Według mnie jest to intymne przeżycie matki i dziecka i takim powinno pozostać, a nie tylko zaspokojeniem głodu dziecka.
Ewentualnie jak już po prostu "nie ma gdzie" to spoko.
Dopóki wszyscy nie zaczęli o tym gadać to było ok, teraz wszyscy zaczęli o tym gadać i jest problem z d**y.
Ale swoją drogą nie podoba mnie się pogląd niektórych ludzi 'Ja mam dziecko, mogę wszystko" i dzieciak jest kompletnym wytlumaczeniem wszysktiego...