Nie wiem jak u Was, ale u mnie największym problemem z babami jest to, że nie poznaję bab.
Rozwazmy jakie mamy możliwości poznawania:
internet
No chyba już tylko tinder się liczy, a wiadomo jaki tam dramat jest.
przez znajomych
Naturalny sposób, ale nie ma jak, jeśli już skończyłeś studia, nie jesteś zbyt ekstrawertyczny i nie rozbudowałeś sobie sieci kontaktów z ludźmi, którzy "wychodzą z domu" a nie tak jak Ty kisną co wieczór przed kompem.
kursy / grupki zainteresowań
Nie wiem co by to mogło być.
kluby / bary
Nie wiem czy do klubów chodzą porządne baby, ale to nie jest głupi pomysł tylko, że trzeba mieć z kim, żeby wejść w taki imprezowy nastrój. Samotne wyjścia działają depresyjnie.
na ulicy
Najlepszą opcją wydaje mi się poznawanie bab na ulicy. Wychodzisz z matrixa pt. "nie wypada zagadywać do nieznajomych na ulicy" i to robisz. Przewaga tej metody jest taka, że każda baba czasem chodzi po ulicy, więc masz całe spektrum bab do wyboru. Widzisz też od razu czy się lubicie czy nie no i taka baba bardziej doceni taką znajomość niż taką z internetu. Jak byłem młody 19-21 to praktykowałem i działało. Teraz jestem stary 30+ i głupio mi znowu zacząć to robić. Nie potrafię.
Co sądzicie o kursach PUA, gdzie uczą takiego podchodzenia na ulicy? Może ma ktoś doświadczenia z czymś takim albo coś słyszał od znajomych?
Mój kolega ze studiów był na takim kursie, nauczyli go rzeczywiście podchodzić na ulicy i robił to przy mnie. Robił to w słaby sposób, jak taki frajer co się prosi o numer telefonu, ale i tak działało, 1 na 10 dawała mu nr i dawał radę się umówić.
A znasz kogoś kto ma laskę z ulicy bo ja chyba nie? To już chyba lepiej na tinderze próbować.
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie - chcesz poznać kobietę to musisz mieć znajomych lub z kim wyjść na miasto, znajdź sobie drugiego takiego na skrzydłowego i sobie chodźcie. Zresztą kobiety i tak nie znoszą facetów bez znajomych. W tym wieku to chyba najłatwiej przez pracę na spotkaniach firmowych z kimś załapać kontakt a potem obracać się w coraz szerszych kręgach i w końcu na kogoś trafisz.
Jak nie jesteś zbyt urodzajny to tak już jest, że kobiety ignorują cię, tak samo jak tobie się jakaś kobieta nie podoba to nie okazujesz zainteresowania.
Ale im mniej kobieta ma makijażu i mniej interesuje się mediami społecznoścowymi, to jest bardziej nastawiona na naturalność niż na sztuczność typu faceapp, tatuaże zamiast brwi, kwas kiełbasiany w ustach.
Ja sam jestem chudy jak patyk, ale plecy mam tak duże, że wyglądam ciągle na zgarbionego, wadę wymowy, twarz mało atrakcyjną i cudem jedną dziewczynę znalazłem, co się we mnie zakochała, a czekałem na to całe życie.
Dodatkowo głupi, ale takie jest życie, można się depresjonować lub można się napić alkoholu i mieć gdzieś wszystko.
W ogóle poruszam się jakbym nie umiał chodzić, mimo to biegam najszybciej, jakby najoptymalniejszy sposób chodzenia nie wygląda najlepiej.
Kiedyś chciałem pracować to mi było tak trudno znaleźć pracę, że nigdy nie znalazłem i nigdy u nikogo nie pracowałem całe życie, zdarzało mi się, że ludzie mnie uznawali za pijanego przez wadę wymowy, czy odrzucali za brak studiów, ale to chyba był tylko taki najbezpieczniejszy sposób, żeby mi odmówić.
Ja mam w sumie jakąś pracę w swoim biznesie, gdyby nie inni ludzie, którzy to ciągną to bym zbankrutował, bo mnie i nikt nie lubi i jestem brzydki, a tak to ładne kobiety zawsze przyciągają ludzi, piękno robi swoje.
Na ulicy idziesz i się zderzasz z wybranką 'niby przypadkowo' jak pomyśli że to nie było przypadkowe zderzenie jest Twoja, bierzesz ją na randkę itd. Porada darmowa, nie odpowiadam za skutki zderzenia.
Jeszcze jedno dodam, polecam książkę The Game, tam jest pokazane jak to całe PUA działa: o forsę chodzi! o forsę! i w jakichś 10% o dostęp do .....
Z tej książki najbardziej wartościowa rada jaką można wyciągnąć jest taka:
Idziesz do klubu z kolegą który potrafi bajerować. Najpierw obserwuj co robi, potem imituj co robi, potem dostosuj techniki do własnych potrzeb. Zeby się nie peszyć zawsze idzie się w kilka osób na podryw, owe osoby nazywane są skrzydłowymi (wingman). Strategia: podchodzisz do laski (prawie nigdy nie są same, choćby standard 2 przyjaciółki) - ty rozmawiasz z jedną, wingman troszczy się o drugą. Strategia cd. Kontakt -> oderwanie od grupy -> bajer -> numer telefonu lub ONS. Wingmanów powinno być >= 2 - nie tylko pilnują żeby dało sie oderwać kobietę od grupy, ale też służą za obstawę gdyby nagle się okazało że dziewczyna ma chłopaka i ten leci z pięściami. Jeden obserwuje grupę, drugi szersze otoczenie. Potem się zmieniają tak żeby nikt nie był poszkodowany. Strategia: na ilość, to jest nawet najlepsi zaliczają wpadki - trzeba próbować zagadywać do upadłego, zmieniać kluby 2 lub 3 razy tej samej nocy. Strategia: wyróżnij się ubiorem - czerwony krawat czy coś. Strategia: miej przygotowane żarty, anegdoty. Strategia: miej przygotowane coś co przełamie odległość fizyczną np. masaż dłoni, wróżenie z dłoni, sztuczka magiczna.
O ile OP ma przyjaciół oraz cojones to kupno tej jednej książki powinno mu wystarczyć.
Tylko że całe PUA jest on ONS/szybki sex. To nie jest strategia na znalezienie partnerki życiowej gdzie wchodzą w grę inne sprawy (np. stabilność psychiczna, sytuacja materialna, wykonywany zawód, chęć posiadania dzieci, wizja siebie). Nawet głównemu bohaterowi The Game sex się w końcu nudzi, i nie jest jedynym. Inny bohater rzuca dup..nie żeby zostać żydowskim odpowiednikiem mnicha. Także tego...
Wydaje mi się, że warto się też zastanowić czy nie lepiej jest siedzieć w piwnicy, niż związać się z kimś kto jest zupełnie inny. Wielu z moich kolegów zdesperowanych związało się z kobietami starszymi, z jakąś dziwną przeszłością tj. zmiany pracy, ciągłe kłótnie w pracy, brak szeroko rozumianej kariery, ukryte nalogi tj. codzienne picie piwa, papierosy, pop* kolezanki itd. Jedynym celem było mieć partnerkę. Dzisiaj są po rozwodach, niektórzy z nich, mówię zupełnie serio -150K GBP, żadnych oszczędności itd.
Jeżeli spotkasz kogoś kto jest tego warty - super, gratulacje. Jeżeli nie, to też super, tak jest i tyle to żadna hańba.
Jak ktoś chce zostać programistą to wchodzi tutaj na forum, zakłada temat w dziale kariera o swoich marzeniach, paru śmieszków ciśnie z niego bekę żeby sobie to wybił z głowy bo nawet linijki kodu nie napisał. Skoro chcesz zostać łowcą bab to znajdź serwis o babach, zrób tak samo, pocisną bekę z Ciebie ale jest szansa, że jakaś samica zacznie bronić, spiszecie się na privie i finito
Wydaje mi się, że warto się też zastanowić czy nie lepiej jest siedzieć w piwnicy, niż związać się z kimś kto jest zupełnie inny. Wielu z moich kolegów zdesperowanych związało się z kobietami starszymi, z jakąś dziwną przeszłością tj. zmiany pracy, ciągłe kłótnie w pracy, brak szeroko rozumianej kariery, ukryte nalogi tj. codzienne picie piwa, papierosy, pop* kolezanki itd. Jedynym celem było mieć partnerkę. Dzisiaj są po rozwodach, niektórzy z nich, mówię zupełnie serio -150K GBP, żadnych oszczędności itd.
Jeżeli spotkasz kogoś kto jest tego warty - super, gratulacje. Jeżeli nie, to też super, tak jest i tyle to żadna hańba.
A może to nie wina tego, że kobiety złe, tylko tego, że to byli desperaci szukający randoma żeby zaruchać?
Ja za kawalera zagadywałem do bab na ulicy. Tylko zawsze był to wariant baby siedzącej na ławce, nigdy takiej co gdzieś szła. Jakoś traciłem pewność siebie idąc jak pies za nową babą i bajerując.
Ja za kawalera zagadywałem do bab na ulicy. Tylko zawsze był to wariant baby siedzącej na ławce, nigdy takiej co gdzieś szła. Jakoś traciłem pewność siebie idąc jak pies za nową babą i bajerując.
no ale to nie masz iść jak pies tylko zatrzymywać. A z tego podrywania na ławce jaka skuteczność była? Ile podejsc musialaes srednio wykonać by się z jakas umówić?
Jak ktoś chce zostać programistą to wchodzi tutaj na forum, zakłada temat w dziale kariera o swoich marzeniach, paru śmieszków ciśnie z niego bekę żeby sobie to wybił z głowy bo nawet linijki kodu nie napisał. Skoro chcesz zostać łowcą bab to znajdź serwis o babach, zrób tak samo, pocisną bekę z Ciebie ale jest szansa, że jakaś samica zacznie bronić, spiszecie się na privie i finito
póki co liczę na znalezienie takiego kolegi do podrywu tu na forum. Zahodzi wysokie prawdopodobieństwo, że z wielu wad jakie byśmy dzielili, wspólna byłaby wysoka inteligencja, a jak wiadomo, ludzie o przecietnym iq są znacznie lepsi w tej klocki.
Przecież sam sobie odpowiedziałeś w ostatnim zdaniu pierwszego postu - za dużo kombinujesz, a to nie pomaga.
Zdradzę ci tajemnicę - to jest tak proste, że aż nie możesz w to uwierzyć i podświadomie komplikujesz.
Algorytmu szukasz? Nie istnieje.
To jak z jazdą na rowerze - trzeba zacząć to robić, a nie zastanawiać się jak to robić.
Wysokie IQ nie przeszkadza, ale niska samoocena już tak.
Innymi słowy – jak Ty sam w siebie nie wierzysz, to dlaczego jakakolwiek baba miałby Ci uwierzyć?
Jak już zaczniesz, to sam będziesz wiedział co i jak.
No i sam rozumiesz, to tylko truizmy – ale tak to właśnie wygląda.
PS.
Kursy? ORLY?
internet
No chyba już tylko tinder się liczy, a wiadomo jaki tam dramat jest.
Znam co najmniej kilka osób, którzy partnerkę znaleźli w internecie (w tym tinder) i są szczęśliwi.
przez znajomych
Naturalny sposób, ale nie ma jak, jeśli już skończyłeś studia, nie jesteś zbyt ekstrawertyczny i nie rozbudowałeś sobie sieci kontaktów z ludźmi, którzy "wychodzą z domu" a nie tak jak Ty kisną co wieczór przed kompem.
Może tu jest problem. Cały weekend też siedzisz przed kompem?
kursy / grupki zainteresowań
Nie wiem co by to mogło być.
kluby / bary
Nie wiem czy do klubów chodzą porządne baby, ale to nie jest głupi pomysł tylko, że trzeba mieć z kim, żeby wejść w taki imprezowy nastrój. Samotne wyjścia działają depresyjnie.
Jedno hasło - Wieczory Panieńskie . Pamiętaj, że celem większości osób pójścia do klubu / baru jest dobra zabawa, a nie znalezienie partnera.
Może coś w stylu ustawianych randek?
Jakie Ty masz wymagania wobec partnerki?
Jednocześnie co sam możesz zaoferować? Możesz zamiast tracić czas na bezsensowne kursy lepiej ten czas spożytkować zadbając trochę bardziej o siebie?
żebym przy niej odpoczywał i nie musiał się z nią szarpać
prawicowe lub neutralne poglądy
katoliczka lub minimum obojętnie nastawiona do katolicyzmu
Znam co najmniej kilka osób, którzy partnerkę znaleźli w internecie (w tym tinder) i są szczęśliwi.
Ja też znalazłem dobrą babę na tinderze, ale pół roku starsza. Poza tym miała same zalety. 4 tinderówka i sukces. Bardzo łatwo poszło i starała się o mnie, więc podbiła mi samoocenę i łudziłem się, że se znajdę lepszą i się rozstałem. Miała łzy w oczach, napisała mi list, potem jeszcze próbowała zagadywać, a ja zimny jak głaz. Minęło pół roku i teraz żałuję, bo nie wiedziałem, że to fuks. Chciałbym do niej wrócić, ale tylko piszemy od czasu do czasu, zrobiła ze mnie adoratora/beciaka/orbitera. Nie chce się spotkać mimo że pisze ochoczo. Już 4 razy jej coś wypadało, więc dałem sobie spokój z zapraszaniem.
Może tu jest problem. Cały weekend też siedzisz przed kompem?
Tak, ale co mam robić, jak moi koledzy to piwniczaki. Próbowałem już różnych rzeczy.
kursy / grupki zainteresowań
Nie wiem co by to mogło być.
Jeżeli jesteś za chudy, zapisz sie na siłke i nbijaj bicka,
Za gruby, to samo tylko redukcja.
Masz jakieś kompleksy zwiazane z samochodem, zrob prawko, kup samochód, nie drogi, nie szrot, sredni w miare stabilny, i go mniej bo ułatwia zycie
Jezeli jesteś niski, to podrywaj niski, lub idz bardziej hardkorowo szukaj sobie filipinek, one wszystkie śa nizsze. A starsze koleznki traktuj jako koleznki, nie beądz z desperowany, jak bedziesz normalny poleca Cie jakieś niskiej znajomej.
Masz upośledzenie, to juz jest ciezko, ale mozesz nadrobić harakterem zaradnoscia zyciowa.
Masz problem z komunikacja, czytaj ksiazki ogladaj normików na youtube, nasiakniesz tym, bedziesz bardziej komunikatywny.
Bądz czysty schludny, i zadbany, nie śmierdź. Ubieraj sie, zgodnie z czymś innym niz wytyczne mamy gdymiałeś lat 15 lub inny podoby wrzocec tej natury.
A jezeli nie reprezentujez sobą absolutnie nic, to masz conajmniej 2 średnie krajowe, odpuśc sobie wyaimignowa modelke lekarke, i wybierz kobiete która zapierdala w kołchozie nagodziny za płace minimalna, ew. nauczycielke, wybradna moze bedzie 2 pierwsze spotkania a potem poleci na pieniadze.
Moja dziewczyna (lubiąca imprezy) mówiła, że najchętniej poznałaby kogoś, gdyby ten zagadał do niej na Insgramie. Wtedy od razu może zobaczyć czy ten gość też lubi podróżowac, dobrze wygląda, chodzi po górach i czym jeździ. Dużo typów do niej pisze, trzeba się wyróżnic.. Zatem zadbaj o social media, nawet jak ją poznasz na ulicy, to prędzej czy później zobaczy Twoje social media.
Rada ode mnie:
Popracuj nad ciałem, aby być w górnych procentach atrakcyjności np. poprzez trening na siłowni. Co byś nie robił to za rok i tak będzie 18 lipca 2025 r., możesz mieć wtedy atrakcyjną dla kobiet figurę lub nie. ChatGPT ułoży Ci wszystko.
Popracuj nad cerą, dermatolog Jak zbliżasz się do 30 to botoks (mylnie kojarzy się z modelowaniem twarzy kwasem haliuronowym, to po prostu kwas, który paraliżuje Ci mięśnie na czole, powoduje, że są mniej widoczne i nie pogłębiają się. 700 zł co 6 mc, ale druga wizyta po 3 mc).
Ubieraj się modnie. Zadbaj o zęby, wybiel.
Kup dobre auto. Trudno będzie jej uwierzyć, że jesteś ogarnięty jak przyjedziesz autem za 20k. Ja jeżdżę tanim, ale już złapałem dziewczynę na stałe :D Gdybym został singlem to stety/niestety kupiłbym nowe auto.
Chciałbym żyć w świecie, gdzie kobiety zdobywa się w inny sposób, no, ale żyjemy gdzie żyjemy i staram się przekazać Ci to co działa.
Proste pytanie - kto normalny poznaje obce osoby na ulicy? Czy to w parkach, na przystanku czy w komunikacji? Jest to strasznie desperackie, nie wiem jaka kobieta by na to mogła polecieć. Przecież to z góry o tobie mówi: "nie mam znajomych, nie umiem zrobić dobrych zdjęć na tindera, jestem przegrywem więc wybiorę obcą osobę tylko po tym jak... wygląda?" No płytkie. Poznając kogoś w inny sposób - czy to tinder, czy znajomi - zawsze wiesz coś więcej o danej osobie
czy jest wolna
co lubi
czego nie lubi
jakie ma poczucie humoru
A to wiele zmienia bo czasami dziewczyna może być 9/10 z wyglądu ale jest totalnie drętwa z rozmowy, nie lubi nic co ty lubisz i nie kuma twojego poczucia humoru. Druga dziewczyna 5/10 może być super wygadana, lubi wiele rzeczy co ty, rozumie twoje poczucie humoru i swobodnie sie przy niej czujecie.
Istnieją tylko dwie sensowne metody na poznanie partnerki:
Tinder i podobne - to świetne narzędzie, znam mnóstwo osób które poznało tam miłości swojego życia! Jeżęli nie masz powodzenia na tinderze to tymbardziej nie pójdzie ci na żywo, bo na tinderze nie musisz umieć dobrze gadać, wystarczy wyglądać. Na żywo nie dość że musisz wyglądać to musisz być turbo ekstrawertyczny-rozrywkowy by obca osoba od razu poczuła się dobrze w twoim towarzystwie i chciała kontynuować rozmowę w tej mocno niekomfortowej sytuacji
Powodzenie na tinderze w 100% zależy od tego jak o siebie dbasz (sylwetka, fryzura, kondycja twarzy, ubiór) oraz to czy posiadasz ciekawe życie, które potrafisz udowodnić zdjęciami. Jeżeli nie masz par to masz dwie rzeczy do zmiany - zadbanie fizyczne oraz zadbanie o ciekawe życie. Gdy zaczniesz dbać o te rzeczy to może nawet sie okazać że tinder przestanie ci być potrzebny bo w międzyczasie poznasz kogoś przypadkiem na żywo.
Tinder to bardzo dobry i adekwatny wyznacznik atrakcyjności. Nie masz powodzenia na tinderze = w normalnym życiu też nie będziesz miał
Warto też poczytać jak działają algorytmy tindera, jak wymaksować ELO scoring i tak dalej.
Znajomi i kółka zainteresowań - nie trzeba tutaj wiele dodawać. To już nie te czasy że piwniczaki znajdują dziewczyny. Siedząc w domu nikogo nie poznasz.
Co to znaczy "nie jesteś zbyt ekstrawertyczny"? Introwertyzm to nie są zaburzenia psychiczne, ale jeśli się takie ma (np. jest się nieśmiałym, wycofanym, niepewnym siebie itp.), to można nad tym pracować.
kursy / grupki zainteresowań
Nie wiem co by to mogło być.
Coś, co cię interesuje i gdzie jest odpowiedni współczynnik feminizacji (pewnie z 25% by wystarczył). Dużo daje wspólne robienie czegoś, co energetyzuje. Wtedy się jest podekscytowanym albo wciągniętym w temat na tyle, że człowiek staje się nieco śmielszy.
I myślę, że poza faktycznym podrywem, warto ćwiczyć również ogólne skille np. rozmowy z innymi ludźmi, bycie towarzyskim.
Trzeba się nauczyć zwracać uwagę innych, mieć odwagę do bycia w centrum uwagi czasem. Potrafić zadziałać z energią.
wybiorę obcą osobę tylko po tym jak... wygląda?" No płytkie.
Chłopy tak mają, że na ulicy czasem się oglądają za kimś, ale brak im skilla by poderwać.
Nie gadaj, że nie wpada Ci w oko jakąs baba na ulicy od czasu do czasu. Mi często.
Nie masz powodzenia na tinderze = w normalnym życiu też nie będziesz miał
Bzdury totalne. Na tinderze liczy się tylko wygląd. W życiu wygląd jest jedną z wielu cech i możesz nadrobić w inny sposób.
Poza tym atrakcyjne, normalne baby nie dość, że są podrywane w realu to jeszcze jak mają znajomych to mają wokół siebie tylu facetów, że tinder jest im niepotrzebny. Tinder dla bab to ciężka praca. Większość chłopów chce tam tylko seksu. Spotkania z randomowymi gościami męczą. Ciężko się dopasować.
Chłopy tak mają, że na ulicy czasem się oglądają za kimś, ale brak im skilla by poderwać.
Nie gadaj, że nie wpada Ci w oko jakąs baba na ulicy od czasu do czasu. Mi często.
I tak szansa że takie baby są akurat wolne jest bliska 0 ;P
Bzdury totalne. Na tinderze liczy się tylko wygląd. W życiu wygląd jest jedną z wielu cech i możesz nadrobić w inny sposób.
Poza tym atrakcyjne, normalne baby nie dość, że są podrywane w realu to jeszcze jak mają znajomych to mają wokół siebie tylu facetów, że tinder jest im niepotrzebny. Tinder dla bab to ciężka praca. Większość chłopów chce tam tylko seksu. Spotkania z randomowymi gościami męczą. Ciężko się dopasować.
Nie. Na tinderze masz:
Zdjęcia
Opis
Zanaczonego czego kobieta szuka (przygoda/związek)
Wykształcenie
Zainteresowania
Oczywiście nie każda kobieta wypełnia wszystko, ale nikt ci nie każe sie z nimi parować. W najtańszym premium możesz sobie wybrac filtry np: minimum 3 zdjęcia, opis i wykształcenie - ja tak szukam i dostaje "towar" który mi odpowiada
Co widzisz na ulicy?
Wygląd
No i tyle :D
Masz z 70% szans że kobieta jest zajęta (singielek w wieku produkcyjnym jest około 30% według GUS) [w tym niewielka szansa na obicie twarzy jeżeli jej facet - typ zazdrośnika - jest w pobliżu, a ty podbiłeś gdy była sama
Masz xx % szans że kobieta się wystraszy, zacznie krzyczeć lub robić inne dziwne akcje (większość kobiet nie chce być zagadywanych i bardziej sie stresuje niż faceci w takich sytuacjach)
Masz xx % szans że jak zagadasz kilka razy w tym samym miejscu to zainteresuje sie tobą policja :D
Poza tym dziewczyna może: palić, mieć pod ubraniami mnóstwo tatuaży, być po zawodówce, mieć dzieci, być zza granicy, interesować się tylko podróżami i paznokciami, nie mieszkać w tym mieście i wiele wiele innych
To jest czysta statystyka. Jeżeli takie rzeczy jak wykształcenie, zainteresowania, jej praca - nie są dla ciebie ważne - no to faktycznie wystarczy zagadać do ładnej kobiety na ulicy, w 1 na 1000 przypadków się uda
Natomiast jeżeli masz jakieś wymagania do kobiet to możesz zagadać z 1000 razy i ani razu nie trafić na dziewczynę w swoim typie w dodatku wolną i bez dzieci :D
Ja swoją poznałem na tinderze. Miała wpisane, że zna niemiecki to zagadałem do niej po niemiecku i jakoś dalej już poszło.
Jak na moje to tutaj nie ma reguły ale kobiety lubią facetów z inicjatywą. Ważne by trafić w odpowiedni moment aby zagadać. Przykład z wczoraj.
Siedzę w poczekalni do ortopedy w prywatnym gabinecie. Siedzi obok mnie całkiem ładna kobieta. Trochę styl emo ale nie ważne. Pani z recepcji wyszła gdzieś na minutę i nie wiadomo dlaczego muzyka w głośnikach która grała po cichu nagle robi się głośna. Ja stojąc przy dystrybutorze z wodą zacząłem się lekko kołysać do muzyki i gdy pani z recepcji biegiem wracała by ściszyć muzykę to ją pytam z uśmiechem:
"Muzykę już mamy, jedzenie też będzie?"
Zarówno recepcjonistka jak i ładna emo sąsiadka z poczekalni się roześmiały i mogłem zamienić z nimi parę słów. To jest dobry moment by zacząć rozmawiać. Gdybym zagadał coś z partyzanta to pewnie by mnie szybko zbyły. Wykorzystałem moment, że ten przypadek gdy muzyka zaczeła głośniej grać był pretekstem do żartu i rozluźnienia atmosfery. Wtedy można skrócić dystans i zacząć rozmawiać. Nie jest to gwarantem jakiejkolwiek dalszej znajomości ale pokazuje jak wykorzystać dobry moment aby zacząć rozmowę. Gdybym milczał to bym tej możliwości sobie nie stworzył.
EDIT:
Osoba ode mnie z rodziny znalazła swoją żonę w podobny sposób. Pytanie o godzinę na przystanku autobusowym. Co prawda to był początek lat 2000 więć nie było jeszcze social mediów. Ale to nie znaczy, że jedynym sposobem szukania drugiej połowy jest instagram. Mam dwójkę znajomych co poznali się... przez innych znajomych. Także całkiem naturalnie.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie największym problemem z babami jest to, że nie poznaję bab.
Rozwazmy jakie mamy możliwości poznawania:
internet
No chyba już tylko tinder się liczy, a wiadomo jaki tam dramat jest.
Nigdy mnie to nie kręciło, ale patrząc po swoich koleżankach to dużo ich pozaliczało zagadając je na instagramie. To chyba najlepszy profil do tego.
przez znajomych
Naturalny sposób, ale nie ma jak, jeśli już skończyłeś studia, nie jesteś zbyt ekstrawertyczny i nie rozbudowałeś sobie sieci kontaktów z ludźmi, którzy "wychodzą z domu" a nie tak jak Ty kisną co wieczór przed kompem.
To mega ograniczona i kłopotliwa metoda. W rzeczywistosci jest bardziej stresująca niż podejście do obcej osoby, bo faktycznie możesz mieć negatywny skutek jak zrobisz coś słabego i będzie "kwas". Z obcą osobą usuwasz numer i żegnam.
kursy / grupki zainteresowań
Nie wiem co by to mogło być.
No tu spoko kombinujesz, ale to i tak podejscie w dzien. Idziesz na jakiś trening, jezioro, SUPy, motorówki, warsztaty i poznajesz obce kobiety.
kluby / bary
Nie wiem czy do klubów chodzą porządne baby, ale to nie jest głupi pomysł tylko, że trzeba mieć z kim, żeby wejść w taki imprezowy nastrój. Samotne wyjścia działają depresyjnie.
Do klub chodza i porządne i nieporządne. Do klubów chodzi wiele osób, nie wierz w te mity. Chodzą tam grupy znajomych, kolezanek itp.
Ludzie w klubach/barach są otwarci na poznawania się. Równocześnie alkohol sprawia, że reakcje ludzi są przejaskrawione i często bardziej wyraziste, tj.
Wśród odmów zdarzają się odmowy chamskie (np. pokazanie fucka, albo tekst typu "Spie****"), ale wśród pozytywów często się zdarza, że dziewczyna zacznie się z Tobą całować po 5 sekundach, albo po kilku zdaniach zaproponuje seks (wyjście z lokalu) - nie wiem, czy to dla Ciebie pozytywna rekcja.
W zależności od Twojej postawy i urody dominować będą reakcje lekko negatywne lub lekko pozytywne (skrajne będą i tak rzadkie).
Lekko pozytywne to takie, ze kobieta będzie z Tobą rozmawiać i to aktywnie, odpowiadać na pytania, zadawać pytania, śmiać się z żartów - od Ciebie zależy, jak to dalej poprowadzisz.
Lekko negatywne to takie, ze kobieta nie bedzie angażować się w rozmowę. Niechetnie odpowiadac, rozglądać, będzie raczej na nie, o ile czymś pozytywnym jej nie zaskoczysz. Czasami mozna z tego wyjsc, ale na początku bym się w to nie pchał.
Spotkasz się też ze zdedydowaną acz kulturalną odmową, np. dziewczyna od razu powie, że ma męża/faceta, albo powie Ci, że nie chce nikogo poznawać i się odwróci.
Niezaleznie jednak od urody i postawy, musisz się liczyć z całym spektrum reakcji. Zachowania ludzi są dość absurdalne. Czesto bardziej od Twojej urody bedzie istotne w jakim miejscu jestes, czy jest przewaga kobiet, czy facetów, jaki jest klimat itp.
W lokalach w zasadzie wchodzą w grę tylko podejścia bezpośrednie. Podchodzisz i się witasz i rozmawiasz. W zasadzie początek nie ma znaczenia, byleby nie palnąć nic głupiego i taniego.
Zwykły tekst typu:
Czesc moge sie dosiąść, cześć jak się bawisz, jak masz na imię, ja mam na imie XYZ itp.
Oczywiscie są teksty które działają trochę lepiej, tj. lekko zaciekawiają na początku, ale tez nie polecam Tobie teraz w nie brnąć, bo będziesz się nad nimi zastanawiał i nie podejdziesz :P.
Jeżeli Twoja skuteczność jest większa niż 10% to jest okey. Każdy spotyka się z odmowami, grunt to próbować dalej. Realistycznie Ci powiem, że takie mierzenie procentów skuteczności jest głupie. Ja jak podchodzę do ładnych+ to pewnie skuteczności lekko pozytywnej reakcji+ mam z 80%, ale jak celuje juz w bardzo ładne dziewczyny, to mocno spada :), niestety - takie życie. U najładniejszych dziewczyn dużo jest reakcji lekko negatywnych, tj. zaczyna z Tobą rozmowę, ale z takim su... podejściem. Zaprawde, dziwne są strategie rozrodcze kobiet.
Druga opcja to parkiet. Podchodzisz, podajesz rękę i bierzesz do tańca. To jest zabawna metoda, bo dużo jest odmów, ale jak się uda to juz zaczynasz na wysokim poziomie fizycznym; łatwo doprowadzić do pocałunku itp. Nie lubie tej metody, bo tam skutecznosc bardzo zalezy od miejsca, gdzie jestes. Sa lokale gdzie taniec za reke jest bardziej popularny i taki, gdzie popularny nie jest zupelnie. Ja nie lubie tej metody, bo uwazam, że jestem na tyle błyskotliwy w rozmowie, że mam większą skuteczność. Z reszta, ja po prostu lubie rozmawiac z kobietami, a tańczyć - średnio.
Co do całego spektrum reakcji - już nie chcę tutaj powoływac się na siebie, ale mam znajomych, którzy są uważani za bardzo przystojnych facetów i ich skuteczność jest zalednie trochę lepsza od tych średnich, a wesołych. Zdarzają się im często bardzo dobre reakcje, ale też spotykają się z odmowami.
Co do wychodzenia samemu to jest to bardzo ciekawa kwestia. Faktycznie wyjscie samemu brzmi depresyjnie, ale technicznie jest najlepsze.
Kumpel dostarczy wiecej problemów i nieporozumien.
Zacznijmy tak: 95% kumpli nie bedzie ogarniało podrywu i bedziesz sie przejmować tym, że Ty podejdziesz do kobiety, a on narobi Ci siary, albo się obrazi (tak sie z resztą dzieje).
W pozostałych 5% przypadkach kumpel bedzie Ci robił konkurencje. Podejdziecie do grupy kobiet i może być tak, że to on się spodoba, albo bedzie bardziej charyzmatyczny.
Rozumiem jednak to myslenie w kategoriach depresji wyjscia samemu.
Najlepsza opcja to umówić się z kimś na piwo od razu z informacją, że zmywam się o 11 do domu i po tym piwie po prostu samemu iść do klubu. W klubie po prostu podchodzić do kobiet.
na ulicy
Najlepszą opcją wydaje mi się poznawanie bab na ulicy. Wychodzisz z matrixa pt. "nie wypada zagadywać do nieznajomych na ulicy" i to robisz. Przewaga tej metody jest taka, że każda baba czasem chodzi po ulicy, więc masz całe spektrum bab do wyboru. Widzisz też od razu czy się lubicie czy nie no i taka baba bardziej doceni taką znajomość niż taką z internetu. Jak byłem młody 19-21 to praktykowałem i działało. Teraz jestem stary 30+ i głupio mi znowu zacząć to robić. Nie potrafię.
Spoko metoda. Tu też masz dwie drogi. Bezpośrednią i pośrednią.
Albo podchodzisz i mówisz wprost, że Ci się podoba, ze chciales poznać itp. To metoda na skróty, ale też wymaga mocnego radzenia sobie z odmową. Duzo kobiet autentycznie jest zajeta i nie chce zdradzac z obca osoba, inne są zryte, albo im sie nie spodobasz.
Co do tego podobania, to wiekszosc kobiet wyrasta z poszukiwania przystojniakow po paru zawodach milosnych i zaczyna patrzec na inne rzeczy. Wyglad jest bardzo przeceniany u facetów. Jak sie kobiecie spodobasz to i tak nie zawaha się Ciebie spławić w 1s jak podpadniesz czymś innym.
Ostatnio miałem sytuacje, ze poznałem w parku dziewczyne, której się bardzo spodobałem, do tego stopnia, że po paru sekundach mi to powiedziala (wielokrotnie), później nawet zaczęła mnie macać. Po jednym spotkaniu przestałą się do mnie odzywać (mysle, ze nie spodobały się jej moje zamiary).
Spojrz na to w ten sposób: jak facetowi az tak spodoba sie jakas kobieta to da jej duzy "kredyt" bedzie ignorował jej osobowość, bo straci rozum dla jej wyglądu.
Wiekszosc kobiet ma myslenie: jest przystojny, ok fajnie, ale wazniejsze, czy nadaje sie na fajnego faceta i poczuje do niego chemie. Co wiecej, kobietom zwykle nie podobaja sie prawie żadni faceci, wiec jezeli wygladasz "normalnie" to wystarczy, zeby daly Ci szanse.
Druga metoda - niewprost jest taka, że podchodzisz i zaczynasz z nią rozmawiać, pokazująć, że Ci się podoba, ale nie mówiąc tego.
Cześć, jesteś z Poznania? Mieszkasz tu w okolicy? Czesto tu bywasz nad jeziorem? Zauwazyłem, że dużo osób przychodzi tutaj samemu. Zawsze przychodziłem tu ze znajomymi i nawet nie zwracałem na to uwagi, dzisiaj jestem sam i tak patrzę, że pełno osób też przychodzi tu w pojedynkę.
Niestety jest to metoda skuteczniejsza, ale ma 2 pułapki.
Jedna jest taka, ze sie naprodukujesz 20 minut, miło pogadasz, a później poprosisz o numer i babka powie, ze ma mężą i 6 miesięczne dziecko.
Druga jest taka, ze moze to stanowic dla Ciebie pretekst do niepodchodzenia, bo "nie ma dobrego powodu".
Co do podejsc na ulicach to ja mam taka taktyke, ze jak jade autem i widze jakaś ładna dziewczyne, to parkuje auto (czasem nielegalnie) i podchodze do niej bezpośrednio i pytam o numer. Myślę, że dobre ubranie, albo nowy merol jest dodatkowym atutem w negocjacji.
Co sądzicie o kursach PUA, gdzie uczą takiego podchodzenia na ulicy? Może ma ktoś doświadczenia z czymś takim albo coś słyszał od znajomych?
Mam o tym zdanie jak o psychologii. Nic tam odkrywczego nie ma, ale niektorzy potrzebuja kogoś z kim pogadają i kto ich zmotywuje. Ja np. nie potrzebuje trenera, ani dietetyka, bo tez jedna i druga wiedza dostepna jest za darmo w necie, ale sa ludzie, ktorzy bez trenera, ani regularnych wizyt u dietetyka nie moga sie zmotywować.
Problem jest taki, ze czasami trener lub dietyk to debile i nic sensownego sie od nich nie nauczysz, a jedyne co Ci dadzą to motywacja, jesli jej potrzebujesz.
Ja przerobiłem dużo trenerów i dietetyków, i często szybko z ich porad rezygnowałem, bo widzialem, że mówią głupoty, niesprawdzona wiedze, albo narzucaja jakies swoje dziwne przekonania. Jeden np. ciagle wplatal mi jakies cwiczenia z gatunku crossfit mimo, ze mi zalezy tylko na efekcie hipertroficznym, inny sie upieral, ze musze jesc 1500 kcal wiecej niz jem, bo nie zbuduje masy inaczej itp.
Mój kolega ze studiów był na takim kursie, nauczyli go rzeczywiście podchodzić na ulicy i robił to przy mnie. Robił to w słaby sposób, jak taki frajer co się prosi o numer telefonu, ale i tak działało, 1 na 10 dawała mu nr i dawał radę się umówić.
Troche nie rozumiem co oznacza "proszenie się o numer". Faktycznie znalem ludzi, ktorzy duzo podchodzili i bardzo nieskutecznie. Z drugiej strony podejscie w stylu jedno zdanie: czesc, podobasz mi się, chciałem się z Tobą spotkać. Dasz mi numer? - jest ok. Przynajmniej nie tracisz czasu na [CIACH!], z ktorego moze nic nie wyjsc. Czesc kobiet doceni odwage.
1 na 10 to nie jest zła statystyka. Robiąc to dobrze pewnie miałby 3-4 na 10. Przeciez sporo kobiet jest zajeta itp. Niestety duzo znaczenie ma uroda kobiety i im wyzej mierzysz, tym bedzie wiecej odmowy.
EDIT:
Wspominałeś o zagadywaniu kobiet przez kursy / grupki zainteresowań.
Jezeli jest to jednorazowe spotkania to tak samo jak na ulicy, jezeli miejsce gdzie bywasz czesto, np. siłownia to nie polecam za czesto dzialac bezposrednio. Tutaj najlepiej podejsc i sie przywitac - czesc + podanie reki, jak jest na to klimat to przedstawienie sie od razu, a jak nie, to nastepnym razem juz witasz sie ponownie i normalnie rozmawiasz opowiadajac o sobie i wypytujac o nia. Próbuj kierowac rozmowe w strone flirtu: tj. o zwiazkach, fizycznosci, zartowania o spotkaniach. Później mozesz rzucic, ze milo sie gadało i fajnie byłoby się kiedyś spotkać. Jezeli jakkolwiek potwierdzi, np. "no, fajnie sie rozmawialo", to zacznij proponowac rozne warianty spotkania w oparciu o to co sie dowiedziales, np. wyskoczenie na tajskie jedzenie, rower, cokolwiek. Jak uzyskasz jej zgode na spotkanie, to dopiero zaproponuj wymiane kontaktami. Najwazniejsze - nie rób kwasu po odmowie. Czesto odmowa to nie jest brak zainteresowania, ale tez dziewczyna nie chce wyjsc na latwa. Doprowadz do tego, ze bedziesz o niej tyle wiedzial, ze ten numer to bedzie formalnosc. Kobiety chetnie opowiadaja gdzie pracuja, pokazuja konta na instagramie, fb.
Ja jeszcze Ci zdradze, ze stosuje zabawny trik. Mam kolege XDXD ktory podobno ma wycieki danych (ja oczywiscie tego nie mam, bo to nielegalne). Zawsze mowie dziewczynie, ze i tak znam jej numer telefonu, ale go nie uzyje bez jej zgody, one mówi, że nie wierzy, że to możliwe. Sprawdzam wtedy jej numer i pytam, czy to jest ten (jest na 100% jest).
EDIT nr 2.
Martwi mnie nazwa tego wątku. Używasz w nim słowa "bab".
Staraj się pozytywnie myslec o kobietach. Miej dla nich duzo ciepla i wyrozumialosci. Pamietaj, ze maja prawo do zycia po swojemu, do swoich problemów (w tym psychicznych), ze maja w kazdej chwili prawo dac Ci zgode na relacje z Tobą, ale w kazdej sekundzie ją zabrać i musisz to szanować :), w miare mozliwosci na to nie wkurzac. Pamietaj tez, ze maja prawo w ogole nie nawiazywac relacji z Tobą. Nie wierz w mity na ich temat, szczegolnie redpillowe.
Wiele ludzi samemu się sabotuje. Wymyślają sobie tony wymówek ("taki sposób podrywu się nie uda, bo coś tam", "pewnie i tak mnie odrzuci", "trzeba być ekstrawertykiem") i potem nie wykonują działania. Na dodatek jak widać w tym wątku, niektórzy też swój matrix ("ten sposób się nie uda! Jedynie mój sposób jest dobry"), próbuje narzucić innym, ściągając ich w dół.
Rozwazmy jakie mamy możliwości poznawania:
Różne są sposoby, ale trzeba wybrać taki, który nam będzie odpowiadał.
podchodzenia na ulicy
Myślę, że podchodzenie do dziewczyn to jest przydatna umiejętność, którą warto mieć, bo nigdy nie wiadomo, czy np. nie zobaczysz gdzieś przez przypadek jakieś dziewczyny, do której będziesz chciał zagadać. I co - nie zagadasz, bo się będziesz wstydził? Albo nawet nie na ulicy. Może nawet gdzieś w miejscu, gdzie jest więcej kontekstu (na jakimś evencie tematycznym choćby), ale nie przełamałeś w sobie nieśmiałości, więc też nie podejdziesz. Albo jak podejdziesz, to nie będziesz umiał poprowadzić sensownie rozmowy.
Myślę, że budowanie pewności siebie, śmiałości i pewnego luzu w rozmowie z nowopoznanymi osobami (a podchodzenie na ulicy też może w tym pomóc) ma większe znaczenie niż to, że jakaś konkretna obca laska da ci numer czy nie.
Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.
Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.
Na forum 4programmers.net korzystamy z plików cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania
naszego forum, natomiast wykorzystanie pozostałych zależy od Twojej dobrowolnej zgody, którą możesz
wyrazić poniżej. Klikając „Zaakceptuj Wszystkie” zgadzasz się na wykorzystywanie przez nas plików cookies
analitycznych oraz reklamowych, jeżeli nie chcesz udzielić nam swojej zgody kliknij „Tylko niezbędne”.
Możesz także wyrazić swoją zgodę odrębnie dla plików cookies analitycznych lub reklamowych. W tym celu
ustaw odpowiednio pola wyboru i kliknij „Zaakceptuj Zaznaczone”. Więcej informacji o technologii cookie
znajduje się w naszej polityce prywatności.