Z ostatniej chwili: Bartek Waśniewski postawił klocka.
Zaginęła matka Madzi
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Poznań
- Postów: 1552
Ja słyszałem, ze potem rączek nie umył! To Ci nicpoń i satanista!
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Wibowit napisał(a)
To może w ramach walki z KK będziesz chciał znieść zakaz zabijania?
Nie mam zamiaru walczyć z KK. KK sam się zwalczy swoim idiotycznym podejściem do własnych członków.
Bo nielegalne jest karalne.
Ktoś kiedyś kogoś za to ukarał?
Teraz, gdy w tej sprawie na kobietę naciska otoczenie, nie ma ona właściwie gdzie pójść po pomoc. Każdy jej potencjalny wybór kończy się potępieniem z którejś strony. Po co tak? Nie lepiej kobiecie pomóc, zamiast utrudniać jej życie?
Jak widzisz, nawet w przypadku trawki, nielegalne ma mniejszą jakość i może mieć przykre skutki.
I dokładnie tak samo jest w przypadku nielegalnej aborcji. Wykonywana w dziwnych miejscach, bez pełnego zaplecza higienicznego i farmakologicznego, nieraz powodująca powikłania. A legalnej nie ma, bo nie.
A co się stanie jak złamiesz nakaz? Stracisz coś, wsadzą się do więzienia, wyrzucą cię z kraju?
Nie wiem, nie znam się na zabobonach. Ksiądz daje marsa i dwa snickersy?
To by było wspaniałe, gdyby każde poczęte dziecko się rodziło, a potem miało szczęśliwe, beztroskie dzieciństwo i wyrastało na porządnego człowieka. Niestety tak nie jest i nigdy nie będzie. Szkoda tylko, że niektórzy zamiast realistycznie podjeść do sprawy, wolą żyć w swoich utopiach i udawać, że skoro coś jest zakazane, to nie istnieje.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ponawiam pytanie czemu aborcja a nie dom dziecka?
Nie lepiej kobiecie pomóc, zamiast utrudniać jej życie?
Nie. Tak się składa somekindzie, że każdy dorosły człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Czyli jeśli jedna czy druga puszcza się z byle kim i potem wielki strach bo wpadka nastąpiła, to nie, nie lepiej jej pomóc. I nikt nie utrudnia jej życia, sama sobie swoje życie marnuje.
Wykonywana w dziwnych miejscach, bez pełnego zaplecza higienicznego i farmakologicznego, nieraz powodująca powikłania. A legalnej nie ma, bo nie.
Co to za argument? Gwałt jest często wykonywany w dziwnych miejscach, bez pełnego zaplecza i ciepłego łóżka. A legalnego gwałtu nie ma, bo nie. Tak to można wszystko uzasadniać.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
othello napisał(a)
Ponawiam pytanie czemu aborcja a nie dom dziecka?
No właśnie, dlaczego? Jak obecnie namówić taką kobietę na urodzenie i oddanie dziecka, skoro dzięki zakazowi nie wiemy ani o jej istnieniu, ani o przyczynach jej decyzji?
Nie. Tak się składa somekindzie, że każdy dorosły człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Czyli jeśli jedna czy druga puszcza się z byle kim i potem wielki strach bo wpadka nastąpiła, to nie, nie lepiej jej pomóc. I nikt nie utrudnia jej życia, sama sobie swoje życie marnuje.
Skoro nie chciałbyś w żaden sposób jej pomóc, to jednak wolisz, żeby dokonała aborcji. Teraz ja pytam - czemu aborcja, a nie dom dziecka?
Upraszczanie jest dobre dla radykalnych bezmózgów, normalni ludzie zdają sobie sprawę, że to nie jest problem wyłącznie puszczalskich. Wiele, jeśli nie większość, zabiegów dokonywanych jest po to, aby uniknąć presji otoczenia typu "nieślubne dziecko". W końcu, skoro jest w ciąży, to jest ladacznicą, jeśli zaś urodzi dziecko, to będzie ladacznicą tym bardziej, obgadaną i zaszczutą przez swoich "świętych" sąsiadów. W obliczu takiej presji nie ma nic dziwnego w tym, że kobiety wolą "pozbyć się problemu". W iluś przypadkach dziewczyna boi się powiedzieć rodzicom, w iluś przypadkach nie stać jej, w iluś myśli, że sobie nie poradzi i nie ma jej kto dodać otuchy. I nie musi być puszczalska, mogła zostać po prostu wykorzystana i zostawiona z problemem.
To jest zbyt skomplikowany problem, żeby rozwiązać go prostackim "nie, bo nie i masz rodzić głupia, puszczalska szmato".
Obecnie nie mamy nawet precyzyjnego pojęcia o skali tego zjawiska, bo łatwiej jest Wam udawać, że problemu nie ma. Wasz schizofreniczny zakaz nie działa, bo nie ma prawa działać. Długo będziecie udawać, że wszystko jest w porządku?
A wracając do tematu: http://www.kominek.tv/2012/04/ilu-potrzeba-polakow-aby-wycofac-biblie-ze-sprzedazy/
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Wiele, jeśli nie większość, zabiegów dokonywanych jest po to, aby uniknąć presji otoczenia typu "nieślubne dziecko". W końcu, skoro jest w ciąży, to jest ladacznicą, jeśli zaś urodzi dziecko, to będzie ladacznicą tym bardziej, obgadaną i zaszczutą przez swoich "świętych" sąsiadów.
Po pierwsze: w większości przypadków: tak, jest ladacznicą, pomijam dziecko z gwałtów itd. Po drugie: jeśli tym samym sąsiadom powie że dokonała aborcji to jak myślisz, czy wtedy będą ją chwalić? I tak będzie ladacznicą, tyle że jeszcze morderczynią. W praktyce to najlepiej problem usunąć po cichu, nikt się nie dowie ze była ciąża ani że była aborcja. Ja wiem, że tak najłatwiej, ale to nie znaczy że jest to w porządku. Ja wiem że często rodzice nie akceptują ciąży, sąsiedzi ale to nie przesądza wg mnie o tym, że aborcja powinna być dozwolona w takim przypadku.
Teraz ja pytam - czemu aborcja, a nie dom dziecka?
No to właśnie ty mi powiedz, jako zwolennik aborcji. Aborcja jest na tyle moralnie sprawą dyskusyjną, że dom dziecka jest lepszą opcją. Tym bardziej, że podobno dzieci i tak rodzi sie za mało.
Ja aborcję (poza przypadkami typu dziecko z gwałtu) odbieram jako chęć uniknięcia odpowiedzialności za to co się robi a tego pochwalać nie zamierzam.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
othello napisał(a)
Po pierwsze: w większości przypadków: tak, jest ladacznicą, pomijam dziecko z gwałtów itd.
Bardzo mocne słowa, łatwo oceniasz ludzi. Ja jednak uważam, że za ciążę odpowiada również facet, a oni nieraz tchórzą i zostawiają kobietę samą.
Po drugie: jeśli tym samym sąsiadom powie że dokonała aborcji to jak myślisz, czy wtedy będą ją chwalić?
Oczywiście, że nie powie. Na szczęście nie będzie musiała nikomu mówić, aborcję łatwiej ukryć niż nieślubne dziecko.
othello napisał(a)
No to właśnie ty mi powiedz, jako zwolennik aborcji.
Nie jestem zwolennikiem aborcji, uważam ten zabieg za coś bardzo nie w porządku. Chciałbym, żeby każde poczęte dziecko urodziło się całe i zdrowe, a potem miało szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. Problem w tym, że moje marzenia nie zmienią świata. Trzeba być realistą.
Nie przyjmuję skrajnie feministycznej argumentacji - "kobieta ma prawo w pełni decydować o sobie", bo kobieta w ciąży nie odpowiada tylko za siebie, jak i nie przyjmuję drugiej skrajnej argumentacji - "kobieta jest ubezwłasnowolnionym inkubatorem, który ma urodzić dziecko, a co z tym dzieckiem będzie, to nieważne". Rzeczywistość nie jest czarna ani biała, a żadna z tych frakcji nie ma realnego pomysłu, ani nawet chęci do dyskusji, bo wolą tkwić zabetonowani w swoich poglądach.
Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że zakaz nie jest żadnym rozwiązaniem problemu, zupełnie nie działa i nie będzie działał. Uważam też, że lepiej byłoby na aborcje zezwolić, bo dałoby to szansę uratowania przynajmniej części potencjalnych dzieci. A nawet dla jednego byłoby warto.
W obecnej sytuacji można tylko udawać, że wszystko jest w porządku, ja nie mam zamiaru.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
somekind napisał(a)
chciałbym, żeby każde poczęte dziecko urodziło się całe i zdrowe, a potem miało szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo.
JA też bym tak chciał. Ale mając do wyboru: urodzi się i wyląduje w domu dziecka albo zostanie wyskrobane i nie urodzi się wcale dlaczego wolisz to drugie?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
othello napisał(a)
JA też bym tak chciał. Ale mając do wyboru: urodzi się i wyląduje w domu dziecka albo zostanie wyskrobane i nie urodzi się wcale dlaczego wolisz to drugie?
Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Wolałbym to pierwsze (chociaż dużo bardziej wolałbym, żeby trafiło np. do pary, która sama nie nie może mieć dzieci) i szukam REALNEGO sposobu na to, jak umożliwić taką sytuację. Obecnie nie ma żadnych możliwości, aby przekonać kobietę do tego, żeby jednak urodziła.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Obecnie nie ma żadnych możliwości, aby przekonać kobietę do tego, aby jednak urodziła.
Można tak samo "przekonać" jak państwo "przekonuje" do płacenia podatków.
Zachodni "postęp" już się zaczyna na nich mścić. Z jednej strony promują aborcję, przez co rodzi się mniej dzieci (nie mówię tutaj o dzieciach imigrantów), a z drugiej faszerują staruszków lekarstwami przez co wegetują znacznie dłużej. Na Zachód przyjeżdża dużo muzułmanów, rozmnażają się jak króliki i nie chce im się pracować. Wątpię, żeby taka polityka wzmacniała państwa które ją prowadzą.
Jest coś takiego jak "turystyka aborcyjna". Nie znam się, ale możliwe, że jak jakaś Polka wyjedzie do kraju gdzie aborcja jest legalna i tam jej dokona, to potem może spokojnie wrócić do Polski i nie obawiać się konsekwencji ze strony władzy.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Wibowit napisał(a)
Można tak samo "przekonać" jak państwo "przekonuje" do płacenia podatków.
Więc lepiej niech po cichu usunie ciążę, bo tak chcą "przeciwnicy aborcji". [rotfl]
Jest coś takiego jak "turystyka aborcyjna". Nie znam się, ale możliwe, że jak jakaś Polka wyjedzie do kraju gdzie aborcja jest legalna i tam jej dokona, to potem może spokojnie wrócić do Polski i nie obawiać się konsekwencji ze strony władzy.
Nie "jakaś Polka" tylko dziesiątki tysięcy Polek rocznie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Więc lepiej niech po cichu usunie ciążę, bo tak chcą "przeciwnicy aborcji".
Przeciwnicy aborcji są przeciwni aborcji, ale nie chcą przecież śledzić każdej kobiety na każdym kroku i sprawdzać, czy nie zrobiła aborcji.
A jak prawda wyjdzie na jaw no to trudno, kłamstwo ma krótkie nogi.
Nie rozumiem też co to znaczy "po cichu"? Chodzi ci o to, że kobiety powinny się obnosić z faktem, iż dokonały aborcji?
Idąc twoim tokiem rozumowania:
- przeciwnicy kradzieży chcą, aby złodzieje kradli po cichu,
- złodzieje kradną, bo taka jest "presja otoczenia" - nie mają pieniędzy na utrzymanie i nikt ich nie chce zatrudnić,
- zalegalizujmy więc kradzież, złodzieje przynajmniej będą czuć się bezpiecznie,
Ludzie podejmują złe i dobre decyzje, ale na pewno zwalnianie ludzi z odpowiedzialności nigdy nic dobrego nie przyniosło.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Wibowit napisał(a)
A jak prawda wyjdzie na jaw no to trudno, kłamstwo ma krótkie nogi.
Racja, trudno. Jednego bachora mniej, czemu mielibyśmy się zastanawiać dlaczego kobieta to zrobiła, czy to facet ją zmusił, czy się bała, czy wiedziała, że nie da rady finansowo. Dużo prościej nazwać ją ladacznicą i iść spać z czystym sumieniem.
Idąc twoim tokiem rozumowania:
- przeciwnicy kradzieży chcą, aby złodzieje kradli po cichu,
- złodzieje kradną, bo taka jest "presja otoczenia" - nie mają pieniędzy na utrzymanie i nikt ich nie chce zatrudnić,
- zalegalizujmy więc kradzież, złodzieje przynajmniej będą czuć się bezpiecznie,
Porównanie kradzieży do aborcji jest bardzo nietrafione. Złodzieja łatwiej złapać, kradzież udowodnić i go ukarać. System "zakazu kradzieży" działa, system "zakazu aborcji" ani trochę.
Ale poza tym, jest trochę podobnie - jeśli przestępca się przyzna do winy, to może liczyć na mniejszy wymiar kary.
Ludzie podejmują złe i dobre decyzje, ale na pewno zwalnianie ludzi z odpowiedzialności nigdy nic dobrego nie przyniosło.
Jakiej odpowiedzialności, skoro żadnej tak naprawdę nie ma?
Lepiej jest udawać, że jest dobrze, niż próbować rozwiązać skomplikowany (psychologicznie, społecznie, ekonomicznie, przyszłościowo) problem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Dużo prościej nazwać ją ladacznicą i iść spać z czystym sumieniem.
Legalizacja morderstwa nie spowoduje, że morderca przestanie być mordercą. Tak samo ladacznice nie wymażą magicznie własnych dokonań dzięki jakiejś tam ustawie.
Nie wiem po co powtarzasz ten slogan z ladacznicą.
System "zakazu kradzieży" działa, system "zakazu aborcji" ani trochę.
Może komuś zależy na tym, żeby nie działał? Gdyby działał lepiej to byłbyś bardziej zadowolony?
Jakiej odpowiedzialności, skoro żadnej tak naprawdę nie ma?
No tak, zero odpowiedzialności za własne dzieci.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Legalizacja morderstwa nie spowoduje, że morderca przestanie być mordercą. Tak samo ladacznice nie wymażą magicznie własnych dokonań dzięki jakiejś tam ustawie.
Nie wiem po co powtarzasz ten slogan z ladacznicą.
Z tym się zgadzam w 100%. Argumentacja kolegi @somekind jest (bez urazy) - głupia. Do tego się odniosę:
somekind napisał(a)
Więc lepiej niech po cichu usunie ciążę, bo tak chcą "przeciwnicy aborcji".
To zalegalizujmy jeszcze: morderstwa (a co, niech lepiej po cichu zabije kogoś bo tak chcą "przeciwnicy morderstw"), gwałty (no tak, przeciwnicy gwałtów wolą żeby kobiety były gwałcone po cichu, w kiepskich warunkach) itd.
Powtarzam to juz drugi raz i znowu w kółko te same bezsensowne argumenty widzę: aborcja jest zła i legalizacja tego nie spowoduje że stanie się czymś dobrym i pozytywnym, takie argumenty że zalegalizujmy po to, żeby odbywało sie to jawnie a nie po cichu zwyczajnie nie mają żadnego sensu - to nie jest żadna argumentacja która by mogła uzasadniać legalizację aborcji.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Legalizacja morderstwa nie spowoduje, że morderca przestanie być mordercą. Tak samo ladacznice nie wymażą magicznie własnych dokonań dzięki jakiejś tam ustawie.
Nie to że jestem za pełną legalizacją aborcji, ale nie mogę nie zauważyć, że koledzy @Wibowit i @othello zdają się nie wiedzieć, że w Polsce kobieta nie odpowiada za aborcję. Nawet przy obecnym, rygorystycznym prawie, samej kobiecie nie można postawić żadnych zarzutów. Karany jest co najwyżej lekarz, który dokonał zabiegu. Jeżeli kobieta załatwi sobie środki farmakologiczne we własnym zakresie i samodzielnie dokona zabiegu - nie ma nią żadnego paragrafu.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Jeżeli kobieta załatwi sobie środki farmakologiczne we własnym zakresie i samodzielnie dokona zabiegu
Ma się rozumieć, nielegalne? A więc zarówno kliniki aborcyjne jak i zestawy do samodzielnej aborcji są nielegalne. I tego przede wszystkim trzeba się trzymać. Jeśli chodzi o śledzenie i karanie kobiet to jeżeli statystyki przytaczane przez lewicowe ośrodki, mówiące o dziesiątkach tysięcy aborcji rocznie, są prawdziwe, to karanie owych kobiet kilkoma latami więzienia byłoby niemożliwe choćby ze względów finansowych i logistycznych.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ma się rozumieć, nielegalne? A więc zarówno kliniki aborcyjne jak i zestawy do samodzielnej aborcji są nielegalne. I tego przede wszystkim trzeba się trzymać.
Legalne są np. tabletki antykoncepcyjne. W stosownej dawce, działają wczesnoporonnie. Są inne sposoby, ale nie chcę na forum robić how-to.
Pointa jest taka, że są "legalne" sposoby. Legalne, czyli nie zabronione, nie ścigane, nie wykrywalne. Również niebezpieczne.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Wibowit napisał(a)
Może komuś zależy na tym, żeby nie działał? Gdyby działał lepiej to byłbyś bardziej zadowolony?
Nie zależy takim "przeciwnikom", którzy nie mają nawet zamiaru realnie wyjść na przeciw problemu, za to wolą jedynie tkwić w swoich nocnikach intelektualnych.
Jak już wielokrotnie pisałem, byłbym zadowolony, gdyby część tych dzieci udało się uratować.
othello napisał(a)
Powtarzam to juz drugi raz i znowu w kółko te same bezsensowne argumenty widzę: aborcja jest zła i legalizacja tego nie spowoduje że stanie się czymś dobrym i pozytywnym, takie argumenty że zalegalizujmy po to, żeby odbywało sie to jawnie a nie po cichu zwyczajnie nie mają żadnego sensu - to nie jest żadna argumentacja która by mogła uzasadniać legalizację aborcji.
Nigdzie nie napisałem, że aborcja będzie kiedykolwiek dobra, co to w ogóle za pomysł? o.O
Moim wielokrotnie powtarzanym argumentem za legalizacją, nie była jawność sama w sobie, lecz to, że dałaby ona szansę na uratowanie części dzieci tych kobiet, które teraz, pozostawione same sobie, nie są w stanie same znaleźć innego rozwiązania.
Żaden z rzekomych przeciwników, nie przedstawił jakoś nigdy żadnego pomysłu na to, jak te dzieci ratować. NIGDY, ŻADNEGO.
Panowie wygrywacie nagrodę za brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, wybiórcze odnoszenie się do treści i wynikające z tego imputowanie bzdur.
Gratuluję i bez odbioru.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Pointa jest taka, że są "legalne" sposoby. Legalne, czyli nie zabronione, nie ścigane, nie wykrywalne. Również niebezpieczne.
Legalna czy nielegalna, aborcja jest niebezpieczna. Istnieje mnóstwo możliwych powikłań, najczęstsze to chyba bezpłodność.
Moim wielokrotnie powtarzanym argumentem za legalizacją, nie była jawność sama w sobie, lecz to, że dałaby ona szansę na uratowanie części dzieci tych kobiet, które teraz, pozostawione same sobie, nie są w stanie same znaleźć innego rozwiązania.
Wytłumacz mi jak niby legalność miałaby w tym pomóc? Przecież teraz można spokojnie oddać dziecko do szpitala, do późniejszej adopcji.
Dlaczego lekarz, który dostaje kasę za aborcję, miałby zniechęcać własne klientki?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
aurel napisał(a)
Nie to że jestem za pełną legalizacją aborcji, ale nie mogę nie zauważyć, że koledzy @Wibowit i @othello zdają się nie wiedzieć, że w Polsce kobieta nie odpowiada za aborcję. Nawet przy obecnym, rygorystycznym prawie, samej kobiecie nie można postawić żadnych zarzutów. Karany jest co najwyżej lekarz, który dokonał zabiegu. Jeżeli kobieta załatwi sobie środki farmakologiczne we własnym zakresie i samodzielnie dokona zabiegu - nie ma nią żadnego paragrafu.
No to jest jasne. Jak kobieta obetnie sobie rękę albo wydłubie oko to też nie ma na to żadnego paragrafu. Ale jeśli tą rękę obetnie albo wydłubie oko osoba trzecia to już jest na to paragraf. Aborcja jest jednak sprawą moralnie na tyle niejasną że nie powinna być dozwolona wg mnie.
somekind napisał(a)
Moim wielokrotnie powtarzanym argumentem za legalizacją, nie była jawność sama w sobie, lecz to, że dałaby ona szansę na uratowanie części dzieci tych kobiet, które teraz, pozostawione same sobie, nie są w stanie same znaleźć innego rozwiązania.
Żaden z rzekomych przeciwników, nie przedstawił jakoś nigdy żadnego pomysłu na to, jak te dzieci ratować. NIGDY, ŻADNEGO.
Te też takiego argumentu nie przedstawiłeś - wg ciebie te dzieci nie powinny sie wcale urodzić (niektórzy by powiedzieli że lepiej jak by zostały zabite w łonie matki - ja tego nie komentuję). Nazywanie tego "ratowaniem dzieci" to co najmniej naduzycie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@othello, możesz sobie to tłumaczyć, jak chcesz, ja ci mówię, jak jest: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bezprawne_przerwanie_ci%C4%85%C5%BCy
Zachowanie kobiety, która poddaje się zabiegowi bezprawnego przerwania ciąży lub do niego podżega, nie stanowi czynu zabronionego. Dlatego koniecznym było wprowadzenie do części szczególnej kodeksu karnego karalności postaci zjawiskowych takich jak podżeganie lub pomocnictwo do przerwania ciąży.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Wibowit napisał(a)
Legalizacja morderstwa nie spowoduje, że morderca przestanie być mordercą. Tak samo ladacznice nie wymażą magicznie własnych dokonań dzięki jakiejś tam ustawie.
O borze, będą miały przesrane na sądzie ostatecznym!
Po legalizacji morderstwa morderca nie przestanie nim być. To fakt. I co z tego? Najwyżej poniesie ryzyko zlinczowania przez ludność. Ludność zostanie ukarana za popełnienie czynu, za który przewidziana jest kara.
Po legalizacji aborcji kobieta usuwająca dziecko też nie przestanie nią być. No i co? Będą ją wytykać palcami mohery pod blokiem? Ksiądz się obrazi? Ojej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Monk:
Nie wiem czy jesteś opóźniony umysłowo, czy po prostu mocno wybiórczo czytasz, ale ja chciałem zwrócić uwagę, że argument somekinda o wytykaniu palcami jest bez sensu, bo legalizacja nie spowoduje, że ludzie przestaną kogoś wytykać palcami. Teraz rozumiesz?
Dla przykładu picie alkoholu jest w Polsce całkowicie legalne, a mimo to niektórzy ludzie się czepiają.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Nie mam czasu na przedzieranie się przez 9 stron tematu, po prostu trafia mnie jak zaczynasz rzucać biblijnymi tekstami o ladacznicach. Legalizacja spowoduje, że stan faktyczny zacznie bardziej pokrywać się z prawem. Będą wytykać. I co z tego? Na dłuższą metę takie cyrki są karalne (dyskryminacja, etc.), problemem to są konserwy wychowane w fałszywej religijności, takie jak Ty. Jednej strony uczy się nie wpieprzać w nie swoje sprawy i nie szydzić z nikogo, z drugiej strony "katoliki" odpieprzają nieziemskie szopki.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Ale to somekind zaczął z tekstami o ladacznicach. Zamiast włazić sobie nawzajem w tyłek, skup się na temacie.
Legalizacja spowoduje, że stan faktyczny zacznie bardziej pokrywać się z prawem.
Najlepiej zalegalizować wszystko. Wtedy wszystko będzie zgodne z prawem. Tylko po co wtedy prawo?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Wibowit napisał(a)
Najlepiej zalegalizować wszystko. Wtedy wszystko będzie zgodne z prawem. Tylko po co wtedy prawo?
Tyle, że prawo dotyczące morderstw i kradzieży jest właściwie egzekwowane i można na tym łatwo wpaść, co było już wspominane. Jak wprowadzisz egzekwowalność prawa o aborcji? Dasz każdemu 100k za celny donos o popełnieniu przestępstwa? Lepiej żeby martwe przepisy w ogóle nie istniały, inaczej dopiero szerzy się niesprawiedliwość oparta o czysty random, czyt. 95% matek po aborcji, których nie da się nijak przyłapać i pozostaną bezkarne i 5% posiadających wyroki z tyłka.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Wykrywalność malwersacji finansowych też jest relatywnie niewielka, a mimo to nikt nie rezygnuje z ich karania.
Poza tym, tak jak już napisała aurel, obecnie karani są lekarze, a nie matki. I myślę, że akurat wykrywalność nielegalnych klinik aborcyjnych nie jest zła.
No i "zabronić" to chyba nie synonim od słowa "uniemożliwić". Mieszacie te dwa pojęcia.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Ale w interesie państwa jest egzekwowalność prawa. Skoro nie da się zapobiec takim zabiegom, to może trzeba na to spojrzeć z innej strony? Aborcje będą wykonywane bo będą, legalizacja spowodowałaby podwyższenie jakości i bezpieczeństwa zabiegów, czytaj: nie byłyby one więcej wykonywane 'u pana doktura w garażu' skrobaczką do owoców. Oprócz tego, jest sposób na realne zmniejszenie ilości aborcji w ten sposób, poprzez wprowadzenie wymogu wcześniejszej rozmowy z odpowiednio przygotowanym psychologiem. Gdyby ta procedura została prawidłowo wdrożona, to spora część kobiet uświadomiona przez specjalistów porzuciłaby zamiar dokonania aborcji, reszta miałaby zapewniony sensowny przebieg operacji.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: XML Hills
Na pewno w interesie państwa nie jest to, żeby zgonów było więcej niż urodzeń. Aborcja powoduje też często bezpłodność. Mamy sprowadzać muzułmanów, żeby się rozmnażali?
I nikt mi jeszcze nie wytłumaczył, dlaczego klinika aborcyjna miałaby zniechęcać swoje klientki.
Zamiast przerywania ciąży, można ją donieść i oddać dziecko. To żadna katastrofa.
zmniejszenie ilości aborcji
Jakieś statystyki? Ma ktoś porównanie ws ilości aborcji w krajach w których jest legalna i w krajach w których nie jest?
Ale w interesie państwa jest egzekwowalność prawa. Skoro nie da się zapobiec takim zabiegom, to może trzeba na to spojrzeć z innej strony?
Znęcanie się nad dziećmi też jest zabronione, ale nadgorliwość w tej sprawie powoduje więcej złego niż dobrego.