Koziołek napisał(a):
lath napisał(a)
Już chyba w tym temacie został obalony rozdmuchany w mediach mit, jakoby nowa ustawa antyaborcyjna miała wprowadzić wywożenie kobiet na Sybir za poronienie.
Nie. Powiedziane zostało jedynie
Przeczytaj zacytowany przeze mnie art. 152, w szczególności paragraf 6.
somekind napisał(a):
Gdyby kobieta, która chce usunąć ciążę dla własnej zachcianki, mogła to zrobić w cywilizowany sposób, poprzez państwowy system opieki zdrowotnej, to byłaby jakaś możliwość odwiedzenia tej kobiety od tego zamiaru..
Możliwość odwiedzenia kobiety od tego zamiaru można wprowadzić również przy częściowym zakazie aborcji.
somekind napisał(a):
No, ale dla pisu i kleru liczy się zakaz aborcji, a nie życie dzieci. To mają w dupie, dziecko to przecież tylko mały sprzęt AGD.
Kolejny bezpodstawny mit powtarzany w sieci bez żadnych dowodów. Przecież nawet ta ustawa zawiera informacje:
w art. 2:
a. ust. 1 pkt 1 otrzymuje brzmienie:
„1) opiekę medyczną nad kobietą w ciąży oraz dzieckiem poczętym,”;
b. ust. 2a otrzymuje brzmienie:
„2a. Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić pomoc materialną i opiekę dla rodzin wychowujących dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego.”;
Takie samo stanowisko forsuje Fundacja Prawo do Życia. Rozumiem, że można się z nimi nie zgadzać, ale to nie powód by kłamać, że obrońców życia nie interesuje los dziecka po urodzeniu.
fasadin napisał(a):
Ja sie tylko dziwie, ze najwiecej "krzykaczy" jest plci meskiej.
Kobieta ma komfort/dyskomfort noszenia dziecka wiec to kobiety powinny zadecydowac o tym co jest moralne a co nie.
A ja się dziwie, że ludzi to dziwi. Już abstrahując od tego, że w zdecydowanej większości przypadków aborcja dotyczy tylko dziecka, a nie matki, to przecież kobieta nie jest w stanie sama zajść w ciążę. To, że mężczyźni nie rodzą, nie znaczy że nie spoczywa na nich odpowiedzialność za dziecko, albo że dziecko jest "mniej ich". Jeżeli oboje z żoną zadecydujecie, że chcecie mieć dziecko, żona zajdzie w ciąże, po czym po 2 miesiącach od tak uzna, że jednak chce wyskrobać, to tak po prostu zdasz się na jej decyzje, czy może spróbujesz nawiązać z nią dialog?
Ale jeżeli już mówimy o aborcji z perspektywy matki: jeśli kobieta panicznie boi się zajść w ciąże do takiego stopnia, że jest pewna że ewentualną "wpadkę" wyskrobie, to powinna się poważnie zastanowić, czy jest już dostatecznie dojrzała by zacząć współżyć. Dojrzałość polega na byciu odpowiedzialnym za swoje czyny i ponoszeniu ich konsekwencji, tych negatywnych jak i pozytywnych. Zresztą żyjemy w czasach z bardzo zaawansowaną antykoncepcją, jeżeli obie strony się zabezpieczają i myślą, to wpadki unikną. O innych rodzajach seksu niż waginalny już nawet nie wspominam. Całkowite zezwolenie na aborcje wyhoduje nam nieodpowiedzialne i lekkomyślne społeczeństwo.
