No z drugiej strony czemu PiS miałby go nie atakować (źle się czuję broniąc PiSu). Reakcja obronna. Jeśli chodzi o atakowanie się w debacie to może faktycznie raz PiS przegiął (wyciągnięcie w kampanii prezydenckiej "dziadka Tuska", za co Kurski wyleciał ze sztabu wywalony przez Lecha, chyba nawet z partii? I chyba Lech nawet Tuska za to przepraszał z tego co kojarzę? Ale potem reszta PiSu niestety Kurskiego wciągnęła do gry z powrotem), ale w skali dzisiejszej debaty to w sumie było nic.
Platforma się poczuła wtedy jak silne poparcie ma w mediach i zaczęła masowo atakować przez pośredników wszystkich z PiSu (którzy swoją drogą już nie żyją, a kiedy umarli to w sumie dalej ich gnoili i wyśmiewali ich śmierć). A PiS, jak to na osoby starej daty i konserwatywne, poczuł się przyparty do muru i zaczął żyć odszczekiwaniem się.
I tak teraz się żyje na tej wsi. Żeby wróciła normalna debata, któreś ze wściekłych plemion musi odpuścić spiralę nienawiści. Kowal nie chce? To niech się potem nie dziwi, że jego młodsi koledzy w tej spirali będą żyć dalej.
Edit. Oczywiście Kowal to nie Platforma, no ale to samo środowisko, wiadomo o co chodzi


