Bezpłatne staże, niewolnictwo XXI wieku?

Bezpłatne staże, niewolnictwo XXI wieku?
vpiotr
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@MarekR22: Ba, sam miałem takie propozycje w tym roku.

Wykonaj aplikację za darmo, zajmie Ci to 2 tygodnie, i wtedy zdecydujemy czy przyjmiemy Cię na okres próbny.
(za darmo, z przekazaniem źródeł)

Jedyne co można w takiej sytuacji zrobić to powiedzieć "nie, dziękuję" ew. dodając coś bardziej dosadnego od siebie...

FE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Shalom

@archu ale ja przeciez właśnie o tym pisałem że ludzie którzy są coś warci nie maja problemów z pracą. Jak ktoś skończyl informatykę i nic nie umie to wiadomo że wartość jego pracy jest 0.
Jeśli pozostałe 2,5 tysiąca uważa że ich praca jest warta więcej to niech to pokażą zakładając własny biznes.

Trochę się źle zrozumieliśmy, chodziło mi o to, że pasjonaci innych dziedzin nie mają tak jak w IT i nawet jeżeli są dobrzy w tym co robią to ze względu na za dużą podaż absolwentów dostają śmieszne pieniądze. Jeżeli już znajdą tę pracę. Tak, wiem, że przecież mogli wybrać inny kierunek itd ale to jest odniesienie bezpośrednio do twojego zarzutu, że informatykom po studiach można płacić więcej bo się tym interesują i są pro a gdzie indziej tak nie jest.

Regulacji powinno być jak najmniej ale bez przesady. Ja bym wolał żeby w szpitalu kroił mnie gość z potwierdzonymi kwalifikacjami i z pewnym stażem. Tak samo żeby mój dom zaprojektował architekt który cośtam jednak ogarnia.

Ale przecież nikt Ci nie każe iść pod nóż świeżego absolwenta! Ja osobiście nie poszedłbym, chociaż wiem, że wiązałoby się to z np zapłaceniem 2x tyle. I o to chodzi, że jak prawnie ograniczysz ludziom wykonywanie zawodu to powodujesz, że najniższa cena znacznie rośnie. I Tobie czy mi to może nie robić różnicy bo i tak byśmy zapłacili więcej ale ludzie biedniejsi zostaliby pozbawieni możliwości skorzystania z gorszej jakości usług ale jednak usług + ograniczanie takie ma znaczący wpływ właśnie na wartość absolwentów, po części stąd dostają głodowe stawki.
Co do architekta raz, że jest to samo a dwa patrz moją dyskusję z xfinem.

A to ktoś zmusza do próby pracy w takiej gałęzi? o_O Idiotyczny argument. Tak to już jest że pewne zawody odchodzą, inne przychodzą. Są też pewne ograniczenia wynikające z prawa popytu i podaży. Trzeba to brać pod uwagę planując swoją karierę. Szczególnie kiedy to nie jest nasze hobby.

No cóż, nie mam nic do dodania. Przykro mi trochę tylko z tego powodu, że powoli jedynymi takimi dziedzinami stają się IT i medycyna w polszy.

@xfin

To był przykład ale skoro tak, to wybacz, ale to chyba Ty nie wiesz czegoś o architekturze :P Architekt ma swoje uprawnienia projektowe, a poza tym do wybudowania domku jednorodzinnego wystarczą uprawnienia konstrukcyjno-budowlane do kubatury do 1000 m3 które może uzyskać

Nigdzie nie napisałem, że architekci nie mają uprawnień, wręcz odwrotnie.
Do tego roku zapis w ustawie o 1000m3 kubatury dla uprawnień architektonicznych ograniczonych (te na które muszą zdawać inż. budownictwa) odnosił się do zabudowań zagrodowych. Czyli inżynier konstruktor budownictwa, osoba bezpośrednio odpowiedzialna za bezpieczeństwo całej konstrukcji mogła sobie co najwyżej stodołę zaprojektować bez architekta. Teraz o ile dobrze wiem (bo trochę już nie śledzę) to wykreślono dopisek o zabudowie zagrodowej. Czyli osoba zajmująca się stroną techniczną konstrukcji żeby zaprojektować samemu maksymalnie domek (do max ~300m2) musi łaskawie dostać dwa uprawnienia chociaż tak czy inaczej przed sądem tylko on odpowiada za bezpieczeństwo.

Jest mnóstwo architektów, którzy tak tworzą nie tylko projekty estetyczne, ale i konstrukcyjne :P

Hahaha, pokaż mi te legiony architektów którzy tworzą część konstrukcyjną. 90% z nich na samo hasło statyka i mechanika budowli dostają ataku paniki po doświadczeniach ze studiów. Prawda jest taka, że reglamentowanie zawodu architekta jest jednym z największych wałków jakie poznałem w tym kraju. To tak jakby muzycy musieli dostawać uprawnienia, żeby grać na gitarze (w praktyce podobna zasadność:))

Dla osób które jeszcze nie załapały - w polskim budownictwie jest podział ról, jest architekt odpowiedzialny za wystrój i kształt obiektu (np kolory, wielkość pomieszczeń, ich układ oraz funkcjonalność itd.) oraz inż budownictwa (konstruktor) odpowiedzialny za dobranie materiałów, wykonanie obliczeń statycznych tl;dr: dobranie wymiarów słupa tak aby wszystko stało i nie wywracało się od jakiś mniej lub bardziej przewidywalnych zdarzeń. Obydwa te zawody są w Polsce prawnie chronione i co więcej architekt nie może uzyskać uprawnień pełnych konstruktora a konstruktor nie może uzyskać pełnych uprawnień architekta.

Co do - "nie można zrobić bez podpisu" - takie rzeczy przechodzą na porządku dziennym, zwłaszcza jeśli idzie o instalacje elektryczne, których odbiór odbywa się dopiero po ukończeniu budowy.

Nie wiem o czym mówisz, żaden urząd nie przyjmie ci projektu budowlanego bez podpisu architekta i konstruktora. Jak nie wierzysz to przejdź się do samorządu w swoim mieście i podpytaj. Nie wiem skąd wyciągasz branże instalacji elektrycznych o której nie wspomniałem ani słowa.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
0
szatanista napisał(a):

Kiedyś na gumtree znalazłem takie ogłoszenie:
http://www.gumtree.pl/cp-prawo-i-prokuratura/srodmiescie/oferta-prawdziwego-patronatu-dla-aplikantow-adwokackich-607552568

Pokrótce adwokat szuka aplikanta, który będzie pracował za darmo przez pierwsze 2 miesiące, a później pracował za grosze. Przypomnę, że aplikant adwokacki to osoba, która ukończyła 5-letnie jednolite studia magisterskie oraz zdała egzamin na aplikacje. Zatem taka osoba wg Ciebie powinna już "normalnie pracować", ponieważ skończyła studia tymczasem rzeczywistość jest zgoła inna. Osoba po studiach musi pracować za darmo i jeszcze powinna się z tego cieszyć, że ktoś chce jej w ogóle zaproponować cokolwiek. Taka sytuacja nie miałaby miejsca gdyby po pierwsze uczelnie uczyły zawodu czyli w przypadku studiów prawniczych: występowania przed Sądem, sporządzania opinii prawnych, pozwów, umów itd. oraz gdyby państwo umożliwiało ludziom wykonywanie tych wszystkich czynności bez zmuszania do "odrobienia pańszczyzny". Tymczasem nawet najzdolniejszy absolwent prawa nie może po prostu założyć kancelarii i bronić klientów, musi jeszcze przez 3 lata robić aplikację, podczas której musi mieć patrona, z kolei patron jak widać w powyższym ogłoszeniu nie jest skory do płacenia czegokolwiek...

Bo regulacje są zwykle złe ;] Ale jest też kwestia popytu i podaży. Jakby nie było chętnych do takiej pracy za darmo to by pan adwokat zaczął płacić bo dla niego to nadal zysk. Ale skoro są ludzie którzy pójdą robić za darmo to czemu miałby płacić? Zresztą jest też taka kwestia że mamy nadprodukcję wielu zawodów, w tym prawników. Bo generalnie nie rośnie zapotrzebowanie na nich specjalnie a kształci się bardzo wielu.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2

@archu, stwierdzenie, że "studia to nie szkoła zawodowa" nie oznacza, że "studia mają nie przygotowywać do zawodu". Tu chodzi o ludzi, którzy chcieliby zostać nauczeni na studiach wyłącznie konkretnych technologii, z pominięciem podstaw informatyki. Oni w rzeczywistości wcale nie byliby przygotowani do zawodu, chociażby dlatego, że bez zrozumienia czym jest indeks w bazie danych, nie można jej efektywnie zaprojektować, ani nie można napisać efektywnego algorytmu, jeśli się nie rozumie czym jest złożoność. To nie znaczy, że studia mają nie przygotowywać do zawodu - oczywiście, że powinny. Niestety tak się nie dzieje z różnych przyczyn: nadmiaru studentów w stosunku do kadry, niewielu praktyków wśród kadry, nakazowi pracy dydaktycznej także dla ludzi, którzy się do niej nie nadają, a także niechęci do współpracy ze strony firm.

MarekR22 napisał(a):

Tak jak pisałem wcześniej powodem problemu jest wysokie bezrobocie, oraz bezsensowny system szkół wyższych, gdzie płaci się za studenta bez względu na to co i jak efektywnie studiuje, więc szkoły wyższe chętnie tworzą tanie kierunki niewymagające laboratoriów, wyjazdów w teren i innych kosztów, a przyciągają wielu naiwniaków (przyszłych darmowych stażystów i bezrobotnych).

No, ale przecież to nie bezrobocie jest przyczyną istnienia istnienia bezpłatnych staży. Bezrobocie młodych, podobnie jak i bezpłatne staże są efektem bezsensownego szkolnictwa. Bezpłatne staże istnieją dlatego, że studentów jest za dużo, i niewiele umieją. Gdyby wyższe wykształcenie miało 10-20% populacji, to problemu by nie było, bo wszyscy byliby na tyle dobrzy, żeby pracować za pieniądze. Bezrobocie też byłoby niższe, bo reszta zamiast iść na studia, poszłaby do zawodówek i techników, więc mogliby się zająć hydrauliką i strzyżeniem włosów, bo teraz w tych branżach ludzi jest za mało.

Atlas500 napisał(a):

Dyplomy dla KAŻDEGO! A później przyjdzie taki idiota z papierkiem i nie weźmie byle pracy, o nie, bo "on ma magistra". Wartość dyplomów została zdeprecjonowana, bo co z tego, że inteligentni i wartościowi ludzie również kończą uczelnię, skoro giną w zalewie hołoty legitymującej się identycznymi "kwalifikacjami".

Przypomnę tylko, że stoją za tym Jerzy Buzek i Mirosław Handke, i było to zgodne z "wytycznymi" UE. Austria nie próbowała tego robić, więc u nich bezrobocie w tej grupie wynosi 5%, nie 30 jak u nas.

szatanista napisał(a):

@Darck - czy Ty w ogóle przeczytałeś o czym ja pisałem? Dlaczego młody Polak nie wie jak prowadzić własną firmę? Bo nikt go tego nie nauczył, był zajęty uczeniem się tego jaką budowę ma pantofelek i ameba oraz czym się różnią chmury pierzaste od kłębiastych. Czy naprawdę uważasz, że w szkole nie powinno być takich przedmiotów jak: finanse, przedsiębiorczość, umiejętności miękkie. Przecież to są uniwersalne umiejętności które przydadzą się każdemu, bez względu na późniejszą karierę zawodową...

Nie mam nic przeciwko przedsiębiorczości w szkole, ale mnie też nikt nie nauczył jak założyć firmę. Poświęciłem jeden wieczór, żeby użyć Google i zdobyć wszystkie informacje na ten temat. Jeśli ktoś nie potrafi znaleźć takich informacji to naprawdę lepiej niech myje talerze, bo z prowadzeniem firmy sobie nie poradzi.

szatanista napisał(a):

@xfin - w 2011 roku w Polsce było 380 zamkniętych zawodów.

A ile jest teraz? I ile ma być docelowo?

Gadanie o "wolnym rynku" w kraju gdzie go w ogóle nie ma jest śmieszne.

Wolnego rynku nie ma nigdzie, więc w ogóle o nim nie rozmawiajmy.

Przecież nawet uczelnie prywatne muszą uzyskać akredytacje, nie mogę sobie otworzyć własnej uczelni, z własnym autorskim programem, choć mogłoby się okazać, że absolwenci takiej uczelnie są lepiej przygotowani i lepiej sobie radzą na rynku.

Oczywiście, że możesz. Nie możesz jedynie dać swoim absolwentom państwowego tytułu i dyplomu z godłem, co jest raczej słuszne. Czymś się szkoła/uczelnia od kursu w końcu różni. I to jest zupełnie inny problem niż nadmiar zamkniętych zawodów.

szatanista napisał(a):

Pokrótce adwokat szuka aplikanta, który będzie pracował za darmo przez pierwsze 2 miesiące, a później pracował za grosze.

Sorry, ale Ty oczekujesz przyzwoitości od prawnika? :D

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Prawda jest taka, że żyjemy w dzikim kraju i tylko rewolucja mogłaby coś zmienić, ale Polacy nigdy nie wyjdą na ulicę.

Jeśli chodzi konkretnie o staże to wielu pracodawców oduczyło się zatrudniać, bo po co skoro mogą sobie załatwić darmowych stażystów z Urzędu Pracy - również takich w wieku 40 + . z wieloletnim doświadczeniem. Tak naprawdę jest to problem mocno złożony.
Ja nie wierzę, że w tym kraju coś zmieni się na lepsze. Od 20 lat mamy kilkunastoprocentowe bezrobocie, w najgorszych okresach to bezrobocie wynosiło w okolicy 20 % . Gdyby nie otwarcie granic, to pewnie wybuchłaby wojna domowa - w okolicy lat 1995-2000 + nie tworzono niczego, tylko likwidowano przemysł, dostać pracę na kasie to był cud.

Można oczywiście opowiadać bzdury o niedouczonych studentach i absolwentach, leniwych 50 + z okresu komuny itd. i nagle okaże się, że tylko mała grupa ludzi ma prawo do życia i do zarabiania w tym kraju w miarę sensownych pieniędzy:

  1. Politycy
  2. Lekarze
  3. Przedsiębiorcy (nie wszyscy)
  4. Celebryci ekranowi
  5. Programiści

Cała reszta ma w optymistycznym przypadku zasuwać za minimalną krajową w pocie czoła i chwalić niebiosa za tę możliwość.

Ale to typowe dla krajów III świata.

caer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 465
0

Czy ja dobrze rozumiem? Polska gospodarka ledwie zipie, a wy chcecie kopać leżącego i wprowadzać kolejne zakazy, nakazy i inwestycje unijne?
Proponuję, żeby kwestie ekonomiczne zostawiać jednak na forach ekonomicznych, ew. w offtopie, bo nie widzę co ten temat ma wspólnego z rozwijaniem kariery.

UB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

I tak dobrze, że nie trzeba płacić pracodawcy za odbycie stażu i zdobycia cennego doświadczenia :D

WI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 16
0

@up

Ale powiem ci, że jakby były to jakieś sensowne praktyki, z kursami, szkoleniami i innymi rzeczami, to ja bym zapłacił, jeżeli te pieniądze byłyby tego warte. Bo np. staż 3 miesięczny płatny w byle jakiej firmie a staż w firmie, w której naprawdę się czegoś nauczysz to dwie różne rzeczy :D

No, pomijając to że w tych drugich zazwyczaj płacą i to nawet sporo.

UB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Będzie z pracą jak z siłownią:
user image

KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Polska
  • Postów: 2
0

dlaczego niewolnictwo? Nikt nikogo nie zmusza do podjęcia bezpłatnego stażu w zawodzie wyuczonym. Można iść do pracy w innej branży np do fizycznej. Nie wszyscy z wyższym wykształceniem muszą pracować umysłowo.

niezdecydowany
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Bieszczady
5

Niewolnikiem to ty jesteś teraz - nie dużo więcej zabiera ci opresyjne państwo niż właściciel niewolnika zostawiał swojemu ... podwładnemu.
Punkt 2. nie, darmowy staż to nie niewolnictwo, ktoś chce idzie, nie chce, nie idzie - ja byłem miesiąc, uczyłem się technologii od zera, teraz zbieram profity. Ja bym to nazwał inwestycją(inwestycja - odłożenie konsumpcji w czasie ) - nie żałuje.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.