele-ponad-2-godziny-dzie,nId,6353653

nowy_kret_2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 316
2

generalnie od kilku dni jest gruby ficzer, ze bania dymi od rozkminy to od 9 zaczynajac o ok 14 jestem juz dętka i mozg jest fried as fuk. To tak w kontekscie tej sumiennej pracy 8h dla jednego klienta itp. Mysle ze inni maja mniej lub bardziej podobnie.

M2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 69
0

To tym razem inne pytanie: Skoro macie Linkedin to zapewne większość ma wpisane, gdzie obecnie pracuje jednocześnie klient oczekuje CV, a wynik jest taki że albo na Linkedin macie uzupełniony wpis jako freelance i to samo w CV, aby nie wyszło że pracujecie dla 2 firm jednocześnie?

PaulGilbert
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1028
1

Ja eksperymentuje z tym co mam w LinkedIn. Aktualnie nie mam wpisane w ogóle gdzie pracuję ani gdzie pracowałem - tylko z grubsza sam stack. I piszą normalnie rekruterzy. Może nie walą drzwiami i oknami, ale ciekawe propozycje się trafiają.

SU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 61
0

Ja będę miał taką sytuację teraz, że od 1 listopada zaczynam drugą pracę, a pierwszą pracę kończę z końcem listopada i wymieniam na inną i nie wiem co wpisać na linkedin xD

JQ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 367
5

Miałem w zespole gościa, który był na kilku etatach. Nie polecam :D
Oczywiście nie poinformował o tym naszego managera, ale świat jest mały i takie rzeczy szybko wyjdą.
Czy dla mnie to byłby problem, gdyby robota była zrobiona? Oczywiście, że nie.

Ogólnie był to typ, który na starcie powiedział, że on nie chce piastować wyższych stanowisk niż Senior, więc już tutaj mojemu managerowi powinna się zapalić lampka. Ale nie zapaliła i wziął go do naszego zespołu. Praca z nim to była masakra, taski, które powinien zrobić w dwa dni, robił w cztery tygodnie, a jak już zrobił, to jakość kodu była fatalna i na ogół nie działało nic. Było to wielkie finansowe korpo, więc stosunkowo łatwo było zwalić coś na procedury, trwające wieki. Najczęstsze jego wymówki, czemu coś nie było zrobione to:

  • czekałem na odpowiedź od X,
  • czekałem na dostęp do Y.

Często "zapominał o wdzwonieniu się na spotkanie" (nie wyskoczyło mi powiadomienie w Outlooku xD VDI mi się zawiesiła i podobne śmieszne wymówki) a jak się już wdzwonił, był obecny jedynie awatarem :) Gościa trzeba było pilnować z wszystkim, bo sam nie wykazywał inicjatywy do pracy. Ale to było korpo, a takie wybacza takie niedociągnięcia xD Po paru miesiącach każdy w zespole miał go dość, gość chyba też wiedział co się święci sam się zwolnił.

Exile
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
0
JrQ- napisał(a):

Było to wielkie finansowe korpo

Wielkie finansowe korpo zatrudnia na B2B, czy typ robił dodatkowe kontrakty w godzinach pracy?

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.