@BraVolt: W samym tylko Krakowie w poprzednim miesiącu zanotowano 1100 zgonów
25 000 - Liczba zajętych łóżek COVID
140 000 - liczba lekarzy w Polsce
335 000 - liczba pielęgniarek w Polsce
14 000 ratowników medycznych w Polsce
1000 - liczba szpitali w Polsce
200 000 - liczba łóżek szpitalnych w Polsce funkcjonujących bez sytuacji kryzysowych
14 000 - liczba szkół projektowanych do przekształcenia na szpitalne - (instalacja tlenowa, instalacja wodna, instalacja sanitarna, szerokość korytarzy)
Służba zdrowia przestała działać, w sytuacji, gdy na pacjenta JEDNEGO PACJENTA - a wielu jest w stanie lekkim w szpitalach - przypada 6 lekarzy i 13 pielęgniarek oraz w opór łóżek,
Ja na miejscu rządu zebrałbym dyrektorów szpitali, rozstrzelał, na ich miejsce zatrudnił normalnych menedżerów - przelał im te 100 000 000 000, które wydano na walkę z lockdownem i by się okazało, że można obsłużyć 500 000 pacjentów z COVID. Jeszcze byśmy na tym zarobili biorąc pacjentów z innych krajów.
Jak oglądam w wiadomościach wywiady z ratownikami medycznymi, którzy twierdzą, że jeżdżą z pacjentem od szpitala do szpitala przez 6 godzin, albo ze stoja na podjezdzie przed szpitalem 12h, to czuję się jak w jakimś kraju 3 świata, albo w Monty Pythonie. Przecież już dawno powinien być wprowadzony stan klęski żywiołowej, zmobilizowane wojsko i wywiad wojskowy, a kierownictwo szpitali powinno być przekazane w ręce osób o szerszych uprawnieniach, poza ramami normalnego funkcjonowania i finansowania. Co więcej, zarządzaniem logistyką na szczeblu krajowym powinni się zająć poważni ludzie, z wykorzystaniem narzędzi informatycznych do tego dedykowanych, które śledziłyby i analizowały wszystkie zasoby. Zakorkowanie karetki na dłużej niż 20 minut w takiej sytuacji nie powinno się zdarzyć. Spoko, ufajmy lekarzom. Oni mają kompetencje do wszystkiego, jak widać - zarządzania państwem, zarządzania logistyką, prawem ruchu drogowego i ekonomią.
Okazuje się jednak, że zamiast tego kierowcy karetek nawet nie mają dostępu do informacji telefonicznej. Najgorsze jest to, że my płacimy za tę indolence i skrajną niekompetencję.
Spoko, najłatwiej jest wprowadzić lockdown, który w pewnym momencie obywatele zaczną ignorować. Takie rozwiązanie wymaga iq 70, żeby wykonać to poprawnie. Niestety nawet to nie udało się naszej władzy i wszystkie dotychczasowe obostrzenia są bezprawne, co doprowadzi do 10 000 rozpraw sądowych i bezapelacyjnych wygranych, a później odszkodowań z budżetu.