wartek01 napisał(a):
Widzę, że niektórzy o ciszy wyborczej mają takie samo pojęcie co o RODO - cośtam słyszeli, ale nie wiedzą za bardzo co.
Dlatego jedynym który może uprawiać agitację jest szef agencji rządowej kontrolującej rząd (no i rząd oczywiście). Średnio mi się to podoba ale takie jest aktualne prawo.
ToTomki napisał(a):
To brzmi akurat jak zagrywka pod wybory żeby podbić Konfederację. Wiele osób się waha z oddaniem głosu, bo boją się, że Konfa wejdzie w koalicję z PiS. A tutaj mówi się, że jest ktoś, kto ma pilnować żeby tak nie było ;)
Ostatnio bardzo dużo jest zagrywek które w założeniu mają wzbudzić atmosferę sensacji w nadziei że oglądający są na poziomie dyskutantów z forum 4P - tzn. zapamiętają ostatni wyraz albo nazwę jakiejś partii o której mimochodem udało się wspomnieć w ładnie nakręconym materiale propagandowym.
Zgadzam się że ludzie są coraz głupsi lub mają coraz mniej czasu i chęci żeby sprawdzać wiarygodność i sensowność oglądanych przez siebie fejków. Skoro mówimy o sztuce filmowej (bo o wyborach nie możemy) - to ilu będzie głąbów którzy obejrzeniu filmu braci Sekielskich nie skojarzą kto rządził w listopadzie 2014 (kiedy upadał SKOK Wołomin) i wześniej? Jakie agencje sprawowały nadzór i nie zorientowały się w terminie - bo przecież od od 2011 roku rządził sejm VII kadencji, a od 2007 roku sejm VI kadencji które to oba sejmy i rządy miały możliwość działania w tej sprawie?
Skoro mowa o agencjach - szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak - przecież nie dostał tego dobrze płatnego stołka za to że był niezależny, tylko dlatego że był wcześniej zastępcą HGW.
Jedyny wniosek jaki z tego mogę wyciągnąć to głupiejące społeczeństwo bo ten film (z punktu widzenia artystycznego oczywiście) - jest kompletnie bez sensu