Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały
tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 660
6

A ja sobie dziś przeglądam ogłoszenia...

https://www.pracuj.pl/praca/mid-java-backend-engineer-warszawa,oferta,1005025978?sug=konto_recom_latest_bd_10

screenshot-20260824103942.png

Kurde trochę mało tych interview stages.... w sumie 7 na koniec i nie wiadomo co dalej xD brakuje jeszcze, że interview with the manager, with the team, with the client, with the CEO a potem ghosting xD

Poza tym już widze jak dają Midowi 180-220pln/h

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 660
10

Rekrutacyjne WTF.
Rozmowa do alfonsiarni, całkiem sympatyczni rekruterzy. Gadamy pitu pitu no i pada pytanie:
*-- Opowiedz o ostatnim projekcie.
Nie krępuję się no i mówię, że klient to XYZ i nagle chłopaki wybuchają śmiechem.

Okazuje się, że rekrutują właśnie do tego samego klienta xD

Natomiast do innego projektu niż ten w którym pracowałem. Także można było sobie pogadać co było ok, co nie ok. Zabawnie było :-)
Jeszcze rekruter do mnie mówi "to pewnie wiesz o tym kliencie więcej ode mnie " :-D

MA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 15
6

A wiecie, czemu np. pisze do mnie 3 alfonsiarnie z tym samym projektem? Pogadałem i się okazuje, że firma X. Mieszkam 1 km od niej. Sobie myśle to bez sensu, mogę przecież bezpośrednio u nich się zatrudnić, pewnie więcej kasy i lepsze warunki. No i niestety nie ma ogłoszenia na ich stronie - rozumiem, że firmy wolą kogoś z możliwością "wywalenia go z dnia na dzień" niż długoterminową inwestycję ?

O1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
15

Rozmowa techniczna w kontraktorni. Chłop mi daje zadanie na live coding i mówi, że musi odejść od komputera na chwilę więc mówię, że poczekam na niego ale on mi mówi żebym to robił bo zadanie dosyć długie i pewnie go nie skończymy na rozmowie ale sobie o nim porozmawiamy. Chłopa nie ma 15 minut, ja zadanie skończyłem bo akurat w tematyce tego co robię obecnie. Gdy wrócił do kompa i zobaczył, że skończyłem to zarzucił mi użycie AI bo to "NIEMOŻLIWE" i zakończył rozmowę. Na drugi dzień telefon z kontraktorni w stylu "nara oszuście". Opowiedziałem co się wydarzyło i zaproponowalem dogrywkę (raz, że stawka warta tego a dwa, że nie chce zostawić na sobie dopisku oszusta) ale zostałem zbyty.

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2051
4

Ok, tym razem nie wiem z którego końca rekrutacji dzwonię. Ale od początku.

  1. Robiłem ostatnio jakieś małe (dosłownie pojedyncze linie, typu dopisanie opcjonalnego modułu do listy zależności) kontrybucje do OS.
  2. W związku z tym ktoś mnie znalazł po firmowym koncie, gdzie pracuję i tak dalej
  3. Co skłoniło paru gości do skontaktowania się ze mną, powołując się na to że znaleźli mnie gdzieś tam na liście commitów
  4. Całkiem bym przegapił, gdybym akurat nie sprzątał skrzynki firmowej ze spamu
  5. I tak oto odkryłem, że z tego płynącego mlekiem, miodem i krwią z ucha POTUSa państwa anektującego właśnie Kanadę, Grenlandię (a może Grenadę?), Islandię i Meksyk napisało do mnie paru desperatów szukających pracy, załączając cefałki.
  6. No nie otwarłem dokumentów od jakichś randomów z zewnątrz, bo jeszcze się okaże, że to podpucha i wygrałem szkolenie z security.

Jeśli to autentyczne osoby, to w sumie WTF.

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1678
6

Zaczepka na linkedin. .Net + Angular, widełki przyzwoite 170 do 190 pln/h.
Wysłałem 5 sierpnia cv bo to był ostatni termin.
Nikt się nie odzywał i w sumie zapomniałem o tym. Pod koniec sierpnia zadzwonili, że chcą się umówic na techniczną rozmowę. Nawet jakieś tam wstępnej hr nie miałem. I że może być nawet po mojej pracy. Miałem 1h. Wyszło fajnie, porozmawialiśmy o doświadczeniu, o podejściu do pisania kodu. Jakieś przepytanki trochę z baz, trochę z SOLIDow. architektura. Ale ogólnie podsumowal mnie, że dobrze wypadłem. Jeden dev byl, ale z innej firmy niz ta do ktorej mialem isc. Jakaś kontraktornia, szczerze to wtedy pierwszy raz nazwe slyszalem. Kolejny etap to miało być spotkanie chyba z devami z firmy docelowej. Ale po ostatnim spotkaniu kontakt się urwal. Tzn nic, żadnej zwrotki. Ani fajnie idziemy dalej, ani pocałuj nas w dupę. Nie wiem, może jeszcze się odezwą.
Ale ogólne wrażenie słabe z takim podejściem.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.