@ksh: Miło, że jako sympatyk odchodzącego rządu zależy ci na jego rozliczeniu.
A już poważnie...
Mam wrażenie, że polityka w PL od 89 odbywała się na zasadzie "***** ******* łba nie urwie". Zaczęło się od Mazowieckiego i jego grubej kreski (tego ruchu nie oceniam, ciężko powiedzieć co by było, gdyby było inaczej), a później zwyczajnie nikt nie chciał otwierać puszki pandory i bujać się od wyborów do wyborów z nadzieją na większość pozwalającą obronić immunitet. Mam na myśli faktyczne łapanie grubych przestępców ukierunkowane na sprawiedliwość, a nie osiąganie doraźnych korzyści politycznych. Z takich głośniejszych spraw, przychodzą mi na myśl Sawicka, którą ostatecznie uniewinniono, Karnowski, gdzie sprawa nawet nie dotarła do sądu. Głośny był jeszcze zegarek Nowaka. Próbowano jeszcze trochę uprzykrzyć życie młodemu Tuskowi w związku z Amber Gold.
Niestety w przypadku Sawickiej, która jak by nie patrzeć wzięła w łapę te 50k sąd apelacyjny uniewinnił ją na podstawie przesadnych metod użytych przez CBA (przekroczenie granic prowokacji policyjnej), sprawa Karnowskiego została umorzona z braku wiarygodnych dowodów (brak oryginału nagrań), a słynny zegarek Nowaka stał się wręcz memem. Zapomniana leśniczówka Szyszko stała się za to symbolem podwójnych standardów. Zapomniałem jeszcze o Rywinie, który był chyba jedyną grubą aferą, gdzie konsekwencje były nie zerowe, ale w moim przekonaniu skończyło się i tak na posadzeniu pionka, ale gość odsiedział swoje, zapłacił grzywnę i ślad się urwał. Ta afera kopnęła najbardziej w Gazetę Wyborczą, dając kolejnym chętnym do "rozliczeń" cenną naukę, że nie da się przewidzieć jak zakończy się raz odpalona rakieta.
Teraz też nie mam jakichś wielkich nadziei, że pójdą siedzieć, natomiast jest szansa większa niż poprzednio. Głównie z powodu wątków osobistych i oczywistości niektórych spraw.
Trybunał Stanu - stawiam, że zostanie użyty w bardzo nielicznych przypadkach. Może będzie to Duda, Glapiński. Sądy są dość nudnym i niezrozumiałym spektaklem, ale Dudzie inaczej nie da się realnie dokopać, Glapińskiego może się opłacać wysłać na emeryturę szybciej. Nie spodziewam się nikogo więcej, chociaż możliwe, że akcja jakoś tam "wejdzie" medialnie i paru dodatkowych się załapie. Problem w tym, że jeżeli są jakieś kwestie karne, to w przypadku Dudy wystarczy chwilę poczekać, a zakazywanie mu pełnienia funkcji publicznych nie ma sensu. Jak wiadomo, pomimo groźnej nazwy TS może raczej mało krzywdy zrobić.
Komisje śledcze - show dla gawiedzi. Kamery, pyskówki, okazja do wybicia się, tłum fascynujący się co bardziej ciętymi ripostami i co bardziej tendencyjnymi pytaniami. Idą wybory samorządowe, PE, prezydenckie - tutaj będzie się pewnie działo sporo. Osobiście wolałbym mniej komisji a więcej normalnych działań prokuratury i sądów karnych.
Postępowania karne. Jest co najmniej kilka grubych spraw, które trzeba wyjaśnić. Dlaczego Kempa nie nacisnęła guzika w drukarce? Na jakiej podstawie podsłuchiwano dziennikarzy i opozycję? Dokończenie sprawy Kamińskiego i Wąsika - to na 99% pójdzie dalej, bo w umowie koalicyjnej jest też zapis o likwidacji CBA i trzeba będzie pokazać dlaczego.
@Haskell: Zgadzam się, że w "normalnym kraju" Wymienione przez ciebie osoby stanęły by przed jakimś sądem (mniejsza jakim). Niestety w PL nie mamy za bardzo "normalnego" wymiaru sprawiedliwości i aparatu ścigania, bo cechują się one dużym instynktem samozachowawczym i co za tym idzie służalczością.