Z tego całego zacietrzewienia zwolenników ułatwienia dostępu do broni (zwłaszcza tych co tak namiętnie dają mi minusy) ciągle nie wypłynął żaden konkretny argument. Zapytuję wprost W CZYM by to pomogło, komu i w jaki sposób?
Sory, ale argumentacja jak tutaj normalnie:
Nie po co to, a na co to, tylko spytaj się siebie, czy ty jesteś wolnym człowiekiem? Czy dorosły, zdrowy psychicznie, inteligentny, zamożny i do tego dajmy jeszcze szacowny człowiek, może być traktowany jak dorosła osoba? Czy musimy ją traktować jak dziecko? Oczywiście, że to nie takie proste, że weryfikacja jest trudna, że bla bla. Pryncypialne pytanie brzmi - czy jesteś dorosłym, wolnym człowiekiem? Czy potrafisz zachować się odpowiedzialnie, niezależnie od tego, co mówi prawo? Czy może potrzebujesz stałego nadzoru?
Czy o tym, kto może posiadać broń, może odgórnie i bez możliwości odwołania decydować komendant policji...? To jest takie celowe działanie, żeby żaden Polak nie wiedział, jak się bronią posługiwać...? (Poza nielicznymi, wybranymi przez komendanta, "będącymi w stanie stałego, nadzwyczajnego zagrożenia".)
W razie wojny będzie bardzo zabawnie. Ilu mamy w Polsce "rezerwistów"? A ilu z nich wie jak odbezpieczyć broń?
