francuskUoncznik napisał(a):
Wynajmuję i mam z tego 2k na czysto miesięcznie. Nic nie muszę robić.
Dopóki nie zagnieździ Ci się tam nieusuwalna patola (czego oczywiście nie życzę).
Wątek przeniesiony 2026-02-17 20:51 z Off-Topic przez pradoslaw.
francuskUoncznik napisał(a):
Wynajmuję i mam z tego 2k na czysto miesięcznie. Nic nie muszę robić.
Dopóki nie zagnieździ Ci się tam nieusuwalna patola (czego oczywiście nie życzę).
Z wynajmem jest taki problem, że lokator może przestać płacić i dalej tam mieszkać. Gdyby dziś przestał ci płacić i wiedział jak się migać, to na udaną eksmisję możesz liczyć w polskich realiach za 5-6 lat, a długu nie odzyskasz prawdopodobnie nigdy
Rozważyłbym raczej podział środków, np.:
większość (np. 70–80%) w bezpieczniejszych instrumentach, takich jak obligacje skarbowe lub konto oszczędnościowe,
mniejszą część (20–30%) w globalne ETF-y na akcje, jeśli akceptujesz wahania wartości.
Dzięki temu masz szansę osiągnąć wyższy zwrot niż na samym koncie oszczędnościowym, ale jednocześnie nie ryzykujesz całym kapitałem.
PoliczNetto napisał(a):
większość (np. 70–80%) w bezpieczniejszych instrumentach, takich jak obligacje skarbowe lub konto oszczędnościowe,
mniejszą część (20–30%) w globalne ETF-y na akcje, jeśli akceptujesz wahania wartości.
To są parametry dla kogoś, kto ma mniej niż 10 lat do emerytury, albo w ogóle na niej jest.
Im ktoś młodszy, tym więcej może mieć w bardziej agresywnych inwestycjach. Trzydziestolatek spokojnie może mieć 30% obligacji i 70% w akcjach.
somekind napisał(a):
PoliczNetto napisał(a):
większość (np. 70–80%) w bezpieczniejszych instrumentach, takich jak obligacje skarbowe lub konto oszczędnościowe,
mniejszą część (20–30%) w globalne ETF-y na akcje, jeśli akceptujesz wahania wartości.To są parametry dla kogoś, kto ma mniej niż 10 lat do emerytury, albo w ogóle na niej jest.
Im ktoś młodszy, tym więcej może mieć w bardziej agresywnych inwestycjach. Trzydziestolatek spokojnie może mieć 30% obligacji i 70% w akcjach.
Każdy ma inną tolerancję na ryzyko i inne cele życiowe, narzucanie komus ryzykownych strategii bez wzięcia pod uwagę jego sytuacji życiowej to ingorancja. Finanse to nie polityka i są w nich miejsce na niuanse. Polecam jednak ogarnąć banie zanim zaczniemy inwestować na poważnie, żeby każdego wahania potem nie przeżywać i nie stracić okazji finansowych w międzyczasie (np wtopienia na giełdzie podczas przystępnego rynku nieruchomości albo potrzeby wypłaty na stracie podczas życiowej tragedii czy kryzysu zdrowotnego)
Lisekplhehe napisał(a):
Każdy ma inną tolerancję na ryzyko i inne cele życiowe,
Na tolerancję nic nie poradzę, ale cel jest raczej ten sam - żyć jak najdłużej i nie umierać w międzyczasie z głodu.
narzucanie komus ryzykownych strategii bez wzięcia pod uwagę jego sytuacji życiowej to ingorancja.
Mając przed sobą perspektywę 30-40 lat, większym ryzykiem jest niewygenerowanie dobrej stopy zwrotu niż utrata środków.
No i nie pisałem o "ryzykownych strategiach" tylko bardziej agresywnych niż obligacje inwestycjach. ETF na szeroki rynek to nie jest ryzyko.