Kuriozalna sytuacja - brak Magistra przeszkodą dla pracodawcy.

Kuriozalna sytuacja - brak Magistra przeszkodą dla pracodawcy.
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pomarańczowy Król napisał(a):

firmy zatrudniają geniuszy samouków to zabiję śmiechem

Gościu który załapał się do pracy na początku "wielkiego ssania" ;) 2013 roku teraz w 2019 r. z 5 latami expa w biznesowych projektach nawet tylko z maturą pracę tu albo tam znajdzie w Polsce bez problemu, ale autor

"szkoda mi czasu na studia"
"Obecnie szukam pracy jako programista"
"mam** pierwsze doświadczenie zdobyte na półrocznym stażu**"

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

To czemu sobie nie zrobisz jakiś studiów po drodze?
Najlepiej wybrać sobie zaoczne studia, coś lekkiego, gdzie chodzisz na zajęcia raz w miesiącu a zaliczają egzaminy jak nie zalegasz z czesnym - wtedy masz dużo czasu na pracę i naukę.
Dobrych studiów nie polecam, bo będziesz musiał zakuwać po nocach do koła czy egzaminu i na pracę oraz naukę nie będzie już czasu, więc stracisz na tym.
Dzisiaj studia można zrobić nawet korespondencyjnie, nie jest to jakiś wielki problem.
Ja mam w sumie kilkadziesiąt różnego rodzaju dyplomów czy certyfikatów, oczywiście dzisiaj można sobie nimi podetrzeć, ale jest wiele firm, które śmiertelnie poważnie do tego podchodzą - a to TY masz się dostosować do rynku a nie odwrotnie.
Kupujcie więc dyplomy i certy a nie narzekacie ciągle.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

LOL no tak, wykształcenie się nie liczy, to tylko papier, liczy się doświadczenie i profil na githubie, ale jak coś to nie idź na takie porządne bo jest trudno i trzeba się uczyć ;p

Teraz już wiecie czemu jesteście gorsi od tych którzy poszli i teraz idą do pracy?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pomarańczowy Król napisał(a):

Może maści?

W Polsce to, że zatrudnia się osoby bez wykształcenia, wynika wyłącznie z niedojrzałości rynku i konieczności zapychania dziur w rekrutacjach (jest wciąż za mało programistów spełniających wszystkie kryteria rekrutacji, więc kryteria się luzuje, ale to się z czasem zmieni). Na rynkach gdzie komercyjnie w IT pracuje się od 50 lat (np. USA) jest nie do pomyślenia, żeby rekrutować osoby bez wykształcenia technicznego. Co więcej, w USA często potrzebne są referencje od poprzedniego pracodawcy i jest to zupełnie normalne.

Jak mi ktoś wyskoczy z tekstem że Google i tym podobne firmy zatrudniają geniuszy samouków to zabiję śmiechem - w Google (także w Polsce) na wielu seniorskich stanowiskach czysto **programistycznych **mile widziany jest doktorat (i to jest oficjalnie napisane w ogłoszeniu) a pełne wykształcenie magisterskie jest obowiązkowe.

Więc dopóki brakuje tu programistów, to ludzie bez wykształcenia mają szanse, ale co roku uczelnie produkują kilka tysięcy absolwentów i w końcu wystarczy ich do zapełnienia wszystkich rekrutacji. Wtedy wszyscy bez magistra będą odprawiani z kwitkiem, bo na każdej rekrutacji znajdzie się osoba równie dobra, ale z papierem.

Ale spoko, do automatyzacji testów też potrzeba ludzi.

Tyle zaorania grzadek cebuli w jednym poście to ja szanuję.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Wymóg 3 lat studiów jest jak wymóg 3 lata nauk przedmałżeńskich w celibacie. Powiedz temu pracodawcy, że jak już sobie znajdziesz porządną pracę, to sobie kupisz ten magistrat na Słowacji.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Dokup prawo jazdy na Ukrainie, będzie komplet z kupionym dyplomem. Uber czeka

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6823
1

Na poziomie juniorskim to nie jest nic dziwnego. Po prostu wykształcenie jest jedynym czynnikiem, który jest weryfikowalny. Umiejętności (unikalnych) nie masz, doświadczenia też nie, a zatem trzeba coś wybrać. Problemem jest to, że o wymaganiu doświadczenia dowiadujesz się na końcu procesu. To źle świadczy o firmie.

Czy wymaganie wykształcenia kierunkowego jest dziwne? Odpowiedź brzmi nie. Po pierwsze dlatego, że IT to branża taka sama jak każda inna i pracodawcy oczekują, że pracownicy posiadają wymagane umiejętności. Po drugie ze względu na łatwość przekwalifikowania na rynku pojawia się bardzo duża liczba osób, których kompetencje są niskie zarówno w zakresie teorii (czyli formalnego wykształcenia), jak i praktyki. Trzeba zatem w jakiś sposób odrzucać kandydatów. Po trzecie rynek w Polsce jeszcze nie dorósł do pewnych rozwiązań znanych na zachodzie czy w USA. Nadal króluje „dla naszego klienta, o którym nic nie możemy powiedzieć, za pieniądze, których nie możemy ujawnić”. Takie podejście powoduje, że ciężko o doświadczonego pracownika, więc żeby nie było, że dostarcza się ludzi słabych, to wprowadza się wymogi, które ładnie wyglądają na papierze, ale są niedostosowane do stanowiska.

ps. Po czwarte. W Polsce studia licencjackie nadal nie są uważane za studia wyższe, ale zamiast licencjat pisz BSc, to od razu problem znika.

vpiotr
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Koziołek napisał(a):

ps. Po czwarte. W Polsce studia licencjackie nadal nie są uważane za studia wyższe, ale zamiast licencjat pisz BSc, to od razu problem znika.

Nie znam się na stanie obecnej edukacji, ale czy tytuł inżyniera już nie jest przyznawany?
Czy masz na myśli bardziej ludzi po np. politologii?

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
0

Taki podchwytliwy myk, zamiast kończyć studia, koszt, powiedzmy 20k, to za te pieniądze otworzyć na rok działalność (składki chyba wyjdą taniej), robić stronki, czy programy, jakby nie patrząc w CV masz rok komercyjnego do wpisania na start :D

GO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 17
0

Ja nie mam nawet matury xd :D

Ale umiem policzyć wszystko, niestety pieniądze wpływają za usługi, więc za byle co się hajsu nie dostanie musi to ktoś chcieć i akurat ludzie są upośledzeni bo za przepiłowanie jeansów pilnikiem dopłacają 200zł...

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

O czym wy pierniczycie.? Przecież nie ma żadnego przepisu prawnego, który by wymuszał zdobycie duplomu, aby rozpocząć pracę. Poza tym, po co te studia, jak i tak na każde pytanie jest taka sama odpowiedź. Nie pamiętam, miałem to dwa lata temu na studiach albo tak, tak słyszałem o takim wzorcu, ale na studiach żeby zaliczyć, z 20 wzorców musiałem wybrać trzy i zrobić o tym prezentację. Co? Polska nie dorasta do poziomu runku zagranicznego.? To dlaczego sobie nie zatrudni hindusa z dyplomami i tytułami naukowymi albo jakiegoś Stefana, który poszedł na studia, bo piwo to jego paliwo.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Bo ten Hindus woli pracować w Londynie za grubą kasę.

KR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0

Kiedyś się rejestrowałem na jakąś jednodniową konferencję (taką nie płatną) i mi odpisali odmownie, bo skierowana jest dla osób z doświadczeniem bądź studentów ostatniego roku.
Nie pamiętam, czy było w opisie ale się rejestrowałem bo mnie interesowało czy dopiero po wypełnieniu formularza mi odmówili.
Wymóg wykształcenia bywa czasem stawiany nawet w całkiem banalnych sprawach.

AL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 84
0

Mnie bawią takie ogłoszenia:

Minimum 2 lata doświadczenia.
Co najmniej 5 rok studiów.

Jeszcze parę lat temu brano ludzi na 2,3 roku studiów. Wielu moich znajomych jak dostało się na 2 roku to potem olewali studia całkowicie i pracowali na pełen etat. Niektórzy kończyli zaocznie. Dzisiaj już wymagają koniecznie 5 roku? Jak ktoś studiuje zaocznie to wychodzi mu 6-7 lat.
To już chyba lepiej klepać te Crudy i nabijać doświadczenie, mnie by się nie chciało przez 4 lata klepać akademickie projekty i dopiero na 5 roku wchodzić w branżę.

Arkadiusz Mirosław
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 19
0

Mnie dziwi te zdziwienie, że firma może oczekiwać od kandydata bez doświadczenia, jakiegoś papierka z wykształceniem. To jest najprostsza metoda odsiewu kandydatów. W innych branżach to norma.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Czego uczą i wymagają na poważnych uczelniach:

“Let me add one thing,” Kernighan remembers with a laugh. Twenty-five years ago, in the spring of 1993, he’d been teaching as a visiting professor and needed an assignment for his programming class. So he provided his students the source code for ed — “It was at that time probably 1800 lines of C” — and told them to do what Ken Thompson did.

“Your job is to take these 1800 lines of C and convert them into grep, as a C program. And you’ve got a week to do it.”

Kernighan pointed out to the class that they enjoyed several advantages. For example, the original grep was written in PDP-11 assembly language.** “This is typical of what you might encounter in a new job,”** explained the text of their assignment. “You’re asked to make a small change in a big program, and most of the challenge is finding the right thing to change while making sure that nothing else breaks.”

No ale wiadomo że wystarczy znajomość Reacta i dawaj do pracy :D

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pomarańczowy Król napisał(a):

Czego uczą i wymagają na poważnych uczelniach:

“Let me add one thing,” Kernighan remembers with a laugh. Twenty-five years ago, in the spring of 1993, he’d been teaching as a visiting professor and needed an assignment for his programming class. So he provided his students the source code for ed — “It was at that time probably 1800 lines of C” — and told them to do what Ken Thompson did.

“Your job is to take these 1800 lines of C and convert them into grep, as a C program. And you’ve got a week to do it.”

Kernighan pointed out to the class that they enjoyed several advantages. For example, the original grep was written in PDP-11 assembly language.** “This is typical of what you might encounter in a new job,”** explained the text of their assignment. “You’re asked to make a small change in a big program, and most of the challenge is finding the right thing to change while making sure that nothing else breaks.”

No ale wiadomo że wystarczy znajomość Reacta i dawaj do pracy :D

Ci co psioczą że uczelnie takie słabe niech zaliczą chociaż na 3 algorytmy na infie na IM, UJ czy programowanie równoległe i rozproszone na FAiS, UJ. Pozdro dla kumatych.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Przykładowe zadanie z AGH (2 rok):

Proszę zastosować aproksymację Czebyszewa dla funkcji:

  1. y = exp((x**2) w przedziale od -1 do 1
  2. y = abs(x+x**3) w przedziale od -1 do 1
  3. y = sign(x) w przedziale od -1 do 1

Do aproksymacji należy użyć biblioteki GSL.

Dla każdej funkcji proszę:

narysować wykres funkcji aproksymowanej i aproksymującej (gnuplot)
sprawdzić, jak wynik zależy od stopnia wielomianu aproksymującego - przedstawić odpowiednie wykresy

Dalsze zadania

  1. Wykonać aproksymację funkcji f(x)=(1/2)(x2+2x), gdzie x należy do przedziału (-1,1) przy pomocy aproksymacji średniokwadratowej.
  2. Znaleźć aproksymację tej funkcji przy pomocy aproksymacji jednostajnej i porównać tę aproksymację z wynikiem z z1.

Pomijam zupełnie zrozumienie o co chodzi w zadaniu - to jest sprawa wtórna i nie o to tutaj chodzi (można doczytać jak wygląda algorytm).

Napisanie takiego programu w C gdzie za bardzo nie ma możliwości łatwego debugowania uczy uważnego implementowania wymagań, czytania kodu, szukania błędów (to nigdy nie działa od razu) - czyli tego czego nie da się nauczyć na kursie robienia strony do logowania.

Wolę zatrudnić kogoś kto zaliczył takie zadania i nie zna nic poza czystą javą od kogoś kto nauczył się w domu 3 frameworków ale nie umie programować.

wiewiorek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ja nie mieniałbym nic przeciwko gdyby wprowadzono wymóg, że zawód programisty mogą wykonywać tylko osoby z dyplomem magistra inżyniera informatyki - im mniejsza konkurencja tym dla mnie lepiej :) Cieszy mnie więc, że są firmy, które mają taki wymóg.

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2003
1
wiewiorek napisał(a):

Ja nie mieniałbym nic przeciwko gdyby wprowadzono wymóg, że zawód programisty mogą wykonywać tylko osoby z dyplomem magistra inżyniera informatyki

Ja nie mam nic przeciwko, gdyby każdy sobie wymagał czego chce, byleby ludzie nauczyli się czytać ze zrozumieniem.

Jestem kandydatem, widzę ofertę z wymaganiem wyższe magisterskie, mam tylko inżyniera bo szkoda mi było odwlekać sobie o 1,5 roku haj lajf - a kij, aplikuję.

Jestem rekruterem, widzę na LI profil studenta w trakcie studiów dziennych, zero styczności z embedded/automotive, jakieś języki dla opornych - zaproponuję bardzo ciekawą ofertę dla C/C++ developera w embedded/automotive, oczywiście w młodym i dynamicznym zespole. Oczywiście w grę wchodzi wyłącznie pełny etat, dlatego upolowałem studenta dziennego - na pewno ma czas przychodzić codziennie od 9 do 17.

No ale nie od dziś czytanie ze zrozumieniem jest dla wielu najtrudniejszą częścią podstawowej matury z polskiego, a niektórzy wręcz się chwalą, że ledwo zdali polski bo im nie był potrzebny.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
superdurszlak napisał(a):
wiewiorek napisał(a):

Ja nie mieniałbym nic przeciwko gdyby wprowadzono wymóg, że zawód programisty mogą wykonywać tylko osoby z dyplomem magistra inżyniera informatyki

Ja nie mam nic przeciwko, gdyby każdy sobie wymagał czego chce, byleby ludzie nauczyli się czytać ze zrozumieniem.

Jestem kandydatem, widzę ofertę z wymaganiem wyższe magisterskie, mam tylko inżyniera bo szkoda mi było odwlekać sobie o 1,5 roku haj lajf - a kij, aplikuję.

Jestem rekruterem, widzę na LI profil studenta w trakcie studiów dziennych, zero styczności z embedded/automotive, jakieś języki dla opornych - zaproponuję bardzo ciekawą ofertę dla C/C++ developera w embedded/automotive, oczywiście w młodym i dynamicznym zespole. Oczywiście w grę wchodzi wyłącznie pełny etat, dlatego upolowałem studenta dziennego - na pewno ma czas przychodzić codziennie od 9 do 17.

No ale nie od dziś czytanie ze zrozumieniem jest dla wielu najtrudniejszą częścią podstawowej matury z polskiego, a niektórzy wręcz się chwalą, że ledwo zdali polski bo im nie był potrzebny.

Ale rekruterzy sami nie wiedzą czego chcą :) Mój znajomy (studiuje informatykę zaocznie) składał właśnie aplikację do takiej firmy, gdzie było wyraźnie napisane: status studenta i dostępność 8 godzin dziennie w godzinach X - Y. Znajomy zadowolony składa CV i dostał odpowiedź, że oni preferują studentów dziennych niż zaocznych. A z tego co wiem wielu studentów dziennych ma tak rozwalony grafik, że nikt nie jest w stanie ułożyć sobie grafiku tak by studia nie kolidowały z pracą. No ale cóż, podobno dalej twardo szukają dziennych, a zaocznych olewają. To jest Polska tego nie zrozumiesz.

No i nie wspomnę ile razy mój znajomi dostali wiadomość na linkedinie "o widzę, że ma pan 3 lata doświadczenia w Javie, nasza firma aktualnie potrzebuje regular JavaScript developera". Takie tam drobne pomyłki. Ja raz miałem taką sytuację, że rektruter zaczął mnie wypytywać co robiłem w firmię A, z jakich technologii korzystałem. Ja tak się zastanawiam o co chodzi, co to za pytanie?Mówię, że w sumie to ja nigdy w firmie A nie pracowałem.
"- Pan Mateusz?"
"- Nie, Damian"
"Aha, przepraszam pomyłka:"
No cóż, na szczęście po 5 minut odnaleźli moje CV i sytuacja się wyjaśniła.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Bo się tak utarło co powtarzali ludzie od bootcampów, że dla rekrutera najważniejsze jest jak najwięcej kodu na githubie, bo każdy rekruter jest biegły co najmniej na poziomie regulara w analizie kodu. :)

Dostałem dzisiaj ofertę, kobieta z agencji szuka korpo-java-developera.
Google nie gryzie, ta sama kobieta rekrutuje też doradcę klienta w markecie sportowym, inżynierów budowlańców na budowę pod Berlinem, magazynierów z uprawnieniami wysokiego składowania.

Żyjcie dalej w przekonaniu, że rekruterka nie przeszukuje cefałek po słowach kluczowych i prostych kryteriach (doświadczenie, wykształcenie) tylko pracowicie wkleja w przeglądarkę linki do githubów. Oczywiście nie tylko odróżnia javę od javascriptu ale nawet wie ma wiedzę o co przynajmniej pięciu jsowych frameworkach. :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Pomarańczowy Król napisał(a):

Przykładowe zadanie z AGH (2 rok):

Proszę zastosować aproksymację Czebyszewa dla funkcji:

  1. y = exp((x**2) w przedziale od -1 do 1
  2. y = abs(x+x**3) w przedziale od -1 do 1
  3. y = sign(x) w przedziale od -1 do 1

Do aproksymacji należy użyć biblioteki GSL.

Dla każdej funkcji proszę:

narysować wykres funkcji aproksymowanej i aproksymującej (gnuplot)
sprawdzić, jak wynik zależy od stopnia wielomianu aproksymującego - przedstawić odpowiednie wykresy

Dalsze zadania

  1. Wykonać aproksymację funkcji f(x)=(1/2)(x2+2x), gdzie x należy do przedziału (-1,1) przy pomocy aproksymacji średniokwadratowej.
  2. Znaleźć aproksymację tej funkcji przy pomocy aproksymacji jednostajnej i porównać tę aproksymację z wynikiem z z1.

Pomijam zupełnie zrozumienie o co chodzi w zadaniu - to jest sprawa wtórna i nie o to tutaj chodzi (można doczytać jak wygląda algorytm).

Ha, pamiętam jak na UJ FAIS implementowało się na ostatnią chwilę różne metody numeryczne mając do dyspozycji jedynie zapis algebraiczny, bo gonił termin oddania zestawu, a ty byłeś w plecy o 10 programów (na jakieś 60) i to było jedyne co znalazłeś o danej metodzie . Nic tak nie stymulowało do rozumienia zapisu matematycznego xD.

Napisanie takiego programu w C gdzie za bardzo nie ma możliwości łatwego debugowania uczy uważnego implementowania wymagań, czytania kodu, szukania błędów (to nigdy nie działa od razu) - czyli tego czego nie da się nauczyć na kursie robienia strony do logowania.

I uczy, żeby sprawdzać wartości diagnostyczne i kody błędów. Coś o czym legiony współczesnych webmacherów notorycznie zapomina.

Wolę zatrudnić kogoś kto zaliczył takie zadania i nie zna nic poza czystą javą od kogoś kto nauczył się w domu 3 frameworków ale nie umie programować.

I prawidłowo. Dzisiaj ze znajomością języka nie jest lekko nawet wśród seniorów. To sytuacja kuriozalna, ale spowodowana głównie popytem, gdzie byle jaki senior jest lepszy od braku seniora.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
0

Z drugiej strony o ile taka wiedza będzie raczej niezbędna jak ktoś chciałby robić takie rzeczy: https://www.smartrecruiters.com/CERN/743999680883202-software-developer-for-high-performance-codes-ep-sft-2018-133-ld- to przy klepaniu formatek html może się nie przydać ;)

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2003
2

@Shalom przecież żyjemy w kraju wysoko rozwiniętym, tutaj klepanie formatek to może 10% rynku, reszta to stanowiska wymagające dużo szerszej wiedzy.

Chociaż nie, pomyłka. Spojrzałem na rok 2091 zamiast na 2019.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Shalom napisał(a):

Z drugiej strony o ile taka wiedza będzie raczej niezbędna jak ktoś chciałby robić takie rzeczy: https://www.smartrecruiters.com/CERN/743999680883202-software-developer-for-high-performance-codes-ep-sft-2018-133-ld- to przy klepaniu formatek html może się nie przydać ;)

Nie pamiętam, by ktokolwiek nas nawet próbował rekrutować do CERN, mimo, że wielu ćwiczeniowców czy wykładowców pracuje/pracowało przy projektach. Za to COMARCH, IBM i inne code monkey korpos molewstowały nas i mamiły regularnie spotkaniami ze sobą, czy spamując tablice ogłoszeń roku oferatmi staży itp. Co więc jest nie tak?

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
0

Pojęcia nie mam, u mnie na AGH co roku kilka osób jeździło na wakacyjne praktyki do CERNu w ramach różnych programów i co jakiś czas pojawiały się oferty dla świeżych absolwentów

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6823
0

@Shalom, bo żeby pojawiła się oferta z CERN, to trzeba zrobić IoC. Na FUWie były oferty z CPRed w momencie, gdy kilku chłopaków poszło pracować do redów i zaczęli tam kogoś męczyć. Tu tak samo jak uczelnia sama nie uderzy do takiej instytucji, to nic nie będzie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Koziołek napisał(a):

@Shalom, bo żeby pojawiła się oferta z CERN, to trzeba zrobić IoC. Na FUWie były oferty z CPRed w momencie, gdy kilku chłopaków poszło pracować do redów i zaczęli tam kogoś męczyć. Tu tak samo jak uczelnia sama nie uderzy do takiej instytucji, to nic nie będzie.

No w sumie i te korpo co u nas na UJ się wpraszają to za sprawą pracowników wśród studentów w większości, albo własnej inicjatywy. Czyli samym uczelniom zwisa. Co w sumie dobrze podsumowuje się faktem, żeśmy przez lata studiów praktycznie guzik słyszeli o możliwych ścieżkach rozwoju i wykorzystania zdobywanej wiedzy. Dopiero po kilku latach ogarnąłem, jaka jest realna wartość w jakich działkach tego co z uczelni wyniosłem. A zaczynałem pracę zawodową z praktycznie zerową wiedzą na ten temat.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Smutny Jeleń napisał(a):
Koziołek napisał(a):

@Shalom, bo żeby pojawiła się oferta z CERN, to trzeba zrobić IoC. Na FUWie były oferty z CPRed w momencie, gdy kilku chłopaków poszło pracować do redów i zaczęli tam kogoś męczyć. Tu tak samo jak uczelnia sama nie uderzy do takiej instytucji, to nic nie będzie.

No w sumie i te korpo co u nas na UJ się wpraszają to za sprawą pracowników wśród studentów w większości, albo własnej inicjatywy. Czyli samym uczelniom zwisa. Co w sumie dobrze podsumowuje się faktem, żeśmy przez lata studiów praktycznie guzik słyszeli o możliwych ścieżkach rozwoju i wykorzystania zdobywanej wiedzy. Dopiero po kilku latach ogarnąłem, jaka jest realna wartość w jakich działkach tego co z uczelni wyniosłem. A zaczynałem pracę zawodową z praktycznie zerową wiedzą na ten temat.

Np. Jaka?

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.