To mieszkaniec tamuje ruch na ulicy, to mieszkaniec nabija popyt w sklepach, to mieszkaniec zużywa infrastrukturę - a przecież sam fakt mieszkania w danym miejscu nie obliguje ciebie do płacenia jakichkolwiek podatków.
Infrastruktura zużywa się też sama z siebie. Śnieg też sam pada, a miasto musi odśnieżyć drogę aż do Twojego bloku/domu.
a jeśli komuś nie pasuje to niech biznes sprzeda jakiemuś większemu podmiotowi. Pomijając fakt, że to przypomina raczej działania mafii, to jednak jest coś mocno nieprawidłowego w tym, że państwo miałoby kopać małych i robić dobrze silniejszym.
To jest Twoja nadinterpretacja. Nie musisz sprzedawać nieruchomości, po prostu spadnie Ci opłacalność jej trzymania. Ale jeżeli sprzedajesz to możesz sprzedać komu chcesz. Możesz ją też oddać jakiejś rodzinie zastępczej. Spekulanci mieszkaniowi, nie płacący dochodowego od sprzedaży mieszkań, przerzucają koszty administracyjne na ludzi zarabiających za pomocą swojej roboczogodziny (i płacących od niej dochodowy). I kto tutaj jest silnym, a kto słabym?
@twoj_stary_pijany: przecież płacę, ale jak chcesz przejąć chętnie oddam :D co do straży pożarnej opłaca ją państwo i samorząd a czy biorą na to hajs z mojego podatku dochodowego, vatu z zakupów, akcyzy z paliwa, podatku od nieruchomości czy innego gówna to mało mnie interesuje skoro wszystko leci do jednego wora w MF i rozdzielają na "magiczne kupki". niestety odśnieżać chodnik wokół domu muszę sam, a miasto mogłoby się dorzucić groszem za czyn społeczny ... — bartnskey dziś, 01:19
Czyli właśnie napisałeś, że na straż pożarną do Twojego mieszkania płacisz w dochodowym, vacie i akcyzie. Czy ta sama osoba mając 1, 10 lub 100 mieszkań płaci inne stawki za straż pożarną albo odśnieżanie dróg? Bo jeżeli nie to oddelegowuje ciężar utrzymania swoich nieruchomości na osoby zarabiające pracą swoich rąk. Rozumiem, że podatek od nieruchomości, jakieś mniej niż 100 zł rocznie za nieruchomość, to jest odpowiednia cena, żeby utrzymać takie usługi? Przypomnę, że za NFZ na ryczałcie płaci się od około 300 zł do 1000 zł miesięcznie.
Przejdźmy jeszcze do liczb, weźmy np. ten raport: https://ourworldindata.org/emissions-by-sector
17.5% emisji co2 na świecie jest spowodowana przez energię potrzebną dla budynków, w tym 10% dla mieszkańców. 24.2% to jest energia z przemysłu (tutaj kryje się budowlanka). Z czego w innej grupie jest Iron and Stell (7%), a sama produkcja cementu jest osobną kategorią i produkuje 3% co2.
Wy mi mówicie, że pustostan nie generuje kosztów, a ja myślę, że taki pustostan wciąż musi mieć ogrzewanie oraz generuje koszty administracyjne. To jest ten sam casus co z bieżącą wodą i mówieniem o tym, żeby zakręcać wodę. Jeden powie "przecież płacę za wodę, niech podniosą cenę to będę mniej zużywał". Tylko wtedy może się okazać, że cena wody wyskoczy tak, że zacznie się lament dlaczego jest taka droga. Na razie jest tania bo wciąż są ludzie którzy ją oszczędzają, a nie uwłaszczają się na garbie ludzi płacących podatek dochodowy. Osoby mające po kilka pustostanów są ekonomicznymi gapowiczami. Niech w końcu zaczną płacić swoje rachunki za siebie.