Zwiazki partnerskie

Zwiazki partnerskie
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
somekind napisał(a):

Sam nie jestem zwolennikiem adopcji przez pary homoseksualne. Tylko zawsze się zastanawiam, czy dla dzieci lepsi byliby nawet tacy dziwni rodzice, czy dom dziecka.

To jest chyba jedyny racjonalny argument jaki może się pojawić za adopcją dzieci przez pary homo. Ale i tak łatwo go można podważyć. W Polsce jest masa par hetero, które chcą adoptować dzieci, ale jak ktoś tu napisał, procedury adopcyjne są długie i skomplikowane, i suma summarum niewiele ludzi, którzy mogliby dzieciakowi zapewnić znacznie lepsze warunki niż w domu dziecka, prawa do adopcji dostaje. Więc może najpierw zróbmy coś, żeby "normalne" pary miały możliwość adopcji, a domy dziecka nie pękały w szwach.

somekind napisał(a):

Poruszasz ważny problem, ale co do tego mają związki partnerskie?

Moim zdaniem mają i to całkiem sporo. Na pewno więcej niż zgadywanie, że po legalizacji ZP zalegalizujemy śluby zoofilskie.
Bo dla mnie obawa, że związki partnerskie mogą prowadzić do pogorszenia się i tak już dziurawego jak sito budżetu państwa (dając przywileje przy małych zobowiązaniach) jest bardziej poważnym problemem niż to, że może za 10 lat ktoś w sejmie rzuci pomysł adopcji przez homo.

somekind napisał(a):

Przecież coś takiego obecnie w Polsce nie istnieje, a i tak ludzie powszechnie nie chcą mieć dzieci. Taka jest smutna prawda.
Jedni dlatego, że za młodu chcą się wyszaleć, inni dlatego, że wolą gry komputerowe. Jedni dlatego, że nie mają pracy, a drudzy
dlatego, że mają pracę i tylko kariera się dla nich liczy.

Albo dlatego, że utrzymanie dziecka jest po prostu w tym kraju za drogie względem zarobków przeciętnego młodego człowieka. Ciągle demografowie trąbią, że nadchodzi poważny niż, że za parę lat Polaków może być ok. 30mln... Jaka jest odpowiedź rządu na tę sytuacje? M.in. podwyższenie VATu na ubranka niemowlęce z 0 do 23%... Brawo.
Poza tym to, o czym mówisz dotyczy głównie młodych małżeństw, jakby tak prześledzić wszystkie, to zapewne zdecydowana większość będzie w posiadaniu min. jednego dziecka. Na tym to właśnie polega umowa między państwem, a parą - dostajesz trochę przywilejów w nadziei, że spłodzisz dzieci które za nie będą mogły odpracować.

Azarien napisał(a):

Ale historia uczy, że padają cywilizacje w których szerzy się „zepsucie”. Mamy to przed naszymi oczami.
Aż pewnego dnia przyjdą „barbarzyńcy” i nas zaleją.
Już nadchodzą.

Historia uczy też, że od polityków głoszącym wzniosłe hasła i radykalne programy bardzo niewiele już do państwa totalitarnego. Oraz, że takie państwa również upadają (no, może nie wszystkie, ale to akurat chyba nie jest zaleta...).
Uczy również, że nie wszystkie odważniejsze decyzje, łamiące pewne dotychczasowe konwencje, prowadzą do armagedonu. Gdyby nie one, to być może do dziś oficjalnie istniałoby niewolnictwo, biali nie mogliby brać ślubu z czarnymi, kobiety nie mogłyby chodzić w spodniach czy mieć praw wyborczych, a ludzkość znacznie później by odkryła, że Ziemia nie jest płaska.

BTW, powiem Ci taką ciekawostkę o prawach w krajach arabskich, czyli tych "barbarzyńców", co nas mają zalać i "zrobić porządek z homoseksualistami". Otóż wyobraź sobie, że rok temu, w takim Egipcie została zalegalizowana nekrofilia, a dokładniej prawo mówiące o tym, że mąż może uprawiać seks z martwą żoną, do 6 godzin od jej zgonu. Ma to być taka forma "pożegnania z małżonką". Coś takiego nawet w "zepsutej Holandii" byłoby nie do pomyślenia...

Azarien napisał(a):
absdf napisał(a):

możemy sobie gdybać, że z roku na rok będą legalizowane coraz to bardziej ekscentryczne "seksualności"
Trzeba w którymś momencie powiedzieć „nie”, jeśli chce się je w ogóle kiedykolwiek powiedzieć.
Bo wycofanie się z raz danej zgody będzie bardzo trudno.

Przecież w projekcie ustawy o związkach nie było nawet najmniejszej wzmianki ani o domniemanej adopcji przez homo, ani o legalizacji pedofilii, zoofilii, dendrofilii czy innej "filii".
Z czego mamy się wycofywać?
Powtórzę: Związki partnerskie w obecnym kształcie nie są zagrożeniem dla małżeństw. Mogą być zagrożeniem dla deficytu budżetowego, ale tego nie wiem, bo nie jestem ekonomistą, choć chętnie bym się dowiedział i na ten temat podyskutował. Przypomnę, że ZP są korzystne nie tylko dla par homo. Ale póki co małżeństwa mogą spać spokojnie, nic im nie grozi. Gdy pojawią się pomysły by iść dalej z prawami dla mniejszości seksualnych - wtedy będziemy protestować.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

BTW, powiem Ci taką ciekawostkę o prawach w krajach arabskich, czyli tych "barbarzyńców", co nas mają zalać
Ty to mówisz, ja nie wskazywałem na nikogo palcem ;-)

Otóż wyobraź sobie, że rok temu, w takim Egipcie została zalegalizowana nekrofilia,
Dowód tylko, że i tam dziwaków nie brakuje…

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

To bardzo proste. Związek to związek kobiety i mężczyzny - tak było zawsze, tak jest i to się nie zmieni. Dla osób heteroseksualnych żadne "związki partnerskie" nie są potrzebne - bo jest już małżeństwo, po co wprowadzać drugie małżeństwo i nazywać to jakimś "związkiem partnerskim"? Po cholerę?

A dlaczego nie pozwalać gejom na zawieranie małżeństw? (bo do tego się to w skrócie sprowadza - nieważne czy nazwiemy to "związkiem partnerskim", chodzi o to samo). To może odpowiem pytaniem - dlaczego by nie pozwalać na zawieranie związku partnerskiego z psem? Albo z drzewem? Albo z koniem? Bo to nie byłoby normalne, tak samo normalne nie jest współżycie osób tej samej płci.

Ja wiem że jest masa osób, które mają chore upodobania - niektórzy faceci lubią być ładowani od tyłu przez innych facetów, niektórzy lubią ładować kozę od tyłu, a nie które kobiety lubią być ładowane od tyłu przez psa. Ja w to nie wnikam co kto robi i jakie ma upodobania - nie przeszkadza mi to i nie dotyczy mnie to, każdy robi co chce. Niech sobie robią co chcą, to co lubią i to co im pasuje - nikt im tego przecież nie zabrania.
Ale nie znaczy to jeszcze że mam się godzić na to, żeby takimi zboczeniami zajmowało się polskie prawo i żeby ludzie o nienormalnych upodobaniach zyskiwali jakieś prawa z racji tego.

Ktoś już wyżej o tym pisał - jest tyle problemów do rozwiązania: w służbie zdrowia burdel, w pkp burdel, bezrobocie rośnie. Ale nie, teraz najważniejsze są "prawa gejów", bo im tak źle. A ostatnio mam wrażenie że już powoli bycie gejem to staje się modne i trendy.

A jeśli już tak dawać prawa zboczeniom to spytam tylko jeszcze: w imię czego akurat homoseksualizm ma być promowany w polskim prawie a inne zboczenia już nie? Nie wszystkie z nich są niezgodne z prawem bo nie wszystkie zboczenia krzywdzą innych. Więc, dlaczego akurat homoseksualizm ma być promowany a inne zboczenia nie? JAkie jest kryterium wyboru? Liczba przedstawicieli? Czy coś innego?

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Ja wiem że jest masa osób, które mają chore upodobania - niektórzy faceci lubią być ładowani od tyłu przez innych facetów, niektórzy lubią ładować kozę od tyłu, a nie które kobiety lubią być ładowane od tyłu przez psa. Ja w to nie wnikam co kto robi i jakie ma upodobania - nie przeszkadza mi to i nie dotyczy mnie to, każdy robi co chce. Niech sobie robią co chcą, to co lubią i to co im pasuje - nikt im tego przecież nie zabrania.
Ale nie znaczy to jeszcze że mam się godzić na to, żeby takimi zboczeniami zajmowało się polskie prawo i żeby ludzie o nienormalnych upodobaniach zyskiwali jakieś prawa z racji tego.

Czyli jeżeli para heteroseksualna robi zboczone rzeczy w sypialni, to również nie powinni móc zawrzeć małżeństwa?

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Przecież pisałem już wcześniej, nie jest to ważne co kto robi w sypialni. Normą jest związek hetereseksualny, normą nie jest ani związek z osobą tej samej płci, ani związek z dzieckiem, ani związek ze zwierzęciem, ani z rośliną ani z nogą od stołu. Czy się to komuś podoba czy nie. Jeśli zaczniemy pozwalać na małżeństwa gejów, to czemu mamy nie pozwalać na małżeństwa np z drzewem? Zapewniam cię że i wielbiciele drzew istnieją. Może też upomną się o swoje prawa?

Nie widzisz absurdalności takich żądań? Żądań gejów? Kto następny się odezwie? Wielu odmieńców jest. A jednak coś musi być ustalone jako norma, muszą jakieś zasady obowiązywać. I to nie ma nic wspólnego z tolerancją, mi geje nie przeszkadzają, tak jak mówiłem - nie dotyczy mnie to co robią między sobą.

fasadin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4883
4

homoseksualizm był zawsze i nie zawsze był w mniejszości. Jest także u zwierząt (np szczury tak okazują dominację)
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/homoseksualizm-czasow-starozytnych,1,3354739,wiadomosc.html
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7914
itd.

Ale nie o tym.
Zabraniania komuś czegokolwiek bo "mi się to nie podoba" lub "godzi w mój gust" jest po prostu słabe. Dopóki nie krzywdzi drugiej osoby to niech robi sobie co chce. To jest jego życie, tylko on powinien mieć prawo decydować o swoim życiu jeżeli nie popełnił zbrodni.

Argument "Bo mogą skorzystać na tym homo" jest jeszcze słabszy niż zabranianie "bo mi się tak podoba". Bo skoro tak to może trzeba być przeciwnym całej technologii! Bo mogą przecież na tym skorzystać przestępcy! Nie róbmy kart zbliżeniowych! To nie ważne, że jest to wielka wygoda dla sprzedającego jak i dla kupującego. Na tym mogą skorzystać złodzieje! Tak samo, musimy przestać produkować lepsze/szybsze auta bo może ten złodziej tym autem uciec!
Mniej więcej tak widzę ten argument "bo mogą na tym skorzystać"
Tak samo argument o następstwach poprzednich działań. To co będzie wtedy trzeba się z tym uporać. Żeby było wszystko zawsze cacy to albo człowiek musiałby się zmienić (nastawienie), albo musiałby przestać istnieć

Niestety prawo w Polsce jest bardzo słabe jeżeli chodzi o spadek dla drugiej osoby.
Nawet testament napisany przez notariusza nie musi wcale oznaczać że osoby w nim wymienione dostaną to co jest tam napisane (w całości). Dzięki takim związkom partnerskim już nie jest osobą "obcą" dla prawa.
Ta ustawa mogła troszkę w tym pomóc.

To tak jak jakby komuś zabraniać alkoholu bo jest zły, mimo że osoba nikogo nie skrzywdziła po alkoholu, powiedzmy że pije do nieprzytomności. Ok, ale to jest jego decyzja. Można z nim pogadać dlaczego tak robi i jakość go od tego odwieźć, ale zabronić mu?

a na końcu takie podstumowanie humorystyczne ;)

edit.
Normalność to jest to co większość robi, a większość nie zawsze ma rację ;)

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Zabraniania komuś czegokolwiek bo "mi się to nie podoba" lub "godzi w mój gust" jest po prostu słabe. Dopóki nie krzywdzi drugiej osoby to niech robi sobie co chce. To jest jego życie, tylko on powinien mieć prawo decydować o swoim życiu jeżeli nie popełnił zbrodni.

Ale tu nie chodzi o to, że ktoś komuś czegoś zabrania. I nie chodzi o "gust". Po prostu muszą być jakieś jasne zasady co jest normą a co nie. I takie zasady są, obowiązują od początku ludzkości i są w zasadzie niezmienne. Promowanie odchyleń od normy nie prowadzi do niczego dobrego, bo pewnego dnia może sie okazać że zabrnęliśmy w tym za daleko.

Normalność to jest to co większość robi, a większość nie zawsze ma rację

Ale ta większość w tym przypadku niczego nie narzuca mniejszości. Nic nie jest zabronione dopóki nie krzywdzi innych.

CK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Stwierdzono, że homoseksualizm jest wywołany czynnikami genetycznymi, hormonalnymi lub biologicznymi, czyli dla mnie to choroba. Proste, rząd nie powinien zajmować się pierdołami typu legalizacja takich związków a podjąć jakieś kroki aby tych ludzi leczyć.

MarekR22
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
5
ciotka klotka napisał(a):

Stwierdzono, że homoseksualizm jest wywołany czynnikami genetycznymi, hormonalnymi lub biologicznymi, czyli dla mnie to choroba. Proste, rząd nie powinien zajmować się pierdołami typu legalizacja takich związków a podjąć jakieś kroki aby tych ludzi leczyć.

Nieważne czy nazwiesz homoseksualizm chorobą czy zaburzeniem popędu płciowego, to nie wyklucza konieczności regulacji prawnych.
Przykład: niewidomi, jest to choroba, która dotyka niewielkiej liczby ludzi, ale wprowadzono prawo, które uprawnia niewidomego do wejścia z psem przewodnikiem do sklepu, albo do głosowania z pomocą osób trzecich. Jakoś nie wyobrażam sobie by ktoś stwierdził, że to jest pierdoła i rząd nie powinien się tym zajmować. To dowodzi, że twoja argumentacja w sprawie homoseksualizmu jest bezsensu.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
10

Po prostu muszą być jakieś jasne zasady co jest normą a co nie.

Wynaturzenia powinny być piętnowane.

U samego sedna mego jestestwa - nie zgadzam się! Veto! Protestuję!
Od dzieciństwa słyszę te bzdury. Ja się chciałam bawić śrubokrętami, to mi rodzice tłumaczyli, że to nie jest normalne, i wciskali lalki. Rozkręcałam więc lalki. Gdy grzebałam w starych komputerach, mama latała dookoła krzycząc, że nie jestem normalną dziewczyną. A ja nigdy nie mogłam pojąć - dlaczego zależy im na tym, bym była normalną dziewczyną? Przecież widziałam normalne dziewczyny dookoła, i były głupie i nudne.

Mam jedną nogę krótszą od drugiej. Gdy odkryto to na badaniu w szkole, lekarze byli w takim szoku, że przez pół godziny sprawdzali. Widać, mocno ich poruszył ten ewenement.
W mojej szczęce brakuje dwójek (taka ciekawa mutacja). Gdy na biologii pani nauczycielka powiedziała, że człowiek ma 32 zęby, zwróciłam jej uwagę, że nie zawsze. Wkurzyła się, zwyzywała od kłamców, pokazała podręcznik i oznajmiła, że to jest norma. Musiałam przynieść jej zdjęcia rentgenowskie, by udowodnić, że nie kłamię...
Na dodatek jestem programistą.
Cóż, nie wpisuję się normę.

Możesz powiedzieć, że należy mnie leczyć (kaci mieli kiedyś takie specjalne urządzenia do rozciągania nóg....), albo należy mnie piętnować... W podstawówce mieliśmy koleżankę z zajęczą wargą, to wiem, jak wygląda takie piętnowanie. Eleganckie.

A ja osobiście w głębokim poważaniu mam normę, bo norma to jest właśnie to, co zostało mi przedstawione jako mój wróg. Norma zabrania mi zajmować się rzeczami, które lubię. Nie zamierzam na normę wcale zwracać uwagi. Nie rozumiem tych, co tak strasznie kochają normę, podejrzewam ich o zwykłe tchórzostwo - bo jak oni dadzą radę żyć bez normy? Samemu pomyśleć, ocenić dobro i zło? O matko.

Odwoływanie się do normy, jako argument, jest w mojej opinie skrajne złe. I przywodzi na myśl faszyzm.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

aurel - Ty jestes programistka, bez 2-jek w paszczy, z krotsza noga; siostra miala 6-sty palec - ponosi cie wyobraznia i produkujesz historie na wlasne potrzeby, czy wszyscy macie w rodzinie takie mutacje? Chow wsobny na wsi czy cos?

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

@aurel ale ty piszesz bzdury. Nie porównuj braku zęba w szczęce do bycia gejem. Już samo to zestawienie powoduje, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Jeśli zgadzasz się z tym co dziś się dzieje w kwestii gejów/lesbijek i podpisujesz się pod tym w 100% to powinnaś teraz wymyślić jakich to praw nie masz i co ci utrudniono w związku z twoimi przypadłościami, poszukać podobnych do ciebie i zacząć łazić wkoło miasta krzycząc że masz jedną nogę krótszą a inną dłuższą.

Należałoby takze wywalczyć produkowanie specjalnego jedzenia dla ludzi z brakującymi zębami w szczęce, w końcu są przecież dyskryminowani - musza jeść to samo co wszyscy. Mniej więcej tak samo ja odbieram walkę gejów o ich "prawa". Przeciez to jest parodia.

niezdecydowany
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Bieszczady
4

@aurel Braki w Twoim uzębieniu, szósty palec siostry albo Twoja krótsza noga nie demoralizuje młodzieży ! nie sprowadza ich na mentalną i moralną "mieliznę". Mamy czasy w których modne jest jechanie po Kościele Katolickim w momencie którym islam nabiera na sile i staje się coraz groźniejszy, doszliśmy do momentu w którym wszyscy narzekają na strasznie mały przyrost naturalny jednak wszyscy chcą legalnej aborcji - paradoks za paradoksem. Teraz uwaga, zaraz ktoś napiszę że co to ma wspólnego z głównym wątkiem, a no ma, i to wiele.
Nie możemy w czasach kryzysu tworzyć kolejnej możliwości olania małżeństwa i zakładania rodzin i naprawdę nie interesuje mnie to że każdy ma wolną wolę - bo ta wolna wola kończy się w momencie którym szkodzi komuś w tej chwili szkodzimy Polsce ( szczególnie jej interesom ). Jedynym chronionym związkiem który ułatwia życie, wychowanie dziecka i daje nam jakiekolwiek prawa i przywileje ( jak możliwość odliczenia czego od podatku ) powinno być małżeństwo by zachęcić ludzi do tworzenia nowych rodzin i generowania przyrostu naturalnego.

Homoseksualizm sam w sobie nie jest zły ( a pukajcie się w swoich czterech ścianach nawet z kozami ) ale obnoszenie się z tym i tym samym przesuwanie kolejnej granicy jest nie do przyjęcia.

MarekR22
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
5

Widzę, że dyskusja na temat homoseksualistów rozpala niektórych do białości. Wystarczy zaprzeczyć jednemu głupiemu argumentowi i automatem jest się klasyfikowanym po jednej lub po drugiej stronie.
Za głupi jestem by stwierdzić z całą pewnością, czy należy zalegalizować związki homoseksualne czy nie.
Jednak nie mam jednak wątpliwości, że argumenty typu:
"To bardzo proste. Związek to związek kobiety i mężczyzny - tak było zawsze, tak jest i to się nie zmieni."
"woja krótsza noga nie demoralizuje młodzieży!"
mniejszość/normalność/moralność

mają zerową wartość, co jest bezlitośnie wykorzystywane przez zwolenników takich związków przez stawiania wszystkich przeciwników w jednym rzędzie. Niestety większość przeciwników takich związków wysuwa właśnie tego typu argumenty i tacy mądrale są najgłośniejsi. Przykład profesor Pawłowicz.

Jedyny sensowny argument który ktoś ostatnio przytoczył (nie śledziłem całego wątku) to to, że homoseksualiści nie mają zdolności prokreacyjnych, a państwo powinno być zainteresowane podtrzymaniem trwałości społeczeństwa, ergo nie powinno być zainteresowane w inwestowanie w bezproduktywne związki. To jest silny argument i jedyny sposób na jego podważenie jest wykazanie jakiejś wartości społecznej takiego związku, co już nie jest proste i niewielu to potrafi.

Poza tym wszyscy skupiają się na innych orientacjach seksualnych, gdy tymczasem, tam gdzie takie związki partnerskie wprowadzono, po opadnięciu emocji, głównym "konsumentem" takiego rozwiązania okazały się starsze osoby. Przykładowo dwie wdowy (hetero) mieszkają razem by wspólnie dzielić trudy starości.
Biorąc pod uwagę nadchodzącą niewydolność systemu emerytalnego, takie związki mogą się okazać sporą pomocą.
Wiem, że dla wielu ten argument jest jedynie wytrychem by dogodzić mniejszościowym seksualnym, ale do mnie ten argument trafia.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
niezdecydowany napisał(a):

Mamy czasy w których modne jest jechanie po Kościele Katolickim w momencie którym islam nabiera na sile i staje się coraz groźniejszy

No i co kk ma temu islamowi zrobić?

doszliśmy do momentu w którym wszyscy narzekają na strasznie mały przyrost naturalny jednak wszyscy chcą legalnej aborcji - paradoks za paradoksem.

No właśnie - aborcja jest zakazana, a mimo tego przyrost naturalny i tak ujemny. Cóż za paradoks!

Jedynym chronionym związkiem który ułatwia życie, wychowanie dziecka i daje nam jakiekolwiek prawa i przywileje ( jak możliwość odliczenia czego od podatku ) powinno być małżeństwo by zachęcić ludzi do tworzenia nowych rodzin i generowania przyrostu naturalnego.

Hmm... I w jaki sposób istnienie małżeństw zachęca ludzi do zwiększania przyrostu?
To może od razu zmusić wszystkich singli do wzięcia małżeństw, i tylko czekać, aż przyrost naturalny wzrośnie? :D

niezdecydowany
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Bieszczady
1

KK jest stroną w tym "konflikcie" wpływów, niestety nastąpiła liberalizacja jego, nazwijmy to czynów...

somekind napisał(a):

" No właśnie - aborcja jest zakazana, a mimo tego przyrost naturalny i tak ujemny. Cóż za paradoks!" -

nie to nie paradoks, bo przyrost jest tak mały z innych powodów, ale czy chcemy go zmniejszać ? ( zresztą aborcja jest niemoralna z innych powodów, to inna sprawa). Z tą aborcją to trochę tak że mamy bardzo wysokie podatki to co stoi na przeszkodzie by je podnosić ? Argument totalnie bez sensowny.

somekind napisał(a):

Hmm... I w jaki sposób istnienie małżeństw zachęca ludzi do zwiększania przyrostu? To może od razu zmusić wszystkich singli do wzięcia małżeństw, i tylko czekać, aż przyrost naturalny wzrośnie?

To pytanie typu "jak wlanie benzyny ma pomóc samochodowi w tym żeby jechał", no może pomóc, i jest ważnym czynnikiem, a za sprawą tego żeby to małżeństwo było jedynym chronionym związkiem, i na nim ma skupić się państwo, w to inwestować pieniądze. Ta cała dyskusja to trochę jak definiowanie pojęć pierwotnych ... " a teraz wytłumacz nam czym jest punkt ".

CK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

...Naszla mnie taka mysl: co komu przeszkadza, aby Jan Kowalski zawarl zwiazek partnerski, czy nie? Nie miesci mi sie to w glowie, jak mozna byc przeciwko: jezeli ja nie chce zawierac takiego zwiazku i go formalizowac, to nie bede przeciez zabranial czynic tego komus innemu, prawda? Bo niby czemu mialbym to robic? Co mnie to obchodzi? Nie odbija sie to przeciez na mnie, negatywnie w zaden sposob.
Adam Boduch

Niektórych może to nie obchodzi, może oglądają świat jedynie z pozycji czubka swojego nosa. Mnie jednak obchodzi i to bardzo. Legalizacja związków partnerskich to poparcie dla idei, które odrzucają oraz negują przyjęte wartości, normy, zasady etyki, prawa życia zbiorowego. I proszę mi nie udowadniać znaczenia każdego z przytoczonych tutaj słów, bo na ten temat napisano wiele rozpraw naukowych i mogę sobie poczytać. Jestem przeciw takim regulacjom prawnym ponieważ zagrażają one bezpośrednio mnie i mojej rodzinie. Nie chcę aby moje dziecko demoralizowało się za przyzwoleniem prawa. Poczekamy trochę to może zalegalizują nam całkowicie pornografię, nikogo przecież bezpośrednio nie krzywdzi, niech sobie dzieci popatrzą.
Dlaczego jestem przeciw? Między innymi również dlatego.
Kilka cytatów:

Ludzie, 70% nosicieli wirusa HIV w naszym kraju to homo- i biseksualiści. Nie możemy zaprzeczyć, że AIDS to choroba gejów. Musimy to przyznać i stawić temu czoła.
” — Działacz gejowski i lider organizacji The National Gay and Lesbian Task Force Matt Foreman

Wśród pedofili występuje nieproporcjonalnie wysoka liczba homoseksualistów. Podczas gdy homoseksualiści stanowią 1-3% populacji, aż 1/3 aktów pedofilii popełniana jest przez homoseksualistów . Konkretnie: 25% aktów pedofilii popełnianych jest na chłopcach. Zatem występowanie pedofilii wśród homoseksualistów jest wielokrotnie wyższe, niż wynika z prostej statystyki.

Charles Silverstein"Poza homoseksualizmem DSM wymienia także sadyzm, masochizm, ekshibicjonizm, voyeuryzm, pedofilię i fetyszyzm jako zaburzenia psychiczne. Jeśli nie ma obiektywnego, niezależnego dowodu, że orientacja homoseksualna jest sama w sobie nienormalna, jakie istnieje usprawiedliwienie umieszczania jakiegokolwiek z innych zachowań seksualnych w DSM?"

Niektórzy myślą tak i do czego to prowadzi? Jak daleko chcecie się posunąć? Po akceptacji homoseksualizmu ma nastąpić społeczna akceptacja pedofilii i ........?

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Poczekamy trochę to może zalegalizują nam całkowicie pornografię, nikogo przecież bezpośrednio nie krzywdzi, niech sobie dzieci popatrzą.

Lol, nie wiedziałam, że pornografia jest nielegalna :D

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Ja dalej nie rozumiem, co wy macie z tym homoseksualizmem, że 3/4 dyskusji toczy się na jego temat.
W Polsce homo to ok. 5% całej populacji (w innych krajach Europy podobnie, w niektórych nawet mniej), a na pewno nie wszyscy z nich wzięliby związki partnerskie, tak samo jak nie każdy hetero bierze ślub cywilny/kościelny.

Naprawdę sądzicie, że legalizacja ZP spowodowałaby jakiś homo-armagedon?

Swoją drogą czytając niektóre posty zastanawiam się, czy przeciwnicy tzw. "homopropagandy" w ogóle znają chociaż jednego geja czy lesbijkę osobiście... czy może swój światopogląd na temat homo budują na podstawie stereotypów kreowanych w TV czy gazetach i wydaje im się, że każdy gej to pajac pokroju Biedronia...

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
abcdf napisał(a):

Ja dalej nie rozumiem, co wy macie z tym homoseksualizmem, że 3/4 dyskusji toczy się na jego temat.
Nawet jeśli związki partnerskie byłyby tylko dla par różnopłciowych to jestem przeciwny, a może nawet tym bardziej przeciwny – bo są niepotrzebne.

Ale wiadomo po co i dla kogo próbuje się je wprowadzić – z mydleniem oczu, że są dla wszystkich. Projekt związków wyłącznie jednopłciowych nie miałby po prostu żadnych szans by przejść.

zastanawiam się, czy przeciwnicy tzw. "homopropagandy" w ogóle znają chociaż jednego geja czy lesbijkę osobiście...
Nie znam, i nie chcę znać. To znaczy: nawet jeśli znam, to o tym nie wiem, i nie chcę wiedzieć.

czy może swój światopogląd na temat homo budują na podstawie stereotypów kreowanych w TV czy gazetach i wydaje im się, że każdy gej to pajac pokroju Biedronia...
Oczywiście że tak! Mnie naprawdę nie interesuje i nie rusza to, co ktoś robi w łóżku i z kim.
Ale protestuję przeciwko chwaleniu się tym na prawo i lewo. A związek jednopłciowy jest również taką publiczną manifestacją, nawet jeśli tylko na papierze.

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
2

Mnie naprawdę nie interesuje i nie rusza to, co ktoś robi w łóżku i z kim.
Ale protestuję przeciwko chwaleniu się tym na prawo i lewo. A związek jednopłciowy jest również taką publiczną manifestacją, nawet jeśli tylko na papierze.

Mhm, to związek hetero pewnie też jest manifestacją co się tam w łóżku dzieje :D

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Aha, a łażenie wokół miasta i darcie ryja obwieszczając wszem i wobec że jest się gejem to pewnie tez nie jest manifestacją co?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

"5%" - chyba w Holandii .... " zwykle wyznaczają odsetek populacji homoseksualne w granicach 1%"

Nie mam w zwyczaju ufać w 100% ani statystykom, ani politykom... Jedynym źródłem mówiących o 1% na jakie trafiłem był JKM, większość mówiła właśnie o 5%, więc wolałem założyć "przypadek pesymistyczny". Ale bardzo możliwe, że jest ich mniej, tu się upierać nie będę.

" geja czy lesbijkę osobiście.." - nie, osobiście nie, ale na 4programmers czasem przychodzi jeden, o nicku "abcdf "

Moje gratulacje, zostało Ci już tylko kilka równie idiotycznych komentarzy do napisania, aby całkowicie udowodnić, że nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz ;)

Azarien napisał(a):

czy może swój światopogląd na temat homo budują na podstawie stereotypów kreowanych w TV czy gazetach i wydaje im się, że każdy gej to pajac pokroju Biedronia...
Oczywiście że tak! Mnie naprawdę nie interesuje i nie rusza to, co ktoś robi w łóżku i z kim.
Ale protestuję przeciwko chwaleniu się tym na prawo i lewo.

No to super, że Cię nie obchodzi kto co robi w łóżku, mnie z resztą również. Ale postrzeganie całej grupy przez pryzmat jednego stereotypu jest moim zdaniem niedorzeczne.
Chyba większość homohejterów nie zna żadnego geja/less osobiście i wydaje im się, że wszyscy geje (albo zdecydowana większość) to jakieś wynalazki wyglądające tak, że Justin Bieber to przy nich archetyp męskości, i którzy całe życie spędzają na jakiś popieprzonych paradach. Tymczasem wiele gejów poza tym, że wolą kogo wolą niewiele się różni od przeciętnego mężczyzny jeśli chodzi o wygląd czy zachowanie w życiu codziennym.

To jest mniej więcej tak, jakby człowiek z zachodu Europy, po obejrzeniu paru satyrycznych niemieckich filmików uznał, że wszyscy Polacy to złodzieje i ich za to ostro hejtował, jednocześnie żadnego przedstawiciela naszego narodu nie znając i nie chcąc się dowiedzieć jak to jest naprawdę.

Azarien napisał(a):

A związek jednopłciowy jest również taką publiczną manifestacją, nawet jeśli tylko na papierze.

Zaraz zaraz, dlaczego publiczną? Bo chyba nie sądzisz, że każdy homo po zawarciu ZP będzie krzyczał na prawo i lewo "HEEEEJ LUDZIE, jestem w związku partnerski!!!111". Sam gdybym był gejem i gdybym był w takim związku to raczej bym z tego typu informacjami uważał, żeby nie dostać po zębach ;)
Jeśli chodzi Tobie o to, że państwo przez samo zezwalanie na taki związek dokonuje "publicznej manifestacji", to pragnę przypomnieć, że Rzeczpospolita Polska jest państwem neutralnym światopoglądowo. A przynajmniej taka powinna być na mocy konstytucji.

Ale wracając do samych związków partnerskich:

Azarien napisał(a):

Nawet jeśli związki partnerskie byłyby tylko dla par różnopłciowych to jestem przeciwny, a może nawet tym bardziej przeciwny – bo są niepotrzebne.

Już pare razy zostały w tym wątku podane przykłady ludzi hetero, którzy na związkach by skorzystali.
Niektórzy chyba wciąż nie rozumieją jednej rzeczy: ZP to twór zupełnie inny niż małżeństwo! On nie jest nastawiony pod tak wzniosłe rzeczy jak ślub: typu przysięga małżeńska, prokreacja... ba! Związek partnerski mogą zawrzeć osoby, które w ogóle się nie kochają (czy to fizycznie czy platonicznie). To jest po prostu umowa między dwojgiem ludzi i mogą ją zawrzeć zarówno para homo, jak i para hetero nie gotowa na ślub, dwie samotne staruszki, czy dwójka biznesmenów.

Szczerze, to sam nie jestem do końca pewien, czy np. dawanie zasiłków opiekuńczych albo ulga podatkowa pary, która nie ma zbyt wielu zobowiązań wobec państwa nie miałoby negatywnych w przyszłości skutków... I wolałbym żeby bardziej w tym kierunku poszła dyskusja, zamiast non stop wałkować tych homosiów, chociaż podobno nikogo nie obchodzi, co kto w łóżku robi...

Kerai
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
3

12 stron tematu, nie chce mi się czytać...
Powiem tylko, że w tej ankiecie wzięło udział 39 żałosnych idiotów - ci którzy głosowali przeciw.

Zadam tylko taką małą anegdotkę:

Jest sobota, impreza, padł pomysł by zamówić cztery pizze. Okej, ale jakie? Urządzamy głosowanie, żeby wiedzieć jakie pizze wybrać. Na peperoni głosowało 9 osób, zaś hawajską 11. W efekcie kupiono cztery pizze hawajskie, bo demokracja to piękny ustrój.

hyde
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 456
5

Nawet jeśli związki partnerskie byłyby tylko dla par różnopłciowych to jestem przeciwny, a może nawet tym bardziej przeciwny – bo są niepotrzebne.

Jeżeli spora grupa ich potrzebuje, chce... Kim jesteś, żeby sądzić, że są niepotrzebne. Jakim prawem wiesz lepiej co jest potrzebne tym ludziom. Tym bardziej, że to Ciebie nawet nie dotyczy.
Ja na ten przykład nie jem słodyczy, nie smakują mi, są mi niepotrzebne. Nie ośmielam się twierdzić, że czekolady, ciastka i inne odrażające mnie słodkie świństwa są nikomu nie potrzebne. Ja nie lubię. Ch*j mnie obchodzi co kto je i tyle samo mnie obchodzą ludzie którzy by się chcieli przebierać za cukierki i batony i chodzić po mieście.

Pozdrawiam "słodko"

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Jestem ZA.
I nie wszyscy "drą ryja" jak to kolega wyżej pisze, podobnie jak nie wszyscy hetero biją żony:)

n0name_l
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2412
5

12 stron tematu, nie chce mi się czytać...
Powiem tylko, że w tej ankiecie wzięło udział 39 żałosnych idiotów - ci którzy głosowali przeciw.

Czy idiota nie jest przypadkiem taka osoba, ktora wypowiadajac sie w temacie nie ma pojecia o czym byl? Mniejsza z tym...

Dlaczego ludzie z nowotworem nie manifestuja? Dlaczego nie zadaja "rownouprawnienia"? Dlaczego nie chca utworzyc specjalnych zwiazkow partnerskich?
Odpowiedz jest prosta - sa na tyle madrzy, zeby wiedziec, ze chorobe sie leczy, a nie gloryfikuje

MarekR22
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Wiecie co dla mnie jest najbardziej zabawne. Brak społecznej akceptacji homoseksualizmu prowadzi do podtrzymywania istnienia genów odpowiedzialnych za tą cechę.
Istnieją poważne naukowe przesłanki, że homoseksualizm jest uwarunkowany w znacznym stopniu genetycznie (patrz wiki - teks jest całkiem interesujący).
Presja społeczna by gej był hetero zmusza geja do zawarcia związku hetero i posiadania dzieci, ergo do rozprzestrzeniania genów "skażonych" homoseksualizmem. To prowadzi do zabawnego wniosku, że najlepszym sposobem eliminacji genów odpowiadających za homoseksualizm jest akceptacja i zalegalizowanie związków jednopłciowych.
Zaznaczam, że nie jest to dla mnie argument ZA, a jedynie zabawny/ciekawy paradoks.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1

Presja społeczna (...) do zawarcia związku (...) i posiadania dzieci

Presja? Jaka presja? Dzisiaj, gdy mało kto zakłada rodzinę? Presję to co najwyżej może zrobić rząd, uruchamiając jakieś bykowe, becikowe, dopłaty do mieszkań, ulgi podatkowe czy inne coś. I geje i inni dziwacy są z tego wyłączeni.

Socjalizm kolejny raz walczy z problemami, który sam stworzył. I ma to do siebie, że prawie zawsze "rozwiązanie" problemu, przynosi kilka kolejnych problemów. Tak więc, w obecności rządowego socjału, problemów jest nieskończona ilość, a co za tym idzie praktycznie bezproduktywna dyskusja może ciągnąć się bez końca. Mnie już powoli nudzą dyskusje z lewakami nt rządowych regulacji, bo ileż można :P

Kerai
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
2
n0name_l napisał(a):

12 stron tematu, nie chce mi się czytać...
Powiem tylko, że w tej ankiecie wzięło udział 39 żałosnych idiotów - ci którzy głosowali przeciw.

Czy idiota nie jest przypadkiem taka osoba, ktora wypowiadajac sie w temacie nie ma pojecia o czym byl? Mniejsza z tym...

Dlaczego ludzie z nowotworem nie manifestuja? Dlaczego nie zadaja "rownouprawnienia"? Dlaczego nie chca utworzyc specjalnych zwiazkow partnerskich?
Odpowiedz jest prosta - sa na tyle madrzy, zeby wiedziec, ze chorobe sie leczy, a nie gloryfikuje

Zjebany jesteś czy udajesz? Głosowanie przeciw związkom partnerskim to tak jak głosowanie przeciw refundowaniu leczenia raka. "Bo ja nie mam raka, to po co to komu potrzebne?". W dupę sobie wsadź te swoje płytkie przemyślenie i odwracanie kota ogonem.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.