Hasło pierwszego tygodnia to "403 Forbidden". Moje główne problemy z tego okresu "co zamówić sobie na obiad?" i odliczanie godzin do pójścia do domu ("jeszcze tylko 20 minut do 3 godzin do końca!"). Pierwszy commit wykonałem po ponad dwóch miesiącach.
Jak wyglądał wasz pierwszy tydzień pracy jako programista?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Warszawa
- Postów: 3573
Serio?
Jak to możliwe,w dużych korpo takie rzeczy trwają chyba z tydzień czy 2, ale żeby 1 commit po 2 miechach?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Gdańsk
- Postów: 271
Mój pierwszy tydzień wyglądał w ten sposób, że dokańczałem swój projekt, jakim była apka właśnie dla tej firmy (odbywałem praktyki w tej firmie i w ramach pracy inżynierskiej tworzyłem dla nich aplikację). Także w przez pierwsze 2 dni szlifowałem do końca aplikację i trzeciego dnia wdrażałem ją w dziale handlowym firmy, bo dla nich była ona przeznaczona. Wdrożenie po małych poprawkach się udało i byłem z tego powodu szczęśliwy. Nic mi tak w sumie jeszcze satysfakcji nie przynosi jak to, że mój własny projekt używa firma w dość poważnych sprawach - no ale to odczucie mam takie przez to, że w sumie jeszcze nigdy nie robiłem czegoś, żeby wypuścić na zewnątrz, zawsze jakieś projekty we własnym zakresie, uczenie się wzorców itd. Z każdym kolejnym projektem na pewno będzie radość już "chłodniejsza", bo i się przyzwyczaję do tego :D
No ale zboczyłem trochę z tematu. W kolejnych dniach zostałem w sumie rzucony trochę na głęboką wodę, bo zająłem się rozbudowywaniem sklepów internetowych w php, a poza prostymi projektami na studiach nigdy nie robiłem nic w tym phpie więcej. No ale zawziąłem się, uczyłem się i jakoś podołałem wyzwaniom w firmie. Teraz już jakieś modyfikacje, czy to dodawanie kolejnych funkcjonalności mnie nie przeraża mimo, że to nie jest mój "wiodący" język. Zdecydowanie bardziej wolę C#, no ale i znajomość jako taka PHP nie zaszkodzi na pewno, a wręcz przeciwnie, trochę anty-wzorców poznaję, bo niektóre fragmenty kodu są trochę przerażające :D
Także reasumując - od pierwszego dnia w pracy się nie nudziłem i nie nudzę się do dnia dzisiejszego. Codziennie coś nowego poznaję i się uczę. W końcu jak dopadnie mnie stan, w którym niczego nie będę nowego się uczył i dopadnie mnie monotonia no to cóż - wtedy czas na zmianę pracy :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
scibi92 napisał(a):
Serio?
Jak to możliwe,w dużych korpo takie rzeczy trwają chyba z tydzień czy 2, ale żeby 1 commit po 2 miechach?
Tydzień na szkolenia wewnątrzfirmowe - HR, bezpieczeństwo, procedury, raportowanie, itd. Tydzień szkoleń z biznesu aplikacji. Tydzień szkoleń technicznych - z architektury i stosu technologicznego aplikacji. Te szkolenia oczywiście mogą być u klienta za granicą. Potem tydzień na konfigurację środowiska, ściągnięcie kodu i jego uruchomienie. W ten sposób łatwo uzyskasz miesiąc, a może i dwa - wszystko zależy od złożoności systemu, z którym masz pracować.
To wszystko przy założeniu, że po trafieniu do firmy od razu trafiasz do projektu, a nie siedzisz i czekasz, bo takie rzeczy też się zdarzają.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Warszawa
- Postów: 1683
pierwszy dzień? konfiguracja i przygotowanie środowiska do pracy. nie było najgorzej , ale trochę przerażenie, gonitwa myśli, labilność, stres, niepewność, adrenalina, zwiększone przyswajanie wiedzy, trudność w przystosowaniu do otoczenia, głupie zachowania, zwiększona pracowitość
gdybym miała zacząć jeszcze raz to wcześniej nauczyłabym się bardziej mavena, basha i eclipse.