Zobacz, jak to wygląda w praktyce:
Jeśli przetestujesz 10 000 kombinacji parametrów na danych in-sample, wybierzesz tę "najlepszą" i sprawdzisz na out-sample, to co zrobisz, gdy test na out-sample wyjdzie słabo? Zapewne wrócisz do danych treningowych, weźmiesz drugą najlepszą kombinację (albo lekko zmienisz założenia wskaźnika) i znowu puścisz na out-sample.
Gdy powtarzasz ten proces, Twoje dane out-sample przestają być testowe, a stają się de facto drugą próbką treningową. W końcu, czystym przypadkiem, trafisz na ustawienia, które zadziałają i tu, i tu. Będziesz myślał, że znalazłeś idealną strategię, a tak naprawdę podwójnie dopasowałeś się do szumu. Danych out-sample powinieneś użyć w idealnym świecie tylko raz, na samym końcu tworzenia systemu, aby potwierdzić hipotezę.
I ogólnie sąsiednie wartości wskaźników imo też powinny dawać fajne zyski a nie tylko jedna konkretna wartość. Czyli musisz być odporny na sub optymalne wartości