Mi chodzi głównie o to, że o ile w matematyce są dowody, w fizyce doświadczenia, to w kwestii seksualności/zboczeń decyzja o tym czy to zboczenie czy nie zapada na podstawie widzimisię(jeżeli jednak nie to proszę o linki), a jeżeli tak to dla mnie to nie jest naukowe podejście.
O tym, co uznaje nauka, decydują naukowcy i ich organizacje na podstawie badań i doświadczeń. Owszem, w przypadku kwestii związanych z ludzką psychiką i seksualnością nie da się przeprowadzić dowodów matematycznych, podobnie jak w przypadku większości nauk medycznych i wielu innych nauk, ale jakoś nikt nie twierdzi, że nie prezentują one naukowego podejścia.
Różnica między homoseksualizmem a pedofilią jest taka, że przyczyny homoseksualizmu są genetyczne, bądź wynikają z budowy mózgu, natomiast przyczyny pedofilii są psychologiczne i społeczne.
Różnica między homoseksualizmem a pedofilią jest taka, że pedofilie wykorzystują dzieci a homoseksualiści nikogo nie wykorzystują.
Pedofil też nie musi nikogo wykorzystywać, w końcu złe myśli nie oznaczają jeszcze złych czynów. Pedofil nie musi być złym człowiekiem, jeśli nikogo nie skrzywdził. Z drugiej strony można nie być pedofilem, a w ten sposób dziecko skrzywdzić.
Z trzeciej strony, to nie pedofilia jest karalna, lecz czyny pedofilskie, więc można nie być pedofilem, a za seks z małolatą do pierdla trafić.
Przestańcie się sami onanizować tą straszną homopropagandą
Oni chyba muszą się onanizować, wszakże kobiety raczej nie są zainteresowane gościami, którzy w łóżku potrafią jedynie z dyńki wyjechać. ;P