Przecież większość osób tutaj się wypowiadających i głosujących jest zgodna co do tego że w przypadku ratowania życia aborcja powinna być dopuszczalna...
A projekt ustawy to dopuszcza?
Skoro odrzucamy myśl jakoby "to coś" w brzuchu matki było człowiekiem to kiedy staje się człowiekiem i kto tak zdecydował? Kiedy widać już główkę? Rączkę? 50% ciała? Nogi? Godzinę po narodzinach?
Nie pisałem nic w kontekście człowieczeństwa płodu, więc nie wiem do czego pijesz.
Niemniej jednak, wiedza na temat tego, na który etap rozwoju płodu została "ustawiona" ta granica, jest powszechnie dostępna, i banalna do znalezienia, więc nie rozumiem, po co takie bezsensowne pytania zadajesz.
Widzisz, w rozwijanej przez tysiące lat cywilizacji ludzie zgodzili się co do tego że pewne czyny należy ustawowo zwalczać i karać. Niestety ale musisz się z tym pogodzić.
Jaka cywilizacja? Chyba muzułmańska, bo na pewno nie chrześcijańska ani nie europejska.
Sprawdź jak wygląda sytuacja na świecie, dane są powszechnie dostępne i banalne do znalezienia.
Tylko dla tego że zakaz czegoś nie zwalczy tego w 100% nie znaczy że nie powinno się tego zakazywać. W przeciwnym razie zalegalizujmy pedofilie, a co!
Pedofilia nie jest nielegalna, co więcej nie da się jej zakazać. Chyba za dużo "Raportu mniejszości" się naoglądałeś.
W razie gdybyś czytał wybiórczo- zaznaczam że mam na myśli zakaz aborcji dokonywanej wedle własnych zachcianek.
Efektem tego zakazu są:
- aborcje w prywatnych klinikach;
- aborcje za granicą;
- noworodki na śmietnikach;
- noworodki marynowane w beczkach.
Brak dowodu na to, aby zakaz aborcji komukolwiek uratował życie.
Zapomniałeś jeszcze dodać że księża to pedofile i w ogóle wszystko co złe to od kleru, wtedy już byś był całkowicie "postępowy".
Mnie nie chodzi o żadną Twoją "postępowość", cokolwiek to znaczy. Mnie chodzi o to, że martwe prawo to złe prawo, a brak rzeczywistej pomocy dla kobiet, które chcą usunąć ciążę to duży problem, zarówno społeczny jak i moralny.
Szczerze to dalej nie rozumiem. Przyjmując twoją interpretację, prawo o aborcji też zadziała po fakcie. Dokonasz aborcji, złamiesz prawo i będziesz ukarany. A skoro aborcja będzie karalna, to chyba logiczne że nie będzie jej można legalnie wykonać w szpitalu.
Problem w tym, że nie zadziała, bo nikt nie jest taki głupi, aby dać się złapać albo przyznać do tego czynu.
Trzeba jednak znaleźć jakieś możliwie jak najbardziej optymalne rozwiązanie problemu. Idealne byłoby takie prawo, które chroni po równo wszystkich obywateli, w tym matkę i dziecko. Jeżeli takiego rozwiązania nie ma, to trzeba znaleźć jakieś najbliższe ideałowi. Moim zdaniem projekt tej ustawy nas od ideału oddali niż przybliży.
Nie ma czegoś takiego "najbardziej optymalne", ale obecne prawo jest już bliższe ideałowi. Ale i tak nie rozwiązuje żadnego problemu.
Gdyby kobieta, która chce usunąć ciążę dla własnej zachcianki, mogła to zrobić w cywilizowany sposób, poprzez państwowy system opieki zdrowotnej, to byłaby jakaś możliwość odwiedzenia tej kobiety od tego zamiaru. Tymczasem, ponieważ musi się z tym ukrywać, szansy na to nie ma. W efekcie nie ma też dzieci, które można byłoby uratować.
No, ale dla pisu i kleru liczy się zakaz aborcji, a nie życie dzieci. To mają w dupie, dziecko to przecież tylko mały sprzęt AGD.