Europa się budzi

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Popadasz ze skrajności w skrajność. Nikomu nie chcę odbierać prawa do uczciwego rozpatrzenia sprawy. Ale z drugiej strony nie jestem za sprawami ciągnącymi się latami.

A sytuacja w której oczekiwanie na karę śmierci ma podobną długość co odsiadywanie dożywocia jest sytuacją patologiczną i robienie jakichś bzdurnych wyliczeń kosztów w takiej sytuacji jest żałosne.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Wiesz, ale Ty generalnie próbujesz nad tym myśleć, a jako wyborca JKM nie powinieneś mieć żadnych wątpliwości. U niego wszystko jest jasne, pewne i proste.

Pewnie dla tego, że popierają monarchię, i jak król myśli, to inni nie muszą.
To by nie był nawet taki zły pomysł gdyby tylko można przyjąć założenie, że król jest uosobieniem cnót i jest nieśmiertelny.
Ja takich założeń nie mogę przyjąć więc chcąc nie chcąc monarchię uważam za system zły i ogłupiający(bo właśnie jak król myśli to my nie musimy), i chcąc nie chcąc nie chcąc muszę myśleć sam.
Na Korwina głosuję tylko dla tego, że spośród znanych mi kandydatów jego deklarowane poglądy są najbardziej spójne z moimi.

Akurat akcyza jest podatkiem łatwiejszym do egzekwowania niż np. PIT czy CIT, więc efektywniejszym w pobieraniu.

Łatwiejsza jest zdecydowanie, ale nie sądzę, że opłacalna. Tzn ja wiem, że jak akcyza za paliwa wyższa, to wszystko droższe więc jeszcze na Vacie państwo sobie zarobi, ale to wszytko kosztem obywateli państwa i imo jednak się nie opłaca(na poparcie mam tylko dowód anegdotyczny i opinię autorytetów(ale to akurat słabe, bo każdy ma inne autorytety)).

A ile osób teraz bierze udział w konsultacjach społecznych?

Jak się teraz odbywają takie konsultacje?
Premier przyjeżdża, opowiada ogólniki, słucha co ludzie mówią, i i tak robi po swojemu.
Tzn może ja czegoś nie wiem(i jak nie mam racji to będę wdzięczny za wyprowadzenie z błędu), ale tak właśnie to widzę.

No nie można, bo premier raczej ustaw nie podpisuje. :P

Mea culpa, zdanie faktycznie nie prawdziwe.
Nie wiem czemu, ale poplątały mi się: podpisanie traktatu Lizbońskiego i głosowania.
Mam wrażenie, że projekty ustaw też mało kto czyta, ale to może tylko ja defetyzm sieję.

No tak, ale jedne zasady dla starych ustaw, inne dla nowych, to kolejna komplikacja.

Największy problem byłby w określeniu co jest nowe a co stare, bo niby można na początku zrobić listę starych praw, ale musiałaby być też jakaś reguła o tym kiedy nowe stają się starymi i można je dopisać do listy.

Za to wadą jest brak możliwości cofnięcia tej kary w przypadku pomyłki. Wyobraź sobie, że jesteś sędzią, który po paru latach dowiaduje się, że skazał na śmierć niewinnego człowieka. Jak byś się z tym czuł?

No tak, to jest wada, ale jak nie widać rozwiązań idealnych to trzeba wybierać takie które są z definicji nie optymalne ale wydają się możliwie najlepsze. Ja sądzę, że kara śmierci nawet z 2% false positives jest lepszym rozwiązaniem niż dożywocie. Wiem, że inni mogą mieć odmienne zdanie, ale co zrobić?
Z karą śmierci jest ten kłopot, że nie za bardzo da się o tym dyskutować, bo większość osób ma swój wyrobiony pogląd i różne założenia(np dla kogoś 0,0001% false positivów może być wystarczającym argumentem przeciwko karze śmierci).

Co do wyrzutów sumienia sędziego, to można to trochę ograniczyć:
a) Zrobić listę przestępstw których popełnienie skutkuje karą śmierci, i wtedy sędzia z pomocą biegłych oceniał by tylko stan faktyczny zajścia, a w przypadku uznania winnym kara śmierci byłaby automatyczna.
b) Próbować uczynić temidę faktycznie ślepą i sędziemu dawać tylko akta zawierającymi wyłącznie informacje potrzebne do zadecydowania o winie/niewinności. Gdyby sędzia nie wiedział jak się nazywa oskarżony, jakiej jest płci(chyba, że ważne dla sprawy), ile ma lat, jakiej jest narodowości/religii itd, to jakby się po kilku latach okazało, że ktoś był skazany niesłusznie, to jest spora szansa, że nawet by się nie zorientował, że to on wydał wyrok.
Taka ślepa temida byłaby też fajna, bo odpadły by wszelkie świadome i podświadome uprzedzenia więc byłoby bardziej sprawiedliwie.
W sumie to wypadałoby też nie udzielać sędziemu informacji nt przeszłości oskarżonego, a ewentualne recydywy rozpatrywać po wydaniu ostatecznego wyroku.

Problem z 'b)' polega na tym jak zorganizować sam proces i odciąć sędziego od zbędnych informacji, i niestety rozwiązania tego problemu nie widzę więc to tylko fantastyka, ale 'a)' trochę by pewnie pomogło, bo sędzia przed samym sobą mógłby część winy zrzucić na biegłych i ustawodawców(Psychologiem nie jestem więc to tylko przypuszczenia).

Czyli likwidacja podatków, ale mają one zostać, tylko inne struktury będą je zbierać?
Jakoś mi się to wszystko coraz bardziej kupy nie trzyma.

Lokalne struktury są często wydajniejsze bo jak nie ma dużego centralnego budżetu, to nie można wybudować zbędnego stadionu przynoszącego straty w centrum największego miasta w kraju(czyli tam gdzie powinny być biurowce przynoszące zyski), bo miasta na to nie stać, a inne miasta się nie dorzucą, bo nic z tego nie mają.
Tu jest brak szczegółów żeby coś definitywnie stwierdzić, bo nie wiadomo jakie podatki, ale sama zmiana struktury może czasem dużo zmienić.

No jasne... A teraz nie ma takiego prawa?

No chyba nie, bo jak złoi dziecku skórę, to może to być potraktowane jako przemoc domowa, jak zrobi areszt domowy to szkoła się upomni(nie wiem, jak wygląda załatwianie kształcenia domowego w trakcie roku szkolnego) i pewnie(domysł) samo dziecko jak zadzwoni na policję, że jest siłą trzymane w domu i nie wypuszczane od np miesiąca może spowodować jakieś problemy rodzicom. Jak rodzic wygoni dziecko z domu, to mu je policja przyprowadzi z powrotem.

No najpierw wszystko co państwowe jest złe, a teraz nawet państwowe serwery miałyby być? A na to trzeba kasy...

To był mój pomysł jak można to zrealizować, ale co Korwin myśli na ten temat to nie wiem, bo o ile kiedyś dużo słuchałem jego wypowiedzi i czytałem jego stronę, to żadnej informacji w tym temacie nie pamiętam.
Nie wszytko co państwowe jest złe(np wojsko) więc może i serwery byłyby ok, a może byłby nakaz dla każdego ISP żeby to wdrożyć. Nie wiem, ale w sumie dobre pytanie.

To taki postulat w stylu Kaczyńskiego. Tyle z tego będzie, że sobie pójdą gdzieś indziej, u nas w ogóle nie zapłacą podatków, a na dodatek bezrobocie wzrośnie.

Orbanowi to jakoś wychodzi. Wiem, że Węgry są sporo mniejsze, i nie można od tak przenosić rozwiązań z jednego kraju do drugiego, ale wydaje się to być warte przemyślenia.
Podatek na pewno zniechęca, więc nie można przesadzić z wysokością, ale jeżeli się uznaje, że kapitał ma narodowość to takie faworyzowanie firm Polskich ma sens(Korwin twierdzi, że kapitał nie ma narodowości więc zgodnie z jego założeniami to nie ma sensu).

@Koziołek

Co do KŚ to "Cena" nie jest zaletą. W USA osoby skazane na śmierć są znacznie droższe w utrzymaniu niż osoby skazane na dożywocie. No chyba, że proponujemy zastosowanie metodyki wielkiego polskiego praktyka prawa tow. Feliksa Edmundowicza, który zalecał by KŚ wykonywać niezwłocznie po wyprowadzeniu skazanego z sali sądowej.

Jeżeli wyrok był już po którymś odwołaniu i nie ma żadnego nowego materiału dowodowego który byłby na tyle istotny żeby wznowić bieg sprawy, to co złego jest w wykonaniu wyroku jeszcze tego samego dnia?

Co zaś tyczy się kosztów pracy to tam gdzie są one niskie rzeczywiście rozwija się "przemysł" - montownie, centra usług wspólnych, fabryki o niskim stopniu automatyzacji. To oczywiście powoduje iż i pensje są niskie, bo "praca nie wymaga kwalifikacji".

Przemysł generuje popyt na usługi i o tym nie należy zapominać.

Z drugiej strony w Skandynawii jakoś sobie radzą z resocjalizacją.

To wynika ze statystyk ilości ponownych skazań.
Pytanie tylko czy takie statystyki można porównywać pomiędzy krajami, i czy jakiś kraj nie naciąga trochę tych statystyk.
W sumie to nie wiem jak to jest dokładnie liczone, ale ciekawe czy osoba musi zostać skazana dokładnie za to samo żeby zostać uznaną za recydywistę, albo w ogóle czy kryterium decydujące o tym kto jest recydywistą, a kto nie jest lokalne prawo.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

wnie dla tego, że popierają monarchię, i jak król myśli, to inni nie muszą.
To by nie był nawet taki zły pomysł gdyby tylko można przyjąć założenie, że król jest uosobieniem cnót i jest nieśmiertelny.
Ja takich założeń nie mogę przyjąć więc chcąc nie chcąc monarchię uważam za system zły i ogłupiający(bo właśnie jak król myśli to my nie musimy), i chcąc nie chcąc nie chcąc muszę myśleć sam.

Ale dlaczego niby król ma myśleć za ciebie? Król to nie dyktator, mieszał się w sprawy ludzi nie będzie (co najwyżej okazyjnie). W ustroju silnie wolnorynkowym myśleć trzeba więcej niż w państwie opiekuńczym, czy systemie gdzie rządzą sondaże popularności.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Wibowit napisał(a):

Król to nie dyktator, mieszał się w sprawy ludzi nie będzie (co najwyżej okazyjnie). W ustroju silnie wolnorynkowym myśleć trzeba więcej niż w państwie opiekuńczym, czy systemie gdzie rządzą sondaże popularności.

Czym sie rozni krol od dyktatora i skad wiesz ze nie bedzie mieszal sie w sprawy ludzi?

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Pojęcia można różnie definiować. Ja definiuję monarchię jako władzę autorytatywną, czyli zamiast jakichś komisji, etc jest jeden człowiek i on wydaje rozkazy. Jego władza jest jednak ograniczona i zdefiniowana przez konstytucję. Dyktator kojarzy mi się z władcą autorytatywnym ale też totalitarnym, a więc człowiek który może robić co chce, bo nie jest ograniczany jakimiś konstytucjami, przysięgami, etc. Władcy w historii niekoniecznie mieli władzę do robienia czegokolwiek. Musieli zresztą mieć poparcie, co najmniej poparcie wojska (tudzież ówczesnego odpowiednika wojska) - w sumie podobnie jak z każdą inną władzą. Każda władza, z odpowiednio silnym poparciem, może zrobić cokolwiek. Myślenie, że wrzucanie papierka do urny jest głównym czynnikiem hamującym zapędy elity rządzącej jest durne.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jeżeli wyrok był już po którymś odwołaniu i nie ma żadnego nowego materiału dowodowego który byłby na tyle istotny żeby wznowić bieg sprawy, to co złego jest w wykonaniu wyroku jeszcze tego samego dnia?

Jeżeli wyrok był już po którymś odwołaniu. Czyli sprawa już się ciągła potencjalnie latami :-)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1

@Koziołek, VAT to jest akurat bardzo prosty podatek - odejmujesz dwie kwoty i mnożysz razy stawkę. Problemem jest to, że w Polsce ten podatek został absurdalnie skomplikowany, np. słodka bułka może być objęta jedną z trzech stawek, w zależności od zawartości cukru lub tego, czy jest mrożona, czy nie. Albo np. taki Seicento z kratką jest samochodem ciężarowym, zaś Actros bez naczepy już nie.

PIT natomiast wymaga pracy kilkudziesięciu tysięcy urzędników, ogromne koszty księgowe firm, i stratę czasu każdego prawie obywatela na wypełnianie druków. To są godziny przeliczalne na pieniądze. A sam fakt tego, że firmy pracują podatek dochodowy sprawia, że szukają lewych kosztów, żeby go nie zapłacić. To dodatkowa księgowość, i straty dla budżetu.

Co zaś tyczy się kosztów pracy to tam gdzie są one niskie rzeczywiście rozwija się "przemysł" - montownie, centra usług wspólnych, fabryki o niskim stopniu automatyzacji. To oczywiście powoduje iż i pensje są niskie, bo "praca nie wymaga kwalifikacji".

No niestety, żeby mieć innowacyjny przemysł, trzeba najpierw zainwestować w naukę (a nie w studia pedagogiczne dla wszystkich).

DużaTajemnicaWiedzy. napisał(a):

To by nie był nawet taki zły pomysł gdyby tylko można przyjąć założenie, że król jest uosobieniem cnót i jest nieśmiertelny.

No był już nawet całkiem niedawno pomysł powołania na stanowisko króla Polski Jezusa Chrystusa, chyba trudno o kogoś, kto lepiej by pasował do tego opisu. ;)

Łatwiejsza jest zdecydowanie, ale nie sądzę, że opłacalna. Tzn ja wiem, że jak akcyza za paliwa wyższa, to wszystko droższe więc jeszcze na Vacie państwo sobie zarobi

Państwo to nie jest firma, państwo nie zarabia. Sama zaś wysokość akcyzy to rzecz do ustalenia, kwestia wyliczenia optymalnego poziomu.

Jak się teraz odbywają takie konsultacje?
Premier przyjeżdża, opowiada ogólniki, słucha co ludzie mówią, i i tak robi po swojemu.
Tzn może ja czegoś nie wiem(i jak nie mam racji to będę wdzięczny za wyprowadzenie z błędu), ale tak właśnie to widzę.

Informacje o różnych uchwałach czy projektach na szczeblu samorządowym są dostępne na stronach internetowych czy w siedzibach urzędów. Nie ma problemu, żeby się z tym zapoznać i zabrać głos. Projekty ustaw też przechodzą przez coś takiego.

Mam wrażenie, że projekty ustaw też mało kto czyta, ale to może tylko ja defetyzm sieję.

Nie zdziwiłbym się, gdybyś miał rację.

Największy problem byłby w określeniu co jest nowe a co stare, bo niby można na początku zrobić listę starych praw, ale musiałaby być też jakaś reguła o tym kiedy nowe stają się starymi i można je dopisać do listy.

Czyli kolejna reguła i znowu się prawo komplikuje.
Niestety, to nie jest łatwe. Żeby zrobić coś prosto jak tego by chciał JKM trzeba by anulować całe obecne prawo.

Z karą śmierci jest ten kłopot, że nie za bardzo da się o tym dyskutować, bo większość osób ma swój wyrobiony pogląd i różne założenia(np dla kogoś 0,0001% false positivów może być wystarczającym argumentem przeciwko karze śmierci).

Tu nie chodzi o false positive. Zabicie niewinnego człowieka jest MORDERSTWEM. Z tego wynika prosty paradoks, że zwolennicy kary śmierci są zwolennikami morderstw.

a) Zrobić listę przestępstw których popełnienie skutkuje karą śmierci, i wtedy sędzia z pomocą biegłych oceniał by tylko stan faktyczny zajścia, a w przypadku uznania winnym kara śmierci byłaby automatyczna.

To jakieś inne przestępstwo niż morderstwo z premedytacją na taką karę zasługuje?

b) Próbować uczynić temidę faktycznie ślepą i sędziemu dawać tylko akta zawierającymi wyłącznie informacje potrzebne do zadecydowania o winie/niewinności. Gdyby sędzia nie wiedział jak się nazywa oskarżony, jakiej jest płci(chyba, że ważne dla sprawy), ile ma lat, jakiej jest narodowości/religii itd, to jakby się po kilku latach okazało, że ktoś był skazany niesłusznie, to jest spora szansa, że nawet by się nie zorientował, że to on wydał wyrok.

Nawet jakby on się nie zorientował, to media by go poinformowały.
Swoją drogą, to by musiało fajnie wyglądać - wszyscy wiedzą, kto jest sądzony, z wyjątkiem sędziego.

Lokalne struktury są często wydajniejsze bo jak nie ma dużego centralnego budżetu, to nie można wybudować zbędnego stadionu przynoszącego straty w centrum największego miasta w kraju(czyli tam gdzie powinny być biurowce przynoszące zyski), bo miasta na to nie stać, a inne miasta się nie dorzucą, bo nic z tego nie mają.

Po pierwsze, nie trzeba całego miasta pokrywać wieżowcami, a po drugie Warszawa na brak powierzchni biurowej nie narzeka.
Po trzecie - kto zapłacił za stadiony we Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku, jak nie te miasta?

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Tu nie chodzi o false positive. Zabicie niewinnego człowieka jest MORDERSTWEM.
Zbyt upraszczasz. Celowe zabicie. I kiedy wiesz, że jest niewinny.

Z tego wynika prosty paradoks, że zwolennicy kary śmierci są zwolennikami morderstw.
Zwolennicy kary śmierci nie są zwolennikami skazywania osób niewinnych. I tyle twojego paradoksu.

Z możliwością pomyłek należy się liczyć. I należy ich unikać, podejmując stosowne – to jest nie pobieżne ale i nie nadmierne – środki ostrożności.

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6823
0

@Azarien, stosowne środki o których mówisz powodują, że procedura odwoławcza trwa przez dziesięciolecia i argument ekonomiczny właśnie wziął szlag. KŚ w wykonaniu możliwym dla państwa prawa jest po prostu nieopłacalna.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Pozornie najtańsze byłoby niekaranie w ogóle. Pozornie, bo brak kar spowoduje zwiększoną ilość przestępstw, czego już koszty wykonywania kar nie uwzględniają.

Procedury niech mają z góry określony limit czasowy i niech po upływie tego limitu ostateczną ważność osiąga ostatni prawomocny wyrok w sprawie. Coś by tu miało być niekompatybilne z definicją państwa prawa?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Wibowit

Ale dlaczego niby król ma myśleć za ciebie?

Ok, źle się wyraziłem. Król w wizji Korwina jest dziedziczny i ma dużą władzę polityczną. Jeżeli tak jest to człowiek wybitny nie będący potomkiem króla nie ma szans za zostanie nowym królem, a co za tym idzie osiągnięcia władzy politycznej w obszarach zarezerwowanych dla króla, a to oznacza, że nawet nie będzie się zapoznawał z tematem, bo po co skoro i tak król myśli za niego.
Jak taki dobry król rządzący kilkadziesiąt lat umrze, a jego syn okaże się debilem to wtedy jest straszny problem, bo nawet jak która debila zabiją jak proponuje Korwin(chociaż to on ma wojsko, uzbrojenie i kasę na najemników, więc łatwo się mówi), to nie będzie komu przejąć władzy, bo kilkadziesiąt lat władzy dobrego króla oduczy myśleć politycznie resztę.

@Azarien

Jeżeli wyrok był już po którymś odwołaniu. Czyli sprawa już się ciągła potencjalnie latami :-)

Jest i takie ryzyko, i wtedy faktycznie może wyjść drożej, ale można to ograniczyć szybkimi postępowaniami oceniającymi dowody i faktyczne zastrzeżenia.
Bo skoro sędzia nie decyduje o karze tylko ocenia stan faktyczny, to skazany nie może się odwołać dla tego, że uważa, że dostał za dużo, a tylko i wyłącznie wtedy jeżeli wykaże błąd logiczny, podważy dowód, albo znajdzie się w posiadaniu nowego dowodu(który sąd/biegli w szybkim osobnym postępowaniu uzna za istotny).

to się źle czyta gdy odstępy są w złych miejscach

Imo problem w tym, że znacznik robi odstęp po tekście zamiast przed, ale spoko, teraz robię przerwy inaczej.

@somekind

No był już nawet całkiem niedawno pomysł powołania na stanowisko króla Polski Jezusa Chrystusa, chyba trudno o kogoś, kto lepiej by pasował do tego opisu. ;)

Gdyby żył to bym się zgodził.

Państwo to nie jest firma, państwo nie zarabia. Sama zaś wysokość akcyzy to rzecz do ustalenia, kwestia wyliczenia optymalnego poziomu.

Zarabia, tylko problem w tym, że traktowana jest jak firma kilku prezesów i to oni mają zarabiać, a ja bym wolał jakby to traktować jak spółkę akcyjną w której ma się wystarczająco dużo akcji żeby mieć głos, Wtedy każdemu zależy żeby taka firma się miała jak najlepiej, bo on na tym zyskuje.

Co do akcyzy to faktycznie wysokość ma kolosalne znaczenie,

Informacje o różnych uchwałach czy projektach na szczeblu samorządowym są dostępne na stronach internetowych czy w siedzibach urzędów. Nie ma problemu, żeby się z tym zapoznać i zabrać głos. Projekty ustaw też przechodzą przez coś takiego.

Tego nie wiedziałem, chyba muszę taką stronę znaleźć, przeczytać jakiś projekt, wyszukać dziury i obejścia po czym je zgłosić i zobaczyć co się stanie i czy w ogóle jakiś feedback dostanę(nawet nie bezpośredni, ale jakieś info na stronie, że projekt ustawy zawiera takie a takie błędy i są w trakcie fixowania).

Czyli kolejna reguła i znowu się prawo komplikuje.
Niestety, to nie jest łatwe. Żeby zrobić coś prosto jak tego by chciał JKM trzeba by anulować całe obecne prawo.

To prawda, prawo się komplikuje, ale staje się stabilniejsze(przynajmniej w tych obszarach uznanych za stare). Mi się wydaje, że taki kompromis by się opłacił.
Tak, Korwin postuluje napisanie prawa od zera.

Tu nie chodzi o false positive. Zabicie niewinnego człowieka jest MORDERSTWEM. Z tego wynika prosty paradoks, że zwolennicy kary śmierci są zwolennikami morderstw.

Celowe zabicie niewinnego człowieka jest morderstwem więc w tym przypadku jednak nie. To jest technicznie false positive, bo tworzy się system który ma za zadanie uśmiercać osoby które popełniły konkretne przestępstwa, i jak w wyniku działania osoba niewinna zostanie uznana za winną to jest to właśnie na tym false positive polega.

To jakieś inne przestępstwo niż morderstwo z premedytacją na taką karę zasługuje?

IMO tak.
Skoro za morderstwo kara jest prawidłowa, to za usiłowanie które się nie udało z przyczyn losowych też być powinno, bo przestępca jest tak samo niebezpieczny, tylko akurat miał pecha.
Dodatkowo skoro za uśmiercenie jednej osoby KŚ jest odpowiednia, to za podkładanie bomb(czy innego terroryzmu) w wyniku czego może zginąć więcej niż jedna osoba KŚ jest jedyną logiczną kontynuacją.
Dodatkowo jeżeli założyć, że państwo jest ważniejsze niż jeden obywatel, to za szpiegostwo, zdradzanie istotnych tajemnic czy sprzedawanie ustaw innym państwom(nie wiem jak to jaśniej napisać, ale chyba wiadomo o co chodzi) też kara śmierci wydaje się być jedyną logiczną.
Ja bym do listy dorzucił jeszcze "pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem"(w skrócie porwanie i tortury) i kradzież organów(w sensie biologicznym).
To wszystko w przypadku pokoju.
W przypadku wojny(Od niedawna w PL nawet w przypadku wojny kara śmierci jest niestety zabroniona) dodatkowo w trybie uproszczonym(bez wyroku sądu) za:
wtargnięcie obcych wojsk na teren kraju, dezercję, szpiegostwo i kolaborację.

Po pierwsze, nie trzeba całego miasta pokrywać wieżowcami, a po drugie Warszawa na brak powierzchni biurowej nie narzeka.

No może nie trzeba, i jak miasto samo(wyłącznie z lokalnych podatków) będzie płacić za straty spowodowane stadionem(wliczając jego budowę) i ani grosza nie dostanie od mieszkańców innych miast to ich wola/ich problem, ale jeżeli chociaż grosz został na to zmarnowany, to jednak biurowiec przynoszący zyski okazałby się bardziej przydatny pomimo tego, że stadion wygląda fajniej.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Ok, źle się wyraziłem. Król w wizji Korwina jest dziedziczny i ma dużą władzę polityczną. Jeżeli tak jest to człowiek wybitny nie będący potomkiem króla nie ma szans za zostanie nowym królem, a co za tym idzie osiągnięcia władzy politycznej w obszarach zarezerwowanych dla króla, a to oznacza, że nawet nie będzie się zapoznawał z tematem, bo po co skoro i tak król myśli za niego.
Jak taki dobry król rządzący kilkadziesiąt lat umrze, a jego syn okaże się debilem to wtedy jest straszny problem, bo nawet jak która debila zabiją jak proponuje Korwin(chociaż to on ma wojsko, uzbrojenie i kasę na najemników, więc łatwo się mówi), to nie będzie komu przejąć władzy, bo kilkadziesiąt lat władzy dobrego króla oduczy myśleć politycznie resztę.

Król ma przede wszystkim mieć ostatnie zdanie, a nie być człowiekiem orkiestrą do zarządzania państwem.

Z karą śmierci jest ten kłopot, że nie za bardzo da się o tym dyskutować, bo większość osób ma swój wyrobiony pogląd i różne założenia(np dla kogoś 0,0001% false positivów może być wystarczającym argumentem przeciwko karze śmierci).

To trzeba uświadomić im, że obecnie mordercy skazani na dożywocie odsiadują mniej niż 10 lat, a potem są wypuszczani i nierzadko dalej mordują.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Skoro za morderstwo kara jest prawidłowa, to za usiłowanie które się nie udało z przyczyn losowych też być powinno, bo przestępca jest tak samo niebezpieczny, tylko akurat miał pecha.
Pozwolę się nie zgodzić. Za usiłowanie powinna być niższa kara.
Być może rzeczywiście miał zamiar zabić, tylko pechowo nie trafił. A może jednak w krytycznym momencie „ręka mu drgnęła”, co znaczy że nie jest tak samo niebezpieczny.

Ja bym do listy dorzucił jeszcze "pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem"(w skrócie porwanie i tortury)
I tak zaraz dojdziemy do kopnięcia szczekającego pieska albo krzywego spojrzenia na portret Wodza.
Nie rozpędzaj się zanadto...

P4
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 53
0

Ja takich założeń nie mogę przyjąć więc chcąc nie chcąc monarchię uważam za system zły i ogłupiający(bo właśnie jak król myśli to my nie musimy), i chcąc nie chcąc nie chcąc muszę myśleć sam.

Dlaczego? Myślę, że mylisz monarchię dawną z współczesną : http://pl.wikipedia.org/wiki/Monarchia_parlamentarna i http://pl.wikipedia.org/wiki/Monarchia_konstytucyjna

Emiraty mimo wszystko są przykładem dobrego zarządzania. Tam monarcha ma świadomość tego, że czarne złoto się skończy i jego pomysłem jest stawianie na turystykę robi różne inwestycje przykładem : http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspy_Palmowe

Tam raczej nie ma, jak u nas podwójnych inwestycji typu budujemy autostrady ale przed bramką czekasz 15 minut i teraz dopiero wpadnięto na pomysł elektronicznej płatności. Nie można było od razu? W USA na freeway'u już dawno są takie rozwiązania : http://en.wikipedia.org/wiki/Toll_road#mediaviewer/File:SR_417_University_Toll_Plaza.jpg

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Dobre przemówienie młodego człowieka w Sejmie:

K5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Tutaj,obok
  • Postów: 759
0

I co z tego, że coś tam na mównicy pogadał?

Jutro i tak wszystkie serwisy informacyjne poinformują, że zginęły 3 osoby czy o zmianach w politycznej modzie - byle tylko nie mówić o sprawach poważnych.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
szatanista napisał(a):

Dobre przemówienie młodego człowieka w Sejmie:

Na czym tak dokładnie polega w takim razie "masakrowanie". Na tym, że ktoś wyjdzie i coś powie powołując się na takie autorytety jak Cejrowski?

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Na czym tak dokładnie polega w takim razie "masakrowanie".

Masakrowanie zachodzi, jeśli masakrującym jest JKM, WC albo MMK lub osoba o podobnych poglądach¹.
POlega² na miażdżącej krytyce systemu lub czyichś poglądów.
Ważnym elementem jest, by masakrujący zdecydowanie wygrał dyskusję (z punktu widzenia zwolenników masakrującego, rzecz jasna). Osobę masakrowaną nazywamy lewakiem.
Masakrą może być również monolog.

:D

¹) krążą pogłoski, że Nigel Farage również umie masakrować.
²) tak mi się przypadkiem napisało. nie poprawiam.

AB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 464
1

Czy mi się tylko wydaje, czy w mediach nikt nie próbuje podejmować dyskusji z programem KNP oraz rozmawiać z Korwinem o gospodarce? Jedyne co media i politycy mogą zarzucić Korwinowi to kontrowersyjne wypowiedzi na temat kobiet czy sytuacji na Ukrainie, emerytur ubków, karaniu cielesnym dzieci, holokauście itd. w debacie na poważne argumenty dotyczące programu KNP Korwin zmasakruje każdego.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
2

Problem w tym, że przeciętny wrzucasz kopert do urny nic by z takich dyskusji nie zrozumiał, znudziłby się natychmiast i przełączył na jakiś "D jak Dekiel" czy inne telewizyjne badziewie.

Jedyne popularne wypowiedzi nt gospodarki to obiecywanie drugiej Irlandii, 3 mln mieszkań, itd

W sumie jednak powiedzenie, że nie ważne co się mówi, ważne by coś się mówiło w zasadzie tutaj działa. Te kontrowersyjne (z punktu widzenia postępowców) wypowiedzi mogą być w stosunku do niektórych zachętą do zaznajomienia się z profilem partii.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Czy mi się tylko wydaje, czy w mediach nikt nie próbuje podejmować dyskusji z programem KNP oraz rozmawiać z Korwinem o gospodarce

Jakim programem, bo chyba tych 10 żałosnych punktów programem nie nazywasz? Swoją drogą w http://www.nowaprawicajkm.pl/info/program-wyborczy/program-kongresu-nowej-prawicy punkt sprawy społeczne zajmują 2 razy więcej miejsca niż gospodarka.
Może ktoś podrzucić jakiś film / tekst z Mikke gdzie wypowiada się on tylko na tematy gospodarcze, gdzie "przeciętny kowalski" nie będzie w stanie tego pojąć? Czy to jednak jednorożec?

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
2

Korwin kontra przeciętni Kowalscy:

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
lewak napisał(a)

punkt sprawy społeczne zajmują 2 razy więcej miejsca niż gospodarka.
Jeżeli program zakłada, że państwo przestanie zajmować sie gospodarką, to trudno, żeby o gospodarce było długo.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
Azarien napisał(a):

Jeżeli program zakłada, że państwo przestanie zajmować sie gospodarką, to trudno, żeby o gospodarce było długo.

Jest krótko, bo w tym zbiorze ogólników zwanym dumnie "programem", o wszystkim jest krótko.

Z takim programem nie ma co dyskutować, bo to tylko zestaw ogólników, z którymi co do idei, trudno się nie zgodzić.

Programy z takimi samymi postulatami widziałem już wiele razy, np. u PO w 2007 roku. Też była mowa o obniżeniach podatków (słynne 3x15%), likwidacji biurokracji, ułatwieniach dla rodzimego biznesu. Co z tego wyszło widzimy wszyscy. A i ich program się chyba specjalnie nie zmienił od tamtej pory.
Mało tego - wyrównanie szans rodzimego i obcego biznesu, uproszczenie VAT, likwidacja składek na ubezpieczenie społeczne, mniej biurokracji - to wszystko hasła z programu "lewackiego" Twojego Ruchu.

Co do dyskusji o programie KNP - tydzień temu zadałem zestaw pytań, w tym kilka dotyczących gospodarki, z czego niektóre dość konkretne (o wyliczenie wpływów budżetowych w przypadku wprowadzenia zmian postulowanych przez KNP), i nikt jakoś nie udzielił konkretnej odpowiedzi. Parę osób próbowało coś wyjaśniać, no ale oczywiście kwot nie podali, bo pewno nikt ich nie zna. Nawet @aurel, która tak bardzo chciała dyskusji na temat programu, nagle zamilkła, chyba udowadniając w ten sposób tezy JKM dotyczące zainteresowania kobiet wyborami.

O gospodarce, to można gadać z ekspertami od gospodarki, profesorami ekonomii, biznesmenami, którzy osiągnęli sukces, nie z filozofem z Konstancina.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1

A PO jakie ma wyliczenia? Obiecywali sporo, a wyszło jak zawsze. Czyżby wyliczenia zawiodły? Kto ma wyliczenia które cię satysfakcjonują? Może tylko twoje są słuszne?

Poza tym, jeśli chodzi o kwestię emerytur, to sam też jesteś za zredukowaniem ZUSu. A jeśli nie będzie się dało tego zrobić szybko to zrobi się to wolniej. Nie trzeba setek miliardów natychmiast wyczarowywać.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

chyba udowadniając w ten sposób tezy JKM dotyczące zainteresowania kobiet wyborami.

Zdanie szczególnie sensowne PO wyborach :|
Nie mam niestety wolnych godzin, które mogłabym poświęcić na pisanie odpowiedzi na dziesiątki twoich czepliwych pytań. Z resztą nigdy nie zamierzałam bronić tezy, że program KNP jest idealny i w wielu punktach mogłabym napisać tylko "faktycznie mogliby to doprecyzować". Jeśli jednak ty masz kupę czasu na flame'owanie powyżej 20tu stron - proszę cię, podaj mi przykład programu partii, który jest lepszy od programu KNP. Albo nie - podaj chociaż jeden przykład programu, który może i nie jest dobry, może i nie popierasz, ale zawiera badania, statystyki i wyliczenia.

Odnoszę takie wrażenie, że tobie się myli program partii z projektem ustawy.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Wibowit napisał(a):

Kto ma wyliczenia które cię satysfakcjonują?

Myślę, że nikt. Politykom przecież nie chodzi o realny program, lecz o obiecywanie gruszek na wierzbie, żeby ciemny lud na nich zagłosował i mogli się nachapać. Jeśli ktoś myśli inaczej, to jest bardzo naiwny.

Poza tym, jeśli chodzi o kwestię emerytur, to sam też jesteś za zredukowaniem ZUSu. A jeśli nie będzie się dało tego zrobić szybko to zrobi się to wolniej. Nie trzeba setek miliardów natychmiast wyczarowywać.

Jasne. Ale ja bym chciał, żeby ktoś kiedyś wreszcie pokazał jakiś sensowny plan z chociażby szacunkowymi, ale opartymi na stanie faktycznym, wyliczeniami w tym zakresie.

aurel napisał(a):

Nie mam niestety wolnych godzin, które mogłabym poświęcić na pisanie odpowiedzi na dziesiątki twoich czepliwych pytań.

Najpierw chcesz konkretnej dyskusji, gdy zadaję konkretne pytania, to nagle nie masz czasu. :)

Jeśli jednak ty masz kupę czasu na flame'owanie powyżej 20tu stron - proszę cię, podaj mi przykład programu partii, który jest lepszy od programu KNP. Albo nie - podaj chociaż jeden przykład programu, który może i nie jest dobry, może i nie popierasz, ale zawiera badania, statystyki i wyliczenia.

A u was biją murzynów!

Programu z wyliczeniami nigdy nie widziałem. Ale co szkodziłoby najlepszej na świecie partii go zrobić? Czyżby niewiedza?
Inne partie się przynajmniej czasem rozpisują na temat tego, jak i dlaczego coś zrobić. Program KNP jest po prostu tak krótki, że sprawia wrażenie napisanego przez studenta na kolanie.

Odnoszę takie wrażenie, że tobie się myli program partii z projektem ustawy.

Bynajmniej.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

A więc to takie narzekanie dla narzekania. Nikt nie ma, ale KNP ma mieć.

A że program jest zwięźle napisany? Dzięki temu więcej osób przeczyta go w całości. Ile osób przeczytało programy PO czy PiSu? Nawet posłowie wymienionych partii nie orientują się we własnych programach: http://gazetaobywatelska.info/news/show/948
Jak ktoś chce więcej informacji to jest masa wypowiedzi Korwina i innych polityków i sympatyków KNP w sieci.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Najpierw chcesz konkretnej dyskusji, gdy zadaję konkretne pytania, to nagle nie masz czasu. :)

Gdzie, kiedy ja chciałam dyskusji? :D
Ja zwracałam jedynie uwagę na to, że IMHO kluczową składową wyboru partii, na którą chcesz oddać głos, powinno być zapoznanie się z jej programem i że jest to IMHO ważniejsze, niż zapoznawanie się z medialnymi doniesieniami na temat liderów partii. To było w reakcji na to, że główny nurt dyskusji krążył w okół osoby samego Korwina.

Z resztą zupełnie serio, w okolicach 15tej strony posty zaczęły się pojawiać zbyt długie i zbyt gęsto bym była w stanie się do nich odnieść. Myślałam, że może inni dyskutanci ci odpowiedzieli. Może jeszcze znajdę chwilę (raczej po pracy ;)) by odnieść się do twojej listy pytań, jednakże nie wiem czy jest w ogóle sens. Z twoich wypowiedzi wyłania się taki obraz, że niby jak ktoś głosował na KNP, to znaczy, że Korwin jest król a KNP jest najwspanialszą ze wszystkich partii, idealną, ideową, sami geniusze w niej a głosujący jest wyznawcą.
Otóż nie. Wśród obecnie możliwych do wyboru partii nie ma ani jednej, której program jest w 100% OK. Jak sam zauważyłeś, wszystkie programy można o kant potłuc, żaden nie wprowadza konkretów. Jednakże ja osobiście nie jestem fanką oddawania nieważnych głosów - że to niby głos protestu, ta jasne, chyba nie. Oddałam więc głos na partię, która jest najbliżej mych poglądów, której program wydał mi się najsensowniejszy z dostępnych. Dlatego jeśli chcesz dyskutować o konkretach, to podaj mi inny program, który uważasz za lepszy, i będziemy roztrząsać, czy faktycznie - lepszy jest ten twój, czy ten KNP. Nie będę bronić tezy, że program KNP jest super ekstra łał, bo tak nie uważam. Jest po prostu IMHO lepszy, niż programy PO, PiS, SP, PJN, DB, PSL, TR i PR (ta ostatnia z resztą już chyba długo nie poistnieje).

Ale co szkodziłoby najlepszej na świecie partii go zrobić?

A która to ta najlepsza partia na świecie? Albo gdzie jest ta choć jedna partia na świecie, która faktycznie ma taki program, jak @somekind sobie wymyślił, że powinien wyglądać?

Inne partie się przynajmniej czasem rozpisują na temat tego, jak i dlaczego coś zrobić. Program KNP jest po prostu tak krótki, że sprawia wrażenie napisanego przez studenta na kolanie.

IMHO to wcale nie jest lepiej, gdy program partii składa się z 20 stron wyświechtanych frazesów. To ja już wolę jedną, skondensowaną stronę wyświechtanych frazesów.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Wibowit napisał(a):

A więc to takie narzekanie dla narzekania. Nikt nie ma, ale KNP ma mieć.

Tak, jeśli chce mnie przekonać, to tak. Jakakolwiek partia, która chce mnie do siebie przekonać musi mieć konkretny program.

Nawet posłowie wymienionych partii nie orientują się we własnych programach: http://gazetaobywatelska.info/news/show/948

Przy takiej rotacji jaka jest w tych partiach wcale mnie to nie dziwi.

Jak ktoś chce więcej informacji to jest masa wypowiedzi Korwina i innych polityków i sympatyków KNP w sieci.

Ale to ja mam szukać? To w końcu nie partia ma przekonać do siebie potencjalnego wyborcę, tylko on ją sobie znaleźć?

aurel napisał(a):

Gdzie, kiedy ja chciałam dyskusji? :D

Stwierdziłaś, że nie ma sensu dyskutować ze mną, skoro nie znam ich programu. Założyłem, że jeśli go przeczytam, to uznasz mnie za godnego dyskusji.

Z twoich wypowiedzi wyłania się taki obraz, że niby jak ktoś głosował na KNP, to znaczy, że Korwin jest król a KNP jest najwspanialszą ze wszystkich partii, idealną, ideową, sami geniusze w niej a głosujący jest wyznawcą.

To bardzo dobra heurystyka, ale kilka wyjątków z tego wątku pozwala uznać, że nie wszyscy wyborcy KNP mają takie cechy.

Dlatego jeśli chcesz dyskutować o konkretach, to podaj mi inny program, który uważasz za lepszy, i będziemy roztrząsać, czy faktycznie - lepszy jest ten twój, czy ten KNP.

Bądź poważna. To, że coś krytykuję, nie znaczy, że to moim zadaniem jest znalezienie lepszej alternatywy. Jeśli powiem komuś, że ma dziurawego buta, to mam mu kupić nowego?

A która to ta najlepsza partia na świecie?

Jeśli KNP nie jest najlepsze, to czemu na nich głosowałaś? :) Chyba każdy normalny wyborca głosuje na najlepszą (jego zdaniem) partię.

IMHO to wcale nie jest lepiej, gdy program partii składa się z 20 stron wyświechtanych frazesów. To ja już wolę jedną, skondensowaną stronę wyświechtanych frazesów.

Mi nie chodzi o wyświechtane frazesy, może być kilka konkretnych zdań na zasadzie: obecnie z podatku PIT zbieramy xxx zł. Gdy wprowadzimy liniowy 5% to zbierzemy xxx zł, bo a, b i c. A jeśli tak się nie da, to co za problem umieścić w programie odwołanie do bardziej szczegółowego dokumentu?
Tylko do tego trzeba mieć pomysł i ekspertów. A KNP, mimo że pewno jest pełna dobrych chęci i pomysłów, chyba takich ludzi nie ma.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.