Miejscami interesujący artykuł o tym, jak wygląda konkurencja na rynku kolejowym w różnych państwach: http://adamfularz.salon24.pl/201003,typologia-rodzajow-konkurencji-na-sieci-kolejowej
polskie koleje PKP
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
wojtekg napisał(a):
problemem jest to, że tym środkiem transportu już prawie nikt nie jeździ.
Chyba dostałeś śnieżką na stoku. Jeżdżę pociągami średnio raz w miesiącu, może ciut rzadziej, ale "pusty" wagon zdarzył mi się kilka razy w życiu. Częściej ciężko o miejsce stojące niż o pustki.
wojtekg napisał(a):
tymczasem jak wynika z badań 90% Polaków nie jechało pociągiem ani raz w roku.
Czyli te dzikie tłumy robi tylko 10% Polaków? Może klonują się przed świętami/feriami/majówkami?
0x200x20 napisał(a):
W USA w zasadzie każdy ma samochód. Nawet żule żebrzą na benzyne [rotfl]. A jak idziesz piechotą to policja cię zatrzymuje i pyta czy wszystko OK.
Przynajmniej tak słyszalem od znajomego, który tam mieszkał [rotfl]
Bullshit. A i pociągami też się jeździ. Caltrain co dzień był w ~80% wypełniony (miejscówki). Autokarami (Greyhound) też zazwyczaj jechał komplet jak jechałem od stanu do stanu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2512
U mnie zabrali się za remonty. Kilka ważnych węzłów komunikacyjnych na raz. Zostawiłem więc wolę iść 30 min na pociąg (którym jadę do centrum 10 min), niż iść 5 min na autobus. Przyczyny są dwie: szybciej i taniej ;). Codziennie rano pociąg jest pełen. Po południu zresztą też.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
54 km, po drodze tylko 3 przystanki (wliczając w to docelowy!). Koszt miesięczny przejazdu prawie 500 zł (a i tak nie dojeżdża do celu więc do tego doliczyć trzeba jeszcze jakiś autobus, ale pomijamy to, powiedzmy, że się z kimś zabiorę z dworca). Ale najgorszy jest czas przejazdu. Prawie 1,5 godziny. Sic! Jakim cudem. To chore. Dopłacam 100 zł (teraz, zima, latem wyjdzie to samo) i jadę sobie autem, prosto do celu w jedną drugą stronę w 2x krótszym czasie (a czasem i szybciej).
Mówię tu o TLK, bo tylko to by mi pasowało jeśli chodzi o dojazd do pracy. Na powrót dogodnego pociągu już nie mam tego samego przewoźnika.
Ciekawe dlaczego ludzie nie wybierają pociągów.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ja powoli zaczynam szukam mieszkania blisko dworca głównego w moim mieście (Wrocław). Pracuję zaraz obok stacji kolejowej w innej dzielnicy, więc miałbym świetne połączenie koleją. Pociągiem schodzi max. 15 min., a tramwajem i autobusem jakieś 40. Samochodem pewnie podobnie. Wszystko w ramach biletu miesięcznego (wspólny na pociągi, autobusy i tramwaje) za niecałe 100 zł.
W ogóle mam wrażenie, że w moim regionie sytuacja kolei raczej się poprawia. Jest sporo remontów torów, nowych pociągów jest coraz więcej, przywracane są połączenia po dawno nieużywanych liniach. Jest to ciągle za mało, ale coś się jednak dzieje. Częstotliwość kursów też jest nadal zbyt mała. Myślę, że sporo ludzi mogłoby dojeżdżać z okolic Wrocławia, jeśli pociągi jeździły by przynajmniej raz na pół godziny, a teraz często jest to nawet raz na dwie godziny. Przydałoby się też przywrócić nieużywaną linię do Sobótki i zbudować trochę nowych stacji.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Całe szczęście, że PKP nikt nie jeździ, to nikt nie ucierpi na skutek jutrzejszego strajku. ;)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
IC teraz 2:30.
Pamiętaj, że to, że tak napisane jest np na stronie PKP, lub tak twierdzi informacja PKP to nie znaczy, że tak jest naprawdę :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
W temacie PKP:

Cóż za imponujący postęp. Warto jeszcze dodać, że w Polsce produkowane są pociągi na eksport do Niemiec, o wiele lepsze niż Pendolino i tańsze. Ale po co produkować na własne potrzeby, lepiej eksportować do Niemiec, a dla siebie kupować z zagranicy. Logika jest dla mnie niezrozumiała.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 1553
Lubie pociągi PKP. Zwłaszcza gdy na stacji wbijam numer pociągu w googla i patrzę na jego historię. Naprawdę jestem pełen uznania jak jadę składem, który został wyprodukowany w latach 60tych :)
Co do 160km/h to gps w pociągu też się przydaje i wtedy można zobaczyć, że i zwykły TLK takie prędkości osiąga na różnych trasach, chociaż faktycznie na większości wlecze się 120.
Zatem po co nam Pendolino? Jak i wy... nie rozumiem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
othello napisał(a):
W temacie PKP:
Cóż za imponujący postęp. Warto jeszcze dodać, że w Polsce produkowane są pociągi na eksport do Niemiec, o wiele lepsze niż Pendolino i tańsze. Ale po co produkować na własne potrzeby, lepiej eksportować do Niemiec, a dla siebie kupować z zagranicy. Logika jest dla mnie niezrozumiała.
- othello, no proszę Cię... ten obrazek jest głupi (wiocha.pl zaczyna wanieć naprawdę wiochą). Dopuszczalna max prędkość nie jest w obu przypadkach 160/h.
- rekord czasu przejazdu ustanowiony przez LuxTorpedę... a właściwie jeden małay wagonik który śmiga po krętych torach. Ma zostać pobity przez kogo? może jakaś dresyna miała by szanse.
- najpierw była mowa o szybkich kolejach w Polsce (trasa Y czy lepiej wro-poz-waw itd), a dopiero później myślano o tym, co ma pomykać po torach. Wymyślono pendolino. Z "Y" wyjdzie kupa, szybkie pociągi będą "pędzić" po zmodernizowanych trasach już istniejących, a pendolino zostanie.
- do tych pociągów, to przecież pesa mogła by chociaź oprawki do żarówek zrobić. Chociaż. Niech coś z tej kasy w kraju zostanie, bo dlaczego nie? No ok, ten pan z obrazka ma to w dupie, jak widać.
- wreszcie - skoro nie będzie superszybkich nowych torów (a o ilę zakład, że przez najbliższe 10lat nie powstaną) to po co superaśne super szybkie pociągi które tych 300/h nie pociągną? Toż to pesa by spokojnie zbudowała (utrzymała i serwisowała) bardzo nowoczesne i wygodne pociągi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
Najlepszy dowcip to ten, że kupujemy Pendolino bez pendolino.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 464
Alstom producent Pendolino ma w wielu krajach problemy z powodu wręczania łapówek, za korzystne rozstrzyganie przetargów.
http://www.cba.gov.pl/portal/pl/48/1509/Alstom_zawiera_w_Szwajcarii_ugode.html
Chciałbym przypomnieć, że kopertę z ofertą na przetarg w którym wygrał Pendolino wysłała tylko jedna firma - Alstom. Nikt inny nie przesłał oferty. Dlaczego? Wyjaśnia to rzecznik prasowy firmy Pesa:
Nie wzięliśmy udziału, bo chociaż mamy duże i powszechnie znane doświadczenie w budowie pojazdów, wykluczyły nas zapisy określające kryterium doświadczenia - informuje Żurowski.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Czyli typowe, przetarg ustawiony pod jedną firmę. Szkoda że nie pod polską tylko zagraniczną. Rzeczywiście jakiś wałek tu musiał być, ale oczywiście za rękę nikogo nie złapano.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
Jest okazja do wzmożonej pracy CBA i NIK. Istnieje spora szansa, że jest to sprawa do wykazania się.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Jak zatrudnialibyście programistów, to też wolelibyście wziąć polską firmę Zdzichu&Partners, która jeszcze nigdy podobnego zlecenia nie wykonywała, zamiast wybrać zagranicznych, sprawdzonych?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
No to albo mówimy o przetargu albo o wybraniu konkretnej firmy wedle własnej oceny.
Ja akurat nie wnikałem mocno w temat, więc nie chcę tu zabierać znaczącego głosu, ale po prostu bawi mnie kupowanie Pendolino bez pendolino (czyli wychylnego pudła, bo stąd pochodzi włoska nazwa) i fakt, że zanim będzie można wykorzystać potencjał tych pociągów, to będą już "stare".
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Nie wzięliśmy udziału, bo chociaż mamy duże i powszechnie znane doświadczenie w budowie pojazdów, wykluczyły nas zapisy określające kryterium doświadczenia - informuje Żurowski.
Mam tę "przyjemność" podróżowania pociągami PESA - niestety, ale ich pierwsze pociągi na linie podmiejskie to kompletny niewypał. Są bardzo awaryjne, przy tym oferują bardzo niski komfort podróży - czasami nawet 40-letnie pociągi oferują lepszy standard, bo w nich, co jak co, ale ogrzewanie zawsze działa ;) Nie wiem jak to jest ze słynnymi Elfami, ale jeżeli miałbym wybór, czy jeździć Pendolino, czy kolejnymi prototypami od PESA wybrałbym Pendolino. Nawet bez pendolino.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
ciupaska napisał(a):
- wreszcie - skoro nie będzie superszybkich nowych torów (a o ilę zakład, że przez najbliższe 10lat nie powstaną) to po co superaśne super szybkie pociągi które tych 300/h nie pociągną?
Się nie ma co zakładać, projekt odłożono do 2030 roku.
Pendolino osiąga maksymalnie 250 km/h, a KDP jest projektowana nawet dla 350 km/h, więc to nie mają być składy na tę linię.
Toż to pesa by spokojnie zbudowała (utrzymała i serwisowała) bardzo nowoczesne i wygodne pociągi.
PESA to głównie zespoły trakcyjne, nie jestem pewien, czy jest to dobre rozwiązanie na długie trasy. No i te 160km/h ELFa to jednak za mało, skoro będziemy mieli trasy pozwalające na osiąganie 200 km/h.
Marooned napisał(a):
fakt, że zanim będzie można wykorzystać potencjał tych pociągów, to będą już "stare".
Chyba nie powinno się nazywać własnych opinii na temat przyszłości "faktami". ;)
Jest bardzo prawdopodobne, że dostosowanie infrastruktury zajmie jeszcze góra 3 lata, o ile ministrem transportu nie zostanie jeszcze większy nieudacznik, a zarząd PKP dalej będzie kontynuował obecne porządki.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Parę lat temu, gdy jeszcze interesowałem się jako tako koleją, siano propagandę że trasa CMK (prawie z Warszawy do prawie Katowic, wtedy jeszcze bez Włoszczowy po środku) jest już-już przygotowana do 200 km/h, nawet takie znaki ograniczenia prędkości poustawiano (chyba do zdjęć do albumu…), a nawet do 250 km/h dla pociągów z wychylnym pudłem, czytaj — Pendolino.
Zresztą na tejże trasie, w 1994 roku, właśnie Pendolino w ramach testów przejechało 250 km/h.
Nie wiem co się od tego czasu z trasą stało, skoro 20 lat później Pendolino (bez pendolino) ma jeździć nawet nie 200 tylko 160.
Chce się powiedzieć, „a miało być tak pięknie”.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Azarien napisał(a):
Parę lat temu, gdy jeszcze interesowałem się jako tako koleją, siano propagandę że trasa CMK (prawie z Warszawy do prawie Katowic, wtedy jeszcze bez Włoszczowy po środku) jest już-już przygotowana do 200 km/h, nawet takie znaki ograniczenia prędkości poustawiano (chyba do zdjęć do albumu…), a nawet do 250 km/h dla pociągów z wychylnym pudłem, czytaj — Pendolino.
Zresztą na tejże trasie, w 1994 roku, właśnie Pendolino w ramach testów przejechało 250 km/h.Nie wiem co się od tego czasu z trasą stało, skoro 20 lat później Pendolino (bez pendolino) ma jeździć nawet nie 200 tylko 160.
A jakie wychylne pudło ma znaczenie na prostej trasie? :)
A z CMK nic się nie stało, to nadal jest najlepsza linia kolejowa w Polsce, i nadal pociąg może tam pojechać z prędkością 250km/h. Tylko oczywiście nie w normalnym ruchu, bo po pierwsze wszystkie składy kursujące na danej linii muszą mieć takie same osiągi, a po drugie brakuje systemu zarządzania ruchem ETCS, bez którego szybsza jazda jest niebezpieczna.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Demonical Monk napisał(a):
Jak zatrudnialibyście programistów, to też wolelibyście wziąć polską firmę Zdzichu&Partners, która jeszcze nigdy podobnego zlecenia nie wykonywała, zamiast wybrać zagranicznych, sprawdzonych?
Tak wolę firmę Zdzichu&Partners. Takie myślenie nazywam kacem PRLu. Istniał jak dobrze wiemy w tamtych czasach taki twór jak Pewex. Od święta ubogie społeczeństwo, które jedyne co widziało w sklepach to ocet mogło kupić za amerykańskie dolary zagraniczne produkty, które są super jakości. Przez długie lata wyryło nam się w baniach, że wszystko co zagraniczne jest lepsze, że nie masz co myśleć o konkurencji z zagranicą bo przecież oni zawsze byli lepsi. Tam jest raj, a tu bieda i banda złodziei. A potem jest lament, że my już ćwierć wieku mamy "quasi" wolny rynek, a tu kupa... Gdyby nie tan kac, to kto wie czy dziś to Włosi nie kupowali by Zdzicholino od Zdzichu&Partners.
Pozdrawiam ;-)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@ludojad: Wiesz co nas różni od nich? PESA to research i eksperymentalne rozwiązania, Pendolino to pociągi sprawdzone w wielu krajach.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 7103
ludojad napisał(a):
Demonical Monk napisał(a):
Jak zatrudnialibyście programistów, to też wolelibyście wziąć polską firmę Zdzichu&Partners, która jeszcze nigdy podobnego zlecenia nie wykonywała, zamiast wybrać zagranicznych, sprawdzonych?
Tak wolę firmę Zdzichu&Partners. Takie myślenie nazywam kacem PRLu. Istniał jak dobrze wiemy w tamtych czasach taki twór jak Pewex. Od święta ubogie społeczeństwo, które jedyne co widziało w sklepach to ocet mogło kupić za amerykańskie dolary zagraniczne produkty, które są super jakości. Przez długie lata wyryło nam się w baniach, że wszystko co zagraniczne jest lepsze, że nie masz co myśleć o konkurencji z zagranicą bo przecież oni zawsze byli lepsi. Tam jest raj, a tu bieda i banda złodziei. A potem jest lament, że my już ćwierć wieku mamy "quasi" wolny rynek, a tu kupa... Gdyby nie tan kac, to kto wie czy dziś to Włosi nie kupowali by Zdzicholino od Zdzichu&Partners.
Pozdrawiam ;-)
To co zagraniczne jest lepsze, bo zagranica przeznacza więcej kasy na badania i rozwój rynku. Polska to kraj użytkowników, a nie producentów. Polskie firmy są wykupywane przez zagranicę w zawrotnym tempie. Nie wiem jak w ogóle można było pozwolić na taką sytuację: http://metromsn.gazeta.pl/Portfel/56,126512,14032981,10_polskich_firm__ktore_juz_nie_sa_polskie__Czy_wiesz_.html
Przez to Polska coraz mniej na siebie zarabia, bo duża część dochodu jest "kradziona" przez inne kraje...
Przy takiej sytuacji można nawet zwątpić, czy ten Zdzichu&Partners to rzeczywiście polska firma ;)
Rząd pod hasłem "dobre bo polskie" wyrzucił kupę kasy w błoto na helikoptery...
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/polskie-vip-y-maja-latajaca-limuzyne-nie-bylo-przypadku-zeby-zawiodla,305268.html
Można było kupić znacznie taniej helikopter produkowany masowo za granicą...
Taki mały przegląd: http://www.jamesedition.com/helicopters?order=tr
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Spine napisał(a):
Polskie firmy są wykupywane przez zagranicę w zawrotnym tempie.
Po pese też ustawia się kolejka. Jednak nie jest na sprzedaż.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Bo to mentalność niewolnicza. Sprzedać się bogatemu panu, najlepiej z ameryki. Mało kto obiera sobie za cel rośnięcie w siłę i kupowanie innych firm. Jeśli ktoś osiągnie sukces, natychmiast szuka okazji żeby się sprzedać zagranicznemu gigantowi. Nie trzeba daleko szukać - świetny polski syntezator mowy Ivona. Sprzedali się jankesom (Amazon) a jankesi obiecali że będą wspomagać rozwój firmy. Skończy się tak jak z Telekomunikacją Polską, Erą GSM i wieloma innymi. Z tą różnicą że z racji specyfiki produktu Amazon będzie mieć nowy syntezator mowy, który nic ma nic wspólnego z Polską i przy którym nie pracuje nikt z Polski ani nikt w Polsce. A jeśli Polacy zechcą z niego skorzystać, będą bulić za licencję jankesom.
Firmy polskie które rzeczywiście się rozwijają i same kupują mniejszych graczy (także za granicą) można pewnie policzyć na palcach jednej ręki.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
othello napisał(a):
Bo to mentalność niewolnicza. Sprzedać się bogatemu panu, najlepiej z ameryki. Mało kto obiera sobie za cel rośnięcie w siłę i kupowanie innych firm.
No i to oczywiście wina biznesmenów, że chcą zarobić na swoim produkcie w taki a nie inny sposób? [rotfl]
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Jeżeli faktycznie bardziej opłacalnym jest wyprzedać się komuś innemu w całości, to jak w tym kraju kiedykolwiek ma być dobrze? Przecież w Polsce praktycznie juz nic nie ma polskiego.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Jeśli w Polsce tradycją jest rozpieprzanie przez urzędasów dobrze prosperujących firm, to jak ma być dużo polskich firm? Zagranicznym firmom polskie urzędasy mocno nie podskoczą, a polskie mogą na dłuższy czas całkowicie przyblokować (np zająć konta na czas wielomiesięcznych kontroli) wykańczając je.
Polska mentalność jest taka, że praktycznie każdy kapitalista jest postrzegany jako bezduszny potwór i jedyny społecznie akceptowany sposób prowadzenia działalności to firmy państwowe. Niestety, w ten sposób się nie dorobimy, ale motłoch tego nie rozumie i koło się zamyka.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Wykupywanie mniejszych firm przez korporacje ma miejsce nie tylko w Polsce ale na całym świecie. Jakby ktoś nie wiedział to nazywa się to globalizacja.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Wibowit napisał(a):
Jeśli w Polsce tradycją jest rozpieprzanie przez urzędasów dobrze prosperujących firm
A umiesz podać jeden przykład poza Optimusem?
Polska mentalność jest taka, że praktycznie każdy kapitalista jest postrzegany jako bezduszny potwór i jedyny społecznie akceptowany sposób prowadzenia działalności to firmy państwowe. Niestety, w ten sposób się nie dorobimy, ale motłoch tego nie rozumie i koło się zamyka.
Mi się jednak wydaje, że takiego myślenia jest coraz mniej. Ogólnie ludzie coraz bardziej uczą się samodzielności.