Kobieta w branży IT

Kobieta w branży IT
Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
1
Ursu napisał(a):
Czulu napisał(a):

Czyli z tego wynika że potencjalny partner musi mieć nie tylko sześciopak i kasę ale również ciekawą osobowość (warunek konieczny, niewystarczający).

Nie, z tego wynika, że dla każdego co innego jest priorytetem. W ogóle to wiele zależy od tego, na jak długi okres czasu planuje się znajomość. Przy przygodzie na jedną noc nie ma w zasadzie sensu zwracać uwagi na cokolwiek innego niż wygląd, z kolei przy związku na całe lub większość życia wygląd będzie miał prawdopodobnie najniższy priorytet. W przypadku związków na kilka lat, najprawdopodobniej priorytet będzie miało 1-3 cechy, a reszta mniej więcej po równo. W skrócie: przykro mi, że zaburzam światopogląd niektórym omamionym filmikami z YT, ale tak, istnieją kobiety, które nie przywiązują wielkiej wagi ani do wyglądu ani do hajsu, za to priorytetem są inne rzeczy.

To jest akurat bardzo typowe że kobiety zaciekle głoszą taką właśnie opinię na prawo i lewo. A potem i tak robią swoje - 'serce nie sługa', takie racjonalizowanie jest po prostu niepoważne bo zakochiwanie się to nie jest racjonalny proces polegający na odfajkowaniu jakiejś checklisty.

W praktyce, z punktu widzenia mężczyzny to jest polowanie. Kobiety są niemal całkowicie bierne, prezentując tylko swoje wdzięki i rozpatrując zaloty kolejnych adoratorów, a to faceci musza składać się jak scyzoryk żeby jakoś pozyskać ich zainteresowanie.

Myślę, że jak przestaniesz się interesować takimi biernymi kobietami, to o dziwo inne typy kobiet się znajdą. No chyba, że twoje najbliższe otoczenie to jakaś tragedia.

Nie interesuję się 'takimi biernymi kobietami' tylko po prostu ani ja ani nikt znajomy nie stwierdza istnienia kobiet nie biernych. Oczywiście kobieta może wyskoczyć sama z majtek jeśli spotka wyjątkowo pociągającego mężczyznę, ale to są sytuacje które zdarzają się może 10 - 20% najprzystojniejszych mężczyzn, dla większości jest tak jak napisałem. Zresztą kobiety mogą sobie po prostu pozwolić na to żeby być bierne, bo faceci ze względu na naturalne nastawienia na 'zapylanie' sami walą do dziewczyn jak w dym przy każdej możliwej okazji.

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
2

Przy przygodzie na jedną noc nie ma w zasadzie sensu zwracać uwagi na cokolwiek innego niż wygląd, z kolei przy związku na całe lub większość życia wygląd będzie miał prawdopodobnie najniższy priorytet.

No wlasnie - 90% wspolczesnych kobiet nie szuka trwalych relacji dopoki nie dobija do 30 (nawet jezeli twierdzi, ze szuka to i tak zrywanie o glupoty jest na porzadku dziennym, co efektywnie redukuje sie do przelotnych zwiazkow). Wtedy grunt zaczyna sie palic pod nogami, instykty macierzynskie dochodza do glosu - i nagle kobieta, ktora miala wczesniej 10-20 partnerow (albo i wiecej) nagle chce sie ustabilizowac. I wtedy "przestaje" patrzec tylko na wyglad, do glosu zaczynaja dochodzic inne kwestie, jak osobowosc, status spoleczne (czyli wszystko to czego potrzeba do w miare szczesliwego zycia). Ma to swoje konsekwencje: chociazby by to ze jej uroda zaczyna przemijac, na jedna noc mogla miec i modelow a teraz trzeba spuscic z tonu, uderzaja do niej kandydaci na ktorych kiedys by nawet nie spojrzala, a ci co uderzaja niekoniecznie chca brac slub po 1 roku i miec dzieci po 2 latach.
Z punktu widzenia mezczyzn najlepiej wlasnie stac sie takim kolesiem na jedna noc, przedzial plodnosci mezczyzn jest znacznie dluzszy niz u kobiety, wiec mezczyzni moga sobie na to pozwolic.
Wszystko to prowadzi do rozwalenia rodziny, a to z kolei do rozpadu spoleczenstwa.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
0
Ursu napisał(a):

Tak, to wszystko wina tego, że pozwoliliście kobietom wyjść z kuchni i zarabiać więcej niż 1200zł netto - teraz przez to babom się w głowach poprzewracało i grozi nam rozpad społeczeństwa :D No bo przecież facet nie ma wolnej woli i nie może się przestać interesować tymi, co nie szukają trwałych relacji. Btw, Ty tak na serio z tymi 90%? - Ursu 8 minut temu

No niestety ale tak jest że im większy dobrobyt materialny, tym większe wymagania kobiet do mężczyzn. Można to zauważyć np na podstawie tego że kobiety z krajów byłego ZSRR są znacznie bardziej kontaktowe niż np Polki, co potwierdzają zarówno mężczyźni którzy wyjechali tam jak i mężczyźni którzy przyjechali stamtąd. Można domyślać się że jest to kwestia hierarchii potrzeb, w kraju biednym mężczyzna który zapewnia kobiecie bezpieczeństwo materialne będzie miał spory plus do atrakcyjności, w kraju w którym kobieta może bez problemu utrzymać sama siebie liczą się już tylko takie cechy jak wygląd fizyczny i charakter.

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Może pomówmy o wycofanych, zaniedbanych mężczyznach zamkniętych w jaskiniach, grających w gry komputerowe i radośnie masturbujących się podczas oglądania pornografii, którzy swoje postępowanie tłumaczą horrendalnymi wymaganiami kobiet :)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
4

Ja mam wrażenie, że większość samców alfa w tym wątku swoją wiedzę o kobietach czerpie z tej piosenki:

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Jeżeli już temat zszedł na świnie...

Smutne fakty:
Typowy knur rozpłodowy ma pod sobą 20-25 loszek, a taki do inseminacji nawet 130-140. Na takiego knura rozpłodowego wybiera się wyłącznie najlepsze osobniki, biorąc pod uwagę wartość genetyczną oraz cechy fizyczne. Pozostałe knury się kastruje.

katelx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Hong Kong
12

szanse kobiet w IT sa praktycznie identyczne jak mezczyzn, trzeba sie jednak liczyc z mniejsza akceptacja spoleczna i wyksztalcic w sobie odpornosc na buractwo 'kolegow' z ktorym latwo sie spotkac na poczatku pracy.
od kobiet nie wymaga sie wiecej, nie spotkalam sie tez ze 'szklanym sufitem' jesli chodzi o sciezke kariery jako programistka.
na zachodzie jest zdecydowanie mniej seksistow pekajacych z dumy jacy to z nich bojownicy o sluszny model rodziny, co oczywiscie nie jest glownym argumentem za wyjazdem, ale na pewno wartym wziecia pod uwage.

tak sobie przeczytalam pobieznie ten watek i sobie mysle ze to smutne jak bardzo niektorzy faceci maja mozgi zatrute nienawiscia do kobiet :( no ale miejmy nadzieje ze to tylko tak na forum a w prawdziwym zyciu to spoko pantofle z nich ;)

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
3
katelx napisał(a):

tak sobie przeczytalam pobieznie ten watek i sobie mysle ze to smutne jak bardzo niektorzy faceci maja mozgi zatrute nienawiscia do kobiet :(

ja tutaj w większości nie widzę nienawiści tylko normalne logiczne przemyślenia, a że niewygodne to zaraz uderza się w dzwon nienawiści do kobiet co jest śmieszne

to coś jak w dyskusji facet nie mówi tylko krzyczy
jak przytacza konkretne przykłady to wypomina
milcząc przyznaje się do winy

i tym podobne charakterystyczne dla kobiet przerysowania, które pokazują, że dyskusja nie ma najmniejszego sensu i tylko potwierdzają wypowiedzi powyżej...

szarotka
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
4

Odnosząc sie do pytania @Jola i "szans kobiet":

Patrzenie w tak skrzywiony sposób i albo liczenie na fory albo robienie z siebei ofiary (w sensie: nie wyszło mi, bo jestem kobietą), to zła droga.
Generalnie liczą sie umiejętności i dążenie do celu (to w kontekście sufitu).
Zdarzają się sytuacje skrajne w obie strony: trafisz na szowinistę albo dostaniesz fory, ale to sytuacje SKRAJNE. Generalnie kobieta normalny człowiek i pracuje jak każdy inny. Nie twórz sobie jakiś sztucznych kategorii.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 3573
2

Wy to naprawde macie problemy? Oczywiście że zdarzają się czasami jakieś przypadki że są może faceci myślący innymi częściami ciala niż trzeba :D i jak zobaczą ładną dziewczynę to już przyjmują, tylko raczej to bardzo rzadki przypadek. Miałem okazję poznać parę niewiast z branży IT i nie zauważyłem żeby były gorsze. Co więcej jedną z najbardziej rozwiniętych osób pod względem ogólnie matematyczno-informatycznym jaką znam jest kobieta i myślę że niejednego tutaj wypowiadającego by zawstydziła :) .

katelx napisał(a):

szanse kobiet w IT sa praktycznie identyczne jak mezczyzn, trzeba sie jednak liczyc z mniejsza akceptacja spoleczna i wyksztalcic w sobie odpornosc na buractwo 'kolegow' z ktorym latwo sie spotkac na poczatku pracy.

Akceptacją społeczną nie ma co się przejmować. Ludzie biedni często nie będa akceptować bogatych, słabi silnych, brzydcy ładnych itd.
A ja bym się chętniej umówił z fajną programistką niż jakimś pustakiem co tylko jakieś durnowate programy w TVNie ogląda :D

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Dobra Panowie słuchajcie nie ma co się rozpisywać nad użytkownikami pokroju somekind bo to jest najsłabsze ogniwo ewolucji, macie tutaj w samym tytule cały motor motywacji takich "osobników" a jak ktoś chce wiedzieć więcej może sobie przeczytać cały artykuł: "Feminism As a Mating Strategy Among Beta Males" http://takimag.com/article/fe[...]_jim_goad/print#ixzz4YbKYUD7E.

Skoro to już mamy z głowy to przejdźmy teraz do tego jak dziewczynki się tam same "zaorały":

Ursu napisała:

"z kolei przy związku na całe lub większość życia wygląd będzie miał prawdopodobnie najniższy priorytet."

Z powszechnie dostępnych danych GUS wynika, że:

"Z kolei Polki wstępują w związek małżeński, mając statystycznie niecałe 27 lat."

1.Co się dzieje w wieku 27 lat u kobiet, zastanówmy się hmm... ah tak wygląd kobiet, które dojrzewają dużo szybciej od mężczyzn zaczyna zanikać w szybkim tempie(20 latka w barze vs 30 latka jestem ciekawy kto dostanie więcej męskiej uwagi bez kilogramów tapety).

Jak ktoś czytał dane statystyczne, które przedstawiłem wcześniej to powinien wiedzieć, że przeciętna kobieta ma o wiele więcej okazji na jednorazową przygodę z ponadprzeciętnym mężczyzną niż przeciętny mężczyzna z ponadprzeciętną kobietą.(Ta wspaniałość nad przeciętnością polega na ilości uznań na platformach typu OkCupid).

I oczywiście wykorzystują te okazje, cytuję: "Przy przygodzie na jedną noc nie ma w zasadzie sensu zwracać uwagi na cokolwiek innego niż wygląd"

Efektem tego jest upośledzenie umiejętności przywiązywania się do partnera.

Prosty przykład - załóżmy, że kobieta w wieku od 19 do 27 lat przed ślubem ma 8 lat na to żeby się wyszaleć, przyjmijmy nowy, przystojny/wysoko oceniony w skali wyglądu facet na raz, raz na 4 miesiące 12/4 = 3 w roku, 3*8 = 24(nie oszukujmy się wiemy, że jest tego dużo więcej ale co tam załóżmy łagodniejszy scenariusz).

24 Partnerów "na raz" przed tym jedynym, a potem wygląd tego jedynego (z jakiegoś powodu ;)) nie jest brany pod uwagę. Tak szczerze, czy ktoś z was by się na to pisał ? Oczywiście max ile wam podadzą to 1/3 faktycznej liczby bo podświadomie wiedzą, że nieładnie to wygląda.

Wygląd nagle "traci" znaczenie(jak to mówią) ponieważ nie mogą sobie już pozwolić na takie oczekiwania. Z punktu widzenia takiej kobiety to tak jak by przez 8 lat miała dostęp do najlepszego, egzotycznego jedzenia jakie tylko może dostać a potem nagle ram pam bam, codziennie mielony z kiszonymi.

Czy jest tu ktoś na tyle naiwny i myśli, że nagle po 8 latach przełącza im się magiczny [CIACH!] w głowie i nagle wygląd traci znaczenie? Nie to są te same kobiety, mają te same potrzeby a czasem nawet większe przez przyzwyczajenie, teraz są "skazane" na "Ciebie" ale oczywiście ich "wybranek" się o tym nie dowie.

Seks z taką partnerką/żoną musi być naprawdę częsty i niesamowity(je te schabowe kilkanaście razy w tygodniu aż uszy jej się trzęsą). Na pewno nie wróci do tych wykwintnych dań choćby na chwilę jak by miała okazję.

Na koniec zostawię zachętę dla ludzi "na płocie" zastanawiającymi się nad małżeństwem:

Tych co wiedzą o co chodzi przepraszam ale nie mam zbyt dużo czasu żeby poświęcać na to forum, w końcu jestem odpowiedzialnym 29 letnim mężczyzną :D Kobitki i biali rycerze obecni tutaj też zbytnio mnie nie motywują bo wystarczą 2 aktywne neurony żeby to rozgromić w pył.

Edit. Skróciłem post bo nikt nie będzie chciał czytać mojej ściany tekstu :(

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2

Specjalnie z okazji dzisiejszego święta, piosenka z dedykacją dla wszystkich alfastulejarzy tego wątku:

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1

Miałem okazję poznać parę niewiast z branży IT i nie zauważyłem żeby były gorsze. Co więcej jedną z najbardziej rozwiniętych osób pod względem ogólnie matematyczno-informatycznym jaką znam jest kobieta i myślę że niejednego tutaj wypowiadającego by zawstydziła :) .

Kurde, czemu takie Yeti się na żadnym forum nie wypowie? Kobiety to zwykle nikogo nie zawstydzają tylko co najwyżej same siebie kompromitują :P

Zarówno twierdzenie jakoby rodzinie zagrażali homoseksualiści, jak i kobiety stawiające na karierę jest równie bezsensowne.

Kiedyś czytałem artykuł o starożytnej Sparcie i problemie z dzietnością, który mieli po tym jak pozwolili kobietom robić biznes. Historia była mniej więcej taka:

  • Spartanie, jak wszyscy wiedzą, bardzo lubili zabijać, gwałcić, rabować, zniewalać, wykorzystywać, niszczyć i robić inne fajne rzeczy,
  • w pewnym momencie podbili jakieś spore państwo i postanowili zrobić z niego kolonię niewolników,
  • do pilnowania niewolników trzeba było wysłać ogarniętych Spartan,
  • w samej Sparcie powstał więc niedobór Spartan i trzeba było temu jakoś zaradzić,
  • postanowiono pozwolić kobietom np prowadzić własne biznesy,
  • jako, że w Sparcie zostali mniej ogarnięci Spartanie, a Spartanki porobiły kariery to one miały mniejszą zachętę by decydować się na związki,
  • związków było więc mniej i liczebność Spartan systematycznie spadała,
  • po kilkuset latach liczebność Spartan spadła na tyle, że nastąpiło powstanie, które Spartanie przegrali i musieli wracać do Sparty,
  • teraz w Sparcie nie było już niedoboru ogarniętych Spartan, więc od nowa odcięto kobiety od robienia biznesu i sprawy wróciły do normy,

A co do kobiecych preferencji to kobiety otwarcie przyznają się do tego, że nie chcą niskich facetów: The hypocrisy of women not wanting to date short men | Aba on Heightism

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
4

Dobrych programistek jest tyle co programistów, ale że generalnie jest ich mniej to trudno je zauważyć. Jeśli 10% programistów stanowią kobiety i jednocześnie ~10% programistów generalnie jest dobrych to prosta matematyka pozwala stwierdzić że:

  • W przeciętnym teamie na kilka osób albo nie będzie kobiety albo będzie max 1
  • Jest szansa 1/10 że ta kobieta będzie dobra
    Jednocześnie w przeciętnym teamie jest spora szansa ze będzie jeden dobry koder.

W efekcie "wizualnie" wygląda to tak że większość teamów ma słabą kobietę i jednocześnie dobrego faceta. Ale to wcale nie znaczy że kobiety generalnie są gorsze, bo nie są ;]

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

@Shalom:
Czy jeśli zwiększymy nabór na studia informatyczne 5x to będziemy mieć 5x więcej dobrych programistów? Świat jest tak prosty, że zależności są liniowe? Jakoś nie wydaje mi się.

Albo podchodząc do sprawy z innej strony. Załóżmy, że od jutra szanse na zostanie programistą są 10x mniejsze niż teraz (i w efekcie od jutra programistów będzie przybywać o tyle samo co dzisiaj programistek), bo jest mniejszy nabór na studia, a tylko nabór decyduje o możliwości sukcesu (wiem, że przykład naciągany, ale to tylko przykład). Czy w takiej sytuacji odsetek dobrych programistów byłby taki sam? Załóżmy, że określenie "dobry programista" oznacza kogoś na twoim aktualnym poziomie lub wyższym.

Ursu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

@szymczak, ciekawa historia, szczególnie fragment o 13-letniej przyszłej żonie, można było się poczuć prawie jak na wycieczce w Bangladeszu. A teraz do rzeczy:

szymczak napisał(a):

Dobra Panowie słuchajcie nie ma co się rozpisywać nad użytkownikami pokroju somekind bo to jest najsłabsze ogniwo ewolucji

Mam wręcz przeciwne zdanie, wyjście z kółka wzajemnej adoracji i bezmyślnego ciśnięcia po drugiej stronie (ewentualnie na podstawie wygodnych dla nas artykułów i powiedzonek), w mojej ocenie świadczy bardziej o sile, niż słabości.

Potem piszesz historyjkę niby ciekawą, ale bazującą na jednym błędzie logicznym. Zakładasz, że opisane przeze mnie przypadki (1. Związek na jedną noc, 2. Związek na całe życie, 3. Związek na średnio długi okres czasu) będą występować zawsze u danej kobiety. Otóż niekoniecznie. Są kobiety, które interesują się tylko przygodną znajomością, inne od małego marzą o romantycznym związku z "tym jedynym" na całe życie, jeszcze inne wolą w młodości poszaleć, a potem się ustabilizować. Nie wiem, czemu dla niektórych to jest takie trudne do pojęcia, szczególnie że faceci też mają różne potrzeby i priorytety.

24 Partnerów "na raz" przed tym jedynym, a potem wygląd tego jedynego (z jakiegoś powodu ;)) nie jest brany pod uwagę. Tak szczerze, czy ktoś z was by się na to pisał ? Oczywiście max ile wam podadzą to 1/3 faktycznej liczby bo podświadomie wiedzą, że nieładnie to wygląda.

Wiesz, problem w tym, że to samo można napisać o Panach, którzy też często chcą mieć dziesiątki partnerek przed "tą jedyną". Jeżeli jakiś Pan na samą myśl o tym, że jakaś kobieta mogłaby go potraktować przedmiotowo, ma ochotę rozpętać g*wnoburzę na 4p, to może niech najpierw spojrzy na siebie i zastanowi się, czy aby na pewno sam jest święty i nie traktuje kobiet przedmiotowo?

Wibowit napisał(a):

Kiedyś czytałem artykuł o starożytnej Sparcie i problemie z dzietnością, który mieli po tym jak pozwolili kobietom robić biznes. Historia była mniej więcej taka:

A jak wyjaśnisz fakt, że obecnie istnieją kobiety z dobrą karierą ORAZ dzieckiem (albo dziećmi)?

A co do kobiecych preferencji to kobiety otwarcie przyznają się do tego, że nie chcą niskich facetów:

Wyjaśni mi ktoś, czemu tylu Panów w tym wątku, zamiast spytać się konkretnej kobiety o to co lubi a czego nie, ogląda filmiki na YT i na tej podstawie zakłada, że wszystkie kobiety coś lubią?

W ogóle to uściślijmy, bo nie wiem, czy dobrze rozumiem. Chodzi o to, że Panowie tacy jak @Wściekły pies chcieliby być popularni wśród pustych małolat, tak jak ten Chad Jakiśtam? No to może w takim razie, warto by się było, no nie wiem, wzorować na nim? Zacząć dbać o siebie, zrzucić parę kilo, uprawiać jakiś sport, choćby bieganie. Ah, no tak, zapomniałam, to jest zbyt trudne, wymaga samodyscypliny, czasu i pracy nad sobą. Dużo łatwiej jest biadolić, że się nie da, że bycie mało atrakcyjnym fizycznie to ja mam zakodowane w genach, że kobiety są złe bo mają różne gusta i wymagania, zamiast rozkładać nogi przed każdym zdesperowanym programistą, a w ogóle to jest wszystko spisek loży masońskiej, mający na celu zniszczyć społeczeństwo i skazać większość mężczyzn na prostytutki.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1

A jak wyjaśnisz fakt, że obecnie istnieją kobiety z dobrą karierą ORAZ dzieckiem (albo dziećmi)?

Po pierwsze: statystyka nie jest formą mnogą od anegdoty.

Po drugie: lekkie zmiany mogą mieć znikomy wpływ w perspektywie krótkoterminowej, ale ogromny wpływ w perspektywie długoterminowej. Powiedzmy, że startujemy w roku 1500 z dzietnością 2.1 dziecka na kobietę co daje równowagę demograficzną (wiem, pomijam tutaj katastrofy, wojny i inne wypadki) i liczba ludności pozostaje ciągle bez zmian. Z czasem przychodzi pewna zmiana mentalności i dzietność spada do 2.0 dziecka na kobietę co powoduje powolne starzenie się społeczeństwa i zmniejszanie jego liczebności. Dla postronnego kibica efektu prawie nie ma, bo tak mała zmiana w dzietności nie jest prawie odczuwalna, ale w perspektywie np 500 lat może to spowodować wielokrotne zmniejszenie liczby ludności.

Jeśli ktoś chce faktyczne dane to są tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_sovereign_states_and_dependencies_by_total_fertility_rate
Obecnie dzietność w Polsce to ok 1.3 dziecka na kobietę. W roku 1970 wychodziło 2.3 dziecka.

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Ursu:

"Potem piszesz historyjkę niby ciekawą, ale bazującą na jednym błędzie logicznym. Zakładasz, że opisane przeze mnie przypadki (1. Związek na jedną noc, 2. Związek na całe życie, 3. Związek na średnio długi okres czasu) będą występować zawsze u danej kobiety. Otóż niekoniecznie. Są kobiety, które interesują się tylko przygodną znajomością, inne od małego marzą o romantycznym związku z "tym jedynym" na całe życie, jeszcze inne wolą w młodości poszaleć, a potem się ustabilizować. Nie wiem, czemu dla niektórych to jest takie trudne do pojęcia, szczególnie że faceci też mają różne potrzeby i priorytety.""

Nawet te cnotki się nieźle prują mogę poświadczyć z własnego doświadczenia.

"Wiesz, problem w tym, że to samo można napisać o Panach, którzy też często chcą mieć dziesiątki partnerek przed "tą jedyną". Jeżeli jakiś Pan na samą myśl o tym, że jakaś kobieta mogłaby go potraktować przedmiotowo, ma ochotę rozpętać g*wnoburzę na 4p, to może niech najpierw spojrzy na siebie i zastanowi się, czy aby na pewno sam jest święty i nie traktuje kobiet przedmiotowo?"

Widzę, że tutaj totalnie zignorowano logiczny argument potwierdzony przez dane statystyczne, że mężczyźni oceniają kobiety zgodnie z rozkładem normalnym a kobiety oceniają 80% mężczyzn poniżej średniej. Co skutkuje dużo większą liczbą okazji przygodnych znajomości dla dużo większej liczby kobiet.


Widzę, że obrałaś typowo tchórzliwą taktykę ignorowania logicznych argumentów, przeinaczania ich i odpowiadania zgodnie ze swoimi urojeniami, które przeinaczają mój przekaz.

Zaczynając post od przeinaczonej wypowiedzi z pedofilskim żarcikiem.

Jesteś dnem intelektualnym i cokolwiek napiszę będzie dla ciebie niezrozumiałe. Żeby osoba uczestnicząca w dyskusji widziała jak niski jest twój poziom musiałbym przeklejać streszczenia swoich argumentów, które przelatują ci przez uszy. Wręcz żałuję, że zniżyłem się do twojego poziomu starając się poprowadzić uczciwą dyskusję.

Wasze głupie oczekiwania mnie już nie dotyczą, jestem 3 rok na siłowni i widzę od wewnątrz płytkość młodych i starszych kobiet.

Wziąłem udział w tej dyskusji wyłącznie po to żeby obudzić kolegów, którzy nie zdają sobie sprawy ze swojego ogromnego potencjału bo wy ich mamicie swoimi śmiesznymi kłamstewkami. Czytając wasze wypowiedzi można zauważyć stadne zgodne team woman, które labelują każde logiczne argumenty jako mizoginizm albo próbują je zatrzeć tematami odbiegającymi od dyskusji / przeinaczaniem cudzych wypowiedzi. Wiadomo musicie dbać o swój interes, zbyt dużo niewolników nie może uciec z plantacji ale ironiczne jest to, że w zasadzie przegrałyście w momencie kiedy te informacje się rozeszły a wasze próby dyskredytowania oparte o mechanizm społecznego zawstydzania tylko ukazują wasze prawdziwe dno intelektualne i strach przed prawdą.

Edit - gramatyka.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
4
Ursu napisał(a):

Wyjaśni mi ktoś, czemu tylu Panów w tym wątku, zamiast spytać się konkretnej kobiety o to co lubi a czego nie, ogląda filmiki na YT i na tej podstawie zakłada, że wszystkie kobiety coś lubią?

Ale to by wymagało od nich odezwania się do kobiety. A jak się niby taki arcyinteligentny samiec alfa ma odezwać do głupiego przedmiotu? Przecież to poniżej jego godności.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 3573
2

Na posty niektórych nie chce mi się odpisywac bo szkoda nerwów.

Tak jak @somekind napisał, jak ktoś wysyła filimiki na YT o alfa samcach i sam nabija się z kogoś niby beta to na ogół (tj we wszystkich znanych mi przypadkach) sam jest "fajne dziewczyny" ma tylko w jpg.
Często też typowym wytłumaczeniem jest "kobiety lecą na kasę" i puszczanie fejkowych filimików z YT żeby się usprawiedliwić :D

Dla mnie to jest śmieszne jak niektórzy faceci chą mieć super piękną, kobiecą i elegancką dziewczynę/żonę a sami to tylko tylko mają stare t-shirty spod których wydobywa się mięsień piwny :D

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
0
somekind napisał(a):

Specjalnie z okazji dzisiejszego święta, piosenka z dedykacją dla wszystkich alfastulejarzy tego wątku:

serio?
bez urazy, ale z racji, że piszesz docinki pod każdym niemalże postem
ale tak realnie to siedzisz od kilku lat na tym forum 24godziny na dobę, masz kilka tysięcy postów, komentarzy rocznie o pierwszej, trzeciej w nocy co kilka minut, a innych wyzywasz od stulejarzy
ostro waszmości popłynąłeś jak dla mnie... ;)

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
0

Dla mnie zabawne jest to że dla niektórych tutaj jeśli ktoś krytycznie wypowiada się o kobietach to od razu jest niedbającym o siebie przegrywem zamieszkującym piwnicę rodziców który boi się zagadać do lasek, nawet jeśli osobiście nie znają tej osoby. Myślę jest odzwierciedleniem poziomu intelektualnego tych postujących, którzy zapewne uważają że wygrali życie bo laski z nimi gadają (ano gadają, szczególnie jak siłą rzeczy są w waszym środowisku np ze względu na stanowisko pracy w tej samej firmie) a nawet wchodzą w związki na zasadzie równego podziału obowiązków i kilkukrotnie większego udziału w wydatkach (realnego lub spodziewanego jeśli dojdzie do założenia rodziny). Krzyż Wam na drogę - ignorance is bliss.

->szymczak

Widzę że dość ostro lansujesz poglądy z nurtu Red Pilla, MGTOW itp. Z mojego punktu widzenia są tam celne spostrzeżenia, z tym że odnoszę wrażenie że istnieje też spore prawdopodobieństwo nadinterpretacji niektórych danych. Np z tego że kobiety na portalach randkowych wyjątkowo wybrednie oceniają urodę mężczyzn nie wynika w logicznym sensie że są tak samo wymagające w realnym życiu. Należy pamiętać że na portalu atrakcyjność sprowadza się do wyglądu, tymczasem nie jest to dla mnie wykluczone że kobieta poznawszy bliżej charakter niewybitnie atrakcyjnego mężczyzny może się nim poważnie zainteresować. Oczywiście przystojni mężczyźni zawsze będą mieli fory, bo im jest po prostu prościej skłonić kobietę do kontaktu, ale odnoszę wrażenie że kobiety będąc osobami bardziej emocjonalnymi niż mężczyźni, mogą być szczęśliwe na dłuższą metę z partnerem z wyglądem poniżej top 20%, ale takim w którego towarzystwie będą się po prostu bardzo dobrze czuły. Z moich obserwacji niespecjalnie sprawdza się też ta teoria o 'swingowaniu' do trzydziestki. Być może to kwestia specyficznego otoczenia, ale obserwuję że kobiety po etapie licealnych eksperymentów, znajdują sobie partnerów w trakcie studiów (20-25 lat) i twardo się ich trzymają, a jeśli późne wejście w formalny związek małżeński wynika raczej z opieszałości właśnie tych partnerów niż cwaniactwa kobiet. Uważałbym też na te wszystkie filmiki i historyjki w stylu z chadem 'thunderfuckiem', nie ma bowiem żadnej pewności że nie dobierano tam przytoczonych przypadków pod z góry założoną tezę. Oczywiście to tak czy siak dowodzi że są kobiety które postępują tak a nie inaczej, ale nie nie ma żadnej informacji jaki to jest odsetek w całości populacji.

Jeszcze odnośnie tej dzietności, zdecydowanie zbyt daleko posuniętym byłoby stwierdzenie ze jest tu związek przyczynowo skutkowy, ale korelacja między spadkiem dzietności a emancypacją kobiet w krajach rozwiniętych jest szeroko znanym faktem. Aczkolwiek ja raczej obstawiam przyczynę ekonomiczną a nie ideologiczną, kobiety ewolucyjnie zaprogramowane na szukanie mężczyzny który zapewni bezpieczeństwo i utrzymanie rodzinie, kiedy jednak mogą to sobie zapewnić same, to ich preferencje skłaniają się do poszukiwania już tylko albo zupełnie nierealnych wzorców (np Greya ze znanej książki - bogaty, przystojny i jeszcze dostarczający niespotykanych emocji i przygód), albo w najlepszym razie wybitnie atrakcyjnych mężczyzn. To jest oczywiście duże uproszczenia, ale sęk jest w tym ze mężczyzna potrzebując od kobiety seksu i czułości zawsze w jednakowym stopniu, niezależnie od jakichkolwiek czynników zewnętrznych będzie odczuwał pociąg do kobiet. Tymczasem kobieta poszukująca u mężczyzny przede wszystkim opieki, w im większym stopniu może zająć się sama sobą, tym większe będzie miała wymagania co do mężczyzn, bo po prostu tym trudniej będzie im dostarczyć tego czego ona już nie ma. To jest do czasu aż włączy się alarm z instynktem macierzyńskim, i chyba tutaj mamy genezę tego zjawiska 30 letnich desperatek, jak się wydaje charakterystyczne głównie dla bogatych krajów zachodnich (sądząc po pochodzeniu środowisk red pill itp).

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
3

@Czulu, ignorancja jest błogosławieństwem, ale hipokryzja jeszcze większym. Wy jakoś nie macie oporu przed ocenianiem osób, których nie znacie i robieniem im darmowej psychoanalizy przez internet. No, ale cóż - jak sam napisałeś, świadczy to wyłącznie o waszym poziomie intelektualnym. :)

A, że ocenianie całych grup ludzi na podstawie jakichś stereotypów i internetowych poradników dla desperatów jest zwyczajnie zabawne, to ludzie mają z was pompę.

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
2
somekind napisał(a):

ocenianie całych grup ludzi na podstawie jakichś stereotypów

jak np. pisanie o osobach które mają inne zdanie że są alfastulejarzami? :D

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
0
somekind napisał(a):

@Czulu, ignorancja jest błogosławieństwem, ale hipokryzja jeszcze większym. Wy jakoś nie macie oporu przed ocenianiem osób, których nie znacie i robieniem im darmowej psychoanalizy przez internet. No, ale cóż - jak sam napisałeś, świadczy to wyłącznie o waszym poziomie intelektualnym. :)

A, że ocenianie całych grup ludzi na podstawie jakichś stereotypów i internetowych poradników dla desperatów jest zwyczajnie zabawne, to ludzie mają z was pompę.

Nic nie poradzę że moje osobiste obserwacje potwierdzają te 'stereotypy', a myślę że podzielenie się tym z innymi może być podstawą do ciekawej dyskusji. Z kolei nie wiem co ma na celu zamieszczanie co chwila postów zawierających 'zabawne' filmiki, docinki itp. Poza tym ja nie 'oceniam' nikogo w tym wątku poza zakres który wynikałby z wypowiedzi tejże osoby. Natomiast Ty perorujesz nad stylem życia nieznanych Ci użytkowników tego forum, dodatkowo używając względem nich obraźliwych epitetów, czy uważasz że to w ogóle jest stosowne zachowanie dla moderatora ?

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
3

Rotfl, uwielbiam ten argument o "moderatorskim zachowaniu". Zdaje się, że niektórzy nie dorośli do korzystania z forów, skoro w 2017 roku jeszcze nie wiedzą kim jest, i jakie ma zadania moderator. Jako moderator jedynie przeniosłem wątek, który rozczarowani niepragnącymi ich kobietami młodzi mężczyźni narzekający w internecie na swoją sytuację, ale mimo to wciąż gardzący i wywyższający się nad płcią przeciwną, zamienili w przepełniony trollingiem offtopic do odpowiedniego działu.

Nie rozwodzę się nad niczyim stylem życia, jedynie oceniam czyjeś oderwanie od rzeczywistości połączone z niesamowitym przekonaniem o nieomylności oraz ogromną wiarą we własną wartość. Zawsze szydziłem i będę szydził z ludzkiej pychy, niezależnie od tego, w jakim kontekście się pojawia.
Jak już pisałem, takie wątki pojawiają się tu kilka razy w roku, więc wiem już, że nie ma sensu poważnie dyskutować, bo dysonans poznawczy drugiej strony "obala" wszystkie argumenty.

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
2
Czulu napisał(a):

Dla mnie zabawne jest to że dla niektórych tutaj jeśli ktoś krytycznie wypowiada się o kobietach to od razu jest niedbającym o siebie przegrywem zamieszkującym piwnicę rodziców który boi się zagadać do lasek, nawet jeśli osobiście nie znają tej osoby.

Po pierwsze nigdzie nie napisałem, że każdy krytycznie oceniający kobiety jest alfastulejarzem (btw. dobra nazwa :D). Po drugie, to nie moja wina, że ten przerysowany opis wziąłeś do siebie, może spróbuj coś z tym zrobić. Wyjdź z piwnicy :D Po trzecie jeżeli alfastulejarze uogólniają i rysują taki, a nie inny obraz kobiet, to dlaczego ja nie mogę sobie uogólniać i nakreślać obrazu alfastulejarzy?!

Myślę jest odzwierciedleniem poziomu intelektualnego tych postujących, którzy zapewne uważają że wygrali życie bo laski z nimi gadają

Laski zawsze ze mną gadały. Nie wiem czy wiesz, ale to też są ludzie :D Wystarczy podejść i zagadać, tak samo jak gadasz do faceta :D

Np z tego że kobiety na portalach randkowych wyjątkowo wybrednie oceniają urodę mężczyzn nie wynika w logicznym sensie że są tak samo wymagające w realnym życiu. Należy pamiętać że na portalu atrakcyjność sprowadza się do wyglądu, tymczasem nie jest to dla mnie wykluczone że kobieta poznawszy bliżej charakter niewybitnie atrakcyjnego mężczyzny może się nim poważnie zainteresować.

Przeszkadzają ci portale randkowe?! To może wyjdź z piwnicy :D Idź poznaj ludzi. Nawet jak poznasz jakiegoś faceta, to wyobraź sobie on też ma jakieś siostry, kuzynki, koleżanki.

Oczywiście przystojni mężczyźni zawsze będą mieli fory, bo im jest po prostu prościej skłonić kobietę do kontaktu

LOL wystarczy do nich zagadać, ale nie jak desperat, ponieważ większość kobiet ma radar na desperatów i uciekają gdzie pieprz rośnie.

Z moich obserwacji niespecjalnie sprawdza się też ta teoria o 'swingowaniu' do trzydziestki. Być może to kwestia specyficznego otoczenia, ale obserwuję że kobiety po etapie licealnych eksperymentów, znajdują sobie partnerów w trakcie studiów (20-25 lat) i twardo się ich trzymają, a jeśli późne wejście w formalny związek małżeński wynika raczej z opieszałości właśnie tych partnerów niż cwaniactwa kobiet.

Większość kobiet tak postępuje, znajdują sobie faceta i się go trzymają licząc na romantyczną miłość, oświadczyny, ślub itd. Życie często weryfikuje te plany. Oczywiście są również imprezowiczki, które "z niejednego pieca chleb jadły", ale nie można uogólniać na całą populację.

Uważałbym też na te wszystkie filmiki i historyjki

Dokładnie, mniej filmików, a więcej życia.

czysteskarpety
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Piwnica
  • Postów: 7697
0

wracając do tematu (co raczej będzie dość trudne) patrząc na mikroorganizm jakim jest to forum to średnio jest koło tysiąca przeglądających, kilkuset zalogowanych, ogólnie pewnie z kilka tysięcy użytkowników, a aktywnych kobiet raptem 3-4?
co w jakieś części pokazuje realne zainteresowanie tematem... reszta pewnie siedzi na wizaż i interii-pomponik więc z czym do ludzi... :P

Ursu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
szymczak napisał(a):

Widzę, że tutaj totalnie zignorowano logiczny argument potwierdzony przez dane statystyczne, że mężczyźni oceniają kobiety zgodnie z rozkładem normalnym a kobiety oceniają 80% mężczyzn poniżej średniej. Co skutkuje dużo większą liczbą okazji przygodnych znajomości dla dużo większej liczby kobiet.

Nawet jeśli byłaby to prawda, to co w związku z tym? To, że kobieta ma więcej okazji nie znaczy, że częściej je wykorzystuje. Nie wiem czy wiesz, ale kobieta może zajść w ciąże (a żadna metoda antykoncepcji nie ma 100% skuteczności), ma też wyższe od mężczyzny prawdopodobieństwo zarażenia się różnymi syfami oraz tego, że jej rozwiązłość zostanie wyśmiana przez "ekspertów" takich jak niektórzy na tym forum. Już nie mówiąc o tym, że dla wielu kobiet priorytetem jest stały związek, a nie skakanie z kwiatka na kwiatek. Zatem z punktu widzenia kobiety pojedyncza przygoda często generuje masę skutków ubocznych, skutecznie zniechęcających do takich zachowań.

PS. Ty przeinaczyłeś moją wypowiedź o związkach różnoterminowych, a jakoś nie płaczę z tego powodu na pół strony i nie rzucam ad personam na prawo i lewo.

Czulu napisał(a):

Dla mnie zabawne jest to że dla niektórych tutaj jeśli ktoś krytycznie wypowiada się o kobietach to od razu jest niedbającym o siebie przegrywem zamieszkującym piwnicę rodziców który boi się zagadać do lasek, nawet jeśli osobiście nie znają tej osoby.

A dla mnie zabawne jest to, że niektórym tutaj się wydaje, że znają gusta i życia seksualne kobiet lepiej od samych kobiet, nawet jeśli osobiście nie znają tej osoby :) No ale cóż, to chyba kwestia tego, że krytykować można tylko tę drugą płeć, bo krytyka mojej jest oznaką bycia dnem intelektualnym i ignorantem logicznych argumentów.

Btw. kiedyś czytałam ciekawy artykuł pewnej pani seksuolog, ale nie mogę go teraz znaleźć. Otóż zrobiła ona eksperyment: spytała w statusie na fejsbuku Panów, jakie są ich ulubione praktyki seksualne i żeby odpowiedzi wysyłali jej na priv. Dostała wiadomości w stylu "Pani Moniko, my faceci lubimy to", "Pani Moniko, my faceci lubimy tamto", "Pani Moniko, my faceci lubimy owamto", ale chyba żadnej wiadomości w stylu "Pani Moniko, JA lubię siamto".
Wynikało z tego, że mężczyźni mają tendencję do ekstrapolowania swoich prywatnych upodobań na całą męską populacje. Nie wiem, ilu % mężczyzn może to dotyczyć, ale w tym wątku widać coś podobnego. Np. @szymczak uważa, że jeśli on nie szukałby partnerki na podstawie opisanego algorytmu (którego już niestety wykasował ze swojego posta), to inni mężczyźni też by tak nie robili.

czysteskarpety napisał(a):

wracając do tematu (co raczej będzie dość trudne) patrząc na mikroorganizm jakim jest to forum to średnio jest koło tysiąca przeglądających, kilkuset zalogowanych, ogólnie pewnie z kilka tysięcy użytkowników, a aktywnych kobiet raptem 3-4?

Weź pod uwagę, że część kobiet ukrywa w sieci swoją płeć, w celu uniknięcia wywoływania bólu pupy i flame'ów takich jak ten temat.

reszta pewnie siedzi na wizaż i interii-pomponik więc z czym do ludzi... :P

Za to mężczyźni nieinteresujący się programowaniem to pewnie w wolnych chwilach czytają Kanta i dyskutują o metafizyce.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 3573
2

A ja mam w d*pie czy pracuje z kobietą czy facetem. Dla mnie współpracownik do współpracownik, cel jest taki żeby zrealizować sobie zadania.
Dla mnie ogólnie rzecz biorąc to taki sam temat jak "niscy w branży IT", "wysportowani w branży IT"

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.